Dobry pakiet biurowy jest dla wielu rzeczą niezbędną w codziennych czynnościach. Łatwa i bezproblemowa obsługa oraz stabilność działania to podstawą, jeśli chodzi o tego typu oprogramowanie. Dużą rolę odgrywają również jego dodatkowe funkcje, które pozwalają odróżnić się danemu produktowi na tle konkurencji. W dobie wszechobecnego dostępu do Internetu i coraz popularniejszych chmur, typowe dla starszych ludzi programy powoli zaczynają odchodzić do lamusa. Coraz więcej producentów przenosi swoje produkty do sieci, tak by były one łatwo dostępne z każdego miejsca na ziemi. Nie inaczej jest z gigantami IT, czego dobrym przykładem jest Microsoft. Firma ta wyrosła na „standardowym” oprogramowaniu instalowanym na naszych dyskach, lecz wraz z biegiem lat próbowała się przystosować do zmieniającego się rynku – raz z lepszym, a czasem z gorszym skutkiem. Jednym z efektów tych działań było powstanie Office Online, który jest wręcz idealnym zamiennikiem pełnego pakietu Office. Jest on całkowicie darmowy i dostępny z poziomu każdej przeglądarki, a ponadto oferuje nie tylko program Word, ale i PowerPoint oraz Excel.

Oczywiście jednorazowe stworzenie usługi to za mało, by zaistnieć na rynku. Równie ważne jest jego ciągłe udoskonalanie, tak by nie zostać w tyle za stale rosnącą konkurencją. W obecnych czasach jest to szczególnie trudne, gdyż rynek nie jest już tak zamknięty jak kiedyś i co rusz powstają kolejne firmy aspirujące do czegoś więcej, aniżeli ograniczenia się na rodzimy rynek. Dlatego też Microsoft nie ustaje w ciągłym aktualizowaniem swojego pakietu biurowego i ostatnio dodał do niego kilka ciekawych funkcji. Chyba najciekawszą z nich jest wsparcie dla systemowego narratora, który jest wywoływany kombinacją klawiszy Windows oraz Enter. Po jego wywołaniu przeczytany zostanie nam wskazany fragment tekstu i żadną przeszkodą dla niego nie będą listy, tabele czy ich nagłówki. Co ciekawe, nie jest to ostateczna forma tego rozwiązania, gdyż w nadchodzących tygodniach ma ona zostać rozbudowana o automatyczne czytanie całych dokumentów, bez wskazywania konkretnych fragmentów tekstu. Ma ona być dostępna pod skrótem Caps Lock + M i oferować czytanie dokumentu zajmującego maksymalnie 3 strony – zarówno z poziomu Word Online jak i OneNote Online. Kolejnym udogodnieniem jest funkcja Tell Me, która została zobrazowana jako pasek wyszukiwania dostępny z poziomu wstążki. Za jego pomocą w łatwy i szybki sposób odnajdziemy poszukiwane w tekście frazy i nie tylko. Dzięki niej będziemy mogli wyszukiwać opcje dostępne na wstążce, których z jakiegoś powodu nie potrafimy znaleźć (lub nam się po prostu nie chce). Klawisze, dzięki którym w prosty sposób możemy przejść do tej opcji to Ctrl + ’ (apostrof).

g_-_-x-_-_-_60290x20150112144523_0Przy tej okazji zostały również zaktualizowane wszystkie poradniki dla Word Online oraz OneNote Online, w których zostały w przejrzysty sposób opisane wszystkie te zmiany. Jak łatwo można się domyślić i na to jest odpowiednia kombinacja, wykonywana z poziomu tych programów – Alt + Shift + A. Niestety w/w nowości nie są jeszcze dostępne we wszystkich krajach, jednakże w ciągu kilku tygodni powinny być one już obecne u każdego.

Temat gier jest zawsze drażliwym tematem dla firmy Microsoft, gdyż stoi ona w rozkroku pomiędzy wspieraniem dedykowanego grom Xboxa a Windowsem, na którego również powstaje wiele świetnych tytułów. Dlatego też gigant dość poważnie podszedł do niego i jak sugeruje Mary Jo Foley z ZDNet od dawna opracowuje nową usługę chmurową. Ma ona być oparta o Microsoft Azure (co chyba oczywiste) i działać bardzo podobnie do niedawno anulowanego projektu Rio. Rozwiązanie to zakładało strumieniowanie gier z konsoli Xbox na inne urządzenia, jak np. tablety i smartphony. Co ciekawe jego następca ma wspierać również uruchamianie wybranych aplikacji i nie będzie ograniczony wyłącznie do produktów Microsoftu. Naprowadza nas na to niedawno zamieszczona oferta pracy przez firmę z Redmond, w której prócz typowych wymagań jest wzmianka, że nie zaszkodzi również znajomość innych platform mobilnych. Oczywiście nie jest to żaden pewny wyznacznik, więc trzeba go potraktować z przymrużeniem oka.howtosaveheader2-ab34ee44a462c76,630,0,0,0Takie zaangażowanie we wspieranie innych platform wpisywałoby się w obecną politykę giganta, która zakłada dotarcie ze swoimi usługami do jak największej liczby użytkowników i nieograniczanie się wyłącznie do własnego „podwórka”. Co ciekawe, Mary Jo Foley wychodzi w swoich przemyśleniach dość daleko i sugeruje, iż w ten sposób Microsoft chciałby dostarczyć aplikacje z Androida i iOS na urządzenia pracujące w oparci o Windows Phone. Wydaje się to dość nieprawdopodobne, aczkolwiek na razie są to jedynie przypuszczenia, których nie można ani potwierdzić, ani jednoznacznie odrzucić.