Windows Phone odchodzi w zapomnienie, nie jest to dla nikogo żadną tajemnicą. Powoli traci on wsparcie dla poszczególnych usług i aplikacji, przez co korzystanie z niego jest coraz bardziej uciążliwe. Jego wciąż spore grono użytkowników jest dla Microsoftu „balastem”, dlatego też firma stara się jak może by przekonać opornych na zmianę użytkowników.

Microsoft Teams

Dlatego też, począwszy od 20 maja, z zasobów sklepu znikną wszystkie biznesowe aplikacje rozwijane przez Microsoft. Mowa oczywiście o Skype for Business, Microsoft Teams oraz Yammer. Jeśli ktoś mimo wszystko wciąż będzie chciał z nich korzystać, to musi liczyć się z brakiem jakiejkolwiek oficjalnej pomocy. W zamian Microsoft poleca zapoznanie się z webowymi odpowiednikami, które zapewniać mają równie wysoki komfort pracy. Co jednak ciekawe, Microsoft Teams nie jest dostępny w formie progressive web application, przez co uruchomić go możemy jedynie na desktopie.

Przy okazji po raz kolejny przypomniano, że rozwój Windows 10 Mobile nie jest już priorytetem. Niemniej, wspomniane wcześniej aplikacje w dalszym ciągu będą na nim wspierane i aktualizowane.

Nagłe zamknięcie usługi wykorzystywanej przez wielu konsumentów nikogo już nie dziwi. Firmy żonglują swoimi produktami, w zasadzie dowolnie zamykając i otwierając nowe projekty. Użytkownikom nieszczególnie to odpowiada, lecz niewiele mogą w tym aspekcie zdziałać. Podobny, marny los niebawem spotka Office Live Meeting. W związku z tym, przedsiębiorstwa go wykorzystujące powinny niezwłocznie zaplanować przesiadkę.

Office Live Meeting

Microsoft oczywiście proponuje zamiennik, tj. Skype for Business lub Skype Meeting Broadcast. Nowe rozwiązania zapewniać mają wyższą jakość wideo, w tym podczas sesji udostępniania ekranu. Niewątpliwą zaletą są również aplikacje dla wszystkich wiodących platform oraz maksymalna ilość uczestników „spotkania”. Na pierwszy rzut oka wygląda to zachęcająco, jednakże wystarczy przyjrzeć się dokładnie, by znaleźć kilka wad. Wygaszana usługa zapewniała zdecydowanie więcej możliwości, które teraz zostały podzielone pomiędzy dwie niezależne.

Jakiś czas temu Microsoft powołał do życia Microsoft Teams, który ma być bezpośrednią odpowiedzią na rosnącą popularność platformy Slack. Produkt giganta z Redmond, tak jak jego konkurent, skierowany jest głównie do korporacji, ponieważ ma on usprawnić komunikację pomiędzy pracownikami. Twór Microsoftu ma jednak tę przewagę, że dzięki oparciu o chmurę Office 365 zapewnia on wymianę i pracę z plikami w czasie rzeczywistym. Skutkować ma to optymalizacją wykonywanej pracy, co jest nie bez znacznie dla szefostwa danej firmy.

Oczywiście prócz dwóch wcześniej wspomnianych platform istnieje kilka innych rozwiązań, jednakże nie przeszkadza to produktowi Microsoftu w stopniowym zagarnianiu rynku. Panująca sytuacja jest o tyle ciekawa, iż ich inna usługa, Skype for Business, obecnie zajmuje pierwsze miejsce w rankingu.

Zdaje się więc, że przedsiębiorstwa upodobały sobie rozwiązania Microsoftu, które czerpią wiele z popularności Windows. W końcu znacznie wygodniej jest obracać się w obrębie jednej platformy natywnie powiązanej z konkretnymi usługami, niż używanie wielu zewnętrznych i niepowiązanych ze sobą elementów.

Oczywistym jest jednak, że nie będzie to typowa konsumencka wersja, a specjalnie przygotowane wydanie biznesowe nastawione na pracę grupową. Nazwany zostanie Skype for Business i w pierwszym kwartale przyszłego roku zastąpi wysłużone już (przynajmniej według Microsoftu) oprogramowanie Lync. Nowa odsłona ma być znacznie bardziej elastyczna niż jej poprzednik, a ponadto wciąż zawarte w niej zostaną wszystkie zaawansowane funkcje, takie jak udostępnianie plików. Poza tym zmiana ta zapewni pełną kompatybilność ze standardowym wydaniem, dzięki czemu możliwym stanie się komunikacja z dowolnym użytkownikiem Skype na całym świecie. Dodatkowo Microsoft zapewnił, iż aktualizacja nie będzie stanowić żadnego wyzwania – Lync Server 2013 bez problemu zaktualizujemy do Skype for Business Server. Jeśli zaś dana firma korzysta z Office 365, to wszelkie uaktualnienia zostaną wykonane automatycznie. 

Firma z Redmond od jakiegoś czasu stara się zbliżyć do siebie wszystkie swoje usługi. Krok ten jest przeprowadzany przy okazji wewnętrznych restrukturyzacji, które zostały wymuszone przejęciem działu mobilnego Nokii. Zmiany nazw, specjalizacja poszczególnych usług i usuwanie tych zbędnych – wszystko to ma na celu wydajniejszą pracę firmy. Tym razem padło na korporacyjny komunikator Lync, które wedle planów giganta ma być zastąpiony przez Skype.

Oczywistym jest jednak, że nie będzie to typowa konsumencka wersja, a specjalnie przygotowane wydanie biznesowe nastawione na pracę grupową. Nazwany zostanie Skype for Business i w pierwszym kwartale przyszłego roku zastąpi wysłużone już (przynajmniej według Microsoftu) oprogramowanie Lync. Nowa odsłona ma być znacznie bardziej elastyczna niż jej poprzednik, a ponadto wciąż zawarte w niej zostaną wszystkie zaawansowane funkcje, takie jak udostępnianie plików. Poza tym zmiana ta zapewni pełną kompatybilność ze standardowym wydaniem, dzięki czemu możliwym stanie się komunikacja z dowolnym użytkownikiem Skype na całym świecie. Dodatkowo Microsoft zapewnił, iż aktualizacja nie będzie stanowić żadnego wyzwania – Lync Server 2013 bez problemu zaktualizujemy do Skype for Business Server. Jeśli zaś dana firma korzysta z Office 365, to wszelkie uaktualnienia zostaną wykonane automatycznie.  sfb3Niewątpliwą zaletą dla użytkowników jest takie stopniowe ujednolicanie usług. Prostota tworzenia i łatwość dzielenia się wynikami pracy jest w tym przypadku niezaprzeczalną zaletą, którą potęgują takie zmiany. Oczywiście wciąż muszą występować pewne podziały, gdyż mieszanie sfery typowo konsumenckiej i biznesowej nikomu nie wyjdzie na dobre – choć do pewnego momentu mogą one być zacierane.