Coraz większa ilość programistów decyduje się porzucić wsparcie dla Windows Phone. Choć jego posiadaczom może się to wydawać niesprawiedliwe, to jednak ruch ten nie jest niczym nadzwyczajnym. W końcu jego rozwój wstrzymano już jakiś czas temu, w związku z czym nie ma sensu tracić na niego swoje zasoby. Dlatego też wczoraj ogłoszono, iż w przyszły czwartek z jego sklepu zniknie klient Evernote.Evernote

Warto przy tym pamiętać, że jeśli zawczasu zainstalujemy go na swoim urządzeniu, to cały czas będziemy mogli z niego skorzystać. Nie otrzyma on jednak żadnych uaktualnień, a także nie pobierzemy go w przypadku przywrócenia ustawień fabrycznych. Firma zaznacza przy tym, że zsynchronizowane notatki nie zostaną w żaden sposób dotknięte opisywaną zmianą. Wciąż uzyskamy do nich dostęp z innych, wspieranych urządzeń.

 

Nie ulega żadnej wątpliwości, że mechanizm służący redukcji niebieskiego światła jest ostatnimi czasy bardzo popularny. W związku z tym zaimplementowano go już na wszystkich wiodących platformach. Twórcy aplikacji f.lux zdają się tym nie przejmować i wciąż nieustannie rozwijają swój produkt. W końcu przez lata zbudowali oni grono wiernych fanów, którzy za nic mają systemowe rozwiązania.

f.lux

Dlatego też zdecydowano się skorzystać z narzędzi dostarczonych przez Microsoft, by przenieść desktopowe wydanie do sklepu Windows. Dzięki temu nie będziemy się już musieli martwić o jego ręczną aktualizację, gdyż każda nowa wersja umieszczana będzie w zasobach Windows Store. Choć w Windows 10 obecny jest Night Light, to mimo wszystko warto zainteresować się aplikacją f.lux. W końcu jest ona zdecydowanie bardziej rozbudowana, gdyż zapewnia nam możliwość jej wyłączenia w momencie uruchomienia konkretnych aplikacji, a nie tylko o zdefiniowanej porze.

Jakiś czas temu zapowiedziano, iż Microsoft Office wreszcie trafi do sklepu Windows. Choć nie podano nam żadnej konkretnej daty, to jednak niedawna premiera Windows 10 S niewątpliwie nie pozwala zbytnio z tym zwlekać. W końcu system ten opiera się wyłącznie na oprogramowaniu dostępnym w Windows Store, w którym jak na razie nie ma żadnego pakietu Office. W kontekście jego przeznaczenia jest to niewątpliwa wada, gdyż kreowany jest on na idealny wybór dla szkół oraz uczelni.

Niedawne odkrycie redaktorów MSPowerUser wskazuje na to, że prawdopodobnie nie będziemy musieli już długo na niego czekać. Udało się im odnaleźć w zasobach sklepu poszczególne aplikacje wchodzące w skład Microsoft Office. Należy jednak nadmienić, że choć można je zobaczyć w wynikach wyszukiwania, to mimo wszystko ich instalacja wciąż jest niemożliwa. Nie ulega żadnej wątpliwości, że zwiastuje to jego rychłą, oficjalną premierę.

Temat sklepu Windows, za sprawą Windows 10 S, jest ostatnimi czasy na tapecie. Wszystko za sprawą tego, iż we wspomnianym systemie stanowi on jedyne źródło dodatkowego oprogramowania. W związku z tym, dużym problemem mogą się okazać jego dość skromne zasoby. Nie powinno więc dziwić ogromne poruszenie pośród konsumentów, co nie umknęło Microsoftowi. Korzystając z konferencji BUILD 2017 postanowiono pochwalić się danymi dotyczącymi użycia tzw. Desktop Bridge.

Desktop Bridge

Jeśli wierzyć firmie, to dzięki niemu w sklepie pojawiło się już przeszło tysiąc aplikacji desktopowych. Trzeba mieć na uwadze, że choć wyglądają tak jak ich klasyczne odpowiedniki, to Windows zarządza nimi całkowicie inaczej. Uruchamiane są w specjalnych kontenerach, przez co nie zaśmiecają systemu oraz rejestru. Ponadto, przy odrobinie zaangażowania ze strony dewelopera mogą one wykorzystywać takie elementy jak powiadomienia push oraz żywe kafelki.

Nie powinno więc dziwić duże zaangażowanie Microsoftu w rozwój sklepu, choć twórcy aplikacji podchodzą do tego tematu z umiarkowanym entuzjazmem. Niemniej, jego zasoby powoli się powiększają, na czym niewątpliwie skorzystają konsumenci.

Microsoft od dnia premiery Windows 8 dość mocno promuje swój sklep z aplikacjami. Choć początki były trudne i na tle konkurencji wciąż ma on wiele braków, to jednak firma idzie w zaparte. Nawet większość systemowych programów jest aktualizowanych poprzez niego, a wraz z Redstone 3 trafi tam i Microsoft Edge. Mało tego, z racji specyfiki działania Windows 10 S już w czerwcu znajdziemy w nim pakiet Microsoft Office. Nic więc dziwnego, że firma nie zamierza odpuszczać i wciąż rozwija swoja ofertę.

Microsoft Store

Dodatkowo, jak zauważyli redaktorzy portalu MSPowerUser, Microsoft może się powoli przymierzać do jego rebrandingu. Już niebawem miałby zostać nazwany po prostu Microsoft Store, podobnie jak sieć stacjonarnych sklepów tegoż giganta. Pewną wskazówką jest oficjalna dokumentacja Microsoft Store for Business and Education, gdzie zmiana już się dokonała. Choć nie jest to jeszcze pewne, to i w przypadku sklepu przeznaczonego dla typowego konsumenta powinien zostać wykonany podobny ruch.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że to właśnie Windows 10 S jest jednym z najczęściej podejmowanych tematów ostatnich kilku dni. W końcu stanowi on bezpośrednią odpowiedź Microsoftu na coraz popularniejsze Chromebooki. Trzeba jednak przyznać, że jego pojawienie się nie było zbytnio zaskakujące. W końcu już od kilku dobrych miesięcy rozprawiano na ten temat.

Ograniczenie źródeł pobierania dodatkowego oprogramowania powoduje pewne komplikacje, zwłaszcza w grupie, do której skierowany jest Windows 10 S. Otóż w chwili obecnej nie jest możliwe korzystanie z pakietu Microsoft Office, ponieważ ten w dalszym ciągu nie został umieszczony w sklepie. Klasyczna, desktopowa odsłona oczywiście nie uruchomi się na w/w systemie. W związku z tym firma zdecydowała się zapowiedzieć jego rychłe pojawienie, co zdarzyć się ma w przyszłym miesiącu. Wspierać ma on jedynie webowe dodatki, a przy tym dostępny będzie wyłącznie w 32-bitowej wersji. Ponadto, pobierzemy go wyłącznie posiadając szkolne / studenckie konto.

Zeszły tydzień minął nam pod znakiem Windows 10 S oraz Surface Laptop. Ich pojawienie się wywołało sporo kontrowersji, ponieważ nowy Windows w swoich założeniach mocno przypomina nieudany Windows RT. Chodzi oczywiście o to, że jego posiadacze będą mogli nabywać nowe oprogramowanie wyłącznie za pośrednictwem sklepu Windows. To z kolei rodzi całą masę wątpliwości, gdyż nie od dziś wiadomo, że brakuje w nim wielu znanych aplikacji. Deweloperzy raczej nie kwapią się by łatać braki, a i sam Microsoft nie wydaje się tym jakoś szczególnie przejmować.

Przy okazji ich premiery potwierdzono, iż zawieszenie rozwoju klienta Spotify dla Windows 10 Mobile miało konkretny powód. Wszystko dlatego, że jego klasyczna odsłona niebawem trafi do sklepu Windows. Trzeba mieć jednak na uwadze, że nie zastąpi ona aplikacji obecnej na mobilnym systemie, gdyż przeznaczona będzie wyłącznie dla desktopów. W ramach ciekawostki warto jeszcze wspomnieć o tym, iż nowe wydanie wspierać będzie Surface Dial. W przypadku Spotify posłuży on oczywiście za pokrętło regulacji głośności.

Microsoft przy okazji wydania Windows 10 miał dość dobry plan, by aktualizować jego kluczowe komponenty poprzez sklep. Dzięki temu ich uaktualnienia są niezależne od kolejnych wersji Windows, co pozwoliło na znaczne szybsze dostarczanie nowości. Niestety, choć dotyczy to wielu systemowych aplikacji, to w przypadku Microsoft Edge coś nie poszło tak jak powinno. Ten cały czas zależny jest od aktualizacji całego Windows, co dla wielu konsumentów jest dość niezrozumiałe.

Microsoft Edge

Wiele wskazuje jednak na to, że wraz z Redstone 3 mankament ten wreszcie zostanie wyeliminowany. Tak przynajmniej twierdzą redaktorzy portalu Neowin, którzy powołują się na swoje źródła. Oczywiście nie jest to żadna oficjalna informacja, niemniej jest ona bardzo prawdopodobna. Warto przy tym pamiętać, iż to wcale nie oznacza, iż Microsoft Edge będzie można odinstalować jak typową aplikację. Opcja ta będzie raczej zablokowana, tak jak to zrobiono z wieloma systemowymi aplikacjami.

 

Microsoft Office jest jednym z kluczowych produktów należących do Microsoftu. W związku z tym dość dziwny był fakt, że do tej pory nie był on dystrybuowany za pomocą sklepu Windows. W jego zasobach znaleźć możemy jedynie mobilną odsłonę tegoż pakietu, co w przypadku desktopów jest rozczarowujące. Sytuacja ta robi się jeszcze mnie zrozumiała w kontekście nadchodzącego Windows 10 Cloud, który ma wyłącznie oprogramowanie dystrybuowane za pomocą wbudowanego sklepu.

Wszystko wskazuje jednak na to, iż Microsoft nie zamierza dłużej zwlekać z odpowiednim dostosowaniem swojego pakietu biurowego. Do takich informacji dotarł portal MSPowerUser, który przy okazji przypomniał nam, że już dokładnie rok temu zauważono pierwsze do tego przymiarki. Ostatecznie miałoby to nastąpić w okolicach premiery Creators Update, czyli prawdopodobnie już w kwietniu. W podobnym czasie zadebiutować ma również wspomniany wcześniej Windows 10 Cloud, toteż firmie nie pozostało już zbyt wiele czasu.

Osoby aktywnie korzystające z Windows zapewne choć raz spotkały się z tematem tzw. skórek. Dzięki nim możemy uatrakcyjnić wygląd naszego systemu, gdyby ten domyślny nie przypadł nam do gustu. Sęk jednak w tym, że mechanizm ten od czasu swojej premiery nie był w żaden sposób rozwijany. Nawet Windows 10 nie przyniósł żadnych istotnych usprawnień, choć w zeszłym tygodniu coś się w tym temacie ruszyło.

Otóż Microsoft zdecydował się na publikację w sklepie Windows motywów skierowanych do użytkowników Windows 10. Co prawda mechanizm ten ukryty jest w klasycznym panelu sterowania, jednakże po dodatkowe „skórki” musieliśmy się udać na specjalną witrynę internetową. Obecnie wszystko wskazuje na to, że wraz z Creators Update Microsoft znacząco ułatwi ten proces.

Co jednak ciekawe, nawet posiadając najnowsze testowe wydanie nie jesteśmy w stanie ich zaaplikować. Zakładka „Themes” w systemowych ustawieniach wciąż przenosi nas do starego Panelu Sterowania, lecz można śmiało założyć, iż w przyszłości właśnie tam znajdziemy wspomniane wcześniej motywy.