Już od jakieś czasu pewnym jest, że desktopowy Paint zostanie wycięty z Windows 10. Zamiast niego domyślnym narzędziem stanie się znacznie bardziej rozbudowany Paint 3D. Warto przy tym pamiętać, że tę klasyczną aplikację wciąż będziemy mogli pobrać z Microsoft Store. Tak więc Microsoft pójdzie z duchem czasu i jednocześnie pozostawił furtkę niezadowolonym z tego konsumentom.

Paint

Choć wciąż nie dowiedzieliśmy się kiedy to nastąpi, to wiele wskazuje na to, że omawiana zmiana przyjdzie wraz z Redstone 4. Założono tak dlatego, że w ostatniej testowej kompilacji (build 17063) pojawiło się przypomnienie o rychłym zastąpieniu Painta. Co ciekawe, na chwilę obecną nie wyskakuje ono samoczynnie, gdyż wywołuje je kliknięcie w przycisk oznaczony jako „Product alert”. Może to również oznaczać, iż przyszłoroczne uaktualnienie jedynie wprowadzi omawiany komunikat. Sam Paint 3D mógłby więc stać się domyślną aplikacją dopiero w kolejnym uaktualnieniu. W dalszym ciągu pytań jest więcej niż odpowiedzi, lecz jedno jest pewne – od tej decyzji nie ma już odwrotu.

 

 

Niedawny wpis na blogu Windows mocno rozbudził wyobraźnię fanów Windows 10. Zapowiedziano w nim pojawienie się długo wyczekiwanego mechanizmu Windows Timeline oraz tzw. Sets. Debiut tego pierwszego już od dawna był przesądzony, dlatego też ta druga rzecz wywołała większe poruszenie. Dzięki niemu aplikacje będą wyświetlane w ramach jednego okna, podobnie jak ma to miejsce w przeglądarce. Pozwoli to na lepszą organizację pracy, co szczególnie docenią osoby wykorzystujące wiele programów na raz.

Niestety, o ile Windows Timeline pojawił się w ostatniej testowej kompilacji Windows 10, o tyle Sets udostępniony został wyłącznie wąskiej grupie Insiderów. Już to dało wielu osobom do myślenia, iż jej finalny debiut nie odbędzie się zbyt prędko. Teraz wiemy już na pewno, iż w Redstone 4 nie trafi on do szerszej publiczności. Dopiero jego następca (Redstone 5?) sprawi, że zagości on na komputerach wszystkich testerów, a później reszty konsumentów.

Microsoft Edge od samego początku nie radzi sobie zbyt dobrze, w czym nieustannie pomaga mu jego twórca. Niedotrzymywanie obietnic, powolny rozwój, braki względem konkurencji – to prawdopodobnie najpoważniejsze powody tego stanu rzeczy. Można by oczekiwać, że z racji bycia domyślną przeglądarką Windows 10 radzić on sobie będzie co najmniej przyzwoicie. Do tej pory wiele na to wskazywało, jednakże niedawna zmiana metodologii stosowanej przez Net Applications nie pozostawia żadnych złudzeń.

Microsoft Edge Marketshare

Ta dotychczas wykorzystywana nie do końca radziła sobie z botami, które, jak się okazuje, podbijały statystyki tejże przeglądarki. Wedle aktualnych danych, korzysta z niej zaledwie 1 na 6 użytkowników, przy czym jej udziały regularnie spadają. Przed modyfikacjami zagarniała prawie 29% całego rynku, co jest znaczą różnicą. Sytuacja ta jest o tyle ciekawa, że popularność Windows 10, wedle tej samej firmy, cały czas rośnie. Obecnie gościć ma już na prawie 32% konsumenckich desktopów.

Duża baza użytkowników jest niezaprzeczalną zaletą, zwłaszcza, gdy staramy się znaleźć rozwiązanie trapiącego nas problemu. Między innymi dlatego stworzono aplikację Feedback Hub, w zasobach której znajdziemy sugestie i opisy mankamentów pojawiających się w Windows 10. Niestety, przez długi czas nie mogliśmy wchodzić w interakcje z innymi użytkownikami, gdyż brakowało mechanizmu odpowiedzi na ich komentarze.

Feedback Hub

Tym większe zadowolenie wywołała niedawna aktualizacja wspomnianego programu, ponieważ wniosła tę wyczekiwaną funkcję. Jak to zwykle bywa, w pierwszej kolejności trafiła do Insiderów korzystających z szybkiego kręgu. Reszta osób otrzyma ją nieco później, jak Microsoft upewni się, iż nie sprawia ona żadnych problemów.

Głównym atutem przemawiającym za asystentami głosowymi jest ich integracja z zewnętrznymi usługami. Dzięki nim są one bardziej kompleksowymi produktami, podręcznymi centrami zarządzania. Nie inaczej jest w przypadku Cortany, która niedawno zyskała możliwość przeglądania kontaktów, kalendarzy oraz wiadomości e-mail składowanych na poczcie Gmail. Warto przy tym wspomnieć, że prócz wspiera ona również 7 innych usług, tj. Office 365, Outlook, Knowmail, Skype, Dynamics CRM, LinkedIn oraz Wunderlist.

Aby dodać swoje konto należy udać się do ustawień Cortany, a następnie kliknąć „Add a Service”. Po wybraniu interesującej nas pozycji pojawi się okno logowania, gdzie od razu zezwolimy na dostęp do danych.  Po tej operacji, z poziomu okna wyszukiwania, bez problemu przeszukamy zasoby naszego konta Gmail. Szkoda tylko, że Cortana w dalszym ciągu nie wspiera polskiego języka i generalnie nie wiadomo, czy kiedykolwiek ulegnie to zmianie.

Jak co miesiąc opublikowano dane dotyczącymi popularności poszczególnych konfiguracji sprzętowych oraz systemów na platformie Steam. Swoją dominację ponownie potwierdził Windows 7 i co ciekawe, w ostatnich miesiącach zyskuje coraz bardziej. Mimo usilnych prób Microsoftu ich najnowszy system zdaje się nie trafiać w gusta graczy. Nie dość, że Windows 10 nie może się wybić, to jeszcze ostatnimi czasy zaliczył spory spadek popularności. Steam Hardware Survey November 2017

Najciekawsze w tym wszystkim jest prawdopodobne źródło takowego trendu. Upatruje się go sporej aktywności obserwowanej w Chinach (Playerunknown’s Battlegrounds), przez co chiński uproszczony stanowi obecnie 64.35% wszystkich języków wspieranych przez Steam. Dla porównania, użytkownicy angielskiego to zaledwie 17.02% całości. Chińczycy upodobali sobie Windows 7, dlatego też osiągane przez niego wyniki nie powinny budzić aż takiego zdziwienia.

 

 

Drastyczne zmiany w interfejsie Windows 8 spowodowały wysyp oprogramowania wpasowującego się w długoletnie przyzwyczajenia użytkowników. Dzięki temu ogromną popularność zdobył Classic Shell, którego zadaniem jest przywrócenie menu start znanego z Windows 7. Idea ekranu startowego nie bardzo spodobała się desktopowym użytkownikom, w końcu od początku projektowano go z myślą o ekranach dotykowych. Przez długi czas wspominana aplikacja była regularnie uaktualniania, czego początkowo nie zmienił nawet Windows 10. W końcu przywrócono w nim wcześniej usunięty element, a mimo to wciąż niektórzy użytkownicy preferowali stare rozwiązanie.Classic Shell

Niestety, kolejne ograniczenia stawiane przez Microsoft doprowadziły do tego, że deweloper stojący za Classic Shell musiał odpuścić. Niedostatki wolnego czasu oraz częste aktualizacje Windows 10 zadecydowały o oddaniu Classic Shell w ręce społeczności. W tym celu całość, na licencji MIT, wrzucono na portal Sourceforge. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że każdy zainteresowany będzie mógł skorzystać z dotychczasowej pracy, dowolnie ją przerobić i w razie chęci sprzedawać zainteresowanym konsumentom. Jeśli ktoś się tego podejmie i decyzja ta okaże się sukcesem, to niewątpliwie użytkownicy jeszcze długo nie zapomną o Classic Shell.

 

Windows 10 szturmem zdobył rynek, w czym pomogła mu darmowa aktualizacja dostępna dla posiadaczy Windows 7 oraz Windows 8.1. Jego początkowe tempo adopcji na rynku było dość imponujące, lecz siłą rzeczy z czasem osłabło. Niemniej, raz po raz Microsoft raczy nas swoimi statystykami, zwłaszcza, jeśli w ich opinii jest się czym pochwalić.

Windows 10

Dlatego też niedawno zdradzono nam, że Windows 10 pracuje już na 600 milionach różnorakich urządzeń. Liczba ta może zapierać dech w piersiach, lecz trzeba sobie zdawać sprawę z jednej rzeczy. Otóż zawierają się w niej nie tylko desktopy, ale i smartphony oraz konsole. Co ciekawe, pierwotne założenie firmy zakładało osiągnięcie pułapu miliarda urządzeń w maksymalnie 3 lata od dnia premiery. Ostatecznie zrezygnowano z tego celu, gdyż prawdopodobnie nie uda im się go osiągnąć przed końcem przyszłego roku.

Wraz z premierą Windows 10 S ogłoszono, że Spotify pojawi się w sklepie Windows. Z czasem wywiązano się z obietnicy, do której spełnienia wykorzystano narzędzie Microsoft’s Desktop Tool. Dzięki niemu wykorzystano desktopową aplikację, co sprawiło, że nie musiała być napisana od zera. Brakowało jej jednak wsparcia dla typowych dla Windows 10 mechanizmów, takich jak Live Tiles.

Na szczęście była to jedynie chwilowa niedogodność, co potwierdziło niedawne uaktualnienie. Wprowadzono w nim obsługę żywego kafla, który dostępny jest w trzech rozmiarach – średnim, szerokim i dużym. Niestety, na chwilę obecną nie wyświetla on zbyt wiele, a mianowicie wyłącznie sugerowane nam listy odtwarzania i piosenki. Zamiast tego mógłby pokazywać aktualnie odtwarzany utwór. Opisywana nowość jest raczej niewielka, lecz daje nadzieję na to, że użytkownicy nie zostaną na zawsze z „gołą” aplikacją.

Nie ulega wątpliwości, że w trakcie rozwoju Redstone 4 duży nacisk kładziony jest na interfejs Windows 10. Wiele jego poszczególnych elementów zostało uaktualnionych na modłę Fluent Design, lecz Microsoft wciąż ma jeszcze wiele do zrobienia. Co ciekawe, firma nie dzieli się z nami wszystkimi swoimi postępami. Niedawno udowodnili nam to redaktorzy Aggiornamenti Lumia, który odnaleźli zaszyty w systemie, nowy wygląd wyszukiwarki. To jednak nie wszystko co skrywa w sobie kompilacja 17046, o czym dowiedzieliśmy za pośrednictwem portalu Thurrott.

Game Bar

Otóż odkryto w kodzie systemu pewne wskazówki dotyczące uaktualnionego Game Bar. On również zostanie dotknięty przez Fluent Design, choć trzeba przyznać, że w obecnej formie wielkiego wrażenia nie robi. Poszczególne elementy są dość luźno rozmieszczone, przez co pomiędzy nimi jest masa niezagospodarowanej przestrzeni. Na chwilę obecną nie znajdziemy na nim naszego awatara, w zamian wyświetlana jest nazwa profilu. Widocznych zmian jest sporo, choć pozostaje mieć nadzieję, że jego ostateczna forma zostanie doprowadzona do porządku.