Microsoft po raz kolejny nam przypomina, że kupno Kinecta nie było najlepszą decyzją

Od dłuższego czasu obserwować możemy powolne wygaszanie tematu Kinecta, który to przy premierze Xbox One był dość mocno promowany. Wersja przeznaczona dla tej konsoli była zauważalnie lepsza od swojego poprzednika, lecz ostatecznie okazało się, że to nie wystarczyło by choćby zbliżyć się do jego sukcesu. Praktycznie od samego początku zestawy z tym kontrolerem nie cieszyły się zbytnim uznaniem konsumentów i żeby było zabawniej, dopiero po ich zlikwidowaniu (wcześniej były tylko one) znacząco podskoczyła sprzedaż samego Xboxa One.67af9584-2ffc-4fab-826a-a5dc78408f9cDlatego też nie ma co się dziwić, iż Microsoft zachowuje umiarkowany entuzjazm względem tegoż akcesorium, a przez to niezbyt kwapi się, by go w jakiś sensowny sposób wykorzystać. Mało tego, jakiś czas temu zdecydowano się nawet uwolnić rdzeń procesora dotychczas dla niego zarezerwowany, by deweloperzy mogli go wykorzystać do uzyskania większej wydajności w grach. Niedawno postanowiono dołożyć kolejny gwóźdź do trumny przeznaczonej dla Kinecta, ponieważ Microsoft ogłosił termin całkowitego zamknięcia platformy Xbox Fitness – w jej ramach otrzymywaliśmy dostęp do ciekawych zestawów ćwiczeń, które mieliśmy powtarzać pod okiem Kinecta. Cały proces rozłożony ma być na 3 etapy, z czego ostatni zakończy się 1 czerwca 2017 roku.

Co jednak ciekawe, w chwili obecnej nie została przedstawiona żadna forma rekompensaty dla abonentów tejże usługi, co jest dość niepokojące. Zapewne z czasem ujrzymy jakieś propozycje, lecz wątpliwym jest, by stało się to przed ewentualnym bojkotem ze strony internautów.