Wraz z Creators Update na desktopach zawitał mechanizm o nazwie Night Light. Jest on odpowiedzią na rosnącą popularność aplikacji redukujących ilość niebieskiego światła wydzielanego przez wyświetlacz. Dzięki niemu nasze oczy mniej się męczą po zmroku, co nie jest bez znaczenia dla ludzi pracujących w nocy.

Night Light

Niestety, Microsoft potwierdził, że funkcja ta nie zawita w mobilnym wydaniu Windows 10. Jest to już kolejny cios wymierzony w stronę użytkowników, co zwiastuje rychłe zakończenie rozwoju tego systemu. Wszystko wskazuje na to, iż firma pragnie skupić się wyłącznie na powłoce CShell. To właśnie ona stanowić ma trzon następcy Windows 10 Mobile, który wyeliminować ma wszystkie dotychczasowe braki. Niedawne przecieki wskazują na to, iż Microsoft może w końcu dopiąć swego i stworzy prawdziwie uniwersalny system.

Choć Microsoft od dłuższego czasu pracuje nad Redstone 3 dla Windows 10, to jednak Windows 10 Mobile wciąż tkwi na innej gałęzi rozwoju. Roboczo nazwano ją Feature2 i niestety nie pojawiły się w niej żadne znaczące nowości. Początkowo mówiło się o tym, iż ma to być jedynie okres przejściowy, przygotowujący system do przejścia na Redstone 3. Niedawno otrzymaliśmy jednak oficjalną informację, jakoby nigdy nie miało do tego dojść.

Windows Insider

Słowa te padły na niedawnym podcaście, podczas którego zapytano o przyszłość Windows 10 Mobile. To właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, iż firma nie zamierza przenieść tego systemu na nową gałąź rozwoju. Spekuluje się, iż Feature2 będzie czymś na wzór Windows Phone 7.8, czyli uaktualnieniem oficjalnie kończącym wsparcie dla obecnej generacji urządzeń. Nie zadebiutują w raz z nim żadne konkretne nowości, gdyż głównie postawiono na eliminację dotychczas wykrytych błędów.

Początkiem bieżącego roku w sieci pojawiła się informacja o nowej powłoce Windows 10, nazwanej Composable Shell. Dzięki niej system lepiej dostosuje się do różnych rozmiarów wyświetlacza, tak by jak odpowiednio wykorzystać dostępną przestrzeń roboczą. Nie ulega wątpliwości, że najbardziej skorzysta na tym Windows 10 Mobile, któremu brakuje wielu funkcji znanych z desktopu.

Dzięki niedawnej pomyłce Microsoftu redaktorzy WindowsCentral zyskali dostęp do wczesnego wydania opisywanego CShell. Umożliwiło im to nagranie wideo wczesnej wersji w/w powłoki dostosowanej do smartphonów. Choć wygląd Windows 10 Mobile nie uległ drastycznej zmianie, to jednak zauważyć można kilka różnic. Przede wszystkim z poziomu kafli możemy dostać się do nowego menu podręcznego. Znalazło się tam kilka ciekawych opcji, takich jak usunięcie / ocenienie / udostępnienie aplikacji oraz wyłączenie żywego kafelka. To samo tyczy się zmiany ich rozmiaru – analogicznie do tego, jak wykonujemy to na desktopie. Jeśli chodzi o ciekawostki, to warto odnotować przeniesienie szybkich akcji na dół oraz obecność trybu horyzontalnego.

Nowa powłoka to również znaczące usprawnienia dla trybu Continuum, który wreszcie nie będzie wyglądem odbiegać od normalnego Windows 10. Otrzymamy więc w pełni funkcjonalny pasek zadań oraz pracę na wielu okienkach jednocześnie. Co ciekawe, funkcje te pierwotnie miały trafić już do Redstone 2, czyli niedawno udostępnionego Creators Update.

Patrząc na informacje opublikowane w ciągu ostatnich kilkunastu tygodni nie trudno oprzeć się wrażeniu, iż Microsoft powoli zamyka swój dział mobilny. Pogłębia to fakt, że od 2015 nie ujrzeliśmy żadnych nowych Lumii, a aktualizacje od pewnego czasu zawierają wyłącznie poprawki. Dlatego też tak wielkim zaskoczeniem okazał się niedawny artykuł na portalu Thurrott, wedle którego Microsoft nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Windows 10 Mobile

Tamtejsi redaktorzy otrzymali potwierdzenie z dwóch niezależnych źródeł, iż Amerykanie w tajemnicy testują nowy mobilny sprzęt. Co ciekawe, to nie jedyna zaskakująca informacja, gdyż tworzyć mają system pochodzący z nowego rozgałęzienia. Najbardziej zaskakująca jest ta druga rzecz, gdyż posiada on ponoć inny interfejs niż ten, który jest obecny w Windows 10 Mobile. Zaznaczono przy tym, że jego rozwój wciąż jest na bardzo wczesnym etapie. Oczywiście warto zachować do tego nieco dystansu, gdyż nawet jeśli jest to prawda, nie musi to oznaczać rychłej ofensywy Microsoftu. Być może rozważane są po prostu różne scenariusze, które ostatecznie i tak nie znajdą żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Przy okazji debiutu Lumii 950 / 950 XL Microsoft mocno promował funkcję o nazwie Continuum. Dzięki niej możemy korzystać z przytoczonych modeli jak z typowych komputerów, wystarczy tylko podpiąć je do zewnętrznego monitora. Otrzymujemy wtedy interfejs wzorowany na desktopowym Windows 10, choć trzeba przyznać, ze jeszcze wiele brakuje do ideału. Firma zamiast go rozwijać jakby o nim zapomniała i od tamtego czasu nie wydała następcy swojej stacji dokującej HD-500.

W miejsce Microsoftu postanowił więc wskoczyć Samsung, który wraz z premierą modelu Galaxy S8 zaprezentował coś podobnego. Sęk w tym, że Koreańczycy wyciągnęli wnioski z porażki Amerykanów i zdecydowanie lepiej przyłożyli się do tego projektu. Stworzony przez nich Samsung DeX, będący stacją dokującą, nie tylko wyposażony został w port Ethernet, ale i dodatkowe chłodzenie dla wpiętego w niego smartphona. Nie to jest w tym jednak najciekawsze, a fakt, że akcesorium to wspiera również Lumię 950 / 950 XL oraz Continuum.

Informacje te pojawiły się na portalu Gizmodo, gdzie na potwierdzenie umieszczono stosowne wideo. Pozostaje jednak pytanie, czy jest to planowane działanie będące wynikiem dotychczasowej współpracy obu firm, czy może efekt uboczny. W końcu może być tak, że oba rozwiązania korzystają z podobnych lub identycznych technologii, co zaowocowało opisywaną kompatybilnością.

Windows 10 Mobile znajduje się obecnie na marginesie rynku mobilnego. Coraz mniej osób chce z niego korzystać, w czym duża jest zasługa samego Microsoftu. Dodatkowo pogłębia to dynamiczny rozwój jego bezpośredniej konkurencji w postaci Androida oraz iOS. Choć wielu fanów postawiło już na tym systemie krzyżyk, to jednak firma ani myśli się poddawać. Wszystko wskazuje na to, że pozostanie on przy życiu chociażby przez wzgląd na klienta biznesowego.

Informacje te zamieścił Brandon LeBlanc na Twitterze, choć poskąpił jakichkolwiek konkretów. Dowiedzieliśmy się jedynie, że zespół odpowiedzialny za Win10 Mobile pracuje nad nowymi funkcjami, dedykowanymi w/w sektorowi. Miałoby się to wydarzyć pod koniec nadchodzącego lata, a więc jeszcze przed udostępnieniem Fall Creators Update (Redstone 3). Prawdopodobnie mowa więc o wersji poglądowej rozprowadzanej poprzez program Windows Insider.

 

Marka Microsoft Lumia od dłuższego czasu nie radzi sobie zbyt dobrze. Nie pomaga w tym dziwna polityka firmy, wedle której kluczowe aplikacje muszą być wydawane również na konkurencyjne platformy. Spowodowało to drastyczny spadek popularności tej linii smartphonów i w sumie nie ma co się temu dziwić. Ponadto, od 2015 nie ujrzeliśmy żadnej kontynuacji dla flagowych modeli. Atmosferę dodatkowo podgrzało zaprezentowane przez WindowsCentral wideo prezentujące pierwotne możliwości Lumii 950 oraz 950 XL.

Co gorsza, nie były to żadne pomniejsze ciekawostki, a konkretne funkcje, które znacząco wpływały na komfort korzystania z w/w urządzeń. Warto przy tym wspomnieć, że nie tylko zaplecze programowe miało być bogatsze, ale i sprzętowe. Mowa tutaj o wsparciu dla Smart Cover oraz rysika, co pozwoliłoby się tym modelom jakoś wyróżnić na rynku. Na powyższym wideo możemy również zauważyć rozbudowany ekran podglądu, który wyświetla dodatkowe informacje w momencie posiadania wspomnianego pokrowca. Ponadto, obie Lumie posiadać miały obsługę gestów krawędziowych oraz 3D Touch.

Przedstawione przez WindowsCentral wideo pochodzi z połowy 2015 roku, kiedy to obie Lumie oraz Windows 10 Mobile były na etapie burzliwego rozwoju. Dlatego też wiele z przedstawionych na nim konceptów nie trafiło do finalnego produktu, a szkoda, gdyż niektóre z nich wyglądają naprawdę interesująco. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości trafią one do nowych Lumii, gdyż w przeciwnym wypadku pojawienie się nowych modeli niewiele zmieni.

Windows 10 obecny jest już na 500 milionach aktywnych urządzeń – tak brzmią najnowsze dane przekazane nam przez Microsoft. Wynik ten stanowi kolejny kamień milowy, co udało się osiągnąć po niespełna dwóch latach od dnia jego premiery.

Microsoft

To jednak nie wszystko, gdyż przy okazji udostępniono nam garść innych informacji. Warto przytoczyć chociażby statystyki użycia Cortany, która ma mieć już prawie 140 milionów aktywnych użytkowników. Poza tym, z Office 365 korzysta już 100 milionów konsumentów z całego świata. Przytoczone dane mają być efektem całkowicie nowej strategii, opisywanej słowami „Mobile-first, Cloud-first”. Choć cierpi na tym Windows 10 Mobile („mobile” to również Android i iOS), to jednak trudno nie zgodzić się z tym, że przynosi ona wymierne rezultaty.

Windows 10 Mobile oraz smartphony o niego oparte nie radzą sobie na rynku zbyt dobrze. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, w czym nie pomagają dotychczasowe decyzje Microsoftu. Jakby tego było mało, w ostatnich tygodniach niejednokrotnie pojawiały się plotki, jakoby firma miała zamknąć swój dział mobilny. Choć faktycznie niewiele on oferuje ponad to co produkuje konkurencja, to jednak duopol iOS oraz Androida nie jest zbyt dobry dla konsumentów.

Surface

Niedawno okazało się, że wszystkie te obawy były całkowicie niepotrzebne. Stworzenie nowych telefonów potwierdził sam Satya Nadella, CEO Microsoftu. Zdradzono to podczas wywiadu przeprowadzonego przez MarketPlace, choć z początku miał być dyskusją na temat Minecrafta oraz wiz H1B. Ostatecznie tak się jednak nie stało, gdyż w pewnym momencie temat nieco zboczył z pierwotnego kursu. Dzięki temu wiemy, że przyszłe urządzenia tejże firmy nie będą przypominać obecnie produkowanych telefonów. Co prawda nie wiadomo co to dokładnie oznacza, niemniej spekuluje się, że poszerzą one linię Surface. Być może będzie to w jakiś sposób połączone z Windows 10 on ARM oraz Adaptive Shell.

 

Zeszły tydzień minął nam pod znakiem Windows 10 S oraz Surface Laptop. Ich pojawienie się wywołało sporo kontrowersji, ponieważ nowy Windows w swoich założeniach mocno przypomina nieudany Windows RT. Chodzi oczywiście o to, że jego posiadacze będą mogli nabywać nowe oprogramowanie wyłącznie za pośrednictwem sklepu Windows. To z kolei rodzi całą masę wątpliwości, gdyż nie od dziś wiadomo, że brakuje w nim wielu znanych aplikacji. Deweloperzy raczej nie kwapią się by łatać braki, a i sam Microsoft nie wydaje się tym jakoś szczególnie przejmować.

Przy okazji ich premiery potwierdzono, iż zawieszenie rozwoju klienta Spotify dla Windows 10 Mobile miało konkretny powód. Wszystko dlatego, że jego klasyczna odsłona niebawem trafi do sklepu Windows. Trzeba mieć jednak na uwadze, że nie zastąpi ona aplikacji obecnej na mobilnym systemie, gdyż przeznaczona będzie wyłącznie dla desktopów. W ramach ciekawostki warto jeszcze wspomnieć o tym, iż nowe wydanie wspierać będzie Surface Dial. W przypadku Spotify posłuży on oczywiście za pokrętło regulacji głośności.