Co bardziej konserwatywni użytkownicy systemów z rodziny Windows zapewne kojarzą niechlubną aplikację Get Windows 10. Przez przeszło rok zachęcała ona konsumentów do wypróbowania darmowego uaktualnienia do nowszej wersji okienek. Spędzała przy tym sen z powiek wielu użytkowników, gdyż, niezależnie od ustawień, zasypywała ich irytującymi powiadomieniami. Od tamtego dnia nieustannie wyczekiwano jej usunięcia i jak się obecnie okazuje, ono wreszcie to nadeszło.

DownloadAnniversaryUpdate_12mb

W zeszłym tygodniu firma zdecydowała się wydać specjalną paczkę przeznaczoną dla Windows 7 oraz Windows 8.1, która wycina z systemu wspomniane wcześniej oprogramowanie. Co jednak zaskakujące, możliwość darmowego uaktualnienia zakończyła się już dwa miesiące temu. Dlatego też dokładnie 29 lipca, przy okazji wydania letniego uaktualnienia, wszystko powinno wrócić do „normy”. Tak się jednak nie stało i długo przyszło czekać użytkownikom na usunięcie tej znienawidzonej przez nich aplikacji.

Wczoraj wspominałem Wam o tym, iż Windows 10 radzi sobie coraz lepiej na poszczególnych rynkach, czego wyrazem jest niedawne zdobycie podium w USA. Jednym z powodów takiej sytuacji jest dość agresywna polityka Microsoftu dotycząca uaktualnień starszych wydań Windows, co oczywiście niezbyt spodobało się użytkownikom. Niezależnie jednak od ich nastrojów widać jak na dłoni, że strategia ta przynosi wymierne korzyści, o czym świadczyć może platforma Steam i jej statystyki.capture20160608121904121Jeszcze w kwietniu Windows 7 plasował się tam na pierwszym miejscu pod względem popularności i choć nie posiadał jakiejś druzgocącej przewagi nad Windows 10 (39,54% vs 39,51%), to mimo wszystko był na prowadzeniu. Jak się obecnie okazuje, maj przyniósł zauważalne zmiany w tym zakresie, co w zasadzie było tylko kwestią czasu. W tym miesiącu Win10 posiadał aż 41,48% udziałów na Steam, natomiast Win7 to już zaledwie 38,60% – gdyby jednak spojrzeć wyłącznie na 64-bitowe wydanie, to różnica ta jest jeszcze większa. Oczywiście taka sytuacja nie powinna nikogo dziwić, gdyż popularność Windows 10 siłą rzeczy musi rosnąć i nic tego raczej nie zmieni – w końcu trzeba sprzęt raz na jakiś czas wymienić, a wtedy otrzymamy nic innego jak najnowszą wersję Windows.

Obecna strategia Microsoftu dla wielu osób wydaje się być dziwna, lecz znając dość ambitne plany firmy nie mogliśmy oczekiwać niczego innego. Windows 10 jest wręcz maniakalnie polecany wszystkim użytkownikom, a już prawdziwy dramat dzieje się na sprzętach tych, którzy nie potrafią sobie sami poradzić z pewnymi mechanizmami. Często skutkuje to samoczynną instalacją nowej wersji Windows, z czym niejednokrotnie konsumenci niewiedzą co zrobić i tak już zostawiają. Oczywiście promocja zakładająca darmowe uaktualnienie dla Windows 7 i Windows 8.x powoli chyli się ku końcowi, lecz nim to nastąpi Microsoft zapewne zdąży zbudować odpowiednio wysokie słupki popularności.

Najlepszym tego wyrazem są wyniki sprezentowane nam przez ranking Statcounter, wedle których Windows 10 w USA uplasował się na pierwszym miejscu pod względem popularności. Udało się to osiągnąć w zaledwie 10 miesięcy od dnia premiery tegoż systemu i choć przewaga nad Windows 7 nie jest jakaś przytłaczająca (okrągłe 0,2 %), to mimo wszystko Microsoft ma powody do radości. Warto jeszcze nadmienić, że USA nie są ani pierwszym, ani tym bardziej jedynym rejonem z taką sytuacją na rynku desktopów, gdyż w Australii oraz kilku europejskich krajach jest podobnie. Należy mieć na uwadze, że trend ten będzie się cały czas utrzymywać, toteż stopniowo Windows 10 będzie stawał na podium w kolejnych państwach.

Osoby regularnie przeglądające tenże portal na pewno zdają sobie sprawę, iż Microsoft jest w niezbyt dobrej kondycji jeśli chodzi o Windows 10 Mobile. Ciągłe porażki, spadki słupków popularności, niespełnione obietnice – firma pod tym względem dała ciała na całej linii. Z goła inaczej jest w aspekcie desktopowego Windows 10, który to radzi sobie zadziwiająco dobrze. Z miesiąca na miesiąc jest zainstalowany na coraz to większej ilości urządzeń i choć agresywna polityka Microsoftu ma tutaj swoją dużą zasługę, to mimo wszystko firma ma powód do radości.steam-march-2016Do tego wszystkiego doszły ostatnie wyniki popularności ich najnowszego systemu na platformie Steam, które to dla wielu mogą się wydać dość zaskakujące. Windows 10 w statystykach za marzec po raz pierwszy przebił wysłużonego już Windows 7, który to do tej pory znajdował się na pierwszym miejscu. Zaliczył przy tym wzrost o 2,96 punktu procentowego względem lutego – mało to, czy też dużo? Oceńcie sami, niemniej dobrze rokuje na przyszłość tego, bądź co bądź, ostatniego klasycznego wydania Windows.

W kruchym życiu oprogramowania komputerowego w końcu nadchodzi ten dzień, w którym jego twórca mówi „dość” i zaprzestaje jego rozwoju. Prędzej czy później spotyka to każdą aplikację, czy to przez upadek projektu, czy przy okazji wydawania kolejnych jej odsłon. Właśnie to już jutro spotka Internet Explorera w wersji 8, 9 oraz 10, które otrzymają wtedy swoje ostatnie aktualizacje w ramach Patch Tuesday. Wraz z nią wyświetlany będzie monit „zachęcający” do uaktualnienia przestarzałych wersji przeglądarki do najnowszej, 11 odsłony. Problem ten dotyczy w głównej mierze Windows 7, na którym działają wcześniej wymienione wersje Internet Explorera.Microsoft-Patch-TuesdayJakby na to nie patrzeć jest to stosunkowo dobra wiadomość dla webdeweloperów, którzy w ten sposób nie będą już zobligowani do wspierania starych, bezsensownych technologii. Dzięki temu wszelkie witryny internetowe powinny znacznie lepiej działać na najnowszych przeglądarkach wspierających wszelkie standardy. Oczywiście należy pamiętać, że tak to wygląda w teorii, a w praktyce wciąż będzie trzeba wspierać porzucone rozwiązania, gdyż w dalszym ciągu stanowić będą większość na rynku.

Microsoft raz po raz przekracza kolejne progi wyznaczające liczbę instalacji jego najnowszego Windows 10. W październiku wynosiła ona około 110 milionów, co było dość dobrze rokującą na przyszłość informacją. Z racji niedawno zakończonego 2015 roku redaktorzy z portalu WinBeta postanowili sprawdzić, jak obecnie przedstawia się sytuacja w tym aspekcie. windows-10-xboxZapytawszy swoich źródeł otrzymali odpowiedź, iż obecnie liczba instalacji plasuje się powyżej 200 milionów urządzeń – oczywiście w ujęciu ogólnoświatowym. Wynik ten udało się osiągnąć po 5 miesiącach od pierwotnej premiery Windows 10, co daje w przybliżeniu 40 milionów nowych użytkowników (licząc, że każda osoba ma po jednym urządzeniu z tym systemem) miesięcznie. W sumie nie ma co się temu dziwić, gdyż fakt rozdawania tejże wersji Windows jako darmowego uaktualnienia dla Windows 7 oraz Windows 8.1 zrobił swoje. Spokojnie można założyć, iż bez takiego ruchu Microsoftowi nie udałoby się osiągnąć zadowalającego wyniku – w końcu nic tak nie motywuje do zmiany systemu jak bezpłatna aktualizacja.

Windows 10 jest często krytykowany za zbieranie i przesyłanie potężnych danych na temat aktywności użytkownika. Microsoft-Windows-Update-Symbol-Logo-f630x378-ffffff-C-dd14778-38149298Pamiętać jednak trzeba że odpowiednia aktualizacja może spowodować to samo w systemach Win7,8,8.1 . Aktualizacje te mają nazwę KB3075249 oraz KB3080149. Są one opcjonalne, ale zawierają one elementy umożliwiające Microsoftowi zbieranie informacji o użytkowniku komputera dokładnie w taki sam sposób jak jest to w windows 10, który jest obecnie podejrzewany o bycie zaawansowanym narzędziem do szpiegowania. Podobne podejrzenia krążą wokół aktualizacji do systemów Windows 7, 8, 8.1 o nazwach KB2505438, KB2670838, KB2952664, KB2976978, KB3021917, KB3035583, KB3075249. Ogólnie rzecz mówiąc w wcześniejszych systemach można zapobiec „szpiegowaniu” przez Microsoft uważając i sprawdzając aktualizacje podtykane pod nos przez MŚ, a w przypadku Windowsa 10 można to zrobić za pomocą m.in. programu shutup10.

 

Microsoft od dłuższego czasu stara się nas przekonać, iż z wersji na wersję Windows działa coraz lepiej na coraz słabszym sprzęcie. Mogliśmy się o tym przekonać już przy okazji premiery Windows 8, gdyż działał on zauważalnie lepiej od swojego poprzednika, którym był Windows 7. Przy okazji opracowywania Windows 10 postanowiono pójść tą samą drogą, co można zaobserwować już w jego wersjach poglądowych. Choć są to jedynie testowe wydania, to jednak można odczuć zauważalny wzrost wydajności systemu.CaptureW związku ze zbliżającą się premierą, która została zaplanowana na 29 lipca, Microsoft postanowił zapoznać nas z wymaganiami sprzętowymi swojego nowego produktu.

  • Jeśli chcemy dokonać uaktualnienia musimy posiadać Windows 7 SP1 lub Windows 8.1
  • Procesor minimum 1 GHz lub układ odpowiedni układ SoC
  • 1 GB RAM dla systemu 32-bitowego lub 2 GB dla 64-bitowego
  • Do instalacji będzie wymagane 16 GB wolnej przestrzeni dla 32-bitowej wersji oraz 20 GB dla 64-bitowej
  • Nasza karta graficzna powinna wspierać DirectX 9 lub nowsze wraz ze sterownikiem WDDM 1.0
  • Rozdzielczość ekranu co najmniej 1024×600

 

Jak więc widać wymagania nie są zbytnio wygórowane, zatem każdy zainteresowany powinien teoretycznie móc zainstalować Windows 10. Oczywiście wciąż pozostaje sprawa kompatybilności reszty podzespołów, jednak jeśli radziły sobie one z poprzednią wersją Windows, to i z nową odsłoną nie powinno być żadnych problemów.

Dysku chmurowego OneDrive należącego do Mirosoftu raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Jest to bezpośrednia konkurencja dla Google Drive i to właśnie przez ich wspólną walkę oba produkty raz za razem stają się coraz lepsze. Tym razem padło na twór firmy z Redmond, który to doczekał się znaczących zmian jeśli chodzi o katalogowanie oraz późniejsze przeglądanie umieszczanych w nim zdjęć.01_Hero4Zmiany widoczne są oczywiście na kilku etapach, jednakże najbardziej podstawową jest dodanie specjalnej podstrony, na której są zagregowane wszystkie zdjęcia obecne na naszym dysku – niezależnie od zajmowanego przez nie folderu. Pewną ciekawostką jest, iż niebawem aplikacje przeznaczone na Win7 oraz Win8 dorobią się mechanizmu działającego analogicznie, do tego wdrożonego jakiś czas temu w Dropboxie. Pozwala on na automatyczne eksportowanie zdjęć, które znajdują się na podłączanych do komputera peryferii – począwszy od kart pamięci, przez pendrive, a na dużych dyskach zewnętrznych skończywszy. Co ciekawe, każde tak pozyskane zdjęcie będzie analizowane po stronie serwera, po czym przydzielony mu zostanie odpowiedni tag i w ten sposób będą one grupowane – proste, acz nie zawsze skuteczne tak jakbyśmy tego sobie życzyli. Oczywiście przy tej okazji skupiono się na poprawie interfejsu usługi, by przeglądanie było znacznie przyjemniejsze niż dotychczas. Zauważalnie powiększono rozmiar pojedynczego zdjęcia oraz zmniejszono przerwy pomiędzy nimi, tak by maksymalnie zagospodarować wolną przestrzeń i całość była bardziej czytelna. Co ciekawe, zastosowany podział na albumy jest całkowicie niezależny od położenia fotografii w folderach, więc w jedno miejsce można zgrupować pliki z różnych lokalizacji, by były wygodniejsze do udostępniania czy oglądania.01_LinksToAlbums_OriginalOczywiście zmiany nie dotknęły wyłącznie webowej odsłony usługi, gdyż te dostępne są (lub będą w najbliższym czasie) również na wszystkich platformach, zarówno desktopowych jak i mobilnych (o ile już posiadają oficjalnego klienta). Miejmy nadzieję, iż Microsoft nie spocznie na laurach i wciąż będzie udoskonalać swoją usługę, tak by z dnia na dzień była coraz lepsza i sprawiała użytkownikom jak najmniej kłopotów. Do pełni szczęścia w moim odczuciu brakuje jeszcze jakiegoś prostego edytora zdjęć, choć można domniemywać, iż ten w niedalekiej przyszłości powinien się pojawić – w końcu konkurencja w postaci Google już dawno takowy posiada.

Pierwsza próba instalacji Windows 10 była do tej pory lekko skomplikowana dla niektórych osób. Musieli oni uruchamiać specjalnie do tego przygotowaną stronę, z której mogli pobrać obraz płyty i dopiero potem z jego pomocą przechodzili do uaktualnienia. W październiku Microsoft nieco ułatwił ten proces użytkownikom Windows 7, którzy po instalacji pewnej łatki byli w stanie pobrać nową wersję wprost z Windows Update.Windows 7 update to Windows 10Dużo czasu musiało upłynąć, aby firma z Redmond wydała podobne narzędzie dla Windows 8.x. Oczywiście znów jedyne co musimy zrobić to zaopatrzyć się w odpowiedni plik ze stron giganta po czym w styczniu po udostępnieniu kolejnej kompilacji otrzymamy powiadomienie o możliwości jej pobrania. Należy przy tym pamiętać, że powrót do Windows 8.x będzie możliwy jedynie poprzez reinstalację systemu, zatem jeżeli boimy się o swoje pliki to lepiej takowej operacji nie przeprowadzać na naszym głównym systemie. Niby Windows 10 nie sprawia żadnych większych problemów, jednak to jest wciąż wersja testowa i różne rzeczy mogą się przydarzyć.