W zeszłym tygodniu w sieci pojawiły się informacje, jakoby klient usługi Spotify miał zadebiutować na konsoli Xbox One. Na dowód podano nam zrzuty ekranu przedstawiające rzeczoną aplikację. Ich autentyczność nie została podważona, więc kwestią czasu był debiut w sklepie Windows. Na szczęście nie musieliśmy na to zbyt długo czekać, gdyż wszyscy zainteresowani już teraz mogą pobrać Spotify.SpotifyW związku z tym uaktualniono oficjalną witrynę o podstronę dedykowaną aplikacji przygotowanej dla Xbox One. Interfejs jest w zasadzie identyczny do tego, co od dawna obecne jest na PlayStation 4 oraz Android TV. Wspierana jest usługa Spotify Connect, dzięki czemu odtwarzaczem możemy sterować z poziomu klienta dla iOS oraz Androida, a także tego desktopowego. Oczywiście odsłuchiwanie okraszone reklamami będzie darmowe i by się ich pozbyć zmuszeni będziemy nabyć płatną subskrypcję.

Spotify oraz Sony jakiś czas temu zawiązało umowę, na mocy której klient tej usługi był na wyłączność konsoli PlayStation. Nie trudno się dziwić, że nie podobało się to użytkownikom konkurencyjnej platformy, czyli Xboxa One. Nic jednak nie zapowiadało jakiejkolwiek zmiany w tym zakresie, dlatego też dużym zaskoczeniem okazały się ostatnie rewelacje. 

Mowa jest o zdjęciu przedstawiającym profil Majora Nelsona, którego status wskazuje na wykorzystywanie aplikacji Spotify Music – for Xbox. Nie ulega wątpliwości, że jest to ogromna nadzieja dla posiadaczy w/w sprzętu. W końcu omawiana aplikacja znajduje się już na wszystkich kluczowych platformach (zarówno desktopowych, jak i mobilnych), lecz wciąż nie trafiła na tą konkretną. 

Jedną z bardziej wyczekiwanych funkcji Xbox One jest możliwość zakupu cyfrowej gry i oddania jej komuś w formie prezentu. Jest to jeden z filarów popularności platformy Steam, więc aż dziw bierze, że do tej pory Microsoft nie zdecydował się na podobny krok. Na szczęście w najbliższym czasie niedociągnięcie to zostanie wyeliminowane, o czym poinformowano nas za pośrednictwem Twittera.

Jak zwykle bywa w takich przypadkach, wspomnianą deklarację poznaliśmy dzięki dociekliwemu użytkownikowi. Zapytał on o opisywany mechanizm, na co odpowiedzieć postanowił Mike Ybarra. Poskąpiono jednak konkretnych informacji, więc nie wiadomo kiedy możemy spodziewać się jego pojawienia. Ponadto, tajemnicą jest jego działanie, tj. czy w ten sposób oddamy w formie prezentu grę świeżo po zakupie czy też możliwym będzie przekazanie tytułu już przypisanego do naszego konta. Oczywiście najlepiej by było, jakby zapewniono wsparcie dla obu rzeczy.

Microsoft dąży do tego, by traktować Xbox One oraz desktopowego Windows 10 jako jedną platformę do gier. W tym celu stworzył program Play Anywhere, dzięki któremu gra kupiona w jednym miejscu zadziała również w drugim. Ma on swoich zwolenników jak i przeciwników, niemniej trudno odmówić firmie ciekawego pomysłu. Postanowiono jednak pójść o krok dalej, gdyż od teraz z poziomu desktopu kupimy gry dedykowane konsoli.

W związku z tym w sklepie pojawiła się nowa opcja filtrowania wyników, właśnie ze względu na wspieraną platformę. Dzięki temu szybko rozeznamy się w tym, gdzie interesującą nas grę uruchomimy. Nowość ta jest oczywistym rozwinięciem niedawno dodanego udogodnienia, które umożliwiło instalację programów UWP na Xbox One wprost z komputera.

W kwietniu bieżącego roku w sklepie Windows pojawiła się aplikacja o nazwie Xbox Insider Hub. Mimo, że można było ją bezproblemowo pobrać, to jednak po uruchomieniu witała nas napisem „Coming soon”. Nie wiadomo było czego tak naprawdę można się po niej spodziewać, choć spekulowano, że będzie ona tożsama ze swoim konsolowym odpowiednikiem. Gdyby tak się stało, to byłaby dość podobna do Feedback Hub, który dedykowany jest programowi Windows Insider.Xbox Insider Hub

Niedawno Microsoft zdecydował się na jej oficjalne udostępnienie, dzięki czemu poznaliśmy jej możliwości. Tak jak oczekiwano, daje ona dostęp do tych samych funkcji co wersja konsolowa, choć w desktopowej nie znajdziemy żadnych nowych zadań. Ponadto, wydanie to wspiera wyłącznie 64-bitową odsłonę Windows 10 i generalnie nie wiadomo, czy w przyszłości ulegnie to zmianie. Co raczej nie jest zaskakujące, to samo tyczy się klienta dla Windows 10 Mobile, który prawdopodobnie nigdy nie powstanie.

 

Początkiem bieżącego roku Microsoft zapowiedział stworzenie usługi Xbox Game Pass. Jest to abonament, w ramach którego dostajemy nieograniczony dostęp do przeszło 100 różnych gier. Pośród nich znajdują się nie tylko tytuły pisane z myślą o Xbox One, ale i te dostępne poprzez wstępną kompatybilność z Xbox 360. To wszystko w cenie 39,99zł, z czego skorzystać będziemy mogli już od 1 czerwca.

Xbox Game Pass
W kontekście wspomnianej usługi należy zdawać sobie sprawę z kilku faktów. Przede wszystkim warto wiedzieć, iż jest ona skierowana wyłącznie do posiadaczy konsoli Xbox One. Poza tym, w jej ramach nie nabywamy gier na własność, a jedynie możliwość ich pobrania i ogrania. W związku z tym tracimy do nich dostęp w momencie zaprzestania jej opłacania. Dodatkowo, katalog gier zmieniać się ma każdego miesiąca, choć nie całkowicie. Ponadto, nie jest wymagane posiadanie konta Xbox Live Gold, jednak wciąż będzie ono niezbędne do sieciowych rozgrywek.

Już od dłuższego czasu spekulowano na temat wsparcia zewnętrznych peryferii w Xbox One. Jak dotąd nie mieliśmy żadnych konkretnych informacji na ten temat, co niedawno uległo zmianie. Potwierdzono, iż zainteresowani deweloperzy uczestniczący w programie Xbox Live Creators otrzymają możliwość dostosowania swoich aplikacji do obsługi myszką i klawiaturą. Dzięki temu jeszcze bardziej zatarta zostanie granica pomiędzy konsolą a typowym desktopem, co zapoczątkował Windows 10.

Xbox

Niestety, nie wiadomo dokładnie kiedy zostaną udostępnione nowe narzędzia, gdyż ograniczono się do typowego „w najbliższej przyszłości”. Obsługa myszki i klawiatury opracowywana jest głównie z myślą o sklepie oraz obecnych w nich aplikacjach. W końcu zdecydowanie prościej wchodzić z nimi w interakcję poprzez w/w peryferia, co w przypadku wykorzystywania pada jest niekiedy znacząco utrudnione.

Pozostaje jeszcze kwestia gier, w których skorzystanie z tandemu mysz + klawiatura dałoby zdecydowaną przewagę nad innymi graczami. Można więc przypuszczać, że zostaną tutaj zastosowane jakieś ograniczenia, by nikomu nie popsuć radości czerpanej z rozgrywki.

Microsoft w kontekście konsoli Xbox oraz gier znany jest szczególnie ze swojej serii Forza. To właśnie ona bardzo często wykorzystywana jest na prezentacjach ujawniających nam możliwości produkowanego przez nich sprzętu. Nie powinna więc dziwić niedawna informacja, wedle której nawiązano 6-letnią współpracę z Porsche.

Dzięki temu użytkownicy zyskają możliwość zakupu specjalnych pakietów zawierających licencjonowane auta – cena pierwszej takiej paczki to 32 złote. Znajdziemy w niej całą gamę klasyków, choć i nie zabrakło miejsca dla kilka nowszych produkcji. Mowa tutaj o 2016 Porsche 911 GT3 RS, Porsche Panamera Turbo (2017), Porsche Cayman GT4 (2016), Porsche 911 Carrera RS (1973), Porsche 911 GT2 (1995), Porsche 718 RS 60 (1960) oraz Porsche 550A Spyder (1955).

Dla fanów jest to nie lada gratka, choć trzeba przyznać, że cena wydaje się być dość wysoka. Warto mieć również na uwadze fakt, iż jest to dopiero pierwsza z wielu paczek i za każdą z nich będziemy musieli zapłacić osobno.

Wraz z upływem kolejnych tygodni dowiadujemy się coraz to nowych informacji dotyczących następcy Xboxa One, czyli Project Scorpio. Sam Microsoft w raczej niewielkich ilościach odkrywa kolejne karty, przez co wciąż jeszcze wiele pozostaje tajemnicą. Niemniej, niezależni deweloperzy niekiedy uchylają nieco rąbka tajemnicy, co ostatnio zrobiło studio odpowiedzialne za grę World of Tanks.

Project Scorpio

Na niedawnym Q&A zdradzono nam, że kolejna konsola Microsoftu uruchomi tenże tytuł w rozdzielczości 4K. Byłby więc to kolejny twór na liście zawierającej produkty mające w pełni wykorzystywać możliwości Project Scorpio. Poza nim znajdziemy na niej chociażby The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition i jeśli wierzyć w źródła portalu MSPowerUser, to trafią na nią również Middle-earth: Shadow of War, Red Dead Redemption 2 oraz Star Wars: Battlefront II. Niektóre z nich dodatkowo zapewnią wsparcie dla stałych 60 FPS, co na obecnej generacji konsol jest całkowicie niemożliwe.

Microsoft jakiś czas temu podjął decyzję o usunięciu z Xbox One trybu podzielonego ekranu (Snap Mode). Jego działanie podobno było poniżej oczekiwań, a przy tym mechanizm ten miał powodował niewystarczającą szybkość i wydajność interfejsu konsoli. Właśnie dlatego podjęto taką, a nie inną decyzję i jakby tego było mało, nie zaoferowano użytkownikom żadnego zamiennika. W związku z tym duże nadzieje pokładano w trybie picture-in-picture, który zadebiutował w Windows 10 wraz z Creators Update.

Niedawno okazało się jednak, że były one całkowicie złudne. Brak jakichkolwiek planów dotyczących tego mechanizmu potwierdził Mike Ybarra za pośrednictwem Twittera. Wyrażone zostało jednak zainteresowanie odzewem ze strony użytkowników, przez co zachęcono ich do głosowania na platformie UserVoice. Oczywiście może być to zwyczajne mydlenie oczu i próba udobruchania konsumentów, niemniej nic nie tracimy oddając swój głos na wspomniane wcześniej rozwiązanie.

Patrząc na popularność tego tematu można się spodziewać, iż Microsoft ostatecznie zdecyduje się na implementację picture-in-picture. Wystarczy wejść na podlinkowaną wyżej stronę by zauważyć, że głosowanie dotyczące dodania tego mechanizmu znajduje się obecnie na pierwszym miejscu.