Początkiem wakacji Microsoft udostępnił kontrowersyjne uaktualnienie Skype dla Androida oraz iOS. W oczach wielu użytkowników przeładował go mocno zbędnymi opcjami, byleby upodobnić go do konkurencyjnych produktów. Dlatego też znajdziemy w nim sporo nawiązań do Snapchata czy Messengera. W zeszłym tygodniu dodatkowo zaktualizowano testowego klienta dla Windows oraz macOS, by i desktopowi użytkownicy mogli skorzystać z najnowszych dobrodziejstw.

Wspomnieć trzeba jednak o tym, że oficjalne wsparcie zyskał Windows 10 w wersji wyłącznie 1511 (Anniversary Update) lub nowszej. Nie wiemy dlaczego zdecydowano się na taki krok, niemniej dociekliwi konsumenci spostrzegli, że koniec końców nie stanowi to żadnego problemu. Wystarczy instalator uruchomić w trybie zgodności.

Wróćmy jednak do sedna, czyli opisywanego uaktualnienia. Nowy interfejs jest bardzo podobny do tego, co od pewnego czasu znaleźć możemy na smartphonach. Czarny motyw, reakcje oraz zmodernizowany panel powiadomień – to tylko kilka z wielu nowości. Warto również mieć na uwadze, że testowa odsłona jest całkowicie niezależna od stabilnej, co daje nam możliwość łatwego powrotu w razie jakichkolwiek problemów.

Microsoft już jakiś czas temu poinformował konsumentów, iż starsze wersje Skype niebawem utracą swoje wsparcie. Oficjalne stanowisko firmy w tej sprawie głosiło chęć przejścia na nową infrastrukturę. Wykorzystanie jej ma mieć realne przełożenie na jakość prowadzonych rozmów, a także szybkość wdrażania nowych funkcji. Oczywiście nie spodobało się to wszystkim użytkownikom, niemniej już niebawem ich wybór zostanie ograniczony.

Skype

Byśmy o tym nie zapomnieli, firma niedawno rozesłała do użytkowników Skype stosowne wiadomości. Przypomniano nam w nich, że z dniem 1 lipca porzucone zostanie wsparcie dla starszych wersji tego komunikatora. Najbardziej ucierpią na tym posiadacze Windows Phone 8.1 i Windows RT, ponieważ dla nich nieprzewidziane jest żadne uaktualnienie. Pozostali konsumenci, o ile chcą wciąż korzystać ze Skype, powinni wykonać aktualizację.

Zeszłotygodniowa premiera Samsunga Galaxy S8 odbiła się szerokim echem w mediach. Głównie za sprawą akcesorium mu dedykowanego, czyli stacji dokującej o nazwie DeX. Dzięki niej możemy przemienić smartphone w komputer stacjonarny, podobnie jak przy pracy z trybem Continuum. W związku z tym Koreańczycy nie mogli uciec przed zainteresowaniem Microsoftu, co oczywiście zaowocowało współpracą obu firm.

Galaxy S8

Otóż gigant z Redmond zdecydował się przystosować swoje aplikacje w taki sposób, by zapewniały jak najlepsze, typowo desktopowe, doznania. Chociażby pakiet Office ma zaoferować niedostępne na smartphonach funkcje. Jakby tego było mało, amerykańskie oddziały Microsoft Store niebawem zostaną zaopatrzone w Samsunga Galaxy S8 wyposażonego w dopisek „Microsoft Edition”. Pod względem specyfikacji nie będą się one niczym różnić od klasycznej odsłony, a odróżnimy je patrząc na preinstalowane usługi. Jak nie trudno się domyślić, mowa tutaj o aplikacjach takich jak Outlook, OneDrive, Skype oraz w/w Microsoft Office. Co dodatkowo ciekawe, prócz debiutującego z Galaxy S8 asystenta Bixby znajdziemy tam również Cortanę.

Ruch ten może wydawać się dość dziwny, jednakże nie jest to pierwszy mariaż Samsunga oraz Microsoftu. Już przy okazji Galaxy S6 zdecydowano się na dodanie paczki oprogramowania wprost od amerykanów, co nie spodobało się niektórym użytkownikom. Wszystko wskazuje na to, iż obu firmom się to opłaciło, skoro zdecydowano się znacząco rozszerzyć dotychczasową współpracę.

Kilka miesięcy temu Microsoft udostępnił Insiderom aplikację Skype Preview, mającą być następcą desktopowego klienta. Do jej utworzenia wykorzystano oczywiście UWP, dzięki czemu z czasem stworzono również wersję na smartphony. Mimo regularnych uaktualnień firma nie pokusiła się o podanie daty wydania stabilnej odsłony.

Skype Preview

Postanowiono ją udostępnić bez żadnych zapowiedzi, co prawdopodobnie wymusiła zbliżająca się premiera Creators Update. Niemniej, po zainstalowaniu ostatniej aktualizacji z nazwy znika dopisek „Preview”, co jednoznacznie wskazuje na wersję gotową dla końcowego użytkownika. W najnowszym wydaniu usprawniono również szereg elementów tejże aplikacji. Dodano między innymi wsparcie dla Skype SMS oraz skrótów klawiaturowych, poprawiono interfejs grupowych wideorozmów, a także uproszczono integrację Skype z systemowymi ustawieniami (dostęp do kontaktów).

Nowy Skype posiada teraz oznaczenie 11.13.115.0, więc jeśli u siebie nie widzicie żadnych nowości, to warto zacząć od sprawdzenia numeru wersji.

Microsoft niedawno wydał dość sporą aktualizację wtyczki Skype dla Google Chrome. Po raz kolejny pokazał tym, że potrafi stworzyć kawał przydatnego oprogramowania. Szkoda tylko, że stwierdzenie to jest prawdziwe wyłącznie wtedy, gdy chodzi o konkurencyjną platformę. Niemniej, najważniejszą zmianą nowej odsłony jest możliwość tworzenia linków do rozmowy wyłącznie poprzez jedno kliknięcie – przynajmniej tak twierdzi Microsoft.

Dodatkowo, zaktualizowane rozszerzenie dobrze integruje się z Outlookiem, Gmailem i, co ciekawe, Inboxem. Nie zabrakło przy tym wsparcia dla kalendarza (zarówno Google jak i Microsoftu), co, w odpowiednim czasie, zaowocuje stosownym powiadomieniem. Pojawiła się również obsługa Twittera, dzięki czemu wszystkie obserwujące nas osoby będą mogły się przyłączyć do wideokonferencji.

Choć opisywana aktualizacja nie jest jakoś wyjątkowo przełomowa, to jednak przynosi kilka ciekawych usprawnień. Na pewno sporą jej zaletą jest nieograniczanie się wyłącznie do usług Microsoftu, co być może przysporzy jej kilku nowych użytkowników. Pozostaje jednak pytanie, czy naprawdę potrzebujemy uproszczenia już i tak prostej czynności?

Jedną z nowości debiutujących z Creators Update jest mechanizm Compact Overlay. Dzięki niemu aplikacje mogą byś wyświetlane w maleńkim oknie umiejscowionym w prawym górnym rogu, choć wymaga to implementacji stosownego wsparcia. W zeszłym miesiącu odpowiednie uaktualnienie otrzymał systemowy odtwarzacz Movies & TV, zapewniając Insiderom możliwość przetestowania opisywanej nowości. Miniony tydzień przyniósł nam również aktualizację aplikacji Skype, która zyskała jakiś czas temu zapowiedziane funkcje.

By Compact Overlay zaczął działać musimy wyposażyć się w powyższy komunikator (wersja co najmniej 11.12.96.0) oraz system Windows 10 w kompilacji przynajmniej 15048. Po spełnieniu tych warunków będziemy w stanie „przypiąć” okno rozmowy do prawego górnego rogu. Co nam to daje? Chociażby możliwość przeglądania stron internetowych przy jednoczesnym podglądzie na twarz naszego rozmówcy. Nie inaczej jest w przypadku wspomnianego wcześniej odtwarzacza. Uruchomienie poradnika i równoległa praca z dokumentem (czy czymkolwiek) nie będzie stanowić już żadnego problemu.

Jak na razie tylko dwie aplikacje wspierają Compact Overlay, chociaż wiele wskazuje na to, że jego wsparcie pojawi się i w Microsoft Edge.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy dość często przeczytać mogliśmy informacje, że jakaś firma porzuciła wsparcie dla Windowsa XP. Mowa tutaj chociażby o Google, które zdecydowało się całkowicie wstrzymać aktualizacje Google Chrome. Z czasem dojdzie do tego niemożność uruchomienia Gmaila, co dla wielu osób może być dość dotkliwe – no chyba, że zawczasu zmienimy przeglądarkę. Niemniej trend ten jest nieunikniony i raczej nikogo nie powinien on dziwić . W końcu firmy technologiczne nie chcą wspierać, w ich mniemaniu, przestarzałych rozwiązań.

Na podobny ruch zdecydował się również Microsoft, choć mowa tutaj nie o Windows XP, a o starych odsłonach Skype. W kontekście Windows mowa tutaj o wersji 7.16 i wcześniejszych, natomiast w przypadku macOS są to wydania od 7.0 do 7.18. Po 1 marca nie będziemy w stanie zalogować się do w/w klientów. Jeśli więc wciąż chcemy korzystać z tego komunikatora, to powinniśmy go niezwłocznie zaktualizować.

Powodem takiego stanu rzeczy jest stopniowe przechodzenie z infrastruktury peer-to-peer na jej nowszy odpowiednik. Ma on być nowoczesny oraz przyjazny urządzeniom mobilnym, gdyż całość opierać się będzie na chmurze. W tym kontekście dziwi więc fakt, iż Microsoft ani słowem nie wspomniał o wersjach Skype przeznaczonych na smartphony. Niemniej nie należy się spodziewać ich specjalnego traktowania, toteż z czasem i je dotkną wyżej opisywane zmiany.

Skype z dnia na dzień staje się coraz mniej popularnym komunikatorem. Na fakt ten składa się wiele czynników, gdyż Microsoft ewidentnie nie radzi sobie z jego rozwojem. Jakość i stabilność połączenia wideo pozostawiają wiele do życzenia, a nowych funkcji jest jak na lekarstwo. Co prawda klient przeznaczony dla Linuksa wreszcie zaczął być prężnie rozwijany, jednakże to jest wciąż zbyt mało.

Skype

Dlatego też Microsoft postanowił przedsięwziąć pewne kroki, by jakoś załagodzić całą tę sytuację. Zdecydowano się stworzyć specjalne konto gościa, które umożliwi prowadzenie rozmów bez wymogu zakładania własnego. By z tego skorzystać należy udać się na główną stronę Skype, gdzie znajdziemy odnośnik oznaczony jako „Rozpocznij rozmowę”. Po jego wybraniu pojawi się okno służące do wpisania tymczasowego identyfikatora, po czym przerzuceni zostaniemy do konwersacji. Na samej górze znajdziemy specjalny link, który zapewni dostęp do czatu każdej osobie będącej w jego posiadaniu.

Oczywiście nie obeszło się bez pewnych ograniczeń, jednakże nie wydają się one być jakoś szczególnie irytujące. Maksymalny pułap osób dla czatu ustalono na 300, choć w przypadku rozmów głosowych to już zaledwie 25. Niestety, w ten sposób nie będziemy mogli skorzystać z automatycznego tłumacza czy rozmów telefonicznych, co raczej nikogo nie powinno dziwić. Dodatkowo należy mieć na uwadze fakt, iż cała nasza konwersacja znika bezpowrotnie po 24h – wraz z linkiem do niej prowadzącym. Co jednak ciekawe, można temu zapobiec poprzez założenie konta w Skype.

Wraz z premierą Windows 10 Microsoft powołał do życia program Windows Insider. Dzięki niemu entuzjaści systemu tejże firmy otrzymali dostęp do jego przedpremierowych wydań. Mało tego, poprzez informacje zwrotne mają oni, przynajmniej w teorii, realny wpływ na kształt finalnego uaktualnienia. Microsoft jednak uznał, że ten jeden program to zdecydowanie za mało by usatysfakcjonować swoich konsumentów.

windows-insider

Dlatego też zdecydowano się na powołanie do życia dwóch nowych programów – Skype Insider oraz Xbox Insider. Ten pierwszy będzie dostępny dla wszystkich obecnie wspieranych platform, czyli iOS, macOS, Android oraz Windows. Należy mieć jednak na uwadze, że w przypadku tego ostatniego mowa jest o wersji klasycznej, a nie tej UWP – ta dalej będzie rozwijana w ramach Windows Insider. Formularz zgłoszeniowy został umieszczony tutaj, natomiast testową odsłonę Skype pobrać można stąd.

Jeśli zaś chodzi o Xbox Insider, to jest on znany posiadaczom konsoli Xbox One jako Xbox Preview. Nowa nazwa zmienia nieco zasady jego działania, gdyż dotychczas dostęp do niego był oferowany wyłącznie poprzez weryfikowane przez Microsoft zaproszenia. Jak nie trudno się domyślić, wzorem Windows Insider oraz Skype Insider od teraz każdy będzie mógł do niego dołączyć. Niestety, nie obeszło się bez drobnego haczyka. O ile samo przystąpienie do Xbox Insider to żaden problem, o tyle dostęp do wczesnych wydań Windows 10 zachowają wyłącznie użytkownicy starego programu, czyli Xbox Preview. Nowych uczestników zadowolić mają testy gier, aplikacji oraz drobnostek, które nie wymagają uaktualnienia całego systemu. W związku z tym w pierwszej kolejności trafi on do obecnych użytkowników, a cała reszta będzie musiała poczekać nawet kilka tygodni.