Osoby będące aktywnymi uczestnikami programu Xbox Insider dotychczas napotykały jeden, niemały problem. Brakowało im centralnego miejsca, w którym mogłyby zapoznać się z wszelakimi oficjalnymi materiałami. Co prawda stosowna aplikacja dla Xbox One była dostępna od jakiegoś czasu, jednakże do konsumowania treści bardzo często wykorzystywane są smartphony. Dlatego też wręcz wymagane było utworzenie dedykowanej witryny, co niedawno uczyniono.

Xbox Insider logo

Na portalu Xbox Wire Microsoft utworzył dedykowanego programowi Xbox Insider bloga. Jak można się domyślić, znajdziemy na nim wszystkie najnowsze informacje o nim traktujące. Dzięki temu osoby zainteresowane tym tematem nie ominą już żadnych potencjalnie interesujących zagadnień. Przy tej okazji przypomniano również o aplikacji Xbox Insider Hub, która jakiś czas temu zadebiutowała na Windows 10. Za jej pośrednictwem bez problemu zgłosimy wszystkie trapiące nas problemy oraz odpowiemy na podesłane ankiety, jeśli akurat nie będziemy korzystać z konsoli.

Xbox One jest niewątpliwie mocno kontrowersyjną konsolą. Widoczne to było szczególnie w okresie jej premiery, kiedy to zmieniono wiele pierwotnych, źle przyjętych przez konsumentów, założeń. Wraz z upływem czasu jej odbiór znacznie się poprawił, szczególnie za sprawą kompatybilności wstecznej. Dzięki niej, przy odrobinie pracy deweloperów, gracze mogą uruchamiać wybrane tytuły wydane z myślą o Xbox 360. Jakby tego było mało, niedawno Microsoft poszedł o krok dalej.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami dodano wsparcie dla gier dostępnych na pierwszą generację Xbox. Należy przy tym pamiętać, że mechanizm ten wciąż nie jest idealny. W dalszym ciągu wymaga on zaangażowania twórcy, by jego produkty były dostępne dla posiadaczy Xbox One oraz Xbox One X. Jednak niesie to za sobą pewne plusy, a mianowicie przeróbki będą wyglądać lepiej niż oryginały. W chwili obecnej wspieranych jest wyłącznie 13 gier, a kolejne pozycje pojawią się już wiosną 2018 roku.

Nie ulega wątpliwości, że Kinect nie został przyjęty tak dobrze jak się tego spodziewano. Owszem, posiada on grono zagorzałych fanów, jednakże nie jest jakoś wybitnie popularnym akcesorium. Co prawda miał swoje lepsze chwile, kiedy to znane podmioty (np. NASA) korzystały z jego możliwości. To jednak nie wystarczyło i wraz z upływem czasu był on coraz bardziej marginalizowany. W pewnym momencie zdecydowano się sprzedawać go niezależnie od konsoli Xbox One, by obniżyć jej cenę. Ruch ten dał wszystkim mocno do zrozumienia, że firma zmieniła swoje pierwotne nastawienie do Kinecta.

Kinect

Teraz już wiemy, iż był to zwiastun nadchodzącego początku końca tego akcesorium. Microsoft zdecydował się całkowicie zakończyć jego produkcję, choć wciąż kupimy egzemplarze obecne w różnorakich sklepach. Jego nabywcy nie pozostaną jednak na lodzie, gdyż firma świadczyć im będzie odpowiednie wsparcie. Niestety, nie będzie on już uaktualniany o nowe funkcje, więc wszelkie braki nigdy nie zostaną załatane.

Już od dłuższego czasu Xbox One umożliwia obsługę gier przy pomocy myszy i klawiatury. Co prawa niewiele tytułów (tylko Minecraft?) daje nam ten wybór, niemniej może to być początek czegoś większego. Dlatego też zaprezentowano oficjalne akcesoria skierowane do graczy, aby byli przygotowani na nadchodzące zmiany. Pałeczkę pierwszeństwa otrzymała firma TAC, która stworzyła TAC Pro One.

Jaka jest jego największa zaleta względem klasycznego pada? Przede wszystkim precyzja, której próżno szukać w typowo konsolowym kontrolerze. Różnicę tą szczególnie odczujemy w grach typu FPS, gdzie kluczowy jest możliwie najkrótszy czas reakcji. W przypadku opisywanego sprzętu odpowiada za to mysz o maksymalnej czułości na poziomie 3200 dpi. Nie zabrakło przy tym efektownego podświetlenia LED. Jeśli zaś chodzi o sam keypad, to jest on w pełni konfigurowalny – funkcje klawiszy możemy dostosować do swoich indywidualnych potrzeb.

Zainteresowane osoby TAC Pro One nabyć mogą, w cenie 150 dolarów, za pośrednictwem serwisu Amazon.

Mimo, że funkcje społecznościowe konsoli Xbox One są mocno rozbudowane, to jednak wciąż wiele brakuje im do poziomu platformy Steam. To właśnie ona bardzo często jest stawiana za wzór, jeśli chodzi o ten konkretny aspekt. Nie powinien więc dziwić fakt, iż konsumenci proszą o dodanie rzeczy, które tam są od dawna dostępne. Przykładem tego jest mechanizm prezentów oraz listy życzeń, będące przedmiotem niedawnej dyskusji. 

Oczywiście nie podano żadnych konkretnych terminów, co w sumie nikogo nie zaskoczyło. Padło jedynie stwierdzenie „niebawem”, czym w chwili obecnej musimy się zadowolić. Spekuluje się jednak, że mogłoby to przypaść na okolice zbliżających się świąt, gdyż to właśnie wtedy rozdaje się najwięcej prezentów. W związku z tym już niebawem powinniśmy poznać więcej szczegółów na ten temat. 

Nie ulega wątpliwości, że wiele z gorących zapowiedzi Microsoftu nie znajduje swojego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Tego wzorem jest mobilny Windows, który po latach intensywnego rozwoju popadł w ogromną stagnację. Podobnie sprawa się ma w przypadku entuzjastycznych informacji dotyczących Xbox One i jego wsparcia dla aplikacji pobieranych poprzez sklep Windows. W tym przypadku mamy jednak pewien przełom – niedawno opublikowano klienta Spotify przeznaczonego tej konsoli.Showmax Xbox OneNikt jednak nie podejrzewał, że będzie to początkiem czegoś większego. W związku z tym ogromnym zaskoczeniem było wydanie aplikacji Showmax, z poziomu której otrzymujemy dostęp do ogromnej biblioteki filmów i seriali. Co prawda wymaga to uiszczenia miesięcznej opłaty w wysokości 19,90 zł, lecz nie musimy dokonywać zakupu w ciemno. Nie zapomniano o 14-dniowym okresie próbnym, dzięki czemu samodzielnie ocenimy przydatność tej usługi.

Osoby traktujące Xbox One jako coś więcej niż typową konsolę na pewno będą z ostatnich premier zadowolone. Przybliżają ją one do stanu, z jakiego pierwotnie miała startować – kompleksowe centrum multimedialne. Pod naciskiem zapalonych graczy zrezygnowano z tego pomysłu, lecz wychodzi na to, że powrót do niego jest tylko kwestią czasu.

Od jakiegoś czasu jest już pewne, że Xbox One prędzej czy później otrzyma wsparcie dla myszki i klawiatury. Informacja ta od samego początku wywołuje spore kontrowersje, ponieważ zagorzali fani padów nie chcą nawet o tym słyszeć. Trudno się z ich obawami nie zgodzić, gdyż jeśli całość zostanie źle przemyślana, to ucierpi na tym jakość konsolowej rozgrywki. W końcu posiadacze precyzyjnego wskaźnika, jakim jest niewątpliwie myszka, będą mieć znaczącą przewagę nad resztą.

W każdym razie, Microsoft nie zamierza się poddawać i wraz z ostatnią testową aktualizacją Minecrafta zaimplementował opisywane wsparcie. Oczywiście posiadanie tej wersji to nie jedyny wymóg, by skorzystać z nowych możliwości. Potrzebne jest również stosowne API, które znajdziemy dopiero w najnowszej odsłonie Windows 10 dostępnej za pośrednictwem kanału Xbox Insider. Pokuszono się nawet o przygotowanie stosownego wideo, na którym zaprezentowano nowości dodane w nowej becie.

W zeszłym tygodniu w sieci pojawiły się informacje, jakoby klient usługi Spotify miał zadebiutować na konsoli Xbox One. Na dowód podano nam zrzuty ekranu przedstawiające rzeczoną aplikację. Ich autentyczność nie została podważona, więc kwestią czasu był debiut w sklepie Windows. Na szczęście nie musieliśmy na to zbyt długo czekać, gdyż wszyscy zainteresowani już teraz mogą pobrać Spotify.SpotifyW związku z tym uaktualniono oficjalną witrynę o podstronę dedykowaną aplikacji przygotowanej dla Xbox One. Interfejs jest w zasadzie identyczny do tego, co od dawna obecne jest na PlayStation 4 oraz Android TV. Wspierana jest usługa Spotify Connect, dzięki czemu odtwarzaczem możemy sterować z poziomu klienta dla iOS oraz Androida, a także tego desktopowego. Oczywiście odsłuchiwanie okraszone reklamami będzie darmowe i by się ich pozbyć zmuszeni będziemy nabyć płatną subskrypcję.

Spotify oraz Sony jakiś czas temu zawiązało umowę, na mocy której klient tej usługi był na wyłączność konsoli PlayStation. Nie trudno się dziwić, że nie podobało się to użytkownikom konkurencyjnej platformy, czyli Xboxa One. Nic jednak nie zapowiadało jakiejkolwiek zmiany w tym zakresie, dlatego też dużym zaskoczeniem okazały się ostatnie rewelacje. 

Mowa jest o zdjęciu przedstawiającym profil Majora Nelsona, którego status wskazuje na wykorzystywanie aplikacji Spotify Music – for Xbox. Nie ulega wątpliwości, że jest to ogromna nadzieja dla posiadaczy w/w sprzętu. W końcu omawiana aplikacja znajduje się już na wszystkich kluczowych platformach (zarówno desktopowych, jak i mobilnych), lecz wciąż nie trafiła na tą konkretną. 

Jedną z bardziej wyczekiwanych funkcji Xbox One jest możliwość zakupu cyfrowej gry i oddania jej komuś w formie prezentu. Jest to jeden z filarów popularności platformy Steam, więc aż dziw bierze, że do tej pory Microsoft nie zdecydował się na podobny krok. Na szczęście w najbliższym czasie niedociągnięcie to zostanie wyeliminowane, o czym poinformowano nas za pośrednictwem Twittera.

Jak zwykle bywa w takich przypadkach, wspomnianą deklarację poznaliśmy dzięki dociekliwemu użytkownikowi. Zapytał on o opisywany mechanizm, na co odpowiedzieć postanowił Mike Ybarra. Poskąpiono jednak konkretnych informacji, więc nie wiadomo kiedy możemy spodziewać się jego pojawienia. Ponadto, tajemnicą jest jego działanie, tj. czy w ten sposób oddamy w formie prezentu grę świeżo po zakupie czy też możliwym będzie przekazanie tytułu już przypisanego do naszego konta. Oczywiście najlepiej by było, jakby zapewniono wsparcie dla obu rzeczy.