Już od dłuższego czasu wiadomo, że Microsoft wstrzymał się z produkcją nowych egzemplarzy smartphonów z rodziny Lumia. Zdecydowano się wyprzedać sztuki zalegające na magazynach, choć i to nie było zbyt prostym zadaniem. W pewnym momencie całkowicie zniknęły z Microsoft Store, choć wciąż dostępne były inne urządzenia pracujące pod kontrolą Windows 10 Mobile.

Microsoft Store

Niedawno i to uległo zmianie, gdyż w jego zasobach znajdziemy już wyłącznie smartphony pracujące pod kontrolą Androida. Ostatnimi na placu boju były HP Elite x3 oraz Alcatel Idol 4S, a ich zniknięcie nie pozostawia żadnych złudzeń. Microsoft nie zamierza zmienić swojej dotychczasowej polityki i wciąż będzie promować konkurencyjne produkty, na których uruchomić można jego autorskie oprogramowanie. Nie ma co ukrywać, że jest to znacznie prostsze i bardziej dochodowe niż rozwijanie, wciąż przynoszącego straty, własnego systemu.

Wczorajsza informacja dotycząca obecności Progressive Web Apps w Microsoft Store ucieszyła wielu fanów mobilnego Windows 10. W końcu ich obsługa mogłaby nieco zniwelować problem braku popularnego oprogramowania na tej platformie. Niestety, jego użytkownicy zapomnieli, że system ten jest daleko w tyle za swoim desktopowym odpowiednikiem. Dopiero jeden z pracowników Microsoftu, w sumie całkowicie przez przypadek, sprowadził ich na ziemię.

Zaczęło się od tego, iż zwrócono uwagę na brak współpracy nowej wersji Twittera (PWA) z Windows 10 Mobile. Okazało się, zarówno powiadomienia Push oraz Service Worker nie działają na obecnie dostępnych urządzeniach pracujących w oparciu o w/w system. Można więc przypuszczać, że zamiast zniwelować problem braku aplikacji ten zostanie jeszcze bardziej pogłębiony. W końcu mało prawdopodobnym jest, by Microsoft nagle zmienił swoje zdanie i wznowił rozwój Windows 10 Mobile.

 

Jakiś czas temu wszystkie modele Microsoft Lumia zniknęły z internetowego sklepu producenta. Dla wielu osób stanowiło to potwierdzenie definitywnego końca tej rodziny urządzeń. Było to tym bardziej jednoznaczne, że firma wciąż sprzedawała smartphony pracujące pod kontrolą Windows 10 Mobile, choć innych producentów.

Microsoft Lumia

Tym większym zaskoczeniem okazał się niespodziewany powrót 4 modeli Lumii – 950, 950 XL, 650 oraz 550. Co jednak ciekawe, nie znajdziemy ich w żadnej dedykowanej zakładce. Aby uzyskać dostęp do stosownej podstrony musimy posiadać bezpośredni odnośnik. W związku z tym nie wiadomo, czy jest to chwilowe, czy też Microsoft planuje na stałe wrócić ze swoją autorską ofertą urządzeń.

Sytuacja mobilnego Windows od dłuższego czasu nie jest do pozazdroszczenia. Wszyscy zaczęli go masowo porzucać – deweloperzy, uzytkownicy, a nawet sam Microsoft. Początkowo jednak twierdzono, że, poza regularnymi łatkami bezpieczeństwa, otrzymywać będzie uaktualniania w ramach programu Windows Insider. Jednak czas nieubłaganie upływał, a te wciąż się nie pojawiały.

Postanowiono więc zapytać o to na Twitterze, by nieco wyklarować sytuację. Okazało się, że nie są planowane żadne testowe kompilacje Windows 10 Mobile. Nie udzielono przy tym jakichkolwiek wyjaśnień, co raczej nie łagodzi powstałego napięcia. Pewnym pocieszeniem dla Insiderów może być fakt, że za jego pośrednictwem w dalszym ciągu mają dostęp do wczesnych wydań systemowych aplikacji. Przynajmniej do grudnia 2019, gdyż właśnie tyle trwa zadeklarowane wsparcie tego systemu.

Windows 10 Mobile od samego początku nie radził sobie nazbyt dobrze. Początkowo jakoś się tego nie odczuwało, jednak w ciągu ostatniego roku sytuacja zmieniła się diametralnie. Jego aktualni użytkownicy w zasadzie nie mają już na co liczyć, czy to ze strony Microsoftu, czy też zewnętrznych deweloperów. O ile ten pierwszy wydaje chociaż poprawki bezpieczeństwa, o tyle znacznie gorzej jest w tym drugim aspekcie.

Starbucks

Twórcy nie tyle nie chcą rozwijać swoich aplikacji, co po prostu usuwają je ze sklepu Windows. Niejednokrotnie nie jest zabierany żaden głos w tej sprawie, w związku z czym często stawiani jesteśmy przed faktem dokonanym. Nie inaczej jest w przypadku klienta Starbucks, który niedawno całkowicie przestał działać. Podczas próby logowania zostajemy uraczeni komunikatem o tym, iż jeśli chcemy wciąż korzystać z aplikacji to musimy udać się na wskazaną witrynę. Niby jest to jakieś rozwiązanie, choć trzeba przyznać, że dość kuriozalne.

Ostatnie targi IFA 2017 były praktycznie pozbawione nowości wykorzystujących mobilną platformę Microsoftu. Jedynym zaprezentowanym urządzeniem opartym o Windows 10 Mobile był Wileyfox Pro. Jego sprzedaż rozpocząć miała się kilka dni temu, lecz wciąż do tego nie doszło. Okazuje się, że nastąpiło nieplanowane przesunięcie wcześniejszego terminu na 18 grudnia.

Wileyfox Pro

Całą reszta pozostała bez zmian i sprzęt wciąż nabędziemy za pośrednictwem Amazonu w cenie 189,99 funtów. W tej kwocie otrzymamy 5” ekran o rozdzielczości HD, mało wydajny procesor Snapdragon 210 oraz 2 GB RAM. Przedni aparat to jednostka posiadająca jedynie 2 MPx, a tylna niewiele więcej, gdyż 8 MPx. Ten niskobudżetowy obraz zwieńcza 16 GB pamięci na dane oraz bateria o pojemności zaledwie 2100 mAh. Najciekawszy w tym modelu jest fakt, iż Amazon deklaruje dwuletnie wsparcie, co w świetle ostatnich poczynań Microsoftu jest trudne do uwierzenia.

Kilka tygodni temu, bez większych zapowiedzi, udostępniono Microsoft Edge w wydaniu na Androida oraz iOS. Oczywiście jedynie w wersji beta, co wymagało podjęcia dodatkowych kroków w celu jej pobrania. Mimo początkowych niedociągnięć regularnie ją aktualizowano, dzięki czemu zbiera raczej dobre opinie. Po kilku tygodniach testów zdecydowano się wydać większe uaktualnienie, które jest pierwszym pozbawionym dopisku „preview”.

Microsoft Edge

Wspomniana aktualizacja przyniosła długo wyczekiwaną synchronizację haseł poprzez Microsoft Account oraz ciemny motyw. Byli posiadacze Windows 10 Mobile wciąż zwracają jednak uwagę na pasek adresu umieszczony na górze, co dla nich jest niezrozumiałe. W końcu na wspomnianej platformie od zawsze znajdował się na dolnej krawędzi. Pomijając to można śmiało polecić tę przeglądarkę, gdyż niczym szczególnym nie odstaje od swojej bezpośredniej konkurencji.

Niedawno przedstawione stanowisko Microsoftu względem Windows 10 Mobile nie przypadło do gustu fanów tej platformy. Oficjalnie przyznano się, iż jego rozwój odsunięto na dalszy plan, czego widocznym efektem jest Fall Creators Update. W uaktualnieniu tym znajdziemy w zasadzie same poprawki i co ciekawe, tak już prawdopodobnie pozostanie. W najbliższym czasie nie pojawią się żadne większe aktualizacje, które wniosłyby od dawna wyczekiwane funkcjonalności.

W związku z tym nie ma co się dziwić, iż pod znakiem zapytania stanął Windows Insider. Skoro FCU ma być ostatnią odsłoną Windows 10 Mobile, to program ten niejako stracił rację bytu. Na szczęście Microsoft zdaje się mieć inne zdanie na ten temat i nie zamierza porzucić Insiderów. Należy się jednak pogodzić z tym, że nawet tam nie ujrzymy żadnych nowości. Będąc jego uczestnikami zyskamy jedynie ciut szybszy dostęp do wszelakich poprawek. Dlatego też bycie członkiem opisywanego programu nie jest już tak atrakcyjne jak kiedyś.

Niedawno Microsoft oficjalnie ogłosił, że rozwój Windows 10 Mobile nie jest już priorytetem. Co prawda było to oczywiste od jakiegoś czasu, jednakże informacja z pierwszej ręki nie pozostawia żadnych złudzeń. W końcu Fall Creators Update nie wniosło niczego nowego, wprowadzając jedynie pomniejsze poprawki do już obecnych mechanizmów. Choć wydawać by się mogło, że dni tego systemu są policzone, to jego agonia potrwa dłużej niż można by tego oczekiwać.

Windows 10 Mobile

Najnowsze informacje jednoznacznie wskazują na to, że wsparcie najnowszego wydania Windows 10 Mobile potrwa do 10 grudnia 2019 roku. Tak sprawa wygląda wyłącznie w przypadku urządzeń posiadających Fall Creators Update. Reszta użytkowników, która zatrzymała się na jednej z poprzednich aktualizacji, pozbawiona go zostanie odpowiednio wcześniej. Warto jednak pamiętać, że mowa tutaj jedynie o comiesięcznych łatek bezpieczeństwa, gdyż na nowe funkcje nie ma co liczyć.

Microsoft, jak każdy twórca oprogramowania, raz na jakiś czas uszczupla listę wspieranych urządzeń. Tyle dobrego, że w jego przypadku oznacza to kilka dobrych lat wydawania mniej lub bardziej przydatnych aktualizacji. Niemniej, w końcu musi nadejść moment, w którym starsze modele zostają uznane za niepotrzebny balast. Wystarczy przypomnieć sobie sytuację z premiery Windows 10 Mobile, kiedy, pomimo wcześniejszych deklaracji, nie uaktualniono wielu Lumii. Przy okazji kolejnych wydań tego systemu powtarzano ten ruch i nie inaczej jest w odniesieniu do Fall Creators Update.

Fall Creators Update

Z oficjalnej listy, która przedstawia modele wspierane przez FCU, zniknęły dwie Lumie – 640 oraz 640 XL. W przypadku tych modeli nikogo nie powinna dziwić taka decyzja, gdyż od dnia ich wejścia do sprzedaży minęło już 2,5 roku. Tak długie wsparcie jest bardziej niż satysfakcjonujące, czego pozazdrościć może większość konsumentów korzystających na co dzień z Androida. Warto nadmienić, że prawdopodobnym kandydatem do porzucenia przy okazji kolejnego wydania Windows 10 Mobile jest Lumia 950 i 950 XL. One również zostały wydane w 2015 roku, choć w ich przypadku był to nie pierwszy, a czwarty kwartał.