O bardzo dużym zaangażowaniu Microsoftu w promocję swoich aplikacji wiedzą w zasadzie wszyscy interesujący się tematem nowych technologii, a szczególnie Ci, którzy korzystają z zapomnianego przez twórcę Windows Phone. Firma ostatnimi czasu wkłada bardzo dużo wysiłku by jak najwięcej producentów zachęcić do współpracy ze sobą, by poprzez to dotrzeć ze swoim oprogramowaniem do jak najszerszego grona odbiorców. Takowa umowa została podpisana chociażby z Samsungiem, który na swoich najnowszych flagowcach preinstalował większość oprogramowania Microsoftu – począwszy od pakietu Office, przez Skype i na chmurowym dysku OneDrive skończywszy.Microsoft-ASUSPodobna niedawno została nawiązana z Asusem i co ciekawe, nie chodzi w niej wyłącznie o dodatkowe aplikacje – choć i one oczywiście się pojawią. Dzięki niemu Tajwańczycy nie będą na celowniku Microsoftu jeśli chodzi o spory patentowe, które to ostatnimi czasy są dość popularną zagrywką. Warto tutaj również nadmienić, że gigant z Redmond inkasuje nie małą gotówkę na sprzedaży urządzeń opartych o Androida – właśnie przez domniemane naruszenia własności intelektualnej. Dzięki wspomnianej współpracy Asus nie musi się już o to martwić, gdyż w zamian za dołączanie do swoich urządzeń aplikacji Microsoftu nie będą oni przez nich pozywani.

Pozostaje jednak pytanie, czy wspomniany kontrakt między tymi dwiema firmami nie ugodzi czasem w konsumentów. W końcu na jego mocy dodawane będą kolejne pozycje na liście domyślnego oprogramowania, która już teraz jest nazbyt długa. Przełożyć się to może na mniejszy komfort korzystania z danego urządzenia, gdyż przeładowane sprzęty tracą na swojej wydajności. Niemniej w przypadku Samsunga i innych nie wygląda to tragicznie, toteż można przypuszczać, że i tutaj będzie podobnie – w przeciwnym wypadku Asus może na tym stracić więcej niźli zyskał.

O tym, iż klawiatura zastosowana w Windows Phone jest dość wygodna przekonał się każdy, kto postanowił z tego systemu choć przez krótką chwilę skorzystać. Nie wiadomo czym konkretnie jest to spowodowane, jednak bardzo duża grupa ludzi ją sobie chwali i stawia jako wzór dla innych. Niestety nawet ona może się nie sprawdzać na większych ekranach, gdyż ich obsługa za pomocą jednej ręki jest w znaczący sposób utrudniona. Konkurencja w postaci Samsunga poradziła sobie z tym poprzez wprowadzenie genialnej serii Note, która zapoczątkowała trend na phablety wyposażone w rysik. Pod tym względem przed długi czas była bezkonkurencyjna i ogromne urządzenia w postaci Lumii 1320 oraz 1520 po prostu przy niej bledły. ink-700x363Microsoft postanowił zareagować (późno, ale jednak) i wraz z wydaniem Windows 10 postara się odwrócić złą passę. By tego dokonać powołano do życia technologię DirectInk, która w łatwy sposób będzie mogła być integrowana z zewnętrznymi aplikacjami. Dzięki niej możliwym stanie się łatwe, odręczne wprowadzanie tekstu zarówno przy pomocy rysika, jak i zwyczajnego palca. Oczywiście postarano się by opóźnienia były tutaj jak najmniejsze, by nawet rysowanie było przyjemne i jak najbardziej zbliżone do zwyczajnej pracy z kartką i ołówkiem. Całość ma działać bardzo podobnie do rozwiązania zastosowanego we wspomnianym wcześniej Galaxy Note, czyli umożliwi nie tylko wprowadzanie danych w dowolne miejsca (w tym tworzenie wiadomości), ale i przy jej pomocy zaznaczymy wybrany fragment tekstu czy obrazek zarówno w przeglądarce (Spartan?), jak i galerii. Oczywiście nic nie będzie stało na przeszkodzie, by odręcznie wprowadzony tekst skonwertować na pismo komputerowe – kwestią sporną pozostaje tylko skuteczność, zwłaszcza dla naszego języka (o ile w ogóle DirectInk zapewni dla niego wsparcie, co jest dość wątpliwe). ink2-700x330Jak więc widać, Microsoft chce wraz z premierą Windows 10 stworzyć realną alternatywę dla Samsunga i jego serii Note. Może to też być bezpośrednio ukłon w stronę Koreańczyków, który przyczyni się do powstania wariacji ich urządzenia, z tym że opartej o Windows 10 – tego tak naprawdę nie wiadomo. Jakie by jednak nie były ich motywy, to jest to bardzo dobra wiadomość dla konsumentów, gdyż najnowsza odsłona Okienek wreszcie zaczyna być konkurencyjna względem produktów innych firm.

W chwili obecnej zainteresowanie produkcją smartphonów opartych o system Windows Phone nie jest jakoś szczególnie duże. Prócz aktywnie działającego na tym polu Microsoftu w zasadzie próżno jest szukać jakichkolwiek innych producentów. Nie oznacza to wcale, iż nie ma ich w ogóle, jednak ich ilość pozostawia wiele do życzenia. Ostatnimi czasy dociera do nas jednak coraz więcej informacji, jakoby wraz z premierą Windows 10 miałoby się to zmienić. Kolejni producenci podobno wyrażają swoje nadzieje względem nowej odsłony mobilnych okienek, tacy jak Samsung, Sony czy HTC. Do tej grupy podobno zamierza dołączyć znane głównie z laptopów Lenovo, jednakże w trochę ograniczonej formie.lg Objawiać się to będzie tym, iż dostęp do niej zyskają jedynie mieszkańcy Chin korzystający z tamtejszego China Mobile. Nie wiadomo też nic na temat jego ewentualnej specyfikacji, jednakże nie powinniśmy się spodziewać żadnego flagowca. Windows to wciąż dla wielu zbyt niepewna platforma by na wstępie odważyć się na jakieś radykalne kroki względem niego, zatem najbardziej logicznym wydaje się powstanie niskobudżetowego modelu. Smartphone ma zadebiutować w okresie wakacyjnym, czyli mniej więcej wtedy, kiedy to Win10 Mobile ma ostatecznie ujrzeć światło dzienne.

Miejmy nadzieję, iż taki trend się utrzyma i coraz więcej mniejszych, jak i tych naprawdę małych firm zwróci swój wzrok w kierunku Windows 10. Choć temu systemowi wciąż wiele brakuje pod względem funkcji jak i dostępnych aplikacji, to jednak firma Microsoft nie zamierza łatwo odpuścić, zatem nie należy spodziewać się jego zbyt rychłego upadku. Sam ten fakt powinien zachęcić co niektórych do ewentualnej próby wejścia na rynek z takowym urządzeniem.

Doniesienia dotyczące ewentualnej współpracy Samsunga i Microsoftu docierały do nas już od dawna. Początkowo mówiono o rozmowach odnośnie stworzenia nowego urządzenia z serii Galaxy opartego o Windows 10. Zaraz po tym wspomniano, iż prawdopodobnie Galaxy S6 i Galaxy S6 Edge otrzymają kilka preinstalowanych aplikacji giganta z Redmond. O ile wciąż nie mamy żadnych pewnych informacji w temacie smartphona pracującego na Windows 10, o tyle przecieki dotyczące Galaxy S6 i jego brata potwierdziły się wraz z dniem ich premiery.knox-microsoftNikt jednak nie spodziewał się, iż współpraca tych dwóch wielkich firm na tym nie poprzestanie i pójdzie o krok dalej. Niedawno wiceprezes Samsunga przekazał nam dość ciekawe informacje wedle których, już niebawem ich autorski pakiet biznesowy Knox Workspace zostanie poszerzony o klienta OneDrive, OneNote oraz Office 365. Jak wiadomo Koreańczycy nie posiadają żadnych rozpoznawalnych usług z tego kręgu, dlatego tez nie dziwi ich chęć współpracy na tym polu. Do tej pory byli wręcz uzależnieni od produktów Google, co raczej nie było im zbyt na rękę. Porozumienie z Microsoftem pozwoli im choć częściowo uniezależnić się od giganta z Mountain View, a przy tym i w Redmond będą zadowoleni z dodatkowych użytkowników dla swoich produktów. Oczywiście Samsung będzie musiał uważać by nie przesadzić w drugą stronę, by przez przypadek zbytnio nie oddać się w ręce Microsoftu – wydaje mi się jednak, że im to przynajmniej na razie nie grozi.cnt1_1_bgMiejmy nadzieję, że to porozumienie wyjdzie na dobre nie tylko wspomnianym firmom. Połącznie bądź co bądź najpopularniejszego pakietu biurowego z usługą Knox, która na niedawnych targach MWC 2015 otrzymała nagrodę w kategorii BEST SECURITY/ ANTI-FRAUD PRODUCT OR SOLUTION powinna zachęcić szczególnie użytkowników biznesowych. To właśnie tej dość specyficznej grupie szczególnie zależy na bezpieczeństwie danych, a na Androidzie może im to zapewnić właśnie produkt Samsunga.

Samsung jest od dłuższego czasu na celowniku wielu konsumentów z co najmniej kilku powodów. Choć można by ich wymienić całą masę, to jednak da się wyróżnić dwa główne – słaba optymalizacja, która przyczyniła się do powszechnie znanego mitu lagującego Androida oraz kurczowe trzymanie się tandetnego plastiku nawet we flagowych urządzeniach. Jednak ostatnimi czasy raz za razem możemy usłyszeć o tym, jak to Koreańczycy starają się zmienić swoją politykę wewnętrzną. O ile udało im się znacząco poprawić jakość wykonania swoich urządzeń (seria A), o tyle wciąż mimo obietnic nie zwolnili z produkcją kolejnych modeli. Przy okazji tych wszystkich deklaracji dużo mówiło się również o następcy Galaxy S5, który miałby być pierwszym przedstawicielem odmienionego Samsunga. Aluminiowa obudowa oraz przepisane od nowa oprogramowanie byłoby jasnym sygnałem wskazującym na chęć zerwania z niechlubną opinią, na którą firma pracowała przez lata.thP11C17XTCo ciekawe, nie tak dawno mogliśmy również przeczytać o nowym porozumieniu między Microsoftem a Samsungiem, które ma zaowocować nowymi urządzeniami opartymi o mobilnego Windowsa 10. Nikt jednak nie przypuszczał, iż owa zmowa doprowadzi jeszcze do czegoś innego i to bardzo nieprawdopodobnego. Amerykanie mieliby wesprzeć Koreańczyków przy pomocy swoich aplikacji, wśród których znalazłyby się Office (dodatkowo z roczną licencją na Office 365), OneNote, OneDrive oraz Skype. Całe to oprogramowanie pojawi się prawdopodobnie nie tylko na Galaxy S6, ale i na jego bracie Galaxy S6 Edge – co w sumie nie powinno nikogo dziwić. Można domniemywać, iż będzie ono dublować to dodawane przez Google, którego Samsung nie może usunąć ze względu na licencję. Taka sytuacja tylko niepotrzebnie zwiększy obraz całego systemu, co niekorzystnie wpłynie na ostateczną ilość dostępnej dla użytkownika pamięci. Nie wiadomo ostatecznie jak to wszystko będzie wyglądać, miejmy jednak nadzieję, iż Samsung dobrze to przemyślał – może będzie dostępna możliwość ich łatwego odinstalowania? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wraz z Galaxy S6 otrzymamy roczną subskrypcję na Office 365, która obejmuje nie tylko smartphone, ale i inne urządzenia.office logoCzy taki ruch będzie dobry dla Samsunga? Wszystko zależy od tego, jak rozegra wyżej wspomnianą sprawę dublujących się aplikacji. Jeśli będą cały czas zajmować pamięć urządzenia i użytkownik nie będzie w stanie się ich pozbyć, to raczej nie ma co wróżyć zbytnio dobrej sprzedaży. Niezależnie jednak od tego problemu Koreańczyków trzeba przyznać jedno – Microsoft może na tym tylko zyskać. Nie tracą nic, a w łatwy sposób poszerzają zasięg swoich usług, a więc i liczbę potencjalnych odbiorców. Oczywiście wciąż nie wiadomo czy to wszystko okaże się prawdą, jednakże serwis SamMobile odpowiedzialny za ten przeciek jest raczej wiarygodnym źródłem wszelakich danych na temat Samsunga, gdyż już nie raz zaskakiwał nas posiadanymi przez siebie informacjami.

Od dłuższego czasu jesteśmy świadkami komedii, w której Microsoft raz za razem stara się przekonać kolejnych producentów, by Ci produkowali urządzenia z jego systemem. Z jednymi się udaje, inni cały czas są nieugięci i ani myślą stworzyć jakikolwiek sprzęt z mobilnym Windowsem. Światełko w tunelu dla firmy stanowił Samsung, z którym od dłuższego czasu były prowadzone rozmowy. Głównym warunkiem powtórnego nawiązania współpracy było porozumienie patentowe dotyczące Androida. Przez długi czas nie było żadnej konkretnej informacji w tej sprawie, jednakże milczenie wreszcie zostało przełamane.samsung-omnia-7-phone

Samsung and Microsoft are pleased to announce that they have ended their contract dispute in U.S. court as well as the ICC arbitration. Terms of the agreement are confidential.” – Samsung’s Jaewan Chi, Executive Vice President and Global Legal Affairs & Compliance Team and Microsoft’s David Howard, Corporate Vice President and Deputy General Counsel.

Microsoft oraz Samsung podpisały odpowiedni kontrakt, dzięki czemu Koreańczycy zgodzili się wyprodukować smartphony oparte o Windows 10 Mobile. Gigant z Redmond ma przez to powód do świętowania, ale i konsumenci niewątpliwie na tym skorzystają. Kolejny producent zwiększy wachlarz urządzeń na rynku, a to przełoży się na większy wybór, którego ta kupujący pragną. Nie ma nic gorszego niż niemożność znalezienia urządzenia odpowiadającego naszym upodobaniom, dlatego też tak ciężko jest przełamać dominację Androida – multum urządzeń w różnych specyfikacjach i kategoriach cenowych.

Wciąż jednak nie wiemy, kiedy tak naprawdę moglibyśmy oglądać pierwsze owoce wspomnianego porozumienia. Spekuluje się, iż wstępna prezentacja mogłaby odbyć się już na zbliżającym się wielkimi krokami MWC, a i nie brakuje głosów, iż pierwsze urządzenie z Windows 10 Mobile byłoby wariacja Samsunga Galaxy S6. Czy którykolwiek z tych scenariuszy okaże się prawdą? Tego dowiemy się dopiero na wspomnianych targach, o ile wcześniej ktoś nie uraczy nas jakimiś przeciekami.

Windows Phone Lumiami stoi – nie ma co polemizować z tą tezą. Firmy takie jak HTC czy Samsung, choć posiadają w swojej ofercie modele z tym systemem, to jednak nie wykazują żadnego większego zainteresowania. Nawet aktualizacje są dla tych producentów wielkim problemem i bardzo niechętne biorą się za ich wypuszczanie. By trochę poprawić swoją dość marną sytuację, gigant z Redmond postanowił lekko zmienić swoją strategię. Zniesiono opłaty licencyjne za możliwość użycia Windows Phone na swoich produktach, przez co coraz więcej tzw. b-brandów zaczęło wypuszczać kolejne twory oparte na tej platformie.

Samsung-Windows

Oczywiście wielcy gracze wciąż ignorowali WP i nie bardzo chcieli się nim interesować. Wszystko wskazuje jednak na to, iż rok 2015 może okazać się kluczowym dla Microsoftu i jego mobilnej wersji Windows. Wśród wielu plotek, które co jakiś czas się pojawiają można było wychwycić jedną, bardzo pozytywną dla fanów koreańskiej firmy. Samsung wreszcie wyraził jakąkolwiek chęć zainwestowania w Windows Phone, jednakże jak to zwykle bywa ma w tym też i własny interes. Przede wszystkim Koreańczycy liczą na porozumienie z Microsoftem w sprawie sporów patentowych, które powstały po przejęciu Nokii przez amerykańskiego giganta. Poza tym, Samsung od dłuższego czasu stara się jak może by uniezależnić się choć w minimalnym stopniu od Androida, więc mobilny Windows mógłby się dla niego okazać idealnym wyborem.

356020-samsung-windows-phone-8

Miejmy nadzieję, iż firma ta faktycznie wróci do gry w tym segmencie i zaoferuje smartphony równie udane, co ich pierwszy i ostatni Ativ S – oczywiście, w momencie gdy mówimy o Windows Phone w wersji 8 i pominiemy jego wszystkie wariacje stworzone na konkretne rynki. Owy model wciąż jest dość dobrym wyborem, choć od jego premiery rynkowej minął już kawał czasu, więc oczekiwania względem jego ewentualnego następcy są dość spore. Jeśli firma nie zawiedzie i spełni oczekiwania klientów, to ma szansę na znaczny rynkowy sukces.

Microsoft jako ostatni z 3 wielkich gigantów nie ma swojego pomysłu na inteligentny zegarek. Te urządzenia mimo iż w obecnej formie są traktowane raczej jako ciekawostka, to w przyszłości mogą stanowić ciekawy gadżet. Dlatego też Apple i Google nie próżnują, mimo całkowicie odmiennego do sprawy podejścia. Google jak zwykle postawiło na samo oprogramowanie, dając pole do popisu innym producentom. Natomiast Apple standardowo dla siebie wybrało skrojony na miarę system, gdyż jest zarówno twórcą oprogramowania jak i sprzętu.

BILL GATES SHOWS THE NEW FOSSIL SPOT WATCH AT COMEX.

O wielkim spóźnialskim wciąż niewiele wiadomo. Ostatnio Forbes poinformował, jakoby firma miała wydać swój produkt w ciągu najbliższych kilku tygodni. W Redmond rozumieją, że powoli zbliża się okres świąteczny, kiedy to sprzedaje się najwięcej sprzętu – to właśnie w ten czas celują. Przy okazji wyprzedziliby Apple, którego zegarek będzie dostępny dopiero w przyszłym roku. Poza tym, jeśli wierzyć plotkom to Microsoft zaskoczy wszystkich wsparciem dla każdej wiodącej platformy – zarówno ich autorski Windows Phone, jak i Android oraz iOS. Mało tego, czas pracy na baterii ma być znacznie dłuższy niż u konkurencji, gdyż pozwoli na przeszło dwa dni normalnego wykorzystywania. Choć nie jest to wynik imponujący, to jednak na tle ładowanych codziennie konkurentów wypada nadzwyczaj dobrze.

Inne mniej wiarygodne i oczywiście niepotwierdzone plotki mówiły, jakoby miał być wyposażony w aż 11 czujników, w tym miernik promieni UV oraz glukometr. Przy tej okazji pojawiały się spekulacje, że ów zegarek przez wzgląd na te wszystkie moduły będzie łakomym kąskiem dla każdego aktywnie spędzającego czas.

Microsoft_Smartwatch_patent

Jedno wiemy już na pewno – produkt Microsoftu został zatwierdzony przez Federalną Komisję Łączności, zatem jego premiera powinna odbyć się już niebawem, być może właśnie w wyżej wspomnianym okresie świątecznym. Ponadto, dzięki FCC dowiedzieliśmy się czegoś całkowicie nowego. Urządzenie to ma być prawdopodobnie dostępne w aż 3 wersjach – małej, średniej oraz dużej. Niestety nie będą one niezależne od smartphonów, gdyż jedynym wymienionym protokołem jest Bluetooth LE – brak wzmianki o wsparciu dla kart SIM.

Jak widać Microsoft stara się jak może, by jego inteligentny zegarek nie zginął w gąszczu innych urządzeń, takich jak chociażby Samsung Gear S. Jest to zadanie trudne, gdyż firma z Redmond nie ma zbyt silnej pozycji na rynku mobilnym, a poza tym każdy jej ruch jest bacznie obserwowany i zazwyczaj dość solidnie krytykowany. W zasadzie sami sobie na to zasłużyli przez lata ignorowania konsumentów i teraz zbierają tego plony. Tyle dobrego, że w końcu zrozumieli swój błąd (spadek liczby użytkowników działa orzeźwiająco) i starają się zmienić, czego wyrazem jest nadchodzący Windows 10.

 

Microsoft coraz rozpaczliwiej stara się utrzymać na powierzchni, w momencie kiedy z każdej strony napiera na niego silna konkurencja. O ile kiedyś każdy z gigantów zapewniał użytkownikom odmienny wachlarz oprogramowania, to teraz sytuacja wygląda zgoła inaczej. Apple, Microsoft i Google – wszyscy posiadają swoje pakiety biurowe, własne chmury, asystentów głosowych, czy całe systemy mobilne oraz desktopowe. Coraz trudniej jest zaskakiwać na rynku. więc zamiast tego postanowiono w małych krokach starać się dopiec swojej konkurencji. Tym razem to firma z Redmond pierwsza wykonała dość ciekawy ruch, który zapoczątkowało spotkanie CEO firm Microsoft i Samsung.

Samsung-JungUm-Global

Wbrew temu co wielu mogłoby w tym momencie pomyśleć, nie zobaczymy nowych smartphone z Windows Phone. Zamiast nich możemy podziwiać efekt porozumienia na mocy którego Koreańczycy zastąpią swój edytor tekstu JungUm Global wiadomym produktem. Oczywiście zmiana będzie wprowadzana stopniowo i początkowo obejmie wyłącznie Samsung Electronic, a dopiero potem dojdzie do kolejnych oddziałów. Zmiana ta jest argumentowana faktem, iż usprawni to komunikację z partnerami, którzy także korzystają z pakietu biurowego Microsoft Office. Dużym plusem takiej decyzji jest możliwość korzystania z tego oprogramowania również w wersji na urządzenia mobilne.

Oczywistym jest, że niektórzy dotychczasowi użytkownicy JungUm Global ucierpią na tym. Klienci indywidualni niestety pozostaną bez jakiegokolwiek wsparcia, a reszta będzie musiała się zadowolić centrum wsparcia działającym aż do 2019 roku.

Miejmy nadzieję, iż Samsung dobrze to rozegra i całość nie będzie jednym wielkim rozczarowaniem dla jego pracowników.