Microsoft ze swoim OneDrive od dłuższego czasu był godną konkurencją dla Google Drive czy Dropboxa. Relatywnie duża przestrzeń na dane oraz dopracowane aplikacje klienckie były jego największą siłą, dzięki którym firma zdobyła tak wielu zadowolonych użytkowników. Sęk w tym, że nawet najlepsza sielanka nigdy nie trwa wiecznie, o czym raczył nam Microsoft przypomnieć. Ostatnie informacje opublikowane przez nich nikogo nie napawają zbytnim optymizmem – łagodnie rzecz ujmując.OneDrive-API-launch-blog-post-bannerIch najnowsze, dość radykalne podejście do przestrzeni dyskowej zaowocowało drastycznym zmniejszeniem jej ilości i co ciekawe, tyczy się to zarówno darmowych, jak i płatnych użytkowników. Najbardziej odczują to jednak Ci pierwsi i to zwłaszcza wtedy, gdy z OneDrive są już od dłuższego czasu. Niezależnie od tego ile udało nam się uzbierać dodatkowego miejsca firma zdecydowała się i tak nam to odebrać, by wszystkich zrównać do poziomu 5 GB. Jest to fatalna wiadomość, gdyż wielu konsumentów mogło pochwalić się pojemnością na poziomie przeszło 30 GB. Jeśli zaś chodzi o subskrybentów tejże usługi, to tutaj sprawa wcale lepiej nie wygląda. Dotychczas teoretycznie nielimitowana przestrzeń uzyskana za pośrednictwem wykupienia Office 365 została ograniczona do 1 TB, co niby nie jest wartością małą, acz różnica pewnie dla niektórych będzie dotkliwa. Zmiany obejmą również obecnie dostępne pakiety o wielkości 100 GB oraz 200 GB – jak nie trudno się domyślić zostaną one zlikwidowane, a w ich miejsce powstanie nowy oferujący pojemność 50 GB. Sęk w tym, że cena pozostanie taka sama jak w przypadku 100 GB, więc dostaniemy mniej za tą samą kwotę. Opisywane, dramatyczne zmiany zaczną obowiązywać wraz z nastaniem przyszłego roku, toteż jeśli posiadamy danych więcej niż wspomniane 5 GB należałoby coś z tym zrobić już teraz.

Since we started to roll out unlimited cloud storage to Office 365 consumer subscribers, a small number of users backed up numerous PCs and stored entire movie collections and DVR recordings. In some instances, this exceeded 75 TB per user or 14,000 times the average.

Na całe szczęście Microsoft wspaniałomyślnie zaoferuje rekompensaty wszystkim tym, którzy poczują się w jakiś sposób dotknięci nowościami w OneDrive. Ponadto osoby obecnie korzystające z planów 100 oraz 200 GB nie zostaną objęci zmianami – dopóki im one nie wygasną i nie będą chcieli zakupić nowych. Co ciekawe, dla darmowych użytkowników również przygotowano swego rodzaju zadośćuczynienie, gdyż podobnie do płacących będą oni mieli dostęp do swoich ponadstanowych plików przez okrągły rok i dopiero po tym czasie będą im one usuwane. Jakby tego było mało, prawdopodobnie w momencie przekraczania tego 5 GB limitu zyskamy możliwość odebrania pakietu Office 365 na okrągły rok – ciekawe czy firma się z tego faktycznie wywiąże.

Współpraca Microsoftu oraz Dropboxa daje o sobie znać już od dłuższego czasu. Mobilne pakiety Microsoft Office już od dawna zapewniają wsparcie dla dysku chmurowego Dropbox, jednakże Office Online jak dotąd takowego się nie doczekał. Na szczęście obie firmy wykonały niezbędne kroki, zatem stosowne połączenie wreszcie się pojawiło.dropbox-in-office-online-100578599-large_idge

Co ciekawe, działa ono w obie strony – utworzone dokumenty możemy zapisać bezpośrednio na Dropboxie, ale i dokumenty na nim zawarte możemy uruchomić za pośrednictwem Office Online. By móc pracować w ten sposób należy powiązać oba konta ze sobą, a tego powinniśmy dokonać wprost z głównej strony Office. Całość działa dość zgrabnie i bez żadnych problemów, dlatego też fani obu rozwiązań powinni być z tego zadowoleni.

Jak więc widać, Microsoft powoli wywiązuje się ze złożonej obietnicy. Jakiś czas temu zapowiedziano bliską współpracę tych dwóch firm i ich produktów, co oczywiście sukcesywnie wykonują – choć jakoś szczególnie się przy tym nie śpieszą. Jednym z efektów tego porozumienia jest również wreszcie dostępna oficjalna aplikacja Dropboxa na Windows Phone. Jeśli tak dalej pójdzie, to Microsoft sam stworzy konkurencję dla własnego OneDrive, który do tej pory słynął z dość dobrej współpracy z innymi produktami tego giganta.

Dysku chmurowego OneDrive należącego do Mirosoftu raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest to bezpośrednia konkurencja dla Google Drive i to właśnie przez ich wspólną walkę oba produkty raz za razem stają się coraz lepsze. Tym razem padło na twór firmy z Redmond, który to doczekał się znaczących zmian jeśli chodzi o katalogowanie oraz późniejsze przeglądanie umieszczanych w nim zdjęć.01_Hero4Zmiany widoczne są oczywiście na kilku etapach, jednakże najbardziej podstawową jest dodanie specjalnej podstrony, na której są zagregowane wszystkie zdjęcia obecne na naszym dysku – niezależnie od zajmowanego przez nie folderu. Pewną ciekawostką jest, iż niebawem aplikacje przeznaczone na Win7 oraz Win8 dorobią się mechanizmu działającego analogicznie, do tego wdrożonego jakiś czas temu w Dropboxie. Pozwala on na automatyczne eksportowanie zdjęć, które znajdują się na podłączanych do komputera peryferii – począwszy od kart pamięci, przez pendrive, a na dużych dyskach zewnętrznych skończywszy. Co ciekawe, każde tak pozyskane zdjęcie będzie analizowane po stronie serwera, po czym przydzielony mu zostanie odpowiedni tag i w ten sposób będą one grupowane – proste, acz nie zawsze skuteczne tak jakbyśmy tego sobie życzyli. Oczywiście przy tej okazji skupiono się na poprawie interfejsu usługi, by przeglądanie było znacznie przyjemniejsze niż dotychczas. Zauważalnie powiększono rozmiar pojedynczego zdjęcia oraz zmniejszono przerwy pomiędzy nimi, tak by maksymalnie zagospodarować wolną przestrzeń i całość była bardziej czytelna. Co ciekawe, zastosowany podział na albumy jest całkowicie niezależny od położenia fotografii w folderach, więc w jedno miejsce można zgrupować pliki z różnych lokalizacji, by były wygodniejsze do udostępniania czy oglądania.01_LinksToAlbums_OriginalOczywiście zmiany nie dotknęły wyłącznie webowej odsłony usługi, gdyż te dostępne są (lub będą w najbliższym czasie) również na wszystkich platformach, zarówno desktopowych jak i mobilnych (o ile już posiadają oficjalnego klienta). Miejmy nadzieję, iż Microsoft nie spocznie na laurach i wciąż będzie udoskonalać swoją usługę, tak by z dnia na dzień była coraz lepsza i sprawiała użytkownikom jak najmniej kłopotów. Do pełni szczęścia w moim odczuciu brakuje jeszcze jakiegoś prostego edytora zdjęć, choć można domniemywać, iż ten w niedalekiej przyszłości powinien się pojawić – w końcu konkurencja w postaci Google już dawno takowy posiada.

Problem dostępności aplikacji dla systemu Windows Phone jest wszystkim bardzo dobrze znany. Choć jest już znacznie lepiej niż kiedyś, to jednak wciąż użytkownicy borykają się z niedostępnością oprogramowania. Pewną niedogodnością są również znacznie rzadsze aktualizacje oraz ich mniejsza jakość w stosunku do platform konkurencji. Oczywiście Microsoft stara się temu przeciwdziałać, choć idzie mu to raczej miernie. +c358a1ac-a92d-4b5f-ac38-a53cbe9e6724

Najnowszym osiągnięciem na tym polu jest wypuszczenie oficjalnej wersji Dropbox na Windows Phone. Co ciekawe, mimo iż jej wydawcą jest Dropbox, Inc. to oficjalnie poinformowano, iż pracował nad nią nie kto inny jak Rudy Huyn – najbardziej zasłużony i aktywny deweloper na tej platformie mobilnej. Zawdzięczamy mu wiele świetnych zamienników aplikacji, których próżno szukać w sklepie Windows. Jest to bardzo miły gest z jego strony, choć trzeba przyznać, że też nie pierwszy. Nie tak dawno zaoferował kod źródłowy swojej aplikacji 6snap, tak by firma odpowiedzialna za komunikator Snapchat była w stanie w łatwiejszy sposób przygotować swojego oficjalnego klienta tej usługi. Jego zaangażowanie w rozwój platformy Windows Phone nie uszło uwadze Microsoftu, który w ramach wdzięczności zaoferował mu swego czasu bliską współpracę.

Szkoda, że tak wielu deweloperów omija szerokim łukiem mobilnego Windowsa. Sporo przydatnych aplikacji do tej pory nie pojawiło się na nim, a te które już są częsta reprezentują sobą dość mierną jakość. Dlatego też dobrze, że są takie osoby jak Rudy Huyn, które nie liczą na łatwy zysk i tworzą oprogramowanie z pasją.

Dropbox podobnie do OneDrive jest dość popularną usługą, służącą do przechowywania naszych danych. Do tej pory jednak na Windows Phone nie pojawił się żaden oficjalny klient, a jedynie mniej lub bardziej udane zamienniki. Choć ja sam nigdy nie odczuwałem braku takowego oprogramowania (mimo, iż z tej chmury korzystam), to jednak wiele osób uważa, iż jest bardzo poważna wada. Chociaż odpowiednia aplikacja jest obecna na Windows od bardzo dawna, to wersja na WP była jak dotąd ignorowana. Taki stan rzeczy ulegnie niebawem znaczącej poprawie, gdyż Microsoft poinformował o podjęciu współpracy z Dropbox Inc.Microsoft-Office-and-DropboxDzięki niej nowy klient Dropbox ma być ściśle zintegrowany z pakietem Microsoft Office, co możemy już obserwować w niedawnej jego aktualizacji na systemie iOS. Nawet Office Online nie ominie ów połączenie, gdyż ma ono być widoczne już w pierwszej połowie 2015 roku. Ponadto, otrzymamy kilka ciekawych funkcji, które będą bezpośrednim efektem owej kooperacji:

  • w łatwy sposób będziemy mogli otwierać dokumenty zapisane na dysku Dropbox wprost z aplikacji Office
  • bezpośrednio w Dropboxie będziemy w stanie edytować dokumenty wspierane przez MS Office
  • oprogramowanie Office zyska nowe funkcje dzielenia się plikami poprzez chmurę Dropbox

Jak widać, zmiany te bezpośrednio uderzają w OneDrive, który już teraz oferuje wszystkie te funkcje. Chociaż jest to niejako strzał do własnej bramki to jednak Microsoft potrzebuje silnych partnerów, którzy są pozytywnie postrzegani przez konsumentów. Oni sami borykają się raczej z umiarkowanym optymizmem ze strony rynku, zatem taka współpraca mimo wszystko powinna im wyjść na dobre.