Microsoft powoli, acz konsekwentnie, unowocześnia swój desktopowy system. Wraz z upływem kolejnych miesięcy likwidowane są naleciałości poprzednich odsłon. Tyczy się to nie tylko interfejsu Windows 10, ale i dostępnych na nim programów. Warto tutaj wspomnieć o klasycznych aplikacjach Paint oraz Notatnik, które od jakiegoś czasu nie są domyślnie zainstalowane.

Windows Media Player

Dzięki użytkownikowi Reddita o pseudonimie Noam_ha wiemy, że niebawem podobny los spotka Windows Media Player. Na potwierdzenie opublikował zrzut przedstawiający zachętę do skorzystania z nowego odtwarzacza wideo dla Windows 10. Jest nim oczywiście program Filmy i TV, który, wedle zapewnień Microsoftu, jest znacznie nowocześniejszy od swojego poprzednika. Bezproblemowo obsługuje wszystkie popularne formaty, wspiera rozdzielczość 4K oraz wideo sferyczne, a przy tym pobiera mniej energii.

Prawdopodobnie każdy internauta choć raz w życiu spotkał się z aplikacją Windows Media Player. W końcu bardzo długo, począwszy od 1991 roku, była ona domyślnym odtwarzaczem multimedialnym. Z czasem znacznie straciła na znaczeniu, co spowodowało, że od dawna nie uległa ona żadnej zmianie. Dodatkowo, w Windows 10 wyparły ją aplikacje UWP, przez co uległa jeszcze większej marginalizacji.

Doprowadziło to do sytuacji, w której Microsoft postanowił uczynić z niej opcjonalny (domyślnie wyłączony) składnik systemu. Dokonano tego przy okazji wydania uaktualnienia Fall Creators Update oznaczonego numerem 16299.15. Jeśli z jakiegoś powodu chcielibyśmy jej powrotu, to możemy tego dokonać z poziomu panelu zarządzania funkcjami opcjonalnymi. Znajdziemy go zarówno w klasycznym Panelu Sterowania, jak i w nowych Ustawieniach.

Warto w tym momencie nadmienić, że zmiana ta jest ze szczególną korzyścią dla Microsoftu. Dzięki temu nie będzie musiał utrzymywać odrębnej wersji z dopiskiem „N”, której stworzenie wymusiła Komisja Europejska. Pozbawiona ona była wspomnianego Windows Media Player, co było formą walki z domniemanymi praktykami monopolistycznymi. Teraz nie powinno być już tego problemu, mimo, że jego rolę przejmą wbudowane w Windows 10 aplikacje.

Wraz z kompilacją 9879 zadebiutowało wsparcie dla kontenera Matroska (MKV), o którym przecieki mówiły już od dłuższego czasu. Microsoft jednak nie próżnuje i za pośrednictwem Twittera poinformowano o kolejnym ciekawym dodatku. Oczywiście brak tutaj jakichkolwiek konkretów, a jedyną informacją jest tutaj wzmianka, że „coś na co czekamy pojawi się już w przyszłym roku”. Jeśli jednak dobrze się przyjrzeć zdjęciu, które przy tej okazji zostało udostępnione to można zobaczyć coś dziwnego.  g_-_-x-_-_-_59397x20141126140144_0Jak zauważyło kilka bardziej spostrzegawczych osób, na zrzucie przedstawiającym Windows Media Player widać, że odtwarza on pliki w formacie FLAC. Pozwala on na znaczną kompresję (50-60%) rozmiaru, jednakże bez najmniejszej straty jakości dźwięki. Dodatkowo jest otwarty i całkowicie wolny od jakichkolwiek patentów, dzięki czemu szybko zdobył popularność wśród wielu odtwarzaczy, a nawet pośród takich gwiazd jak The Beatles, Nine Inch Nails czy Metallica.

Można by rzec, iż lepiej późno niż wcale – na pewno wiele osób zgodzi się z tym sformułowaniem. Widać tutaj wyraźnie, że Microsoft naprawdę stara się z Win10 zrobić w miarę uniwersalny system, na którym bez doinstalowywania tony oprogramowania zrobimy praktycznie wszystko. Co ciekawe, wsparcie dla tego kodeka będzie na poziomie systemu, a nie samego WMP – sprawi to, że nawet aplikacje pisane dla trybu Modern będą w stanie z tego skorzystać.

Windows 10 od samego początku kreowany jest na system przyjazny użytkownikowi. Na produkt, który łączy w sobie zalety Windows 7 (menu start + obsługa myszką) jak i Windows 8 (ModernUI + dotyk). Kolejne kompilacje przynoszą mniej lub bardziej oczekiwane nowości, które niekiedy w znaczącym stopniu wpływają na jego postrzeganie. Niedawno dodane animacje okien w jakimś stopniu poprawiły nasz komfort pracy, choć w zasadzie są one czysto wizualne i w żaden bezpośredni sposób jej nie ułatwiają.

Przy okazji wydania ostatniego buildu (9860) pojawiło się wiele głosów, jakoby Windows 10 miał obsługiwać zarówno format wideo MKV jak i kodek H.265 (High Efficiency Video Coding – HEVC). Jest to bardzo dobra wiadomość, gdyż oba zyskują coraz większa popularność – a wszystko przez to, iż H.265 potrafi obsłużyć filmy o maksymalnej rozdzielczości aż 7680×4320. Dzięki ich implementacji, Windows Media Player jeszcze rzadziej będzie wymagał doinstalowania zewnętrznej paczki kodeków, które do tej pory były wręcz niezbędne. Ruch ten sprawi, iż przestaniemy być „zmuszani” do pobrania zewnętrznych programów (choćby multiplatformowego i otwarto źródłowego VLC), gdyż wystarczy nam oprogramowanie dostarczane przez Microsoft. Screenshot (8)Pozostaje mieć jeszcze nadzieję, że prócz w/w nowości sam WMP przejdzie gruntowną przebudowę, gdyż w obecnym wydaniu nie prezentuje się szczególnie zachęcająco. Mile widziana byłaby opcja, wskazania miejsca zapisu pliku odpowiadającego za napisy, gdyż teraz ich obsługa woła o pomstę do nieba.

Jak widać Microsoft ze swoim Windows 10 zmierza w dobrym kierunku i jeśli nie zgubi się po drodze, to wreszcie otrzymamy kompleksowe rozwiązanie, które powinno zadowolić większość użytkowników. Wciąż pozostaje jeszcze kwestia jego wersji mobilnej, ale na pierwsze informacje na jej temat przyjdzie nam jeszcze jakiś czas poczekać.