Już przeszło pół roku temu media rozpisywały się na temat projektu Cheshire, którego rozwój  miał być efektem przejęcia aplikacji Wunderlist. W tamtym czasie wyciekło też kilka zdjęć przedstawiających jego wygląd, lecz trzeba przyznać, że szału wielkiego on nie robił. Dlatego też tak dużym zaskoczeniem okazały się najnowsze zrzuty, które prezentują dość mocno zmodernizowany interfejs. Od teraz jest on pełen różnorakich barw, choć wcześniej był dość surowy – śnieżnobiałe tło z pomarańczowymi wstawkami.

Project Cheshire

Prócz stricte wizualnych zmian zauważyć możemy nowe funkcje, które jeszcze bardziej zbliżają opisywany projekt do przejętej przez Microsoft aplikacji. Niedawny raport pochodzący z portalu Thurrott wspomina dodatkowo, iż Project Cheshire znajduje się obecnie w fazie zamkniętej bety. Oznacza to ni mniej ni więcej, że jego rozwój jest już na tyle zaawansowany, iż być może jeszcze przed końcem roku trafi w ręce Insiderów. Co dodatkowo ciekawe, choć początkowo mówiło się jedynie o Windows 10 oraz Windows 10 Mobile, to najnowsze zrzuty sugerują również wsparcie dla iOS oraz Androida.

Z drugiej strony pojawia się jedno pytanie. Dlaczego Microsoft tworzy aplikację na bazie przejętego oprogramowania, zamiast po prostu z niego skorzystać? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć, jednakże nie jest to pierwsza tego typu zagrywka ze strony firmy. W końcu podobnie postąpiono z kalendarzem Sunrise oraz klientem poczty Acompli – oba programy zostały połączone z mobilnym Outlookiem.

Kilka dni temu Microsoft zdecydował się wydać aplikację Paint 3D przeznaczoną dla Windows 10. Po raz pierwszy została ona zaprezentowana na zeszłotygodniowej konferencji w Nowym Jorku i już wtedy skupiła na sobie wiele spojrzeń. Stworzono ją w oparciu o Universal Windows Platform toteż nie trudno się dziwić temu, iż dość szybko zaczęto się rozglądać za jej mobilną odsłoną.

Nie trzeba było długo czekać, by stosowne pytanie zostało zadane za pośrednictwem Twittera. Skierowano je bezpośrednio do Dony Sarkar, która obecnie odpowiedzialna jest m. in. za program Windows Insider. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, jednakże wydaje się, że jest ona nieco rozczarowująca. Mobilna odsłona również jest rozwijana, lecz w chwili obecnej znajduje się we wczesnej fazie alfa. Dlatego też nie zdecydowano się na jej udostępnienie szerszej publiczności, tak jak uczyniono z desktopową wersją. Oczywiście jak to zwykle bywa, nie pokwapiono się o podanie choćby przybliżonego terminu jej prezentacji.

Windows Defender w swojej aktualnej postaci obecny jest z nami już od dłuższego czasu. Zadebiutował on wraz z premierą Windows 8, kiedy to zdecydowano się połączyć pakiet Microsoft Security Essentials oraz system Windows. Choć zaimplementowano w nim kilka nowych funkcji oraz cyklicznie usprawniano jego działanie, to koniec końców z wyglądu nie uległ w zasadzie żadnej zmianie. Dzięki ostatniej konferencji wiemy już, że stan ten niebawem ulegnie znaczącej poprawie.

Windows Defender Windows 10

Zrzuty przedstawiające zmodernizowanego Windows Defendera zostały opublikowane za pośrednictwem Twittera na profilu ChangeWindows. Dzięki temu wiemy, jak mniej więcej przedstawiać się będzie nowy interfejs tegoż programu. Nikogo raczej nie zdziwi fakt, że Microsoft po raz kolejny zdecydował się sięgnąć po wypracowane przez siebie rozwiązania. Nawigacja opierać się ma na wąskim pasku umiejscowionym na lewej krawędzi, analogicznym do tego obecnego w większości ich aplikacji. Pierwszym symbolem będzie oczywiście „hamburger”, którego wciśnięcie rozwinie nam panel dodający nazwy do wspomnianych wcześniej ikon.

Niestety, poza tymi zdjęciami nie poznaliśmy żadnych konkretów dotyczących nowej odsłony Windows Defendera. Dopóki nie zadebiutuje ona oficjalnie, dopóty nie wiadomo będzie co zmieni się prócz wyglądu.

Microsoft początkiem bieżącego roku zapewnił nas, iż aplikacja OneDrive w przyszłości zyska wsparcie dla trybu offline. Mechanizm ten wyczekiwany był od dłuższego czasu i co ciekawe, na Androidzie mogliśmy z niego już od dawna korzystać. Na całe szczęście funkcja ta, wraz z ostatnim uaktualnieniem, trafiła wreszcie do Windows 10 w wersji desktopowej oraz mobilnej.

capture20161003150703483

Opisywana odsłona klienta OneDrive zyskała numer 17.15.2, a wspomniany wyżej mechanizm skryto pod ikoną spadochronu. Dzięki niemu możemy zatrzymać w trybie offline interesujący nas plik, więc otworzymy go nawet bez dostępu do sieci. Do tej pory by osiągnąć podobny efekt musieliśmy go wcześniej pobrać, co w przypadku ewentualnej zmiany jego zawartości wymuszało powtórzenie tejże procedury.

Warto jednak mieć na uwadze, że nie u każdego uaktualnienie to działało wzorowo. Niektórzy użytkownicy donosili, że wymagany jest restart aplikacji z poziomu jej ustawień, by tryb offline w ogóle się pojawił. Niemniej po jego wykonaniu wszystko zaczynało funkcjonować tak jak powinno.

 

Microsoft sukcesywnie aktualizuje swoje aplikacje w celu dostosowania ich interfejsu do wytycznych wprowadzonych wraz z wydaniem Windows 10 Mobile. Oczywiście nowy wygląd to nie wszystko, gdyż uaktualnienia niosą za sobą również dodatkowe funkcje wykorzystujące możliwości wspomnianego wcześniej systemu. Niestety idzie im to dość opornie, przez co jest jeszcze masa oprogramowania wykorzystująca API Windows Phone 8.1.
Bez-tytułu-6

Jedną z nich jest dość popularny Office Lens, za pomocą którego możemy wykorzystać nasz smartphone jak przenośny skaner dokumentów. Wystarczy z poziomu tejże aplikacji zrobić zdjęcie, a algorytmy pozbędą się tła i odpowiednio wykadrują fotografowany papier. Dlatego też z tak dużym entuzjazmem przyjęto zapowiedzi pochodzące od portalu NokiaPowerUser, którego redaktorzy podzielili się z nami zrzutami przedstawiającymi nową odsłonę Office Lens.

Co dodatkowo ciekawe, program ten został już umieszczony w sklepie Windows pod nazwą Otemoto, jednak na chwilę obecną nie można go pobrać. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak oczekiwać uruchomienia publicznych testów.

O pojawieniu się Windows Store na konsoli Xbox One mówi się od czasu udostępniania na nią pierwszej odsłony Windows 10. Oczywiście tu i ówdzie pojawiały się szumne zapowiedzi Microsoftu, jednak dotychczas nie miały one żadnego pokrycia w rzeczywistości, a jedynie ładnie się prezentowały na wszelakich konferencjach. Czas upływał i nie mogliśmy zaobserwować choćby najmniejszej zmiany w tymże zakresie, aż tu niespodziewanie Microsoft postanowił nieco ruszyć ten lekko skostniały temat.universal apps

Oczywiście o dostępie do sklepu dalej nie ma mowy, aczkolwiek firma zdecydowała się zaktualizować aplikację Blu-Ray Player, która od teraz jest w pełni kompatybilna z UWP. Co jednak ciekawe, prócz zgodności z nową platformą nie znajdziemy tutaj żadnych nowych funkcji, a i sam wygląd tegoż programu wydaje się pozostawać nienaruszonym. Niemniej jest to pierwsze tego typu oprogramowanie korzystające z pełni możliwości Windows 10, które to ma być swoistym preludium do tego, co ujrzymy wraz z udostępnieniem Windows Store na Xbox One. Już teraz kilku większych deweloperów zadeklarowało swoje pojawienie się na tejże konsoli, więc możemy być pewnym, że pomysł ten został przyjęty z co najmniej umiarkowanym entuzjazmem.

Microsoft ma to do siebie, że za pomocą różnych dziwnych trików próbuje przekonać deweloperów do swojej platformy. Niekiedy nawiązują klasyczną współpracę, innym razem oferują gratyfikacje pieniężne – problem jednak w tym, że zazwyczaj są to rozwiązania wyłącznie krótkotrwałe i na dłuższą metę niewiele zmieniają. Najnowszy pomysł firmy zakłada zaangażowanie konsumentów w proces zachęcania deweloperów, w czym bezpośrednio pomaga Cortana.android-requestOtóż rozchodzi się tutaj o funkcję synchronizacji powiadomień pomiędzy różnymi urządzeniami, za której poprawne działanie odpowiada wspomniana wcześniej asystentka. W tym konkretnym przypadku rozchodzi się o współprace na linii Android – Windows 10, gdyż to wyłącznie wtedy ujrzeć możemy nowość będącą skutkiem poczynionych przez Microsoft działań. Jeden z użytkowników Reddita o pseudonimie MrPromaster otrzymał powiadomienie ze swojego Samsunga Galaxy S7, które prócz stosownego opisu oraz przycisku „Dismiss” zyskało ikonkę sklepu opatrzoną opisem „Request app”. Po jej kliknięciu przenoszeni jesteśmy na platformę UserVoice, gdzie możemy oddawać głos na aplikacje, które według nas jak najszybciej powinny pojawić się w Windows Store.

Wydaje się jednak, iż Microsoft nie do końca przemyślał pewne rzeczy, o czym idealnie świadczy powyższy zrzut. Gdy się mu przyjrzymy to zauważymy, iż widniejące tam powiadomienie pochodzi ze sklepu Google Play i dotyczy aktualizacji kilku różnych aplikacji, więc ciężko by było w takiej sytuacji oddać konkretny głos.

Microsoft nieustannie rozwija swoje aplikacje UWP oraz wszystkie mechanizmy z tym związane. Wciąż daleka droga przed nimi, jednakże patrząc wstecz na ich początek, zauważyć można ogromny postęp – zwłaszcza w porównaniu do tego co obserwować mogliśmy w Windows 8.x. Jak się obecnie okazuje, wraz z Anniversary Update przeznaczonym dla Windows 10 deweloperzy otrzymają jeszcze większe możliwości, które dotychczas były domeną wyłącznie aplikacji pisanych z myślą o środowisku Win32.120130522145225Mowa tutaj o zaawansowanych funkcjach Kinecta i danych udostępnianych za pośrednictwem jego sensorów, gdyż to właśnie do nich dotychczas nie było dostępu z poziomu UWP. Na szczęście przy okazji letniego uaktualnienia to się zmieni, co zawdzięczać mamy całkiem nowemu interfejsowi programistycznemu – Windows.Media.Capture.Frames API. Dzięki niemu deweloperzy zyskają wgląd w informacje pochodzące z czujnika RGB oraz IR, dane dotyczące naszego szkieletu (śledzenie ruchu) oraz głębi. Należy tutaj również nadmienić, że obecne aplikacje Win32 i ich SDK nie zostaną w żaden sposób naruszone przez wsparcie dla UWP, toteż desktopowe oprogramowanie w żaden sposób nie ucierpi przez wprowadzone nowości.

Letnie uaktualnienie dla Windows 10 ma zapewnić mu masę nowości, których brakuje w najnowszym stabilnym wydaniu. Mowa tutaj między innymi o udoskonaleniach w zakresie Cortany, trybu Continuum, centrum powiadomień czy przeglądarki Microsoft Edge. Jak się obecnie okazuje, nie są to wszystkie zmiany jakimi Microsoft chce nas w przyszłości uraczyć. Portal MSPowerUser donosi, iż firma ma zapewnić wsparcie dla znanych szczególnie graczom dodatków, które w formie DLC byłyby dystrybuowane poprzez sklep Windows.dlc-storeDzięki nim twórcy aplikacji byliby w stanie sprzedawać płatne (lub nie) rozszerzenia swoich programów, które zapewniałyby dostęp do funkcji nieobecnych w standardowej odsłonie. O ile w przypadku klasycznego oprogramowania jak Facebook czy Twitter raczej ciężko jest znaleźć jakieś konkretne zastosowanie, o tyle w kontekście gier i ich deweloperów jest to niewątpliwe udogodnienie. Jak wspomniałem wcześniej DLC są znane właśnie szczególnie graczom, którzy to na okrągło muszą się borykać ze sprzedawaniem gier „na raty” – dzięki temu twórca zarabia cały czas, a nie wyłącznie jednorazowo. Czy proceder ten sprawdzi się również w przypadku mobilnych aplikacji, które kierowane są do całkowicie innego odbiorcy? Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, aczkolwiek z racji wykorzystywania UWP (na desktopach) do dystrybuowania gier AAA może się okazać, że nowy mechanizm jest rozwijany głównie przez wzgląd na nie.

Windows 10 Mobile w oczach wielu konsumentów jest już spisany na straty, a i sam Microsoft przyznaje, że w 2016 roku nie jest on dla niego priorytetem. Choć dopiero teraz przyznano to oficjalnie, to jednak czuć było to od pewnego czasu – bardziej liczą się teraz dla Microsoftu aplikacje i usługo, aniżeli sam system. Ma to oczywiście swoje dobre i złe strony, choć przyznać trzeba, iż nie oznacza to całkowitego braku rozwoju dla ich mobilnej platformy. Już teraz zapowiedziano kilka kluczowych zmian, które to trafią na nasze urządzenia wraz z zaplanowanym na lato uaktualnieniem – Anniversary Update.xbox-one-control-2

O cóż tym razem się rozchodzi? W głównej mierze mowa tutaj o znacznie usprawnionym trybie Continuum, gdyż w obecnej formie jest on daleki od ideału. Na pierwsze miejsce wysuwa się informacja o tym, iż będziemy w stanie uruchamiać aplikacje Win32, choć nie bezpośrednio na naszym urządzeniu. Nasz smartphone ma być jedynie pośrednikiem, który wyświetlać będzie strumieniowane z innego miejsca oprogramowanie – firma posłużyła się tutaj przykładem swojego sztandarowego Visual Studio. Jeśli zaś chodzi o kolejne nowości, to warto wspomnieć chociażby o wsparciu dla kontrolera od Xbox One, którego będziemy mogli podpiąć pod stację dokującą i za jego pomocą prowadzić rozgrywkę w grach zgodnych z UWP. Wisienką na torcie ma być możliwość uruchamiania trybu Continuum na dowolnym urządzeniu pracującym pod kontrolą Windows 10. Do tej pory mogliśmy tak robić jedynie z innym wyświetlaczem, w przyszłości za terminal będzie mógł robić każdy PC spełniający podany wcześniej warunek. Co dzięki temu zyskamy? Przede wszystkim dostęp do swoich aplikacji oraz pewną niezależność od tego, co znajduje się na danym komputerze – wszystkie pliki będą należeć do nas, więc traktować to będzie można jako swego rodzaju nowego użytkownika w obrębie Windows 10.

Z jednej strony cieszy fakt, iż Microsoft mimo zauważalnego zwolnienia tempa dalej ma w planach rozwijanie Windows 10 Mobile. Z drugiej jednak strony wymienione wyżej funkcje powinny zostać zaimplementowane już na samym początku, gdyż po ich poznaniu obecny tryb Continuum wydaje się jakiś niepełnowartościowy.