Microsoft znów poszedł na zakupy i tym razem nabył popularną aplikację SwiftKey

Największa siła Androida tkwi w jego modularności, co sprawia, że w zasadzie każdy jego element możemy dostosować do swoich indywidualnych preferencji. Żaden inny system mobilny nam tego nie zapewnia, przez co najwięcej pasjonatów skupionych jest właśnie wokół produktu od Google. Warto chociażby wspomnieć o czymś tak pozornie błahym jak klawiatura, której podmiana nie stanowi żadnego problemu, a możliwość wybrania tej idealnie pasującej do naszych palców jest nieoceniona. Dzięki swojej elastyczności i dobremu słownikowi najpopularniejszą aplikacją tego typu został SwiftKey, który prawie jednogłośnie został okrzyknięty jako ten jedyny, najlepszy.maxresdefault Dlatego też wielu fanów nie tak dawno zamarło w przerażeniu, gdyż okazało się, że Microsoft postanowił przejąć wspomniany wcześniej program. Informacja ta spadła na użytkowników jak grom z jasnego nieba i wywołała pośród nich niemałe poruszenie. Oczywiście gigant ze spokojem zapewnia, że nie ma zamiaru zamykać projektu na Androidzie czy iOS, by przenieść go w całości na Windows 10 Mobile. Jego bezpłatność pozostanie zachowana, a i od czasu do czasu doczeka się on kolejnych uaktualnień. Nie oznacza to jednak, że Microsoft nie zamierza skorzystać ze swojego nabytku – ma on zostać zintegrowany z jego własnym rozwiązaniem zwanym Word Flow. Zadebiutowało ono wraz z Windows Phone 8.1 i tak jak wtedy był dość interesującym mechanizmem, tak wraz z upływem czasu stracił wiele na swojej pierwotnej jakości. Jego implementacja na Windows 10 Mobile woła o pomstę do nieba, a wyniki podawane nam przez słownik są dalekie od ideału.

Miejmy więc nadzieję, iż SwiftKey pomoże udoskonalić klawiaturę Word Flow w taki sposób, by nie ustępowała ona konkurencyjnym rozwiązaniom. Jeśli jednak jest to zbyt trudne dla Microsoftu, to niech chociaż doprowadzą ją do jej poprzedniego stanu – wtedy naprawdę niewiele jej brakowało.