Windows 10 rozwija się na tyle dynamicznie, że oprogramowanie z nim dostarczane bardzo często za tym wszystkim nie nadążają. Idealnym przykładem jest Fluent Design, który zadebiutował wraz z Fall Creators Update (w zeszłym roku), a mimo to wciąż nie trafił do każdego zakamarka tego systemu. Z tym większym entuzjazmem przyjęto ostatnie uaktualnienie aplikacji Microsoft Translator, który zyskał obsługę wielu najnowszych systemowych mechanizmów.

Microsoft Translate

Wreszcie możemy obsługiwać go za pomocą Cortany, choć wciąż dostępnych jest niewiele języków. Nie zabrakło przy tym wsparcia dla Windows Ink, dzięki czemu wprowadzimy tekst za pomocą pisma odręcznego. Tłumaczenie w trybie offline otrzymało paczki językowe oparte o sieci neuronowe, które na Androidzie oraz iOS zadebiutowały już w zeszłym miesiącu. Oczywiście należy pamiętać o tym, że trzeba je samodzielnie pobrać z poziomu ustawień aplikacji. Pojawił się również dostęp do słownika oraz zbioru fraz, z czego te najczęściej wykorzystywane możemy zapisać na liście ulubionych.

Na koniec warto wspomnieć o konwersacjach na żywo, które, z różnych języków, tłumaczone są w czasie rzeczywistym.

Kilkanaście dni temu Twitter uaktualnił swojego klienta dla Windows 10 zamieniając go z UWP na PWA. Zastanawiano się wtedy, czy podobny ruch zostanie wykonany w stosunku do Windows 10 Mobile, który nie do końca wspiera nowe rozwiązanie. Niestety, ostatecznie zdecydowano się na takowy krok i choć teoretycznie jest to dobrą informacją, to jednak niesie za sobą szereg wad.

Twitter

Wszystko przez to, że nowa aplikacja do pełnego działania wymaga mechanizmu Service Workers. Ten niestety nie jest obsługiwany przez mobilną platformę Microsoftu. W związku z tym, użytkownicy tej sieci społecznościowej utracili dostęp do żywego kafelka oraz powiadomień. Choć zabrakło również trybu nocnego, to koniec końców znajdziemy i kilka pozytywów. W nowej odsłonie zwiększono limit znaków na jeden wpis, a także pojawił się mechanizm zakładek.

Od pewnego czasu Microsoft rozwija dwa klienty OneNote – OneNote 2016 oraz OneNote for Windows 10. Oczywiście mowa tutaj o Windows 10, gdyż na każdej innej platformie znajdziemy wyłącznie jedną aplikację. Wszystko zaczęło się od tego, iż firma chciała stworzyć nowy, dostosowany do obecnych standardów program. Wyszło im z tym średnio, gdyż nowy klient, mimo kilku interesujących funkcji, wciąż daleki jest od swojego pierwowzoru.

Zdaje się to jednak nie być żadnym problemem, gdyż wraz z nadejściem 2019 roku klasyczny, desktopowy klient odejdzie do lamusa. Oczywiście Microsoft zaznacza, że bardzo dużo czasu poświęcił na rozwój OneNote for Windows 10, tak by nie odstawał on od swojego poprzednika. Niestety, osoby intensywnie z niego korzystające zapewne zdają sobie sprawę z tego, że nie do końca jest to prawdą. Do czasu wydania Office 2019 zaimplementowane zostaną kolejne nowości, lecz wielu osobom może to nie wystarczyć. Dlatego też OneNote 2016 nie zostanie całkowicie porzucony, a jedynie nie będzie rozwijany. Aktualizacja zawierające łatki bezpieczeństwa wciąż będą wydawane do końca wsparcia całego pakietu Office 2016.

Warto przy tym mieć na uwadze, że OneNote for Windows 10 rzeczywiście ma przewagę w pewnych aspektach. Chociażby poprzez wsparcie dla rysika i całego Windows Ink. Dlatego też użytkownicy nie korzystający z niektórych specyficznych funkcji rzeczywiście mogą być zadowoleni z nowej odsłony.

Jak niejednokrotnie wspominano, Microsoft Store nie grzeszy objętością swoich zasobów. Dlatego tak duże poruszenie wywołują udostępniane tam programy, którego pojawienia się nikt nie oczekiwał. Tym razem padło na, kultowego w pewnych kręgach, Foobar2000 – swego czasu cieszył się on ogromną popularnością.Foobar2000

Tajemnicą stojącą za jego sukcesem jest ogromna baza rozszerzeń, umożliwiająca ogromne poszerzenie jego podstawowych możliwości. W tym miejscu objawia się największa wada nowego wydania, a mianowicie brak ich obsługi. Przynajmniej na chwilę obecną, gdyż mankament ten zostanie wyeliminowany w bliżej nieokreślonej przyszłości. Oczywiście omawiany odtwarzacz w dalszym ciągu dostępny jest całkowicie za darmo i wciąż charakteryzuje się dość spartańskim interfejsem.

Wraz z wiosennym uaktualnieniem Universal Windows Platform zyska wsparcie dla wielu instancji tej samej aplikacji. Oczywiście nie jest to nic nadzwyczajnie nowego, gdyż oprogramowanie Win32 od dawna daje ftakową możliwość. Co ciekawe, sam Microsoft uaktualnił jedynie dwie systemowe aplikacje. Mowa o kalkulatorze oraz kliencie OneNote.

Universal Windows Platform

Deweloperzy chcący wykorzystać nowe narzędzia powinni udać się do przygotowanego w tym celu wpisu. Znajdują się tam wszelkie niezbędne informacje i wyjaśnienia, co każdemu powinno odpowiednio rozjaśnić całą sytuację. Warto przy tym pamiętać, że jedynie oprogramowanie pisane z myślą o Windows 10 w wersji 1803 może wykorzystywać wspomniany mechanizm.

Prawie 3 lata temu swój debiut miała aplikacja Phone Companion. Jej głównym i w zasadzie jedynym zadaniem jest pomoc użytkownikom w integracji ich smartphonów i desktopów. Dla wielu użytkowników jest ona jednak mało użyteczna, a ponadto do tej pory nie doczekała się żadnych nowości.

Phone Companion

Jakby tego było mało, niedawno Microsoft zaimplementował w systemowych ustawieniach dedykowaną smartphonom kategorię, co jeszcze bardziej ją zmarginalizowało. Prawdopodobnie dlatego niektórzy jej użytkownicy otrzymali ostrzeżenie, że niebawem zostanie usunięta. W zamian Microsoft poleca skorzystanie ze wspomnianych wcześniej, wbudowanych w system możliwości.

Andromeda oraz Composable Shell to nazwy, które rozpalają wyobraźnię wielu fanów produktów Microsoftu. Kryje się za nimi nowoczesne wydanie Windows 10, dostosowane do obecnie panujących standardów. Dotychczas nie znaliśmy jednak żadnych konkretów, więc tak naprawdę wiele było spekulacji. Dlatego też z dużym entuzjazmem przyjęto opublikowane przez Windows Central informacje.

Wedle nich, Microsoft pod kodową nazwą Polaris opracowywać ma zwieńczenie idei stojących za wcześniej wspomnianymi projektami. Następca klasycznego Windows rozwijany jest z myślą o nowoczesnych desktopach i hybrydach, co niesie za sobą porzucenie balastu wielu lat rozwoju. Pożegnamy się więc ze wsparciem oprogramowania win32, które dostępne będzie jedynie w zwirtualizowanej formie uruchamianej na zdalnych maszynach. Zamiast niego skorzystamy z dobrodziejstw aplikacji UWP i co ciekawe, wreszcie zastąpią one archaiczny Panel Sterowania oraz Eksplorator Windows. Zastosowanie znajdzie nowa powłoka, czyli wspomniane wcześniej Composable Shell. Bezproblemowo dostosuje się ona do różnych wymiarów wyświetlacza, co pomoże w upowszechnieniu się nowego systemu. Na koniec warto wspomnieć o tym, że porzucona zostanie wersja pudełkowa na rzecz licencji OEM, czyli sprzedaży wiązanej – urządzenie + system.

Co jednak ciekawe, firma wcale nie zamierza porzucić klasycznego Windows 10, choć nie wiadomo obecnie co dokładnie się z nią stanie. Czy będzie rozwijana jak dotychczas, czy też przejmie jakieś konkretne scenariusze użycia.

Wraz z Fall Creators Update, za sprawą Fluent Design, Windows 10 zyskał nieco odświeżenia. Choć zdania na jego temat są podzielone, to jednak trzeba przyznać, że jest dość efekciarski. Niestety, jego wdrażanie jest bardzo powolne, a wspomniane uaktualnienie wprowadziło jedynie jego przedsmak. Wciąż jeszcze wiele przed Microsoftem do zrobienia, dlatego też niedawno udostępniano Insiderom nową odsłonę systemowej aplikacji do obsługi poczty.Fluent Design

Nie trudno się domyślić, że jej interfejs został dostosowany do założeń Fluent Design. Pojawiły się przezroczystości i animacje poruszania kursorem po interfejsie oraz jego kliknięcia. Zrezygnowano z mocno odznaczającego się paska tytułowego na rzecz zintegrowania go z resztą okna. Pod względem czysto użytkowym nie zmieniło się kompletnie nic. Warto jednak nadmienić, iż mimo posiadania omawianej wersji, czyli (co najmniej) 8700.40315, nie wszyscy Insiderzy zaobserwują wspomniane zmiany. Wszystko wskazuje na to, że Microsoft nie jest jeszcze gotowy by nowy wygląd udostępnić wszystkim zainteresowanym.

 

Microsoft dąży do tego, by traktować Xbox One oraz desktopowego Windows 10 jako jedną platformę do gier. W tym celu stworzył program Play Anywhere, dzięki któremu gra kupiona w jednym miejscu zadziała również w drugim. Ma on swoich zwolenników jak i przeciwników, niemniej trudno odmówić firmie ciekawego pomysłu. Postanowiono jednak pójść o krok dalej, gdyż od teraz z poziomu desktopu kupimy gry dedykowane konsoli.

W związku z tym w sklepie pojawiła się nowa opcja filtrowania wyników, właśnie ze względu na wspieraną platformę. Dzięki temu szybko rozeznamy się w tym, gdzie interesującą nas grę uruchomimy. Nowość ta jest oczywistym rozwinięciem niedawno dodanego udogodnienia, które umożliwiło instalację programów UWP na Xbox One wprost z komputera.

Microsoft przy okazji Creators Update wprowadził do Windows 10 mechanizm Compact Overlay. Umożliwia on uruchamianie wspierających go aplikacji w trybie Picture-in-Picture, dzięki czemu możemy je umieszczać, w formie małego okienka, w dowolnym miejscu. Funkcja ta posiada niemałe grono fanów, którzy lubią jednocześnie oglądać filmiki (w systemowej aplikacji Movies & TV) i przeglądać, np. internet.Groove Music

Niestety, prócz w/w aplikacji jedynie w Skype zaimplementowano wsparcie dla Compact Overlay. Zewnętrzni deweloperzy raczej nie kwapią się do uaktualniania swoich produktów, a sam Microsoft nie grzeszy tutaj przykładem. Będziemy musieli poczekać aż do Redstone 3 (Fall Creators Update) aby z opisywanych możliwości skorzystał odtwarzacz Groove Music. W nadchodzącej aktualizacji otrzymać ma on miniodtwarzacz, który, co oczywiste, będzie cały czas widoczny. Znajdą się na nim jedynie trzy przyciski funkcyjne, a pod nimi umieszczona zostanie nazwa wykonawcy oraz tytuł utworu.