W momencie udostępnienia gry lub aplikacji w Microsoft Store deweloper może stwierdzić dla jakiej platformy będzie ona dostępna. Domyślnie zaznaczone są wszystkie wspierające dany produkt, ponieważ Microsoft ma interes w tym, by trafiały do jak najszerszego grona odbiorców.

Do już sporej listy niedawno dołączyły dwie kolejne pozycje, a mianowicie Surface Hub oraz urządzenia oparte o Windows 10 i procesor ARM (Always Connected). Warto zdawać sobie sprawę z tego, że tworzone przez deweloperów pakiety są skonfigurowane do pracy na konkretnej architekturze. Dlatego też muszą przygotowywać je w taki sposób, by w miarę możliwości wspierały je wszystkie. Zapewni to płynną i bezproblemową obsługę na urządzeniach wyposażonych w Windows 10. To własnie w tym mają pomóc zmiany takie jak ta opisywana.

Microsoft ostatnimi czasy dość niemrawo radzi sobie na rynku. Windows 10 Mobile wciąż nie jest ukończony i wymaga ciągłych szlifów, o czym na okrągło przypominają nam właściciele urządzeń, na których on się znalazł (vide Lumia 950, 950 XL oraz 550). Podobnie jest w przypadku desktopowego Windows 10, którego również trapią mniejsze lub większe problemy co rusz podsycane przez media. Nawet na polu aplikacji mobilnych Microsoft wyraźnie daje ciała, gdyż pracujące dla tego giganta zespoły znacznie częściej wydają programy czy uaktualnienia dla już obecnych na konkurencyjne platformy, spychając na dalszy plan swój własny system.vaio-phone-biz-4Sytuacja ta budzi zauważalną niechęć ze strony producentów sprzętu mobilnego, którzy nie bardzo kwapią się do tworzenia urządzeń w oparciu o twór Microsoftu. Przełamać to postanowiła firma VAIO, która w zeszłym tygodniu zaprezentowała swój pierwszy smartphone pracujący na Windows 10 Mobile – Phone Biz. Jest on przedstawicielem „średnio-wysokiej” półki technologicznej, w czym niewątpliwie upewnia nas jego specyfikacja. Wbrew obecnie panującej modzie wyposażono go nie w Snapdragona 4xx, a ciut mocniejszego Snapdragona 617, co wydaje się dość dobrym ruchem. Ponadto, znajdziemy w nim aż 3 GB RAM oraz 16 GB ROM, którą bez problemy rozszerzymy kartami microSD do 64 GB. Zastosowano w nim 5,5” wyświetlacz o rozdzielczości FHD (1920 x 1080), natomiast za zasilanie odpowiada ogniwo o pojemności 2800 mAh. Wartym odnotowania jest fakt, że z racji użytego procesora model ten będzie wspierać, jeszcze ciut niedopracowaną, funkcję Continuum – może to być jego niewątpliwa zaleta.

Niestety nie wiadomo, czy Phone Biz w ogóle trafi do Europy, czy tez pozostanie wyłącznie na swoim rodzimym, japońskim rynku. Miejmy nadzieję, iż producent zdecyduje się a tą pierwszą opcję, ponieważ opisywane urządzenie prezentuje się nad wyraz zachęcająco – zwłaszcza na tle najnowszych Lumii od Microsoftu.

Niedawna premiera nowych Lumii odbiła się szerokim echem na wielu branżowych portalach. Na nieszczęście Microsoftu większość informacji z tego zakresu miała negatywny wydźwięk, gdyż bardzo szybko się okazało, iż zaprezentowany z nimi Windows 10 Mobile wciąż nie był na to gotowy. Od tamtego czasu wydano już dwa uaktualnienia, jednak niewiele one zmieniły – w dalszym ciągu wielu nabywców tychże urządzeń najchętniej odzyskałoby swoje pieniądze.Microsoft-Lumia-650-00Firma się tym jednak nieszczególnie zraża, czego potwierdzeniem są docierające zewsząd plotki dotyczące potencjalnego modelu Lumia 650. Z racji posiadanego numeru miałby być to niskobudżetowy model, którego specyfikacja raczej nikogo na kolana nie powali. Wedle przecieków Microsoft wyposaży go w procesor Snapdragon 210 lub 410 (oby padło na ten drugi) oraz 1 GB RAM. Prócz oczywistego slotu na karty microSD otrzymalibyśmy 8 GB pamięci wbudowanej, co wydaje się dobrym połączeniem w tej półce cenowej. Podzespoły oraz 5” ekran HD miałyby być zasilane ogniwem o pojemności 2000 mAh – trochę mało, aczkolwiek tragedii też nie ma. Niewątpliwym plusem na pewno jest wsparcie dla funkcji Glance Screen, która jest bardzo dobrym zamiennikiem dla nieobecnej w Lumiach diody powiadomień.

Pozostaje jeszcze kwestia ceny oraz daty dostępności. Na chwilę obecną niestety nie znamy żadnych danych z tego zakresu, lecz można przypuszczać, że premiera Lumii 650 odbędzie się na przyszłorocznych targach MWC. Miejmy nadzieję, iż Microsoft ostatecznie zdecyduje się na Snapdragona 410 zamiast miernego modelu 210, gdyż w przeciwnym wypadku Lumie 650 oraz 550 różnić się od siebie będą tylko wielością ekranu – 5” vs 4,7”.

Firmie Microsoft jak nikomu innemu zależy by zachęcić konsumentów do swoich produktów. Do tej pory im się to nie udawało głównie za sprawą mało rozbudowanego Windows Phone, który nie potrafił do siebie przekonać bardziej zaawansowanych użytkowników. Nie inaczej było w kategorii ich sprzętów, gdyż te również nie bardzo radziły sobie na tle wszechobecnej konkurencji – pewną zmianą są tutaj Lumie 950 oraz 950 XL, lecz dla niektórych to wciąż za mało.snapdragon-820Nie dziwi więc fakt, że pojawiają się pierwsze przecieki dotyczące przyszłorocznych flagowców tej firmy. W sumie nie ma tutaj zbyt wielu informacji, prócz tych jak najbardziej oczywistych. Pierwsze modele działające pod kontrolą Snapdragona 820 podobno istnieją już w postaci prototypów, toteż mamy pewną szansę na to, że choć tym razem Microsoft zaoferuje nam swoje produktu bez zbytniej obsuwy względem konkurencji.

Pozostaje mieć nadzieję, iż będą one ciut bardziej innowacyjne aniżeli obecne topowe modele, które jakoś szczególnie na tle innych się nie wyróżniają – chyba, że rozpatrywać będziemy również ich wady. Jeśli i tym razem Microsoft nie zaserwuje konsumentom jakiś ciekawych rozwiązań, to cóż… Kilka osób zapewne je kupi, a reszta pójdzie po sprzęty innych producentów.

Już 6 października odbędzie się długo wyczekiwana konferencja Microsoftu. Zaprezentowane światu zostaną wtedy nowe, flagowe modele, na które wielu konsumentów czeka od bardzo dawna. Przez dość spory okres uważano, że spodziewać się na niej możemy jedynie topowych urządzeń, takich jak Lumia 950 czy też hybrydy Surface. Jak się obecnie okazuje być może ujrzymy na niej również coś tańszego, a mianowicie Lumię 550.

12033810_990649650976101_1308008324_nJak można by oczekiwać specyfikacja zbytnio nie powala na kolana, gdyż jej przeznaczeniem jest niska półka cenowa. Plotki wspominają o 4,7” ekranie, jednak pojawiają się pewne rozbieżności w kwestii jego szczegółowości – mówi się o rozdzielczości 960×540 lub 1280×720 (HD). Jeśli zaś chodzi o procesor to ma być nim Snapdragon 210, natomiast ilość RAM wynosić będzie 1 GB. Użytkownik otrzyma skromne 8 GB pamięci wbudowanej, którą na szczęście będzie można rozszerzyć za pomocą kart microSD. Jeśli zaś chodzi o aparat to tutaj pojawia się prawdziwa bomba, gdyż o ile tylny (5 Mpx) aparat szału nie robi, o tyle przedni (2 Mpx) prawdopodobnie zostanie wyposażony w diodę doświetlającą LED. Oczywiście zdjęcia wciąż będą raczej słabej jakości przez wzgląd na mała liczbę zastosowanych megapikseli, jednak dodatkowe oświetlenie na pewno przypodoba się miłośnikom selfie. Tak jak zazwyczaj, tak i w jego przypadku otrzymamy wariant z jedną i dwiema kartami SIM. Co ciekawe, dzięki zastosowaniu nowszego Snapdragona otrzymamy wsparcie dla łączności LTE, co w tej półce cenowej nie zawsze jest tak oczywiste.

Raczej trudno oczekiwać, że obecni użytkownicy udanej Lumii 535 przerzucą się nagle na nowszy model. Zmian jest jak na lekarstwo i nie są one nazbyt zachęcające. Jeśli jednak chodzi o nowych użytkowników, to tutaj sytuacja może wyglądać zgoła inaczej. Opisywany sprzęt ma kosztować zaledwie 120 euro, więc jakoś szczególnie drogi nie będzie, a to w połączeniu z wystarczającymi do typowej pracy podzespołami powinno przełożyć się na niemały sukces. Pozostaje jednak pytanie, czy Microsoft zaprezentuje ten model już na nadchodzącej konferencji, czy jednak zachowa ją w całości dla flagowych modeli – niebawem i tego się dowiemy.

Każdy szanujący się producent urządzeń elektronicznych musi mieć w swojej ofercie produkt, który mógłby stać się godną wizytówką firmy. Jest to szczególnie widoczne w segmencie mobilnych, gdzie giganci raz po raz prześcigają się w coraz to nowszych technologiach, tak by to właśnie ich urządzenie przyciągało jak najwięcej spojrzeń konsumentów. Na nieszczęście fanów Microsoftu nie posiadają oni możliwości zakupu takiego sprzętu, gdyż po prostu on w chwili obecnej nie istnieje. Choć wszyscy jego konkurenci już dawno zaprezentowali światu swoje topowe konstrukcje, to jednak firma z Redmond wciąż z tym zwleka.gfx-700x540Ku uciesze tych, którzy czekają na Lumię 940 pojawiły się właśnie kolejne doniesienia na jej temat. Tym razem pochodzą one z benchmarka GFXBench, zatem są one nad wyraz wiarygodne. Urządzenie posiadać ma wyświetlacz o rozdzielczości FHD oraz przekątnej 5,2”. Miałaby ona być napędzana przez Snapdragona 808 (6-rdzeniowy układ) wraz z Adreno 430. Za zdjęcia odpowiadałby 17 MPx aparat tylny (możliwość nagrywania wideo w 4K) oraz 4,8 MPx przedni. Niestety nie wiadomo nic na temat ewentualnego slotu na karty MicroSD, jednak wbudowane 32 GB dla wielu osób będzie w zupełności wystarczające. Co ciekawe, Lumia 940 ma być słabszym wariantem, gdyż idąc tropem Lumii 640 oraz 640 XL Microsoft prawdopodobnie zaprezentuje mocniejszą Lumię 940 XL, która będzie nie tylko wydajniejsza, ale i większa.

Pozostaje mieć nadzieję, iż gigant faktycznie zaprezentuje 2 warianty swojego najnowszego urządzenia z topowej półki. Specyfikacja powyższego modelu z nóg nie zwala, dlatego też wiele osób mogłoby znów być niezadowolonych. Wydanie dwóch odsłon pozornie tego samego modelu wpisywałoby się zresztą nie tylko w politykę Microsoftu, ale i jego konkurencji, która najpierw wydaje swój flagowy model, a zaraz potem wersję compact / mini / itp.

 

Każda kolejna odsłona mobilnego systemu Microsoftu przynosi producentom smartphonów pewne możliwości. Wersja 8 przyniosła wsparcie dla procesorów 2-rdzeniowych, natomiast wraz z WP8.1 dano możliwość użycia 4-rdzeniowych jednostek. W Redmond starali się jak mogli by konsumentom zapewnić wydajne i różnorodne urządzenia, jednakże ich chęci były średnio odczuwalne. Co dla osób korzystających z Windows Phone było nowością, to w świecie Androida było znane już od dawna. Wraz z wydaniem Windows 10 w wersji na smartphony postanowiono odwrócić passę i zapewnić rychłe wsparcie dla 8-rdzeniowych chipów oraz ich wydajnych grafik.qualcomm-snapdragon-810_650_012315022309Co ciekawe nie dowiedzieliśmy się tego z jakiegoś oficjalnego komunikatu pochodzącego od Microsoftu, a z notatki przygotowanej z myślą o targach Game Developers Conference 2015. Pomijając typowo marketingowe informacje możemy wyczytać, iż urządzenia pracujące na Windows 10 (zarówno tablety jak i smartphony) oraz wykorzystujące 8-rdzeniowe procesory powinny pojawić się już w najbliższym czasie. Wyczytać z niej możemy również, iż w Windows 10 zostanie zaimplementowane coś na wzór trybu gracza, który będzie w znacznym stopniu ograniczał działania samego systemu, by jak najwięcej mocy można było przekazać na gry.

Miejmy nadzieję, iż Microsoft stanie na wysokości zadania i wreszcie weźmie się na poważnie za granie mobilne, które ostatnimi czasy coraz prężniej się rozwija. Mobilnych graczy przybywa z dnia na dzień, a obecnie Windows Phone może im zaoferować jedynie miernie działający HUB Gry oraz relatywnie małą ilość tytułów wspierających Xbox Live. Oby wraz z nadejściem Windows 10 ta sytuacja uległa zmianie, tym bardziej, iż przedstawiany jest on jako rewolucja jeśli chodzi o rozrywkę – czy to na PC czy urządzeniach mobilnych.

Nie od dzisiaj wiadomo, iż potęgę w sektorze smartphonów powinno zacząć się budować od najniższego segmentu. Choć zarabia się na nim najmniej, to jednak on jest motorem napędowym rynku, gdyż to najtańsze modele są najczęściej wybierane – nikogo nie powinno to dziwić. Właśnie w ten sposób powstała obecna potęga Androida, który oferowany jest w każdej możliwej konfiguracji i to za grosze. Microsoft po przejęciu Nokii wreszcie zaczął to rozumieć, lecz niestety zajął się tym zbyt namiętnie. Wysoka, flagowa półka cenowa została całkowicie zepchnięta na bok, by zamiast niej skupić się na dostarczeniu urządzeń dla mniej zamożnych odbiorców. Niby jest to dobre, jednakże brak następcy Lumii 930 oraz 1520 jest dla wielu osób bardzo niepokojący.

Odłóżmy jednak te rozważania na bok i skupmy się na najnowszych przedstawicielach rodziny Lumia, plasowanych właśnie w tym nieszczęsnym niskim segmencie – modelach 435 oraz 532. Różnią się one od siebie dość nieznacznie ze spodziewaną przewagą Lumii 532, no i oczywiście oba pracują na najnowszej wersji Windows Phone – 8.1.1 Denim.Lumia435duo-400x337Lumia 435 została wyposażona w 4″ ekran o rozdzielczości 800×480, a na jednostkę obliczeniową wybrano Snapdragona 200 (2×1,2 GHz) przy wsparciu (co ciekawe) 1 GB RAM. Użytkownik otrzyma 8 GB pamięci wbudowanej (ofc część zostanie oddana systemowi) możliwej do rozszerzenia przy pomocy slotu microSD (do 128 GB). Urządzenie posiada oczywiście dwie jednostki do robienia zdjęć – tylną 2MPx bez diody doświetlającej o maksymalnej rozdzielczości wideo zaledwie WVGA oraz przednią matrycę jedynie VGA.Lumia532umbrella-400x251Jeśli zaś chodzi o wyższy model to został on wyposażony w dokładnie taki sam ekran oraz ilość RAM, jednakże procesor to już 4-rdzeniowy Snapdragon 200. Pamięć wewnętrzna również przedstawia się identycznie, jednak aparat tylny na szczęście został wymieniony na coś lepszego – 5MPx, choć przedni pozostał ten sam. Warto również wspomnieć, iż ten model wyposażono w ekran Glance Screen, co jest raczej dość niespotykane na tej półce cenowej.

Jak więc widać, oba urządzenia przedstawiają się raczej miernie, aczkolwiek ich cena jest dość zachęcająca – 369zł za Lumię 435 oraz 449 za Lumię 532. Powinna być ona wystarczającym argumentem przemawiającym za zakupem tych modeli. Warto przy tym nadmienić, iż oba modele będą również występować w wariancie dual-SIM i jak zwykle wydane zostaną w kilku wersjach kolorystycznych – pomarańczowej, zielonej, białej oraz czarnej. Ich debiut spodziewany jest na przełom lutego i marca, więc jeśli nic się nie zmieni to już wtedy będziemy mogli stać się właścicielami tych tanich, acz wystarczających modeli.

Microsoft jakiś czas temu zapowiedział, że pozbędzie się marki Nokia na rzecz własnej i nowe smartphone będą nazywane Microsoft Lumia. Tak też się stało, czego pierwszym efektem była Lumia 530. Miał to być następca bardzo popularnej w naszym kraju Lumii 520, jednakże ktoś nie do końca przemyślał ten model. Fakt, że był tańszy od swojego poprzednika wymusił szereg zmian, przez które w ogólnym rozrachunku L530 wypadała znacznie gorzej. Można podejrzewać, iż w Redmond szybko zrozumiano swój błąd, przez co bardzo szybko zapowiedziano kolejny wariant w tej półce cenowej – Lumię 535. Lumia-535-Dual-SIM-hero1-jpg

Czym wyróżnia się ów model na tle L520? Przede wszystkim 5″ ekranem o rozdzielczości qHD (960 x 540). Ponadto wyposażono go w aż 1 GB RAM, choć wydaje się to zabiegiem czysto marketingowym. Przyjęło się, że w przypadku Windows Phone taka ilość pamięci jest wymagana, gdy chcemy pograć w jakieś bardziej wymagające gry. Problem w tym, że dodatkowo posiada ona dość słaby procesor Snapdragon 200 (4×1,2GHz wraz z grafiką Adreno 302), który to jest gorszy od Snapdragona S4 (2x 1GHz) zastosowanego w L520 – stąd wysunąłem taki wniosek odnośnie wizerunkowego ruchu. Jednakże nie ma co się temu dziwić, zwłaszcza że większość ludzi patrzy tylko na cyferki nie zastanawiając się nad tym, co one oznaczają.

Zostawmy to jednak już za sobą i znów skupmy się na tym, czym L535 wyprzedza swojego prekursora. Dużym plusem jest dodanie diody doświetlającej LED przy aparacie tylnym, której w L520 nie było, dlatego też choć zdjęcia robiła relatywnie dobre to gdy tylko brakowało słońca był problem. Miłym dodatkiem jest również użycie Gorilla Glass 3, przez co nie powinniśmy się martwić rysami na ekranie – przynajmniej w teorii. gorillaPrzejdźmy wreszcie do konkretów – gdzie i za ile? Zamówienia w cenie 499zł są zbierane za pośrednictwem NokiaSklepOnline. Jest to bardzo dobra wiadomość, gdyż wedle pierwszych przecieków ów model miał się pojawić w Polsce dopiero w przyszłym roku. Oczywiście jak to zwykle z Lumiami bywa, tak i tym razem mamy kilka wariantów kolorystycznych – niebieski, zielony, pomarańczowy oraz czarny. No i najważniejsze – należy mieć również na uwadze, iż jest to model Dual Sim. Dzięki temu bez problemu skorzystamy z lubianego w naszym kraju Aero2 wraz z naszą główną kartą.