B.Na początek proszę o kilka słów o sobie.

A.Na imię mam Konrad i jestem studentem 3 roku ratownictwa medycznego. Jeśli wszystko dobrze pójdzie to już w przyszłym miesiącu będę mógł się cieszyć uprawnieniami do wykonywania tego zawodu. W wolnych chwilach lubię bawić się testowym oprogramowaniem, dzięki któremu mam bliższy wgląd w postęp prac nad danym programem. Pozwala mi to lepiej zrozumieć myśl przewodnią, która za nim stoi. Ponadto lubię aktywnie spędzać czas wolny, poprzez bieganie, jazdę na rowerze czy Street WorkOut. Na sam koniec warto wspomnieć, iż poza tym wszystkim param się pisaniem niusów oraz prowadzeniem bloga na DobrychProgramach.

B.Czemu akurat wybrałeś nazwę Antyhaker?

A.Nie ma w tym nic tajemniczego czy zaskakującego. Po prostu gdy byłem młodszy pewna osoba sprawiła mi niemałą przykrość gdy zauważyłem, że nie mogę się zalogować na konto w swojej ulubionej grze. Choć po jakimś czasie udało mi się ją odzyskać, to w między czasie potrzebowałem nowej postaci (a więc i nowego pseudonimu) i tak narodził się AntyHaker. Nie podobało mi się to, jak domorośli „hakerzy” dorabiają sobie kosztem innych – właśnie stąd taka, a nie inna ksywka. Oczywiście działo się to w czasach wszechobecnych kafejek internetowych, które bogate były w keyloggery i inne tego typu „przydatne” oprogramowanie – zatem takie zagrywki niestety były na porządku dziennym.

B.Jakie są twoje zainteresowania?

A.W zasadzie wszystkie swoje zainteresowania wymieniłem w odpowiedzi na pytanie pierwsze, zatem ograniczę się teraz wyłącznie do krótkiego podsumowania. Lubię nowinki technologiczne, ale i udoskonalanie własnego ciała nie jest dla mnie czymś niecodziennym – oto cały ja.

B.Od kiedy współpracujesz i piszesz artykuły dla centrumwindows.pl?

A.Udzielanie się na wspomnianej witrynie rozpocząłem już jakiś czas temu i nawet nie pamiętam, kiedy to dokładni się stało. Portalu wtedy nie było, ludzie dopiero zaczynali się do forum przekonywać – w zasadzie jestem na nim od samego początku. Gdy pojawiły się pierwsze przymiarki do portalu i administrator (Hipek) szukał kogoś do pomocy to nie zastanawiałem się długo i od razu przystąpiłem do roboty. Ostateczny start przeprowadzono jakoś w połowie września – to właśnie w tamtym momencie rozpoczęła się moja przygoda z centrumwindows.

B.Co sądzisz o plagiacie różnych rzeczy?

A.Sądzę, że takowe rzeczy nie powinny mieć w ogóle miejsca. Jestem teraz na etapie pisania pracy licencjackiej (w zasadzie ostatnie szlify przeprowadzam), więc temat plagiatu jest mi dość bliski w chwili obecnej. Oczywistym jest, że niekiedy nie da sięobejść bez cytatów z danego źródła, jednak należy to robić z głową, a przepisywanie 1:1 z oryginału jest niedopuszczalne. Nie dość, że jest to zwyczajne żerowanie na pracy innych, to jeszcze nierzadko ludzie robią to, by osiągnąć własne korzyści – chociażby majątkowe. Do tego dochodzi jeszcze sprawa zwyczajnej uczciwości, co już powinno być dla nas wystarczającym hamulcem, który zazwyczaj skutecznie hamuje wszelką tego typu działalność.

B.Co sądzisz o piractwie komputerowym, które obecnie jest uważane za bardzo duży problem?

A.Prawdopodobnie nie mam tutaj jakiegoś wysoce odrębnego od innych zdania. Uważam to za czyn karygodny i w żaden sposób niebędący do usprawiedliwienia. Choć zapewne każdy z nas miał kiedyś krótszy czy dłuższy epizod korzystania z nielegalnego oprogramowania, to jednak z tego prędzej czy później się wyrasta. Oczywiście nie uważam też tego za kradzież, bo takie rozumowanie jest zwyczajna przesadą. Z drugiej strony daleki jestem od myślenia typu „producent nic na mnie nie traci, bo i tak bym nie kupił”. Uważam, że każdy programista ma prawo do zarabiania na własnym produkcie, bo gdyby tego nie chciał, to by po prostu takowe za darmo udostępnił. Jeśli jednak uważamy, że dany program jest zbyt słaby jak na swoją cenę – cóż, wtedy powinniśmy poszukać lepszych zamienników, a nie od razu go piracić w imię jakiś wydumanych ideałów czy innych śmiesznych poglądów.

 

 

O tym, iż Windows 10 będzie być albo nie być Microsoftu na rynku mobilnym wie już w zasadzie każdy. Choć ów gigant pompuje gotówki ile tylko może, to jednak wciąż dość powoli zdobywa kolejne rynki – a na niektórych wręcz traci. Dodawanie kolejnych brakujących funkcji na niewiele się zdaje, gdyż choć w taki sposób zaspokajają potrzeby obecnych użytkowników, to jednak w dalszym ciągu trudno im zwrócić na siebie uwagę kogoś nowego. Microsoft zatem postanowił zadziałać trochę inaczej i planuje stworzyć specjalne wydanie Windows 10 przeznaczone do instalacji na smartphonie Xiaomi Mi 4, który pierwotnie pracuje na Androidzie. Jego działanie na chwilę obecną wciąż momentami pozostawia wiele do życzenia, jednak aktualnie jest to bardzo wczesna wersja rozwojowa, która ma nam dać tylko ogólny pogląd na sytuację.

Jak nie trudno się domyślić taki manewr nie przysporzy firmie nie wiadomo jakiego zastrzyku użytkowników – tym bardziej, że ów program będzie ograniczony wyłącznie do Chin. Niektórzy mają jednak nadzieję, iż przetrze to szlak w kierunku innych urządzeń, na których różni ludzie chcieliby zainstalować Windowsa, lecz w obecnej sytuacji nie mają najmniejszej na to szansy. Nie ma co się jednak oszukiwać – byłoby to narzędzie raczej dla „kilku” geeków i raczej mas by nie porwało, aczkolwiek mogłoby być wręcz idealną kartą atutową w rękach marketingowców. Nie trudno sobie wyobrazić sytuację, w której Microsoft reklamowałby swój system jako remedium na szwankujący system konkurencji (czy to byłoby zgodne z prawdą to już inna bajka). Gdyby przygotowano do tego proste i intuicyjne narzędzia, z których każdy zainteresowany mógłby skorzystać to jestem pewny, że mimo wszystko spora grupa ludzi byłaby chętna do takowej zamiany.

O chińskiej firmie Xiaomi mówi się ostatnimi czasy coraz więcej. Mimo swoich korzeni bardzo szybko zdobyła ona globalną sławę, która w opinii wielu osób jest jak najbardziej zasłużona. Solidne podzespoły w połączeniu z dobrze dopracowaną nakładką na Androida i niską ceną stały się wystarczającym argumentem do świadomego zakupu. Gdzie jednak tutaj wspomniana w tytule praca z Microsoftem? Otóż doszło do dość interesującego porozumienia, którego efektem będzie możliwość instalacji Windows 10 Mobile na urządzeniu Xiaomi Mi 4.

Oczywiście nie oznacza to, iż producent nagle zamierza produkować smartphony w oparciu o mobilne kafelki. Po prostu Microsoft dostał możliwość stworzenia wersji specjalnie skrojonej na potrzeby wspomnianego Xiaomi Mi 4, która jednak będzie przeznaczona do samodzielnej instalacji dla osób zainteresowanych. Dodatkowo będzie ona dostępna wyłącznie dla chińskich użytkowników, co jeszcze bardziej zawęża ewentualne grono potencjalnych odbiorców.

As part of the Windows Insider Program, Microsoft will partner with Xiaomi to offer Windows 10 free downloads to a select group of Xiaomi Mi4 users. Xiaomi Mi4 users will get the ability to flash their phones with the new Windows 10 OS and provide feedback to Xiaomi and Microsoft on their experience. This partnership will allow Xiaomi and Microsoft to get direct user feedback and continue to improve the experience for China. Microsoft is thrilled to see Xiaomi embracing Windows 10 and offering this great value to their customers. We’re excited to see the feedback we receive from this audience.

Xiaomi is a leading phone manufacturer in China undergoing significant global expansion. We are excited to partner with them in China and jointly gather feedback from Chinese users on their experience with Windows 10 to jointly collaborate on product and services development for the platform.

Availability will be announced in the months to come.

Miejmy nadzieję, iż Microsoft dobrze wykorzysta daną mu szansę i wersja na Mi 4 w pełni wykorzysta potencjał tego urządzenia. Będzie to idealna okazja do przekonania konsumentów do Windows 10, a przy okazji inni chińscy producenci być może dojrzą jakiś potencjał w systemie Microsoftu. Poza tym, dobrze by było gdyby i samo Xiaomi miało jakiś swój wkład w tej sprawie – głównie poprzez swoją szeroką gamy akcesoriów, które jak dotąd miały wsparcie wyłącznie dla Androida.

Przy okazji Windows 10 okazało się, iż Windows RT podzieli los podobny do Windows Phone 7. Dostanie on małą „aktualizację pocieszenia”, jednakże o pełnej wersji następcy użytkownicy WinRT będą mogli tylko pomarzyć. Wielu przy tej okazji zastanawiało się, co stanie się z urządzeniem produkowanym przez Microsoft i napędzanym właśnie tym systemem – Surface 2. Microsoft-Surface-264343-446x250Jak się okazało w Redmond postanowiono całkowicie wstrzymać jego produkcję, co powinno być dla nas jednoznacznym potwierdzeniem bezsensowności zakupu sprzętu pracującego na Windows RT – przynajmniej w obecnym świetle wydarzeń. Nie ma co się temu dziwić, gdyż ta odsłona Windows była w sumie dość nieprzemyślana i nie można oprzeć się wrażeniu, iż została wydana na szybko, by jakoś zaspokoić rynek. Miała to być odpowiedź na tanie tablety konkurencji, jednakże dość krótkim czasie przekonano się, że coś nie wypaliło. Sprzedaż była marna, do czego w znacznym stopniu przyłożyła się mała baza aplikacji oraz brak obsługi trybu desktop mimo jego teoretycznej obecności.

Miejmy jednak nadzieję, iż Microsoft tym razem postąpi trochę lepiej, niż przy historii z Windows Phone 7.8. W jego przypadku otrzymaliśmy nie tyle wydmuszkę, co jedynie dostosowano wygląd zewnętrzny by nie odbiegał w żaden sposób od swojego następcy. Tym razem oczekuje się wprowadzenia części funkcji znanych z Windows 10, tak by zbytnio nie zrazić do siebie klientów, ale by przy okazji subtelnie zachęcić ich do kupna nowego urządzenia.

By móc korzystać z dobrodziejstw wersji testowych Windows 10 Microsoft powołał do życia program Windows Insider. Po pomyślnym zalogowaniu w nim dostajemy możliwość wglądu w postęp prac nad Windows 10, a przy tym możemy pobrać ISO systemu i sami się o tym przekonać. Z dnia na dzień liczba nowych użytkowników z niego korzystających powoli rośnie, jednakże to co się stało po ostatniej konferencji przerosło chyba najśmielsze wyobrażenia Microsoftu.

Jak pinformował Gabriel Aul niedługo po konferencji do Windows Insider dołączyło prawie 174 tysiące nowych użytkowników. Nie ma co się im dziwić, gdyż kompilacja wtedy zaprezentowana wygląda na naprawdę solidną, a gdy dodamy do tego możliwość pobrania Windows 10 for Phones już w lutym, to wcale nas taki obrót spraw nie będzie dziwić. Oczywiście można się spodziewać, iż liczba ta będzie systematycznie rosnąć i z dniem udostępnienia wersji na smartphony będzie już znacznie wyższa od tej obecnej.

Miejmy nadzieję, iż Microsoft nie spocznie na laurach i będzie rozwijać swojego Windows 10 równie intensywnie jak dotychczas. Udostępniona ostatnio lista zmian jest długa i dość zadowalająca, ale w żaden sposób imponująca. Patrząc jednak na postęp jaki dokonano od pierwszej udostępnionej w październiku wersji można przypuszczać, iż jeszcze wiele ważnych modyfikacji zostanie dokonanych w tym systemie.

Minione targi CES były ciekawym czasem dla wszystkich osób lubujących się w gadżetach. Zaprezentowano ich tam całą masę, tak że każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Co jednak z tymi, którzy cenią sobie proste rozwiązania i nie potrzebują miniaturowych komputerów w kieszeni? Właśnie z myślą o nich Microsoft wydał nowe urządzenie pod nazwą Nokia 215, która jest bardzo udanym nawiązaniem do tego, w czym kiedyś firma Nokia była bardzo dobra.

Model ten cechuje się 2.4” wyświetlaczem o rozdzielczości 320×240. Oczywiście wyposażony on został w fizyczną klawiaturę alfanumeryczną oraz 5 podstawowych przycisków – do odrzucania i przyjmowania połączeń oraz nawigacji po systemie. Co ciekawe, mimo swojej prostoty owe urządzenie pozwala na względnie bezproblemowe przeglądanie sieci za pomocą przeglądarki Opera Mini. Poza tym, wraz z nim otrzymamy kilka preinstalowanych aplikacji, w tym te odpowiedzialne za dostęp do Facebooka i Twittera. Całość dopełnia latarka dostępna na górnej krawędzi, moduł bluetooth oraz slot na karty microSD (do 32 GB).

Microsoft i w tym przypadku kontynuuje swoją strategię, zatem Nokię 215 kupimy zarówno w wariancie ze wsparciem dla jednej, jak i dwóch kart SIM. Warto przy tym nadmienić, iż zastosowane ogniwo wedle deklaracji producenta zapewni aż 29 dni pracy w trybie czuwania (21 dla wersji Dual SIM) oraz 20 godzin rozmów. Pomijając wydajną baterię, jej dużą zaletą będzie cena wynosząca zaledwie 149 zł oraz rychła premiera ustalona już na luty. Zainteresowane osoby będą mogły wybrać spośród 3 kolorów – czarnego, zielonego oraz białego.  g_-_-x-_-_-_60129x20150105170722_0Jak widać Microsoft po przejęciu Nokii nie zamierza oddać segmentu najprostszych modeli i wciąż będzie wydawać nowe urządzenia w bardzo niskich cenach. Choć zapotrzebowanie na nie systematycznie maleje, to jednak wciąż dość spora rzesza ludzi wyraża chęć zakupu tego typu sprzętu. Oczywiście nie można powiedzieć, iż gigant z Redmond jest jedynym producentem działającym w tej półce cenowej, jednakże niewielu decyduje się na wydawanie kolorowych i równie ciekawych urządzeń jak zaprezentowana Nokia 215.

Od pewnego czasu mamy pewność, iż marka Nokia Lumia zostanie zastąpiona przez Microsoft Lumia. Kolejne etapy tej zmiany możemy już teraz obserwować – choćby na Twitterze oraz Facebooku. Ponadto na blogu Conversations pojawił się intrygujący wpis, w którym zaprezentowano grafikę z datą 11.11, kiedy to ma być zaprezentowany kolejny model Lumii. Miałby to być pierwsze urządzenie, w którym wykorzystano by nowe logo.Teaser_624x304Wiele wskazuje na to, iż będzie to Microsoft Lumia 535 – wariacja zaprezentowanej niedawno Nokii Lumii 530. Najnowsze zdjęcia zaprezentowane na portalu Baidu ukazują nam obudowę, na której możemy zaobserwować nowe oznaczenie. Wedle przecieków ów model ma zostać wyposażony w 5″ ekran o rozdzielczości qHD (960×540). Za pracę urządzenia odpowiadałby Snapdragon 200 i co ciekawe aż 1 GB RAM. Na dane użytkownika zostanie przeznaczone 8 GB pamięci wewnętrznej, a ponadto 5 MPx aparat tylny zyska wsparcie diody doświetlającej. Całość zasili ogniwo o pojemności 1900 mAh. untitledJak widać specyfikacja prezentuje się nad wyraz dobrze, szczególnie na tle „słabszej” Lumii 530, która została raczej chłodno przyjęta przez rynek. Miłą informacją jest fakt, iż to urządzenie zostanie wyposażone w 2 sloty na kartę SIM. Oczywiście dostępny będzie w kilku wersjach kolorystycznych, jednakże nie powinno to nikogo dziwić – seria Lumia właśnie z tego słynie.

Niedawna sytuacja finansowa Nokii nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem. Niegdysiejszy gigant zaczął powoli podupadać, gdyż przespał szybko wzrastające zainteresowanie smartphonami i wciąż stawiała w dużej mierze na proste telefony. Takie postępowanie zebrało swoje plony w formie spadku znaczenia marki, a z czasem sprzedania działu mobilnego firmie Microsoft. Ten z kolei powoli zmienia nazwy kojarzące się z byłym właścicielem, na nowe brzmiące Microsoft Lumia. Jednak Nokia całkowicie nie odejdzie w zapomnienie, gdyż w Redmond wciąż będą mogli produkować featurephony w oparciu o nią.

greenimage3-2-700x270

Uwolniona od nierentownego działu, Nokia postawiła w głównej mierze na infrastrukturę telekomunikacyjną i aplikacje wchodzące w skład platformy HERE. Jak twierdzi jej obecny prezes (Barry French), obecna sytuacja firmy jest zadowalająca i to o dziwo dzięki transakcji z Microsoftem. Nie ma co się temu dziwić – zapewniło im to stabilną sytuację finansową, dzięki czemu mogli spokojnie i powoli zacząć odbijać się od dna.

Here logo 2012

Portal chip.pl donosi jednak, że podczas jednej z konferencji prasowych przyznali, że bardzo chcieliby znów produkować nowe modele smartphonów. Swoje nadzieje opierają na tym, iż to marka jest najważniejszą wartością firmy, a ta należąca do nich jest rozpoznawalna i w pewnych kręgach wręcz szanowana. Oczywistym jest, iż w chwili obecnej przez wzgląd na umowę podpisaną ze swoim wybawcą jest to niemożliwe, jednakże po okresie jej trwania będzie to jak najbardziej logiczne posunięcie.

Czy ewentualny powrót legendy odniesie sukces? Tego na pewno nie wie nikt, a na jakiekolwiek widoczne działania będziemy musieli poczekać aż do 2016 roku.

 

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że skoro widzimy się tutaj to powtarzane od kilku miesięcy pytanie „kiedy w końcu portal?” można uznać za nieaktualne. Tytuł wpisu idealnie odzwierciedla postęp nad pracami, które w ostatnim czasie zostały znacznie przyśpieszone za sprawą Macieja Zachary, który był odpowiedzialny za wszystkie modyfikacje kodu WordPressa (i nie tylko) oraz za wykonanie stylu na podstawie szablonu forum autorstwa Zbigniewa Łeptucha.

Zrzut ekranu (26)

Obecnie w skład ekipy redaktorskiej wchodzą 4 osoby, więc jeśli chciałbyś się zaangażować prosimy o zgłoszenia na adres [email protected].

Zrzut ekranu (27)

Naszym głównym założeniem było stworzyć spójny z forum interfejs, ale od strony technicznej również wszystko jest zintegrowane, więc jeśli posiadacie konto na forum – jest ono także na portalu. Takie połączenie umożliwia logowanie się na forum za pomocą portalu, możliwość odczytania prywatnych wiadomości oraz spersonalizowania jednocześnie portalu i forum jednym kliknięciem.

 

Jeszcze raz chciałbym podziękować Maćkowi i cóż…zapraszam do czytania i komentowania :)