Project Centennial miał pomóc zapełnić zasoby Microsoft Store w Windows 10. Za jego pośrednictwem klasyczne aplikacje „przerabiane” są w taki sposób, by ich publikacja w sklepie była możliwa. Niestety, rozwiązanie to nie jest tak bezpieczne jak Universal Windows Platform, gdyż nakłada na oprogramowanie znacząco mniejsze restrykcje.

Project Centennial

Świadectwem tego jest klient Spotify, który potrafi ostro namieszać. Od dłuższego czasu wiele osób narzeka na to, że jego instalacja uniemożliwia skorzystanie z mechanizmu przywracania systemu. Co ciekawe, pierwsze wzmianki na ten temat pojawiły się już w grudniu zeszłego roku, jednak do tej pory nie znaleziono na to rozwiązania.

Kilka dni temu Microsoft zdecydował się wydać aplikację Paint 3D przeznaczoną dla Windows 10. Po raz pierwszy została ona zaprezentowana na zeszłotygodniowej konferencji w Nowym Jorku i już wtedy skupiła na sobie wiele spojrzeń. Stworzono ją w oparciu o Universal Windows Platform toteż nie trudno się dziwić temu, iż dość szybko zaczęto się rozglądać za jej mobilną odsłoną.

Nie trzeba było długo czekać, by stosowne pytanie zostało zadane za pośrednictwem Twittera. Skierowano je bezpośrednio do Dony Sarkar, która obecnie odpowiedzialna jest m. in. za program Windows Insider. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać, jednakże wydaje się, że jest ona nieco rozczarowująca. Mobilna odsłona również jest rozwijana, lecz w chwili obecnej znajduje się we wczesnej fazie alfa. Dlatego też nie zdecydowano się na jej udostępnienie szerszej publiczności, tak jak uczyniono z desktopową wersją. Oczywiście jak to zwykle bywa, nie pokwapiono się o podanie choćby przybliżonego terminu jej prezentacji.

Microsoft od dłuższego czasu nastawiony jest na szeroko rozumianą multiplatformowość, czego efektem jest wydawanie wszystkich jego kluczowych aplikacji na każdą z liczących się platform. Cierpią przez to konsumenci korzystający z ich autorskiego systemu, ponieważ coraz mniej jest argumentów przemawiających za jego posiadaniem, gdyż stale zwiększa się ilość oprogramowania Microsoftu dostępnego u konkurencji.chakracore-linux-osxIdąc więc za ciosem firma postanowiła również udostępnić silnik ChakraCore w wersji dla OS X oraz Linuksa, w co jeszcze nie tak dawno nikt by nie uwierzył. Oczywiście w swojej obecnym wydaniu jest on daleki od ideału, a i zalecane jest używanie wyłącznie Ubuntu 16.04 LTE lub OS X w odsłonie co najmniej 10.9 – co nieco zawęża ewentualne grono odbiorców. Poza tym, na próżno szukać jest kompilatora JIT czy mechanizmu odśmiecania pamięci, co oczywiście nie oznacza, że takowe nie pojawią się w przyszłości. Wszyscy zainteresowani zbudowaniem ChakraCore na w/w systemach powinni standardowo udać się na portal GitHub, gdzie znaleźć można całą niezbędną dokumentację.

Windows 10 i jego Universal Windows Platform do tej pory raczej nie przekonali do siebie deweloperów. Co prawda, pojawiło się kilka większych gier z kategorii AAA, jednak wciąż są one jedynie kroplą w morzu potrzeb co bardziej wymagających konsumentów. Dlatego też nie ma co się dziwić, że Microsoft dużo energii poświęca na rozwój UWP – w końcu z jego perspektywy jest to jedyna przyszłość dla Windows 10.2462683-8399280092-hqdefNawet pomimo tak dużego zaangażowania dość dużym zaskoczeniem okazał się być ostatni krok firmy, która postanowiła zrobić fork oficjalnego repozytorium silnika Unreal Engine 4 rozwijanego przez firmę Epic Games. Zdecydowano się go również wrzucić na platformę GitHub, lecz trzeba mieć na uwadze, że dostępny jest on na takich samych warunkach jak oficjalny UE4 – należy więc powiązać swoje konto na GitHubie z Epic Program. Trzeba przy tym pamiętać, że Microsoft nie daje żadnej gwarancji na swoje dzieło, choć ma zamiar go aktywnie wspierać poprzez pracę programistów zaangażowanych w Xbox Advanced Technology Group. Poza tym, dużą rolę w rozwoju nowego rozwiązania ma mieć aktywna społeczność, z której wyników pracy Microsoft coraz częściej jest skłonny skorzystać.