Stosunkowo niedawno poznaliśmy nazwę oraz możliwości kolejnego uaktualnienia z gałęzi Redstone – nazwanego Creators Update. Wedle deklaracji Microsoftu jego premiera miałaby się odbyć już początkiem przyszłego roku. Skoro poznaliśmy informacje na temat najbliższej aktualizacji to nie trudno się dziwić, iż zaczęto się rozglądać za następną. Niestety, dotychczas nie dowiedzieliśmy się o niej zbyt wiele, prócz tego, że miałby ją wykorzystywać mityczny Surface Phone.

microsoft_surface_phone_render_concept_01a-970x647-c

Co jednak bardziej zaskakujące, Zac Bowden na łamach portalu WindowsCentral napisał, iż w 2018 prawdopodobnie ujrzymy Redstone 4. Wspomniany redaktor to właśnie przy jego premierze spodziewa się prezentacji Surface Phone. Jego zdaniem nawet Redstone 3 nie wniesie Windows 10 Mobile na odpowiedni poziom zaawansowania, by ten mógł w pełni wykorzystać możliwości nadchodzącego urządzenia.

Należy mieć jednak na uwadze, że nie są to żadne potwierdzone informacje. Surface Phone w dalszym ciągu istnieje wyłącznie w formie plotek i nie jest nawet żadnym pewnikiem, że następca Redstone 3 nie rozpocznie nowej gałęzi rozwoju Windows 10.

Obecnie testowane przez Insiderów kompilacje z gałęzi Redstone 2 nie są zbyt obfite w nowości. Co prawda jakieś pomniejsze zmiany się pojawiały, jednakże Microsoft głównie skupił się na eliminowaniu wykrytych błędów. Na szczęście dość obfite przecieki wskazują na to, że któreś z nadchodzących wydań wreszcie odmieni ten trend.W10_PeopleBar_ConceptWczoraj przeczytać mogliśmy o funkcji roboczo nazwanej „Blue Light”, a dzisiaj pochylimy się nad niejakim „People Bar”. Informacje na jego temat zostały nam przekazane przez redaktorów portalu WindowsCentral, którzy podzielili się z nami dość ciekawym zrzutem ekranu. W jego prawym dolnym rogu zauważyć możemy kontakty przypięte do paska zadań, lecz na chwilę obecną nie wiadomo jak miałoby to działać. Zasugerowano nam jednak, iż całość mogłaby współpracować z pakietem Office oraz Skype. Jak nie trudno się domyślić, miałoby to ułatwić nam wspólną pracę nad różnorakimi plikami.

Z drugiej strony mamy spekulacje, jakoby przypięty w ten sposób skrót do kontaktu dawał nam szybki dostęp do oddzielnego panelu, który agregowałby wszystkie wydarzenia i wiadomości związane z daną osobą. Niemniej, niczego konkretnego się nie dowiemy dopóki Microsoft nie udostępni Insiderom opisywanego mechanizmu.

Gigant z Redmond mimo mocnego naporu od strony Google nie poddaje się i systematycznie rozwija swoją wyszukiwarkę Bing, którego od pewnego czasu można uważać za dość rozbudowaną platformę. W całości oparta jest na nim Cortana, a i Siri od Apple korzysta z jego możliwości. Choć raz po raz dodawane są do niego kolejne nowości, to jednak na wielu rynkach nie potrafi się on znacząco wybić – szczególnie w naszym kraju, gdzie jest znacznie ograniczony względem wersji przeznaczonej na rynek US.bing-speed-test Czy jest nad czym ubolewać? Zależy od konkretnej osoby, aczkolwiek na pewno najbardziej poszkodowani są tutaj użytkownicy Windows 10, którzy w ten sposób pozbawieni są głosowego asystenta – Cortany. Również nadchodzący widżet umożliwiający ocenę prędkości naszego Internetu nie będzie nam przeznaczony i co ciekawe, w zasadzie mało kto ma do niego dostęp. O nowej funkcjonalności zostaliśmy poinformowani za pośrednictwem Twittera, gdzie pojawił się zrzut ekranu narzędzia speedtest wbudowanego bezpośrednio w Binga. Redakcja Windowscentral próbowała uzyskać do niego dostęp, jednak bezskutecznie – wszystko wskazuje na to, że opisywany widżet udostępniony jest na razie wyłącznie w formie testowej. Niezależnie od tego wciąż pozostaje jedno, podstawowe pytanie – czy jako źródło wyników wykorzystywany jest tutaj portal SpeedTest.net, czy też może Microsoft zaimplementował tutaj funkcje znane z jego aplikacji Network Speed Test.

Jednym z wyznaczników serii Lumia swego czasu była aplikacja Lumia Camera. Oprogramowanie to zostało zaprezentowane wraz z Lumią 1020, ponieważ jej specyficzne możliwości wymagały nowego podejścia do fotografowania. Domyślnie dostępna aplikacja w Windows Phone nie pozwalałaby w pełni rozwinąć skrzydeł wspomnianego modelu, dlatego też postanowiono zaprojektować całkowicie nowy program do obsługi aparatu. Przez bardzo długi okres wielu użytkowników „nie-Lumii” odczuwało brak podobnego oprogramowania, jednak nadzieja nadeszła wraz z Windows 10 Mobile, w którym to Lumia Camera całkowicie zastąpiła klasyczną aplikację Aparat.Lumia-CameraCo ciekawe, Microsoft postanowił nie skrócić nieco czas oczekiwania na nową odsłonę systemu, co poczynił poprzez umożliwienie pobierania aplikacji zarezerwowanej do tej pory dla Lumii. Sposobność ta została przetestowana przez redakcję WindowsCentral i jak się okazuje Lumia Camera daje się pobrać na chociażby niszowym BLU Win HD LTE. Pewnym mankamentem jest jednak fakt, że udostępniona w ten sposób wersja nie jest tą najświeższą, którą obecnie możemy pobrać wyłącznie na Lumii 830, 930, 640 oraz 640 XL. Wersja 4.x nie posiada wielu nowości, w tym chociażby znakomitej funkcji Rich Capture umożliwiającej wykorzystywanie HDR czy dynamicznego oświetlenia oraz ekspozycji. Pomijając jednak te niedogodności mamy dostęp do całej masy manualnych ustawień, które pomogą nam wycisnąć całą moc drzemiącą w module aparatu dostępnym w naszym smartphonie.

Choć ruch ten jest jedynie swego rodzaju zapychaczem w czasie oczekiwania na premierę Windows 10 Mobile to jednak cieszy fakt, że Microsoft postanowił takowy krok wykonać. Oczywiście może się z biegiem czasu okazać, że jest to po prostu ukłon w kierunku tychże nieszczęśników, którzy zostaną pominięci w procesie aktualizacji. Takimi użytkownikami na chwilę obecną są posiadacze aktualnie dostępnych smartphonów marki Kazam, ponieważ firma za nie odpowiedzialna nie tak dawno ogłosiła brak uaktualnienia. Niezależnie jednak od powodu trochę smuci fakt, iż Microsoft zdecydował się na to tak późno.