Jeszcze w zeszłym roku docierały do nas informacje, jakoby następca Windows Phone 8.1 miał obsługiwać protokół do przekazywania powiadomień na zewnętrzne urządzenia. Niestety, wraz z premierą Windows 10 Mobile okazało się, że ostatecznie do niczego takiego nie doszło, przez co w dalszym ciągu nie mogliśmy wykorzystywać pełni możliwości naszych opasek fitness czy inteligentnych zegarków. Wielu konsumentów zdążyło już pogodzić się z tą sytuacją, a tu okazuje się, że Microsoft jeszcze nie powiedział ostatniego słowa.fitbit-banner-mobileChoć do tej pory jakimś cudem nikt na to nie zwrócił uwagi, to jednak takowa informacja miała się pojawić już na konferencji BUILD 2016, która odbyła się w zeszłym miesiącu. Wrócono do tego dopiero przy okazji wypowiedzi deweloperów stojących za aplikacją Fitbit, gdyż Ci zapowiedzieli dodanie wsparcia dla GATT Server API tak szybko jak tylko się ono pojawi, co przypaść ma na okres wakacyjny bieżącego roku. To właśnie wtedy zadebiutuje Anniversary Update dla Windows 10, który wprowadzi nie tylko poprawki z zakresu stabilności i wydajności działania, ale i masę nowych API, dotychczas niedostępnych dla deweloperów.

Jakiś czas temu wyciekł do sieci film prezentujący nam możliwości porzuconej przez Microsoft Lumii McLaren, która miała być pierwszym urządzeniem tejże firmy wspierającym funkcję 3D Touch. Niestety tak się ostatecznie nie stało i choć nie dano nam żadnego konkretnego powodu dla takiej decyzji, to trudno nie oprzeć się wrażeniu, iż Microsoft po prostu nie potrafił jej odpowiednio dopracować. Niemniej świat już zdążył o niej zapomnieć i w zasadzie stan ten cały czas by się utrzymywał, lecz ostatnimi czasy jakoś dużo informacji na jej temat się pojawia.Nokia-Lumia-McLaren-7Nie inaczej jest i tym razem, gdyż do sieci przedostały się zdjęcia przedstawiające ją w całej okazałości – zarówno sam sprzęt, jak i oprogramowanie na niej zainstalowane. Dzięki temu wiemy, że w chwili pracowania nad nią posiadała ona system Windows Phone w wersji 8.1, więc już dość starą odsłoną pamiętającą 2014 rok. Jak więc widać urządzenie to zostało już dawno zapomniane przez samego twórcę, lecz mimo to wciąż rozpala ono wyobraźnię wielu fanów na całym świecie i w sumie nie ma co się temu dziwić. Jest ono wyjątkowe pod wieloma względami, a i żaden z mechanizmów opracowywanych wraz z McLarenem nie trafił do obecnie sprzedawanych Lumii – jest to niewątpliwa strata dla Microsoftu, który mógłby tchnąć trochę życia w swój skostniały system.083846g4afe1fam4j4m49y

Bardzo dawno temu, jeszcze zanim Microsoft zaczął tak podupadać na rynku mobilnym, mówiono o dość ciekawie zapowiadającym się modelu o roboczej nazwie McLaren. Docelowo miał on się stać czymś na kształt następcy Lumii 930, gdyż jego prawdopodobnym numerem miała być liczba 935. Niestety, po drodze coś musiało pójść nie tak jak firma sobie to zaplanowała, gdyż z czasem (po przejęciu Nokii przez Microsoft) rozwój tego prototypu anulowano i jak na razie nie jest on z nami w żadnej formie obecny.

Czym jednak miał się on tak wyróżniać? Otóż jego największą zaletą miało być wsparcie dla funkcji nazwanej 3D Touch, która byłaby czymś na wzór AirView znanego z TouchWiza Samsunga. Dzięki tejże technologii bylibyśmy w stanie obsługiwać ekran bez jego dotykania, wyłącznie poprzez umieszczenie palca nad danym elementem interfejsu – bez bezpośredniego kontaktu. Dodatkowo na powyższym wideo możemy zaobserwować drugą funkcję, która również co jakiś czas przewijała się w przeciekach – MixView. W jej przypadku mowa jest o nowym sposobie interakcji z kafelkami, gdyż poprzez wspomniany wcześniej 3D Touch moglibyśmy uzyskać dostęp do dotąd niedostępnych opcji, takich jak chociażby bezpośrednie skróty do zakładek w Internet Explorerze.

Obie technologie wydają się dość ciekawe, aczkolwiek na dłuższą metę zapewne okazałyby się niepraktyczne. Ciekawe, czy kiedykolwiek przyjdzie nam się o tym przekonać na własnej skórze, czy może Microsoft już nigdy do tego nie powróci.

Największa siła Androida tkwi w jego modularności, co sprawia, że w zasadzie każdy jego element możemy dostosować do swoich indywidualnych preferencji. Żaden inny system mobilny nam tego nie zapewnia, przez co najwięcej pasjonatów skupionych jest właśnie wokół produktu od Google. Warto chociażby wspomnieć o czymś tak pozornie błahym jak klawiatura, której podmiana nie stanowi żadnego problemu, a możliwość wybrania tej idealnie pasującej do naszych palców jest nieoceniona. Dzięki swojej elastyczności i dobremu słownikowi najpopularniejszą aplikacją tego typu został SwiftKey, który prawie jednogłośnie został okrzyknięty jako ten jedyny, najlepszy.maxresdefault Dlatego też wielu fanów nie tak dawno zamarło w przerażeniu, gdyż okazało się, że Microsoft postanowił przejąć wspomniany wcześniej program. Informacja ta spadła na użytkowników jak grom z jasnego nieba i wywołała pośród nich niemałe poruszenie. Oczywiście gigant ze spokojem zapewnia, że nie ma zamiaru zamykać projektu na Androidzie czy iOS, by przenieść go w całości na Windows 10 Mobile. Jego bezpłatność pozostanie zachowana, a i od czasu do czasu doczeka się on kolejnych uaktualnień. Nie oznacza to jednak, że Microsoft nie zamierza skorzystać ze swojego nabytku – ma on zostać zintegrowany z jego własnym rozwiązaniem zwanym Word Flow. Zadebiutowało ono wraz z Windows Phone 8.1 i tak jak wtedy był dość interesującym mechanizmem, tak wraz z upływem czasu stracił wiele na swojej pierwotnej jakości. Jego implementacja na Windows 10 Mobile woła o pomstę do nieba, a wyniki podawane nam przez słownik są dalekie od ideału.

Miejmy więc nadzieję, iż SwiftKey pomoże udoskonalić klawiaturę Word Flow w taki sposób, by nie ustępowała ona konkurencyjnym rozwiązaniom. Jeśli jednak jest to zbyt trudne dla Microsoftu, to niech chociaż doprowadzą ją do jej poprzedniego stanu – wtedy naprawdę niewiele jej brakowało.

Scena wszelkiej maści moderów rozwijała się dość prężnie za czasów Windows Phone 7.x. System ten był stosunkowo prosty do złamania, co spowodowało wysyp mniej lub bardziej przydatnych programów zwiększających jego możliwości. W wielu przypadkach wręcz można było wyzbyć się niedoróbek czy niedociągnięć Microsoftu, toteż nie ma co się dziwić, iż łamanie pierwszych Lumii było dość popularne (choć nie wszystkie były na to podatne).Windows-Phone-InternalsNiestety, wraz z pojawieniem się Windows Phone 8 wszystko jakby przycichło i przez bardzo długi czas był on nie do ruszenia. Oczywiście co rusz podejmowano próby odblokowania poszczególnych urządzeń, jednak do tej pory się to nie udawało. Na szczęście niedawno zła passa została odwrócona za sprawą całkowicie nowego narzędzia Windows Phone Internals, które bardzo szybko zostało wykorzystane przez nasze rodzime forum WindowsMania. Poskutkowało to powstaniem pierwszego CustomROMu dla Lumii 625, który choć nie przynosi jakiś spektakularnych nowości, to jednak zapewnia kilka pomniejszych udogodnień. Na stałe wszyto w niego polską klawiaturę oraz funkcję mowa, a także wycięto zbędne (według autora) aplikacje, które normalnie instalowałyby się po przywróceniu ustawień fabrycznych. Ponadto posiada on wykonane pełne odblokowanie Interop i co ciekawe, nie znika ono po wykonaniu uaktualnienia do Windows 10 Mobile.

Szału nie ma, aczkolwiek jest to krok wykonany w dobrą stronę. Daje to nadzieje na rychłe pojawienie się kolejnych tego typu zmodyfikowanych wersji Windows Phone, które potrafią wyciągnąć prawdziwy potencjał drzemiący w tym systemie. Oczywiście w tym przypadku tego nie widać, jednak patrząc na przeszłe dokonania można śmiało tak stwierdzić.

Gigant z Redmond zapowiadał rozpoczęcie procesu aktualizacji telefonów z Windows Phone 8.1 do Windows 10 na grudzień br. windows-10-mobile-06_storyMicrosoft poinformował, iż jednak nie będzie w stanie dotrzymać wcześniej obiecanego terminu. Na szczęście według zapowiedzi opóźnienie nie będzie bardzo długie. Twierdzi bowiem, że już na początku nadchodzącego już wielkimi krokami 2016 roku pierwsze telefony z Windows Phone 8.1 otrzymają aktualizację do Windows 10 Mobile. Na razie jedynymi urządzeniami z Windows 10 na pokładzie będą nowsze modele telefonów z serii Lumia czyli Lumia 950 i 950 XL oraz Lumia 550. Te modele będą otrzymywać wszelkie poprawki do Windows 10 Mobile mające na celu usunięcie wszystkich usterek wykrytych w nowym, mobilnym systemie Giganta z Redmond

Jedną z wielu wad systemu mobilnego Microsoftu (w oczach niektórych konsumentów) był fakt, iż nie był on w stanie nagrywać prowadzonych za jego pośrednictwem rozmów głosowych. Nawet zewnętrzne oprogramowanie nie mogło nam tego umożliwić, przez co wielu użytkowników szerokim łukiem omijało tę platformę. Firma całe szczęście wzięła sobie to do serca, przez co nadchodzący Windows 10 Mobile wreszcie doczeka się takowej funkcji.

Oczywiście nie dowiedzieliśmy się tego za pośrednictwem programu Windows Insider, ponieważ kompilacja w nim obecna nie posiada odblokowanej tejże opcji. Fakt ten poznaliśmy dzięki niedawnej premierze Lumii 950 oraz 950 XL, które to oferują zdecydowanie więcej opcji, aniżeli starsze modele. W ustawieniach aplikacji telefonu znalazła się pozycja umożliwiająca wybranie programu do zarządzania nagranymi rozmowami. Na chwilę obecną mianować na to stanowisko można jedynie preinstalowany program o nazwie Voice Recorder i nie wiadomo nawet, czy w przyszłości otrzymamy inne pozycje. Gdy już skonfigurujemy wszystko jak trzeba pozostaje nam wykonanie połączenia i kliknięcie odpowiedniego przycisku – po jej zakończeniu nagranie pojawi się we wspomnianym wcześniej oprogramowaniu.

Problem jednak w tym, że opisywane zrzuty pochodzą z Lumii 950, dlatego też nie wiadomo, czy nie jest to czasem ekskluzywna opcja mająca nas zachęcić do jej zakupu. Dobrze by było, gdyby ostatecznie tak się nie stało, aczkolwiek Microsoft zdążył już nas nauczyć, że lubi pewne funkcje sztucznie ograniczać.

Microsoft szczycił się swego czasu tym, że urządzenia oparte o Windows Phone zawsze i wszędzie dostają wszelkie wydawane aktualizacje. Prędzej czy później (zazwyczaj ta druga opcja wchodziła w grę) każde kolejne uaktualnienie lądowało na naszych urządzeniach, dzięki czemu rozbudowywane one były o kolejne, niekiedy wyczekiwane funkcje. W raz z upływem czasu przekonaliśmy się jednak, że to wszystko tylko czcze gadanie – zwłaszcza przy okazji wydania Windows Phone 8, kiedy to posiadacze jego poprzednika właściwie pozostali z niczym.Kazam-Thunder-450WJak się obecnie okazuje, podobny los spotka obecnych użytkowników smartphonów firmy Kazam. Pod pewnymi względami będą mieli gorzej od niegdysiejszych posiadaczy WP7, ponieważ w ich przypadku nie ma mowy o żadnym, nawet pomniejszym uaktualnieniu. Producent po prostu odpuścił sobie wsparcie obecnych modeli i zamiast tego zdecydował się zapowiedzieć nowe, które od początku będą działać w oparciu o Windows 10 Mobile – co jest lekką kpiną z ich strony. W ramach informacji warto dodać, że mowa tutaj o smartphonach Kazam Thunder 340W, Thunder 450 oraz 450 WL.

Jak więc widać firma Kazam nie planuje zbyt udanego pobytu na rynku urządzeń mobilnych. Co ciekawe, na chwilę obecną jest to dość odosobnione zachowanie, gdyż chociażby równie niszowy producent BLU zaoferuje aktualizację dla swoich urządzeń (Win HD LTE oraz Win JR LTE). Czy do czasu wydania oficjalnego uaktualnienia coś zmieni się w tym zakresie? Na tą chwilę ciężko wyrokować, jednak może okazać się i tak, że ostatecznie Microsoft sam o to zadba lub rzuci gotówką gdzie trzeba – w przeszłości mogliśmy już takową sytuację zaobserwować.

Microsoft wraz z premierą Windows 8 wprowadził na desktopy sklep, który do tej pory kojarzył się raczej z mobilną odsłoną Windows. Początkowo jednak pozostawiał on bardzo dużo do życzenia, gdyż jego zasoby nie były zbyt imponujące, a i sam wygląd znacznie odrzucał użytkownika. Z czasem poprawioną tą drugą kwestią, jednak podstawowy problem wciąż pozostawał bez zmian – deweloperzy zbytnio nie kwapili się do pisania aplikacji na ten system. Przy okazji powstawania Windows 10 Microsoft znów postanowił pochylić się nad tym problemem, co zaowocowało powstaniem nowej odsłony uniwersalnych aplikacji oraz całkowicie przebudowanego sklepu. microsoft-Windows8-storeOczywiście aplikacje klienckie to nie wszystko, dlatego też postanowiono gruntownie przebudować jego webową odsłonę, która choć bywała pomocna, to jednak miała niezbyt zachęcający interfejs. Od niedawna możemy oglądać jego nową wersję, która została z grubsza upodobniona do tego co możemy znaleźć w jego aplikacji. By dodatkowo całą sytuację wyklarować Microsoft postanowił, że za pośrednictwem swojego bloga przekaże nam kilka interesujących informacji – głównie nakreślających nam poczynione zmiany. Na czym więc się skupiono? Przede wszystkim na poprawionych algorytmach wyszukiwania oprogramowania, które do tej pory bardzo kulało. Jeśli jednak dalej nie będą one dla nas wystarczające, to otrzymamy możliwość sortowania wyników ze względu na oceny i recenzje innych użytkowników. Co ciekawe, jeśli o te ostatnie chodzi, będą one poddawane dodatkowemu podziałowi – posiadacze Windows / Windows Phone 8 / 8.1 będą widzieć wszystkie wpisy, natomiast posiadacze Windows 10 / Windows 10 Mobile zobaczą tylko te, które odnoszą się do ich systemu. Warto też odnotować, że Microsoft przywróci możliwość podglądu aktualnej wersji aplikacji oraz jej ostatniej aktualizacji – niby nie jest to pierwszej potrzeby funkcja, jednak wielu osobom (w tym mi) niekiedy się przydaje. W ramach ciekawostki warto wspomnieć również o tym, że firma usunie wszystkie oceny aplikacji napisane z testowych wersji Windows 10 (wszystko do 15 lipca), ponieważ wiele problemów powstałych w tym okresie było spowodowanych stricte przez system.

Jak więc widać Microsoft nie ustaje w ciągłym rozwoju swoich usług. Choć wiele zmian już poczynili, to jednak wciąż długa droga przed nimi. Oczywiście firma nie byłaby sobą, gdyby przy okazji nie usunęła kilku przydatnych i dość często wykorzystywanych opcji. Dlatego też nie będziemy już w stanie zdalnie instalować aplikacji na naszym mobilnym urządzeniu przeglądając sklep na desktopie, a i pobranie pliku do ręcznej instalacji jest aktualnie niemożliwe. Nie wiadomo czy i ewentualnie kiedy wspomniane funkcje powrócą, jednak dobrze by było, gdyby w ogóle to nastąpiło – jednak znając Microsoft nie jest to takie oczywiste.

Marka Motorola ostatnimi czasy zyskała rozgłos dzięki dość udanym modelom Moto E oraz Moto G. Z racji swojej niskiej ceny oraz płynnego i stabilnego działania, jak na tę półkę cenową, zyskały bardzo duże uznanie wielu konsumentów. Na próżno jednak było szukać jakiegokolwiek urządzenia opartego o platformę Windows Phone, które jednocześnie byłoby sygnowane ich logo.Motorola-windows-phoneCo ciekawe, najnowsze plotki wskazują, iż takowa sytuacja może w niedalekiej przyszłości ulec zmianie. Wedle danych pochodzących z bazy Basemark w trakcie powstawania jest model o oznaczeniu Motorola Solutions TC70xx11. Niestety nie wiadomo nic konkretnego odnośnie jego specyfikacji prócz tego, że będzie posiadać ekran o rozdzielczości HD oraz 2-rdzeniowy procesor. Poza tym, obecnie jest on wyposażony w system Windows Phone 8.1, co może być pewnym rozczarowaniem na tle zbliżającej się premiery Windows 10.

Jak więc widać na chwilę obecną w zasadzie nie ma nawet nad czym się rozwodzić. Choć nawet te niewielkie wzmianki wywołały lekką burzę w sieci, to jednak trzeba pamiętać, że takowe urządzenie może nigdy nie wyjść z fazy testowania prototypu. Ponadto aktualnie wykorzystywany w nim procesor nie należy już do demonów prędkości, zatem nie ma być to sprzęt zapierający dech w piersiach. Prawdopodobnie będzie to kolejny producent, który będzie chciał wybadać  rynek poprzez wypuszczenie taniego modelu, który zminimalizuje ewentualne straty.