Windows 10 Mobile już od dłuższego czasu nie doczekał się żadnej konkretnej aktualizacji. Nie dziwi więc fakt, że wielu jego wiernych użytkowników odpuściło sobie ten system. Nawet zewnętrzni deweloperzy zaczęli wycofywać swoje aplikacje ze sklepu Windows. Generalnie rzecz ujmując, przyszłość tej platformy nie napawała choćby najmniejszym optymizmem. Dlatego też nieszczególnie zdziwiły informacje przekazane nam przez Joe Belfiore, który potwierdził to, czego domyślano się od miesięcy.

Wedle jego słów, rozwój Windows 10 Mobile oraz urządzeń pracujących pod jego kontrolą nie jest teraz priorytetem dla Microsoftu. Oczywiście pozostanie wsparcie z zakresu bezpieczeństwa oraz eliminowane będą na bieżąco wykrywane błędy. Zaznaczono przy tym, iż firma naprawdę mocno zachęcała deweloperów do wydawania swoich aplikacji, oferując im zapłatę, a niekiedy robiąc to za nich. Niestety, niewielka grupa aktywnych użytkowników skutecznie ostudziła ich zapał.

Sprzedaż smartphonów opartych o Windows 10 Mobile pozostawia wiele do życzenia i to niezależnie od tego, kto by się tego zadania podjął. Skoro na tym polu poległ sam Microsoft, to dlaczego innym, mniejszym graczom miałoby się udać? Prawdopodobnie z takiego założenia wychodzą producenci, gdyż zainteresowanie tworzeniem nowych modeli wyraźnie spadło. W zasadzie można śmiało napisać, że jest ono bliskie zeru. Nawet większe firmy mają swoje limity, o czym kilka dni temu przypomniało nam HP.

HP Elite x3

Po blisko półtora roku od premiery HP Elite x3 (luty 2016) zdecydowano się zakończyć jego sprzedaż. Zakomunikowano przy tym, że nie jest to tożsame z porzuceniem urządzenia, ponieważ wspierane ma być jeszcze przez dwanaście kolejnych miesięcy. Jeśli więc ktoś zamierza go kupić, to powinien tego dokonać przed początkiem listopada – potem będzie się to stawać coraz trudniejsze. Warto jednak dokładnie to przemyśleć, gdyż konsultanci HP poinformowali również o braku części zamiennych dla HP Elite x3. W związku z tym może wystąpić niemały problem w przypadku jego uszkodzenia.

Windows 10 Mobile od dawna nie dostał żadnej konkretnej aktualizacji. Creators Update był ostatnim typowo rozwojowym uaktualnieniem, natomiast Fall Creators Update to już głównie poprawki wykrytych błędów. Nie dziwi więc, że konsumenci spisali ten system na straty, co spowodowało odwrócenie się od niego nawet najwierniejszych fanów. Dlatego tak zaskakująca była niedawna informacja, wedle której Microsoft jeszcze nie porzucił sektora mobilnego. 

Do opinii publicznej podano ją przy okazji premiery nowego smartphonu od Wileyfox. Ich przedstawiciel udzielił wtedy wywiadu, podczas którego opowiedział co nieco o pomocy, jaką otrzymali od Microsoftu. Obie firmy blisko współpracowały w trakcie opracowywania Wileyfox Pro, tak by jak najlepiej dopasować go do wymagań klientów biznesowych. Zdradzono przy okazji, że wiele wielkich brytyjskich przedsiębiorstw rozważa ich zakup i wdrożenie. 

Obecna sytuacja ma być jedynie chwilowym zawieszeniem broni, podczas gdy Microsoft cały czas pracuje nad nowymi urządzeniami. Tak przynajmniej twierdzą niektóre źródła, mające swoje podstawy pośród pracowników tejże firmy. 

Osoby zainteresowane systemem Microsoftu zdają sobie sprawę z tego, że rozwój Fall Creators Update jest już na ostatniej prostej. Świadczy o tym coraz mniejsza liczba zmian, przy jednoczesnym znacznie częstszym wydawaniu nowych kompilacji w programie Windows Insider. Nie dziwi więc fakt, że często spekulowano na temat potencjalnej daty premiery wspomnianego uaktualnienia. Najczęściej wskazywano na przełom września i października, o czym świadczyć miało oznaczenie „1709”.Fall Creators UpdateWszystkie te rozważania niedawno przerwał Microsoft, gdyż w końcu zajął oficjalne stanowisko. Na blogu Windows opublikowano stosowny wpis, w którym prócz nadchodzących nowości zdradzono datę dostępności. Proces wdrażania ruszy już 17 października i zwyczajowo rozłożony zostanie w czasie, prawdopodobnie ciągnąc się przez kilka kolejnych tygodni. Nie pokuszono się jednak o choćby przybliżony termin wydania mobilnej odsłony. Można więc przypuszczać, że będzie ona nieco przesunięta względem desktopów.

W czasach świetności Windows Phone 8.1 Microsoft wydał interesującą aplikację, o nazwie Live Lockscreen. Mimo, ze była dostępna jedynie w wersji poglądowej, to jednak wywołała mocno entuzjastyczne reakcje. Dzięki niej mogliśmy zauważalnie odmienić domyślny ekran blokady i uczynić z niego, np. interaktywny zegar. Nigdy nie została zaktualizowana i jej wydajność pozostawiała sporo do życzenia, lecz i tak miała swoje wierne grono użytkowników.Live LockscreenPo miesiącach stagnacji zadecydowano o wycofaniu jej ze sklepu, co, w oczach fanów, było niezrozumiałym posunięciem. W końcu posiadała spory potencjał i wystarczyło ją regularnie aktualizować, by Windows Phone sporo zyskał. Być może firma zamierza naprawić ten błąd, ponieważ Live Lockscreen nieoczekiwanie powrócił. Co ciekawe, bez problemu działa również z Windows 10 Mobile, co świadczy o tym, że i ten system posiada odpowiednie wsparcie. Skoro do tej pory go nie wycięto, to być może Microsoft ma co do tego mechanizmu jakieś konkretne plany.

Już jakiś czas temu zapowiedziano, że aplikacja Play24 utraci wsparcie dla mobilnej platformy Microsoftu. Nie podano jednak żadnych konkretnych terminów, przez co nie wiadomo było, jak odległa jest to przyszłość. Niemniej, już wtedy profilaktycznie uspokajano konsumentów, że wciąż będą mogli zarządzać swoim kontem z poziomu portalu. Dla wielu osób była to jawna kpina z abonentów, lecz nic nie można było z tym zrobić.Trochę zajęło firmie przedstawienie nam ostatecznego terminu, jednakże dzień ten wreszcie nadszedł. W związku z tym wiemy już, że mobilny Play24 zostanie wyłączony wraz z nadejściem września. Z jednej strony jest to dość zaskakujące, ponieważ początkowo sugerowano, że aplikacja po prostu przestanie być aktualizowana. Postanowiono jednak od razu pójść na całość i natychmiastowo odciąć jej użytkowników.

Użytkownicy mobilnego Windows 10 od nie mają lekkiego życia. Nie dość, że sam Microsoft ma lekceważący stosunek do nich, to jeszcze zewnętrzni deweloperzy powoli się od nich odwracają. Tylko w tym roku ze sklepu Windows zniknęło kilka większych aplikacji, w tym dość popularne Endomondo. Jak się później okazało, nie było to celowe zagrania, a jedynie wynik nieoczekiwanego błędu.EndomondoW związku z tym kwestią czasu miało być jego znalezienie i wyeliminowanie. Problem w tym, że okrągły miesiąc zajęło firmie uporanie się z nim. Można przypuszczać, że nie miało to zbyt dużego priorytetu. Koniec końców jest to dobra informacja, gdyż ze świecą szukać podobnego oprogramowania. Warto jednak mieć na uwadze, że niczego to nie zmienia w sprawie jego przyszłego rozwoju. Jego wstrzymanie zostało ogłoszone w zeszłym roku i tak już pozostanie.

Przyszłość Windows 10 Mobile od dłuższego czasu stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Microsoft nabrał wody w usta, a swoimi decyzjami zdecydowanie nie poprawia zaistniałej sytuacji. W programie Windows Insider od dawna nie pojawiło się nic ciekawego, a największą zmianą w aktualnej gałęzi rozwoju są Emoji 5.0. Nie dziwi więc, że fani niejednokrotnie starają się dopytać o przyszłość tego systemu, lecz jak na razie bez większego rezultatu.

Jakby tego było mało, sam Brandon LeBlanc, piastujący stanowisko członka drużyny odpowiedzialnej za Windows Insider, zabrał głos w tej sprawie. Stwierdził jednoznacznie, że Microsoft wyjaśni wszystkie nieścisłości dopiero wtedy, gdy będzie na to gotowy. Jak odpisano mu, że „wtedy może już nie pozostać żaden użytkownik” to odpowiedział, iż „bardzo dobrze rozumieją całą sytuację”. Nie ulega wątpliwości, że słowa te stworzyły jeszcze więcej pytań i nie udzieliły jakiejkolwiek odpowiedzi. Pojawiła się masa spekulacji, przez co naprawdę trudno jest się dziwić mocnemu zawiedzeniu fanów Windows 10 Mobile.

Niedawno Microsoft udostępnił niecierpliwym Insiderom opcję „Skip Ahead”, dzięki której mogą porzucić Redstone 3 i przejść na kolejną gałąź rozwoju. Choć początkowo pojawiło się to wyłącznie na desktopach, to coraz więcej osób donosi o pojawieniu się jej mobilnego odpowiednika. Zaczęto więc spekulować, czy aby Microsoft nie planuje wreszcie przyśpieszyć prace nad Windows 10 Mobile. 

Wszystkie te nadzieje postanowiono bardzo szybko zgasić, czego dokonał, za pośrednictwem Twittera, sam Brandon LeBlanc. Jeśli wierzyć jego słowom, widoczność wspomnianego mechanizmu jest jedynie pomyłką i nie powinien on trafić na smartphony. Potwierdzeniem tego jest fakt, że nawet niczego on nie zmienia i w dodatku nie pojawił się u wszystkich użytkowników. W związku z tym przyszłość mobilnego Windows 10 wciąż stoi pod ogromnym znakiem zapytania. 

W ciągu kilku ostatnich tygodni stosunkowo często dyskutowano na temat systemu Windows 10 on ARM. W sumie nie ma co się temu dziwić, skoro stanowi on niemałą rewolucję. Wszystko przez to, że jest on pełnym, desktopowym wydaniem uruchamianym na typowo mobilnym procesorze. Co prawda Microsoft eksperymentował już nieco na tym polu, jednakże Windows RT, z powodu absurdalnych ograniczeń, nie zdobył dużego uznania. W oczach wielu Windows 10 on ARM jawił się jako druga szansa dla Windows 10 Mobile, lecz nadzieje te zostały niedawno zniszczone.

Podczas trwania Windows Insider Mixer Broadcast (około 47 minuty) stwierdzono jednoznacznie, iż obecna generacja smartphonów nie otrzyma go. Głos w tej sprawie zabrał sam Joe Belfiore, który wytłumaczył wszystkim zainteresowanym dlaczego tak się stało. Mniej więcej chodzi o to, że od samego początku projektowany jest on z myślą o zapewnieniu typowo desktopowych doświadczeń. Nie trzeba przekonywać nikogo, że urządzenia o małej przekątnej nie nadają się do obsługi klasycznego interfejsu. Żeby było ciekawiej, jednym z wymienionych powodów była również nieopłacalność jego dostosowania do smartphonów przez wzgląd na niską popularność Windows 10 Mobile.