W ciągu ostatnich kilku tygodni przez sieć przelała się prawdziwa fala informacji dotyczących WannaCrypt. Raczej nikogo nie powinno to dziwić, gdyż specyfika jego działania jest mało komfortowa dla użytkownika. W końcu jego jedynym przeznaczeniem jest zaszyfrowanie wszystkich plików i wyświetlenie komunikatu dotyczącego okupu. Dodatkowo, ten konkretny robak rozpowszechnia się samoczynnie poprzez sieć i nie wymaga uruchomienia żadnego podejrzanego dokumentu.WannaCrypt

Microsoft oczywiście wydał stosowne biuletyny bezpieczeństwa i co ciekawe, udostępnił je również dla użytkowników niewspieranego Windows XP. Dla firmy to jednak było zbyt mało, dlatego też podjęto decyzję o usunięciu protokołu sieciowego SMB1. Należy mieć jednak na uwadze, że przytoczone zmiany na razie podjęto jedynie w kanale Windows Insider. Problematyczny element zniknie ze stabilnej odsłony Win10 dopiero na jesień, wraz z wydaniem Fall Creators Update.

Wraz z Creators Update na desktopach zawitał mechanizm o nazwie Night Light. Jest on odpowiedzią na rosnącą popularność aplikacji redukujących ilość niebieskiego światła wydzielanego przez wyświetlacz. Dzięki niemu nasze oczy mniej się męczą po zmroku, co nie jest bez znaczenia dla ludzi pracujących w nocy.

Night Light

Niestety, Microsoft potwierdził, że funkcja ta nie zawita w mobilnym wydaniu Windows 10. Jest to już kolejny cios wymierzony w stronę użytkowników, co zwiastuje rychłe zakończenie rozwoju tego systemu. Wszystko wskazuje na to, iż firma pragnie skupić się wyłącznie na powłoce CShell. To właśnie ona stanowić ma trzon następcy Windows 10 Mobile, który wyeliminować ma wszystkie dotychczasowe braki. Niedawne przecieki wskazują na to, iż Microsoft może w końcu dopiąć swego i stworzy prawdziwie uniwersalny system.

Choć Microsoft od dłuższego czasu pracuje nad Redstone 3 dla Windows 10, to jednak Windows 10 Mobile wciąż tkwi na innej gałęzi rozwoju. Roboczo nazwano ją Feature2 i niestety nie pojawiły się w niej żadne znaczące nowości. Początkowo mówiło się o tym, iż ma to być jedynie okres przejściowy, przygotowujący system do przejścia na Redstone 3. Niedawno otrzymaliśmy jednak oficjalną informację, jakoby nigdy nie miało do tego dojść.

Windows Insider

Słowa te padły na niedawnym podcaście, podczas którego zapytano o przyszłość Windows 10 Mobile. To właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, iż firma nie zamierza przenieść tego systemu na nową gałąź rozwoju. Spekuluje się, iż Feature2 będzie czymś na wzór Windows Phone 7.8, czyli uaktualnieniem oficjalnie kończącym wsparcie dla obecnej generacji urządzeń. Nie zadebiutują w raz z nim żadne konkretne nowości, gdyż głównie postawiono na eliminację dotychczas wykrytych błędów.

Klient OneDrive dla Windows 8.1 posiada jedną kluczową funkcję, która wyróżnia go na tle konkurencji. Microsoft zaimplementował w nim wsparcie dla migawek plików, co przypadło do gustu wielu użytkowników. Mechanizm ten w sprytny sposób oszczędza miejsce na dysku, gdyż rzadziej wykorzystywane elementy (dokumenty itp.) pobierane są dopiero w momencie chęci ich użycia. W związku z tym, mimo braku ich fizycznej obecności pracuje się na nich jak na zwykłych plikach. Ma to oczywiście jedną niezaprzeczalną wadę, a mianowicie wymaga stałego dostępu do sieci.OneDrive

Niestety, wraz z wydaniem Windows 10 funkcja ta całkowicie zniknęła z systemu. Microsoft tłumaczył się wtedy jej kapryśnym działaniem, co w zasadzie było zgodne z prawdą. Obiecano przy tym, iż powróci ona w jednej z przyszłych aktualizacji. Czas mijał nieubłaganie i jak się niedawno okazało, firmie zajęło aż dwa lata jej ponowne zaimplementowanie. Niemniej, teraz już wszyscy zainteresowani Insiderzy (a więc posiadacze najnowszych testowych kompilacji) mogą skorzystać z „Files On-Demand”. Wystarczy samodzielnie zainstalować uaktualnienie dla klienta OneDrive lub poczekać na jego automatyczną aktualizację.

Funkcja ta w swoich założeniach nie różni się niczym o tego, co było dostępne w Windows 8.1. Możemy więc oznaczać pliki jako dostępne wyłącznie online lub pobrać je do trybu offline. Mechanizm ten wspiera również aplikacje pochodzące ze sklepu (wykorzystujące Windows File Picker), co w poprzednim wydaniu sprawiało problemy.

Jesienne uaktualnienie Windows 10 przyniesie długo wyczekiwane zmiany w interfejsie, czyli Fluent Design. Po raz pierwszy zaprezentowano go na konferencji BUILD 2017 i już wtedy zdobył uznanie wielu konsumentów. Od dłuższego czasu wdrażany jest on do poszczególnych elementów systemu, głównie za pośrednictwem programu Windows Insider. Plany Microsoftu są ambitne i co ciekawe, wykraczają daleko poza ich własną platformę.

Nie trzeba długo przyglądać się udostępnionemu wideo, by dojść do wniosku, że całość prezentuje się naprawdę ciekawie. Przebudowana, w myśl Fluent Design, witryna jest przejrzysta i pełna elementów ułatwiających nawigację przy pomocy dotyku. Nie brakuje charakterystycznych kafelków oraz animacji, które sprawią, iż nawet mniej zorientowani użytkownicy nie pogubią się na nowo odwiedzonej stronie. Czy to jednak wystarczy, by deweloperzy wdrożyli założenia Fluent Design na swoich portalach?

Microsoft już jakiś czas temu poinformował konsumentów, iż starsze wersje Skype niebawem utracą swoje wsparcie. Oficjalne stanowisko firmy w tej sprawie głosiło chęć przejścia na nową infrastrukturę. Wykorzystanie jej ma mieć realne przełożenie na jakość prowadzonych rozmów, a także szybkość wdrażania nowych funkcji. Oczywiście nie spodobało się to wszystkim użytkownikom, niemniej już niebawem ich wybór zostanie ograniczony.

Skype

Byśmy o tym nie zapomnieli, firma niedawno rozesłała do użytkowników Skype stosowne wiadomości. Przypomniano nam w nich, że z dniem 1 lipca porzucone zostanie wsparcie dla starszych wersji tego komunikatora. Najbardziej ucierpią na tym posiadacze Windows Phone 8.1 i Windows RT, ponieważ dla nich nieprzewidziane jest żadne uaktualnienie. Pozostali konsumenci, o ile chcą wciąż korzystać ze Skype, powinni wykonać aktualizację.

Początkiem bieżącego roku w sieci pojawiła się informacja o nowej powłoce Windows 10, nazwanej Composable Shell. Dzięki niej system lepiej dostosuje się do różnych rozmiarów wyświetlacza, tak by jak odpowiednio wykorzystać dostępną przestrzeń roboczą. Nie ulega wątpliwości, że najbardziej skorzysta na tym Windows 10 Mobile, któremu brakuje wielu funkcji znanych z desktopu.

Dzięki niedawnej pomyłce Microsoftu redaktorzy WindowsCentral zyskali dostęp do wczesnego wydania opisywanego CShell. Umożliwiło im to nagranie wideo wczesnej wersji w/w powłoki dostosowanej do smartphonów. Choć wygląd Windows 10 Mobile nie uległ drastycznej zmianie, to jednak zauważyć można kilka różnic. Przede wszystkim z poziomu kafli możemy dostać się do nowego menu podręcznego. Znalazło się tam kilka ciekawych opcji, takich jak usunięcie / ocenienie / udostępnienie aplikacji oraz wyłączenie żywego kafelka. To samo tyczy się zmiany ich rozmiaru – analogicznie do tego, jak wykonujemy to na desktopie. Jeśli chodzi o ciekawostki, to warto odnotować przeniesienie szybkich akcji na dół oraz obecność trybu horyzontalnego.

Nowa powłoka to również znaczące usprawnienia dla trybu Continuum, który wreszcie nie będzie wyglądem odbiegać od normalnego Windows 10. Otrzymamy więc w pełni funkcjonalny pasek zadań oraz pracę na wielu okienkach jednocześnie. Co ciekawe, funkcje te pierwotnie miały trafić już do Redstone 2, czyli niedawno udostępnionego Creators Update.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że mechanizm służący redukcji niebieskiego światła jest ostatnimi czasy bardzo popularny. W związku z tym zaimplementowano go już na wszystkich wiodących platformach. Twórcy aplikacji f.lux zdają się tym nie przejmować i wciąż nieustannie rozwijają swój produkt. W końcu przez lata zbudowali oni grono wiernych fanów, którzy za nic mają systemowe rozwiązania.

f.lux

Dlatego też zdecydowano się skorzystać z narzędzi dostarczonych przez Microsoft, by przenieść desktopowe wydanie do sklepu Windows. Dzięki temu nie będziemy się już musieli martwić o jego ręczną aktualizację, gdyż każda nowa wersja umieszczana będzie w zasobach Windows Store. Choć w Windows 10 obecny jest Night Light, to mimo wszystko warto zainteresować się aplikacją f.lux. W końcu jest ona zdecydowanie bardziej rozbudowana, gdyż zapewnia nam możliwość jej wyłączenia w momencie uruchomienia konkretnych aplikacji, a nie tylko o zdefiniowanej porze.

Początkiem bieżącego roku Microsoft zapowiedział stworzenie usługi Xbox Game Pass. Jest to abonament, w ramach którego dostajemy nieograniczony dostęp do przeszło 100 różnych gier. Pośród nich znajdują się nie tylko tytuły pisane z myślą o Xbox One, ale i te dostępne poprzez wstępną kompatybilność z Xbox 360. To wszystko w cenie 39,99zł, z czego skorzystać będziemy mogli już od 1 czerwca.

Xbox Game Pass
W kontekście wspomnianej usługi należy zdawać sobie sprawę z kilku faktów. Przede wszystkim warto wiedzieć, iż jest ona skierowana wyłącznie do posiadaczy konsoli Xbox One. Poza tym, w jej ramach nie nabywamy gier na własność, a jedynie możliwość ich pobrania i ogrania. W związku z tym tracimy do nich dostęp w momencie zaprzestania jej opłacania. Dodatkowo, katalog gier zmieniać się ma każdego miesiąca, choć nie całkowicie. Ponadto, nie jest wymagane posiadanie konta Xbox Live Gold, jednak wciąż będzie ono niezbędne do sieciowych rozgrywek.

Jakiś czas temu zapowiedziano, iż Microsoft Office wreszcie trafi do sklepu Windows. Choć nie podano nam żadnej konkretnej daty, to jednak niedawna premiera Windows 10 S niewątpliwie nie pozwala zbytnio z tym zwlekać. W końcu system ten opiera się wyłącznie na oprogramowaniu dostępnym w Windows Store, w którym jak na razie nie ma żadnego pakietu Office. W kontekście jego przeznaczenia jest to niewątpliwa wada, gdyż kreowany jest on na idealny wybór dla szkół oraz uczelni.

Niedawne odkrycie redaktorów MSPowerUser wskazuje na to, że prawdopodobnie nie będziemy musieli już długo na niego czekać. Udało się im odnaleźć w zasobach sklepu poszczególne aplikacje wchodzące w skład Microsoft Office. Należy jednak nadmienić, że choć można je zobaczyć w wynikach wyszukiwania, to mimo wszystko ich instalacja wciąż jest niemożliwa. Nie ulega żadnej wątpliwości, że zwiastuje to jego rychłą, oficjalną premierę.