Nie jest niczym nowym, iż Microsoft w ukryciu pracuje nad urządzeniem o kodowej nazwie Andromeda. Mówi się, że za jego pomocą firma pragnie zdefiniować nową kategorię sprzętu, cokolwiek miałoby to oznaczać. Składany ekran, desktopowe aplikacje na mobilnym procesorze czy wszystkie najnowsze nowinki – możemy się tylko domyślać. Do tej pory niczego oficjalnie nam nie zdradzono, choć ostatnie SDK potwierdziło istnienie tajemniczej Andromedy.

Mowa tutaj o wersji oznaczonej numerem 17095, którą niedawno udostępniono. Niestety, nie znajdziemy tam niczego więcej jak jedna linijka kodu. To pierwsze tego typu nawiązanie w publicznie dostępnym SDK, więc spodziewana, bliżej niesprecyzowana premiera w 2018 roku może być zgodna z prawdą.

Uaktualnienie Redstone 3 oficjalnie zadebiutować ma już jesienią bieżącego roku. W związku z tym Microsoft zdecydował się wydać uaktualnione SDK dla Windows 10, które otrzymało oznaczenie 16225. Wprowadza ono szereg usprawnień i poprawek, a także przynosi kilka nowych API. Firma zaznaczyła przy tym, iż jest ono wspierane wyłącznie przez Visual Studio 2017 lub nowsze. Warto przy tym zaznaczyć, że działać ono może w połączeniu z poprzednimi wydaniami. Dzięki temu wciąż będzie możliwe tworzenie aplikacji z myślą o starszych odsłonach Windows 10.Windows 10 SDK

Zainteresowani pobraniem najnowszego SDK powinni udać się na odpowiednią podstronę. Jeśli zaś chodzi o zgłaszanie ewentualnych błędów lub sugestii, to dokonać tego możemy na forum skierowanym do deweloperów.

Firma Sony oraz Microsoft na pewno nie mogą zaliczyć niedawnych świąt do udanych – liczne ataki na ich infrastrukturę dały się im we znaki, że już nie wspomnę o graczach, którzy byli przez kilka dni odcięci od swojego źródła rozrywki. Poza tym, dodatkowo dostało się gigantowi z Redmond, któremu grupa nazywająca się H4LT wykradła i wypuściła do sieci pełną wersję SDK dla Xbox One. Są to oficjalne narzędzia deweloperskie tej firmy, które są przeznaczone dla deweloperów tworzących gry oraz aplikacje dedykowane dla tej konsoli. xbox-sdk-leak-e1420116907249Oczywiście taka sytuacja nie oznacza, iż nagle będzie wysyp gier tworzonych przez samozwańczych deweloperów, gdyż wciąż wymagana jest rejestracja konta oraz zatwierdzenie od Microsoftu. Jednak nawet mimo tych „niedogodności” taki obrób spraw otwiera drogę autorom nieoficjalnych modyfikacji oraz programów homebrew, którzy będą mieli od teraz znacznie ułatwione zadanie.

W pewnym sensie jest to nawet okazja dla Microsoftu na odkupienie swoich win, gdyż choć częściowe złamanie konsoli przysporzyło by jej popularności, a więc i sprzedaż mogłaby wzrosnąć. Z jednej strony więc firma jest zażenowana poczynaniami tej grupy odpowiedzialnej za wyciek, a z drugiej jest to dla niej idealna szansa na zwiększenie zainteresowania swoją konsolą.

Zauważalnie mniejsza wydajność Xbox One względem PlayStation 4 jest wciąż przytaczanym argumentem za konsolą Sony. Niestety jest to niezaprzeczalna prawda i choć Microsoft stara się zapewnić swoim fanom coraz to lepsze doznania, to prawdopodobnie nigdy nie uda mu się przeskoczyć tego problemu. Niższa rozdzielczość oraz mniejsza ilość klatek była dla wielu osób rzeczą nie do przełknięcia, przez co Xbox One sprzedaje się dość miernie.

Microsoft ma jednak kilka asów w rękawie, dzięki którym jest w stanie zwiększyć wydajność swojej konsoli poprzez oprogramowanie. Ostatnia aktualizacja SDK datowana na 12 grudnia przyniosła większą kontrolę nad pamięcią eSRAM, co według Macieja Binkowskiego z Techlandu bezpośrednio przełożyło się na większą wydajność owocującą rozdzielczością 1080p przy 30 klatkach na sekundę podczas rozgrywki w Dying Light. Usprawnione narzędzia (PIX) oraz ułatwiony dostęp do eSRAM wpływają na udoskonalone zarządzanie zużyciem eSRAM.

xbox-one-control-2

Miejmy nadzieję, iż firma z Redmond na tym nie poprzestanie i wraz z zapowiedzianym DirectX 12 jej osiągi znów zostaną podniesione. Choć nie są to jakieś dramatyczne zmiany, to jednak w realny sposób mogą ułatwić prace deweloperów, którzy będą w stanie wycisnąć znacznie więcej z tego samego sprzętu.