Choć Xbox One projektowany był jako uniwersalne centrum multimedialne, to jednak pod naporem graczy mocno zmieniono pierwotną koncepcję. Wycofano się z wielu kontrowersyjnych posunięć i wrócono do korzeni, skupiając się głównie na grach. Z czasem, gdy emocje nieco opadły, powoli zaczęto kierować się w stronę początkowych założeń. Coraz bardziej rozbudowywano multimedialny aspekt tej konsoli, dzięki czemu już niewiele odróżnia ją od typowego desktopu.

Kodi

Mocno pomaga w tym Windows Store i choć nie pęka on w szwach od ilości dostępnego w nim oprogramowania, to jednak kilka perełek w nim znajdziemy. Jedną z nich jest niedawno tam udostępniony duchowy następca Xbox Media Center, czyli Kodi. Z racji wydania go w formie aplikacji uniwersalnej, wszyscy zainteresowani mogą go bez problemu pobrać. Pobrać go można za darmo, dzięki czemu każdy zainteresowany może zmienić najnowsze konsole Microsoftu w prawdziwe centra multimedialne. Wsparcie dla wielu wtyczek jest jego ogromną zaletą, dzięki czemu bez problemu dostosujemy go pod swoje potrzeby.

Windows 10 Mobile od samego początku nie radził sobie nazbyt dobrze. Początkowo jakoś się tego nie odczuwało, jednak w ciągu ostatniego roku sytuacja zmieniła się diametralnie. Jego aktualni użytkownicy w zasadzie nie mają już na co liczyć, czy to ze strony Microsoftu, czy też zewnętrznych deweloperów. O ile ten pierwszy wydaje chociaż poprawki bezpieczeństwa, o tyle znacznie gorzej jest w tym drugim aspekcie.

Starbucks

Twórcy nie tyle nie chcą rozwijać swoich aplikacji, co po prostu usuwają je ze sklepu Windows. Niejednokrotnie nie jest zabierany żaden głos w tej sprawie, w związku z czym często stawiani jesteśmy przed faktem dokonanym. Nie inaczej jest w przypadku klienta Starbucks, który niedawno całkowicie przestał działać. Podczas próby logowania zostajemy uraczeni komunikatem o tym, iż jeśli chcemy wciąż korzystać z aplikacji to musimy udać się na wskazaną witrynę. Niby jest to jakieś rozwiązanie, choć trzeba przyznać, że dość kuriozalne.

W zeszłym miesiącu sieć obiegła informacja, iż Microsoft rozpoczął rebranding Windows Store na Microsoft Store. Wraz z nową nazwą przygotowano pasujące logo, choć nie zapomniano też o lekkim uaktualnieniu interfejsu desktopowego klienta. Należy pamiętać, że zmiana to przyniosła również możliwość zakupu różnorakiego sprzętu. Dotychczas było to zarezerwowane wyłącznie dla stacjonarnych sklepów oraz witryny internetowej.

Microsoft Store

Zaktualizowana aplikacja początkowo udostępniona została wyłącznie w kanale  Release Preview (Windows Insider), jednak firma ostatecznie zdjęła to ograniczenie. Od niedawna dostęp do Microsoft Store otrzymali wszyscy użytkownicy posiadający na swoim sprzęcie Windows 10 w wersji Fall Creators Update. Niestety, w Polsce i tak nie skorzystamy ze wszystkich dobrodziejstw, gdyż poprzez Microsoft Store nie możemy zakupić interesującego nas sprzętu. Tak więc z naszej perspektywy jedyna różnica względem poprzedniej odsłony to strona wizualna opisywanego klienta.

 

Początkiem bieżącego roku w sieci pojawiła się informacja, jakoby Microsoft miał przemianować obecny w Windows 10 sklep na Microsoft Store. Obecnie nazywa się on po prostu Windows Store, co jest dość logiczne z racji miejsca jego występowania. Tak to przynajmniej dotychczas wyglądało, jednakże firma dąży do unifikacji swoich usług i produktów. Jeśli wierzyć plotkom, Microsoft ma w planach sprzedawać poprzez w/w sklep nie tylko oprogramowanie, ale i sprzęt.

Microsoft Store

Od czasu pierwszych przecieków na ten temat nic w zasadzie się nie działo, więc spekulacje prawie całkowicie ucichły. Wszystko zmieniło się w zeszłym tygodniu, kiedy to udostępniono aktualizację klienta Windows Store. Okazało się, że nieoczekiwanie zmieniono jego nazwę oraz logo, choć tylko w kanale Release Preview (Windows Insider). Oczywiście brak jest jakichkolwiek oficjalnych informacji, więc nie wiadomo, czy są to jedynie chwilowe testy, czy zostanie tak już na stałe.

Wraz z premierą Windows 10 S Microsoft opublikował w sklepie Windows swój pakiet biurowy – Microsoft Office. Mimo pewnych ograniczeń był on wybawieniem dla osób posiadających w/w system. W końcu nie są oni w stanie zainstalować innych tego typu narzędzi. Dlatego też w razie jego braku byliby zdani wyłącznie na internetowe odpowiedniki. Na lodzie pozostawiono jednak użytkowników OneNote, gdyż Ci mogli korzystać jedynie z programu napisanego w zgodzie z UWP.
OneNoteNa szczęście Microsoft niedawno wyeliminował to niedopatrzenie, dzięki czemu pełna odsłona OneNote 2016 jest już możliwa do pobrania ze sklepu Windows. Warto jednak odnotować, że w chwili obecnej dostęp do niej mają wyłącznie osoby korzystające z poglądowej wersji pakietu Office 365. Po spełnieniu tego warunku nic nie będzie stać nam na drodze do zapoznania się z opisywanym produktem, będącym kolejną cegiełką w rozwoju Windows Store.

W czasach świetności Windows Phone 8.1 Microsoft wydał interesującą aplikację, o nazwie Live Lockscreen. Mimo, ze była dostępna jedynie w wersji poglądowej, to jednak wywołała mocno entuzjastyczne reakcje. Dzięki niej mogliśmy zauważalnie odmienić domyślny ekran blokady i uczynić z niego, np. interaktywny zegar. Nigdy nie została zaktualizowana i jej wydajność pozostawiała sporo do życzenia, lecz i tak miała swoje wierne grono użytkowników.Live LockscreenPo miesiącach stagnacji zadecydowano o wycofaniu jej ze sklepu, co, w oczach fanów, było niezrozumiałym posunięciem. W końcu posiadała spory potencjał i wystarczyło ją regularnie aktualizować, by Windows Phone sporo zyskał. Być może firma zamierza naprawić ten błąd, ponieważ Live Lockscreen nieoczekiwanie powrócił. Co ciekawe, bez problemu działa również z Windows 10 Mobile, co świadczy o tym, że i ten system posiada odpowiednie wsparcie. Skoro do tej pory go nie wycięto, to być może Microsoft ma co do tego mechanizmu jakieś konkretne plany.

Już jakiś czas temu zapowiedziano, że aplikacja Play24 utraci wsparcie dla mobilnej platformy Microsoftu. Nie podano jednak żadnych konkretnych terminów, przez co nie wiadomo było, jak odległa jest to przyszłość. Niemniej, już wtedy profilaktycznie uspokajano konsumentów, że wciąż będą mogli zarządzać swoim kontem z poziomu portalu. Dla wielu osób była to jawna kpina z abonentów, lecz nic nie można było z tym zrobić.Trochę zajęło firmie przedstawienie nam ostatecznego terminu, jednakże dzień ten wreszcie nadszedł. W związku z tym wiemy już, że mobilny Play24 zostanie wyłączony wraz z nadejściem września. Z jednej strony jest to dość zaskakujące, ponieważ początkowo sugerowano, że aplikacja po prostu przestanie być aktualizowana. Postanowiono jednak od razu pójść na całość i natychmiastowo odciąć jej użytkowników.

Użytkownicy mobilnego Windows 10 od nie mają lekkiego życia. Nie dość, że sam Microsoft ma lekceważący stosunek do nich, to jeszcze zewnętrzni deweloperzy powoli się od nich odwracają. Tylko w tym roku ze sklepu Windows zniknęło kilka większych aplikacji, w tym dość popularne Endomondo. Jak się później okazało, nie było to celowe zagrania, a jedynie wynik nieoczekiwanego błędu.EndomondoW związku z tym kwestią czasu miało być jego znalezienie i wyeliminowanie. Problem w tym, że okrągły miesiąc zajęło firmie uporanie się z nim. Można przypuszczać, że nie miało to zbyt dużego priorytetu. Koniec końców jest to dobra informacja, gdyż ze świecą szukać podobnego oprogramowania. Warto jednak mieć na uwadze, że niczego to nie zmienia w sprawie jego przyszłego rozwoju. Jego wstrzymanie zostało ogłoszone w zeszłym roku i tak już pozostanie.

Przy okazji premiery Windows 10 S zapowiedziano rychłe pojawienie się pakietu Microsoft Office w sklepie Windows. Było to oczywiste zagranie, ponieważ system ten ograniczono wyłącznie do oprogramowania pobieranego poprzez Windows Store. Choć już w maju wywiązano się z obietnicy, to jednak z niewiadomych przyczyn dostęp ograniczano wyłącznie do Surface Laptop. Od tamtego czasu zmieniło się wiele, toteż ostatecznie postanowiono pójść o krok dalej.Microsoft OfficeZ racji rosnącej ilości urządzeń wyposażonych w Windows 10 S sprawiono, że Microsoft Office widoczny jest już przez wszystkich jego posiadaczy. Warto przy tym pamiętać, że nie obyło się bez pewnych ograniczeń. Ze sklepu nabyć możemy jedynie 32-bitową odsłonę, która nie wspiera dodatków COM. Ponadto, zrezygnowano z desktopowej odsłony OneNote 2016 na rzecz aplikacji UWP. Nie są to jednak na tyle duże niedogodności, by przeciętny konsument w ogóle je zauważył.

W zeszłym tygodniu w sieci pojawiły się informacje, jakoby klient usługi Spotify miał zadebiutować na konsoli Xbox One. Na dowód podano nam zrzuty ekranu przedstawiające rzeczoną aplikację. Ich autentyczność nie została podważona, więc kwestią czasu był debiut w sklepie Windows. Na szczęście nie musieliśmy na to zbyt długo czekać, gdyż wszyscy zainteresowani już teraz mogą pobrać Spotify.SpotifyW związku z tym uaktualniono oficjalną witrynę o podstronę dedykowaną aplikacji przygotowanej dla Xbox One. Interfejs jest w zasadzie identyczny do tego, co od dawna obecne jest na PlayStation 4 oraz Android TV. Wspierana jest usługa Spotify Connect, dzięki czemu odtwarzaczem możemy sterować z poziomu klienta dla iOS oraz Androida, a także tego desktopowego. Oczywiście odsłuchiwanie okraszone reklamami będzie darmowe i by się ich pozbyć zmuszeni będziemy nabyć płatną subskrypcję.