Microsoft w swojej najnowszej przeglądarce bardzo mocno rozwinął swój autorski silnik JavaScriptu – Chakra. Pierwotnie zadebiutował on w Internet Explorerze 9, jednak tamtejsza implementacja zbytniej przychylności społeczności nie zyskała, gdyż wydajnością dalece odbiegała od rozwiązań konkurencji. Diametralnie zmieniło się to dopiero wraz z premierą Microsoft Edge i jak się obecnie okazuje, to nie koniec zmian zaplanowanych przez Microsoft.chakra_chakracore_componentizationOtóż wraz z nadejściem stycznia firma umieści na GitHubie silnik ChakraCore. Dopisek „core” oznacza w tym przypadku tylko (lub aż) tyle, iż jest to produkt całkowicie pozbawiony naleciałości odwołujących się do innych tworów tegoż giganta. Dzięki temu jest on całkowicie autonomiczny i niezależny od jego implementacji znanej z Windows, a to z kolei sprawia, że skorzystać będzie mógł z niego każdy zainteresowany. Z początku pewnym problemem może być jednak fakt, iż projekt ten kompatybilny będzie wyłącznie z Windows, choć z czasem ma się to oczywiście zmienić. Firma bowiem dąży do sytuacji, w której ich silnik stanie się w pełni wieloplatformowym produktem – w sumie nie ma co się dziwić takiemu podejściu, gdyż taka obecnie panuje tendencja na rynku. W kontekście ChakraCore warto jeszcze nadmienić, iż wspierać będzie nie tylko asm.js i SIMD, ale i w pewnym stopniu również ECMAScript 2015 (ES6).

Wydawać by się mogło, że na rynku zdominowanym przez Google i jego produkty nie ma już choćby najmniejszego miejsca dla innych firm, a tym bardziej dla głównego rywala – Microsoftu. Okazuje się jednak, że już teraz Intel, AMD oraz NodeSource zapowiedzieli wsparcie dla projektu giganta z Redmond, dzięki czemu powinien się on prężnie rozwijać w kierunku konkretnych zastosowań. Zapewnić ma to jego udostępnienie na licencji MIT, która znana jest ze swojej elastyczności i dużej swobody w modyfikowaniu. Ruch ten niewątpliwie przyczyni się do znacznego poprawienia zamkniętego wydania (Chakra), gdyż Microsoft będzie mógł praktycznie bez skrępowania wykorzystywać zmiany poczynione w ChakraCore – sytuacja ta podobna jest do tej występującej między Chromium i Google Chrome.

Microsoft wraz z premierą Windows 10 Mobile zamierza dotrzeć z tymże systemem do jak największej grupy odbiorców. Nie inaczej postąpił przy okazji jego desktopowego odpowiednika, gdyż uaktualnienie do niego udostępnił za darmo wszystkim legalnym użytkownikom Windowsa 7 i nowszych. Oczywiście to jednak nie wystarczy, gdyż niejednokrotnie napotkać możemy na swojej drodze liczne przeszkody, o czym przekonali się swego czasu posiadacze iPhonów w wersji 8 GB. Ilość takowej pamięci okazała się zbyt mała na przyjęcie aktualizacji, dlatego też przez Internet przelała się fala uzasadnionego niezadowolenia. Jak się okazuje Microsoft nie chce popełnić takiego samego błędu, dlatego zawczasu wydał aplikację UpdateAdvisor (Doradca aktualizacji), która ma nam pomóc przygotować nasze urządzenie do nadchodzącego Windows 10 Mobile.updateadvisor_667x556Co więc oferuje opisywane narzędzie? W zasadzie niewiele, jednak wystarczająco dużo, by być użytecznym. W kilku prostych krokach nadamy mu odpowiednie uprawnienia, które umożliwią ewentualne przeniesienie zawartości naszego telefonu na kartę SD, a w przypadku jej nie posiadania wprost na OneDrive. Oczywiście w tym drugim przypadku będzie to się tyczyć wyłącznie naszych prywatnych danych, gdyż oprogramowanie (gry i aplikacje) nie może być tam zapisywane – co innego w przypadku przenośnej pamięci. Nic nie stoi również na przeszkodzie, by za jej pomocą po prostu pozbyć się zbędnych nam plików – kopiowanie ich gdziekolwiek nie jest w żaden sposób narzucone. Co ciekawe, z poziomu powyższego doradcy bez problemu sprawdzimy dostępność uaktualnienia dla naszego urządzenia, więc choć nie zawiera ono zbyt wielu funkcji, to jednak jest ono dość kompleksowe i nie wymusza żonglowania różnymi aplikacjami.

Nie ulega wątpliwości, że jest to bardzo dobry krok ze strony Microsoftu. Uaktualnienie systemu do nowszej wersji jest niekiedy bardzo męczącym procesem, zwłaszcza, że tanie smartphony stanowią większość rynku – a te zazwyczaj wyposażone są w dość skromne pokłady pamięci. Krok ten na pewno przypadnie do gustu użytkownikom, tym bardziej, że wszystkie potrzebne operacje wykonamy w jednym miejscu, co dodatkowo ułatwia cały proces.

Microsoft ostatnimi czasy wydaje zadziwiająco dużo uaktualnień do swoich produktów, które w ten sposób mają zyskać przychylność konsumentów. Raz udaje im się to lepiej, innym razem gorzej, jednak nie można odmówić im tego, że przynajmniej próbują. Podobnie sytuacja ma się w dziedzinie całkowicie nowego oprogramowania, z którym firma dość często eksperymentuje – zwłaszcza jej dział zwany Microsoft Garage.capture20150902124637827Przez kilka miesięcy niestety można było odnieść wrażenie, że Microsoft jakby zapomniał o swoim desktopowym systemie, gdyż raz po raz wydawał jedynie mobilne aplikacje. Okazuje się jednak, że wreszcie sobie o klasycznym Windows przypomniano, ponieważ wydane zostało dość interesujący program (choć na razie jedynie w wersji testowej). Mowa tutaj o prostej aplikacji Snip, które rozwija obecnie dostępne Narzędzie Wycinania. Po jego zainstalowaniu i uruchomieniu działa ono cały czas w tle w oczekiwaniu na naciśnięcie przycisku PrintScreen. Gdy już tego dokonamy naszym oczom ukazuje się proste do bólu narzędzie, które inteligentnie pozwoli nam zaznaczyć dowolny fragment ekranu lub całą aplikację za pomocą tylko jednego kliknięcia. W ten sposób uzyskany obraz zapisuje się w pamięci opisywanego programu, co pozwala na jego edycję przy pomocy dostępnych środków – możliwe jest nawet utworzenie głosowych notatek. Po zakończonej pracy gotowy zrzut możemy zapisać na naszym dysku lub od razu wysłać poprzez pocztę e-mail.

Pozostaje jedynie pytanie, czy i kiedy opisywane narzędzie zostanie dodane do Windows w celu całkowitego zastąpienia obecnie dostępnego rozwiązania. Nie ulega wątpliwości, że jest ono znacznie bardziej rozbudowane od swojego poprzednika, a przy tym nie jest nazbyt przeładowane funkcjami – dzięki temu jest proste, acz wystarczające. Jeśli Microsoft jeszcze trochę nad nim popracuje (jak pisałem wyżej, to wciąż wersja beta) to jestem pewny, że za jego pomocą zdobędzie przychylność nie jednego użytkownika.

Microsoft Office 2016 powoli zbliża się do dnia swojej premiery. Choć działa już dość przyzwoicie i nad wyraz stabilnie, to jednak gigant nie ustaje w ciągłym jego rozwoju. Raz po raz dodawane są kolejne usprawnienia, które mają zwiększyć nasz komfort pracy przy użyciu wspomnianego pakietu. Dzięki ostatniej aktualizacji zadowoleni będą szczególnie entuzjastów pracy grupowej, gdyż to właśnie na ten aspekt położono duży nacisk w omawianym uaktualnieniu.g_-_-x-_-_-_65595x20150814123349_0Microsoft wreszcie zintegrował z Office wygodny i przejrzysty mechanizm, który w czasie rzeczywistym przedstawia nam poczynione w dokumencie zmiany. Oczywiście by wspomniana funkcja działała jak należy, wszystkie pracujące w ten sposób osoby winny posiadać najnowszą, testową wersję MSO 2016 przy jednoczesnym posiadaniu połączenia z dyskiem chmurowym OneDrive. Dzięki temu współpracownicy cały czas będą mieli wgląd w zmiany poczynione przez innych, gdyż każdemu zostanie nadany inny kolor znacznika. Co ciekawe, w momencie gdy po raz pierwszy będziemy korzystać ze wspomnianego mechanizmu, to wyświetlony nam zostanie dodatkowy komunikat. Zawierać on będzie pytanie odnośnie tego, czy chcemy by wszelkie zmiany były automatycznie synchronizowane w czasie rzeczywistym, czy może dopiero gdy ręcznie zapiszemy dokument.g_-_-x-_-_-_65595x20150814123350_0Choć takowy sposób tworzenia dokumentów nie jest zbyt powszechnie wykorzystywany, to jednak w wielu zastosowaniach jest on wręcz niezastąpiony. Microsoft doskonale to rozumie (a przynajmniej sprawia takie wrażenie), toteż wreszcie dodaje tak upragnioną funkcję do swojego pakietu, która co ciekawe była dostępna od dawna w jego webowej wersji. Pozostaje mieć nadzieję, że firma na tym nie poprzestanie i w nadchodzących tygodniach zaprezentuje nam jeszcze więcej przydatnych opcji.

1. Skąd mogę pobrać (jak zainstalować) Windows 10?

Istnieją dwie metody pobrania/instalacji systemu:

  • W przypadku systemów Win7/8.1, które są aktualne i przeszły testy zgodności za pobranie aktualizacji odpowiada aplikacja GWX (ikona flagi obok zegarka). W tym przypadku możesz zarezerwować system, który zostanie pobrany w tle. Gdy będzie gotowy dostaniesz informacje o gotowości do instalacji.

windows10_update_2

2. Skąd pobrać klucz do Windows 10?

W przypadku aktualizacji Windows 7/8.1 do Windows 10 nie jest konieczne podawanie klucza. Microsoft nie przewiduje wydawania kluczy do systemów aktualizowanych w ramach darmowego programu.

 

3. Jak aktywować Windows 10?

W przypadku aktualizacji Windows 7/8.1 do Windows 10 system zostanie aktywowany automatycznie. Nie musi stać się to kilka sekund po pierwszym logowaniu, czasem trzeba trochę poczekać.

 

4. Chcę zrobić czystą instalację, czy mój klucz od Windows 7/8.1 będzie pasował?

Nie, klucze z innych wersji nie pasują do Windows 10.
Jeśli czysta instalacja odbywa się na wcześniej uaktualnionym komputerze, pomiń wprowadzanie klucza, system zostanie aktywowany automatycznie.

 

5. Czy do poprawnej instalacji/aktywacji potrzebuje konta Microsoft?

Nie. Konto Microsoft potrzebne jest do pewnych funkcjonalności systemu, jednak nie jest wymagane do instalacji/aktywacji.

11791914_804773662974896_7311951453934978361_o

 

6. Czy po aktualizacji moje dokumenty/zdjęcia itp zostaną?

Tak, ideą aktualizacji jest przeniesienie wszystkich danych i zgodnych aplikacji do nowego systemu. Oczywiście zawsze może się zdarzyć, że jakiś starszy program nie będzie działał poprawnie lub będzie wymagał aktualizacji.

 

7. Czy mogę aktywować Windows 10 po wymianie sprzętu?

Jeśli skorzystałeś z darmowej aktualizacji, automatyczna aktywacja będzie możliwa tylko na sprzęcie na którym dokonałeś aktualizacji. Zmiana sprzętu, która spowoduje reset aktywacji, sprawi że system Windows 10 nie będzie mógł być aktywowany – Microsoft nie wspiera przenoszenia tej licencji na inny sprzęt. W takiej sytuacji będziesz zmuszony zakupić nową licencję Windows 10 lub przenieść licencję Windows 7/8.1 (jeśli to możliwe) i dokonać ponownej aktualizacji (do 29 lipca 2016).

Autorem FAQ jest Andrzej.K,  moderator naszego forum.

Nie ulega wątpliwości, że zbliżająca się wielkimi krokami premiera Windows 10 jest lekko przyśpieszona. Choć wciąż wiele pozostało do zrobienia, to jednak Microsoft stara się usilnie zdążyć przed wrześniem, kiedy to rozpoczynają się wielkie zakupy poprzedzające rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Ten czas jest dla wielu firm oznacza zwiększenie dochodów, czego i gigant z Redmond nie może sobie odpuścić. Ich Windows 8 nie zaskarbił sobie zbyt wielu serc, co bez skrupułów wykorzystała jego konkurencja w postaci coraz lepiej sprzedających się Chromebooków. Niestety, przez tę pychę Microsoft nie doprowadził wielu spraw do końca, dlatego też już na jesień spodziewamy się większej aktualizacji, która nazwana została Threshold Wave 2. windows-10-xbox

Co ciekawe, data jej udostępnienia prawdopodobnie wypadnie już w październiku, kiedy to w „normalnych” okolicznościach zazwyczaj debiutowały nowe odsłony Windows. Z racji przyspieszonego trybu wydawniczego tym razem będzie inaczej, jednak możemy się spodziewać, iż to właśnie dopiero wtedy system stanie się faktycznie dokończony tak jak powinien. Choć jego główne nowości zostały już oczywiście dodane i odpowiednio przetestowane, to jednak wciąż pozostaje kilka mniejszych lub większych niedociągnięć, które ma właśnie załatać wspomniane uaktualnienie. Ma się ono skupiać na eliminacji ewentualnych błędów, które do tego czasu zostaną wykryte przez Insiderów. Nie powinniśmy się w nim spodziewać jakiś spektakularnych nowości, lecz zauważalnym powinna być poprawa stabilności poszczególnych składowych tegoż systemu. Oczywiście prócz wspomnianej optymalizacji być może otrzymamy kilka funkcji, z którymi Microsoft nie zdążył na oficjalną premierę, jednak już zostały zapowiedziane – chociażby możliwość instalacji aplikacji na kartach SD, czy wsparcie dla rozszerzeń w przeglądarce Microsoft Edge.

Pozostaje mieć nadzieję, iż wersja która zostanie udostępniona konsumentom 29 lipca nie będzie zbytnio dla nich kłopotliwa. Choć osoby testujące najnowsza testową kompilację w programie Windows Insider nie mają zbytnich powodów do narzekań, to jednak wciąż Windows 10 pod pewnymi względami sprawia problemy – chociażby funkcja VPN nie działa jak powinna. Oby firma z grubsza naprawiła te problemy w ciągu pozostałych trzech dni, gdyż na resztę przyjdzie nam czekać aż do jesieni.

Microsoft już od dłuższego czasu jest w posiadaniu gry Minecraft. Na ten niebywały sukces studia Mojang wiele firm ostrzyło sobie zęby, jednak to właśnie gigant z Redmond ostatecznie go przejął. Od tamtego czasu co rusz wydawane są udoskonalenia mające na celu usprawnienie rozgrywki na systemach Windows – takie jak chociażby wbudowanie środowiska Java wprost w klienta gry, przez co nie jest już wymagana jego oddzielna instalacja.

Jak się obecnie okazuje to nie wszystko czym Microsoft pragnie nas uraczyć. Wraz z premierą Windows 10 (29 lipca) dodatkowo światło dzienne ujrzy Minecraft Windows 10 Edition, który przyniesie graczom szereg nowości i usprawnień. Co ciekawe, dotychczasowi gracze otrzymają wspomnianą wersję całkowicie bezpłatnie, jednak dla nowych użytkowników będzie to koszt rzędu 10 dolarów. Poprzez nowego klienta będziemy mogli prowadzić rozgrywkę w trybie multiplayer ze wsparciem Xbox Live – ma to być zmodyfikowany pod nowe standardy Microsoft Pocket Edition, toteż bez problemu pogramy ze znajomymi posiadającymi tę odsłonę. Minecraft Windows 10 Edition dzięki połączeniu ze wspomnianym Xbox Live zyska GameDVR, który umożliwi łatwe nagrywanie obrazów oraz robienie zrzutów ekranu. Ponadto nie będzie tutaj żadnym problemem nasz ewentualny kontroler, gdyż bez problemu obsługiwany będzie zarówno dotyk, jak i klawiatura.Minecraft-Xbox-minPewną ciekawostką jest tutaj fakt, że w początkowej fazie wydany zostanie on z dopiskiem BETA. W jego przypadku oznaczać to będzie, iż Microsoft wprowadzi tutaj model znany z programu Windows Insider i pozwoli użytkownikom na podsuwanie nowych pomysłów oraz komentowanie już istniejących rozwiązań. Ma to być niewątpliwą zaletą, która pozwoli stworzyć Minecrafta takiego, jakim chcieliby go widzieć konsumenci – powinno się to przełożyć na jego lepszy odbiór przez rynek, a w konsekwencji sprzedaż.

Pozostaje mieć nadzieję, że nie jest to tylko czcze gadanie i firma naprawdę przyłoży się do nowo zapowiedzianej odsłony tej popularnej gry. Jeśli Minecraft Windows 10 Edition przyniesie ze sobą realne poprawki (w tym wydajności) oraz ciekawe nowości, to jestem pewny, że jego popularność i atrakcyjność wzrośnie jeszcze bardziej. Na pewno skorzystają na tym obecni gracze, dla których będzie to dość duża aktualizacja, która dostępna dla nich będzie całkowicie za darmo.

Microsoft od jakiegoś czasu przechodzi dość burzliwą restrukturyzację, która objawia się w różnoraki sposób. Mało popularne usługi są zamykane, natomiast większy nacisk kładziony jest na teoretycznie przyszłościowe projekty, których rozwój w dłuższej perspektywie może się firmie opłacić. Są też produkty znajdujące się gdzieś pomiędzy, które są nawet popularne, lecz ich dalsze rozwijanie jest bezsensowne tak z perspektywy właściciela, jak i całego rynku. Do tej kategorii właśnie dołączył niechlubny Silverlight, który dla wielu użytkowników Linuksa jest wręcz solą w oku.silverlightW zasadzie już od kilku lat nie pojawiła się żadna jego nowa wersja, lecz mimo to jego udziały wcale szybko nie malały. Microsoft długo zwlekał z jakimiś oficjalnymi informacjami na jego temat, toteż firmy go wykorzystujące nie bardzo kwapiły się do jakichkolwiek zmian. Jak się teraz okazuje wreszcie przyszła na to pora, o czym dowiedzieliśmy się za pośrednictwem bloga Windows. Swoistym wprowadzeniem do tej nowej ery całkowicie pozbawionej zewnętrznych wtyczek stać się ma Microsoft Edge, który ostatnimi czasy jest dość mocno promowany. To właśnie on ma być przykładem dla innych, gdyż nie wspiera on już w żaden sposób tej nierozwijanej i przestarzałej technologii. Microsoft zachęca więc deweloperów by rozpoczęli migrację na alternatywne, nowocześniejsze, no i lepsze rozwiązania. Taka decyzja na pewno zostanie dobrze odebrana przez rynek, ponieważ wpisuje się ona w ogólnie panujący trend – nawet najbliżsi konkurencji przeglądarki Microsoftu, czyli Google Chrome oraz Firefox, pozbawieni zostali wsparcia dla przestarzałych wtyczek NPAPI. Warto też przy tym wspomnieć o bardzo popularnym portalu video jakim jest YouTube, który jakiś czas temu całkowicie przerzucił się na HTML5.

Miejmy nadzieję, że te wszystkie nowocześniejsze produkty faktycznie okażą się lepsze od swoich poprzedników. Zapewne każdy zdaje sobie sprawę, że bywa z tym różnie i niekiedy nowe technologie potrafią być prawdziwą męką dla swoich użytkowników. Już sam HTML5 bywa dość kontrowersyjnym tematem, gdyż posiada on wielu przeciwników, którzy zarzucają mu znacznie większe zapotrzebowanie na zasoby naszego sprzętu niż w przypadku technologii FLASH. Pomijając jednak te sporne kwestie przyznać trzeba, że świat pozbawiony wtyczek będzie dla konsumentów znacznie lepszym miejscem – przeglądarki pozbawione będą potencjalnych źródeł wniknięcia do naszego komputera, a i powinny działać przy tym zauważalnie szybciej. Czas pokaże czy takowa wizja będzie mieć odzwierciedlenie w naszej rzeczywistości.

Jakiś czas temu Microsoft oficjalnie ogłosił, że jeden z ich kluczowych produktów, którym jest Skype, doczeka się swojej webowej wersji. Niestety, gdy wreszcie poczyniono pierwszy krok w tym kierunku to szybko okazało się, że nowa usługa dostępna jest jedynie dla mieszkańców USA oraz Wielkiej Brytanii. Na całe szczęście na zmianę tej sytuacji nie musieliśmy czekać zbyt długo, gdyż wreszcie możemy skorzystać z dobrodziejstw tego komunikatora za pośrednictwem przeglądarki.g_-_-x-_-_-_63586x20150610113130_0By sprawdzić jak on się sprawuje wystarczy wejść na specjalnie przygotowaną witrynę, na której będziemy mogli się zalogować za pośrednictwem naszego konta. Po wykonaniu tej czynności od razu powita nas komunikat, który poinformuje nas o pewnych ograniczeniach. Przede wszystkim o ile komunikator tekstowy faktycznie jest dostępny całkowicie w przeglądarce i to bez żadnych dodatkowych wtyczek, o tyle rozmowy głosowe oraz wideo będą takowej potrzebować – analogicznie do wersji niebawem dostępnej w poczcie Outlook. Gdy już przebrniemy przez ten monit, to naszym oczom ukaże się niezbyt zachęcający obraz. Wiele z funkcji standardowego, desktopowego klienta jest tutaj niedostępnych i w zasadzie ograniczono się do „podstawowych podstaw”. W zasadzie za jego pośrednictwem obecnie możemy prowadzić jedynie rozmowy, gdyż nawet dodanie nowego kontaktu jest ponad jego siły, że już nie wspomnę o historii rozmów pochodzącej z innych urządzeń. W obecnej wersji usługi nawet ustawienia są nad wyraz skromne, gdyż zawierają tylko kilka pozycji – włączenie powiadomień, zmianę zdjęcia, ustawienia konta oraz wylogowanie ze Skype.

Jak więc widać, aktualnie raczej ciężko jest polecić tą wersję komukolwiek. Problemy ze stabilnością czy nawiązaniem rozmowy są na porządku dziennym – w końcu to jest wciąż wersja testowa. Dodatkowym mankamentem jest fakt, że obecna odsłona Skype for Web działa jedynie na Windows – nie uruchomimy go ani na Linuksie, ani OS X, a tym bardziej na Chrome OS. Jest to jego niewątpliwa wada, gdyż wydaje się, że Microsoft celuje raczej w multiplatformowość – tak przynajmniej można sądzić, po jego dotychczasowych ruchach na rynku mobilnym.

Najnowsza wersja Windows 10 Mobile o numerze Buildu 10080 jest już dostępna do pobrania z szybkiego kręgu. Wnosi wiele nowości i poprawek w mobilnym systemie Microsoftu, jednakże pojawiło się kilka błędów, które mogą utrudnić użytkowanie, jeśli system instalujemy na głównym telefonie.

Windows 10 Mobile Build 10080 wprowadził obsługę dodatkowych modeli:

  •  Nokia Lumia 930,
  • Nokia Lumia Icon,
  • Microsoft Lumia 640,
  • Microsoft Lumia 640 XL,
  • HTC One (M8),

Nowości, które pojawiły się w najnowszej wersji Windows 10 Mobile:

  • Sklep Beta i nowy pakiet Office – znany z Windows 10 dla komputerów Sklep Beta ukazał się w wersji mobilnej. Wyróżnia go całkiem nowy design i wprowadzenie Uniwersalnych Aplikacji. Za aplikacje i gry w nowym sklepie będzie można w przyszłości zapłacić kartą kredytową, podarunkową lub PayPal. Zakładka Filmy&telewizja już funkcjonuje, natomiast zakładka Muzyka zostanie uruchomiona wkrótce. W nowym sklepie dostępne są do pobrania wersje podglądowe nowych aplikacji Office: Word, Excel, PowerPoint, OneNote.
  • Nowa aplikacja Xbox – o nowej aplikacji Xbox pisałem tutaj. Warto też dodać, że ta z Buildu 10080 różni się niewiele wyglądem od tej przedstawionej w powyższym linku.
  • Aplikacje Muzyka i Wideo w wersji Preview – znane z Windows 10 dla komputerów aplikacje w wersji podglądowej także trafiły do Windows 10 Mobile. W aplikacji Muzyka można teraz odtwarzać piosenki ze swojej chmury OneDrive. Zmieniono też wygląd, który ułatwi przewijanie odtwarzanej teraz piosenki. W aplikacji Wideo wprowadzono obsługę plików MKV. W przyszłości będzie można pobierać Filmy i programy telewizyjne, aby móc je oglądać offline.
  • Całkiem odnowiona aplikacja Aparat – wprowadzono kilka ulepszeń, jak: tryb HDR, stabilizacja wideo, wychwytywanie twarzy (brak opcji rozpoznawania). W Lumiach z górnej półki (1520, 1020, 930, 830, 640, and 640XL) niektóre z dotychczasowych funkcji mogą nie działać.
  • Naprawiono też kilka błędów, m.in.: przychodzące połączenia powinny już być sygnalizowane sygnałem dźwiękowym.

Gabe Aul w swoim wpisie poinformował także o liście błędów, które mogą występować w Windows 10 Mobile Build 10080:

  • Po migracji danych (jeden z procesów aktualizacji) mogą występować następujące problemy aplikacjami z karty SD, które mogą nie być otwieranie, a także ikonki „Telefon” i „Szukaj” mogą być zdublowane na liście aplikacji,
  • Jeśli system aktualizowany jest z Buildu 10052, Insider Hub może przestać działać,
  • Automatyczna aktualizacja w Sklepie Beta nie działa. Trzeba sprawdzać aktualizacje ręcznie,
  • Aplikacja Twitter może nie działać. W takim przypadku należy ją odinstalować i zainstalować ponownie,
  • Po odinstalowaniu aplikacji, ta nadal może widnieć na liście aplikacji. W takim przypadku należy uruchomić telefon ponownie,
  • Aplikacje Wideo Preview i Muzyka Preview mogą nie odtwarzać plików,

Jak widać Microsoft na bieżąco udoskonala Windows 10 Mobile, aby ten miał coraz większą przewagę nad konkurencyjnymi systemami. Premiera z dnia na dzień zbliża się na razie drobnymi krokami, a to z powodu dużej ilości błędów, które w wersji końcowej są niedopuszczalne, ale miejmy nadzieję, że będą one naprawiane w następnych Buildach programu Windows Insider dla telefonów.