Od czasu przejęcia panowania nad Microsoftem przez Satya Nadellę możemy obserwować nieustanne parcie by nadrobić braki, które narastały przez lata przez opieszałość tej firmy. Dotychczasowe ignorowanie głosu konsumentów nie wyszło jej na dobre, przez co na wielu polach musiała ustąpić mniejszym graczom, którzy z czasem wyrośli na prawdziwych gigantów stanowiących realne zagrożenie.Translator-1Oczywiście Microsoft stara się jak może (choć w moim odczuciu wciąż za mało) by wraz z Windows 10 odwrócić złą passę, poprzez zmianę nastawienia nieprzychylnych konsumentów. Czy mu się to uda zobaczymy jeszcze w tym roku, a zanim to nastąpi firma przygotowuje powoli pomniejsze produkty, tak by były gotowe do współpracy z Windows. Tym razem obiektem plotek z tego zakresu stał się Bing Translator, który miał być swoistą konkurencją dla Google Translatora, jednakże gdzieś po drodze lekko się zagubił. Jakość tłumaczeń pozostawiała wiele do życzenia, a poza tym interfejs tej usługi był mało intuicyjny i niedostosowany do obecnie panujących realiów. Microsoft będzie starał się to zmienić, a cały proces rozpocznie od przeprojektowania mobilnej aplikacji. Nie wiadomo niestety nic o ewentualnych nowych funkcjach, ponieważ jedyne czym obecnie dysponujemy to zdjęcia przedstawiające nową wersję klienta tej usługi. Co ciekawe, ów klient został już udostępniony w sklepie, jednakże jego pobranie jest aktualnie niemożliwe.Translator-2Pozostaje mieć tylko nadzieję, iż modernizacja nie zakończy się jedynie na zmianie wyglądu. Jeśli gigant z Redmond nie pociągnie za nią żadnych modyfikacji w samym sposobie działania usługi, to ona wciąż stanowić będzie raczej niszę, dalej ustępując na tym polu firmie Google.