Już w zeszłym roku w sieci pojawiły się pierwsze informacje dotyczące nowej odsłony systemowego schowka, nazwanej Cloud Clipboard. Główną zaletą tego rozwiązania miała być obsługa chmury, dzięki czemu jego zawartość mogłaby być dzielona pomiędzy urządzeniami. Początkowo projekt ten wyglądał bardzo zachęcająco, lecz w miarę upływu czasu entuzjazm konsumentów słabł. Brak konkretnych informacji  oraz wygaszenie rozwoju Windows 10 Mobile sprawiły, że o Cloud Clipboard praktycznie zapomniano.

Tym większym zaskoczeniem była ostatnio udostępniona, testowa kompilacja o numerze 17643. Co prawda nie od razu, gdyż dopiero dzień później odkryto skrywaną w jej wnętrzu tajemnicę. Zauważono, że do Zasad Grupy dodano wpis, którego nikt się nie spodziewał. Oczywiście odnosi się on do historii schowka oraz jego synchronizacji pomiędzy urządzeniami. Dzięki jego opisowi dowiedzieliśmy się jedynie, że do działania wymagane będzie konto Microsoft lub Azure AD, a zmiana statusu tej zasady będzie natychmiastowa.

Już od jakiegoś czasu w sieci pojawiają się informacje dotyczące unowocześnionej wersji narzędzia Wycinanie. Aż dziw bierze, że do tej pory nic z nim nie zrobiono, w końcu jego premiera odbyła się wraz z Windows Vista. Dziesięć lat rozwoju samego systemu nie wystarczyło, by w jakikolwiek sposób usprawnić ten element. Co jednak ciekawe, dwa lata temu grupa Microsoft Garage stworzyła aplikację Snip, która mocno zmieniała koncept dotychczas wykorzystywany w systemie. Posiadała jednak jeden spory mankament – jej instalacja wymagała technicznej świadomości użytkownika, przez co przeciętni konsumenci nigdy się o niej nie dowiedzieli.

Wycinanie

Wiele wskazuje jednak na to, że publiczne testy przysłużyły się firmie i wspomniany Snip prawdopodobnie stanie się częścią uaktualnienia Redstone 5. Tak przynajmniej twierdzą redaktorzy portalu Thurrott, którzy jako pierwsi opublikowali artykuł na ten temat. Co prawda nigdzie nie powiedziano tego wprost, lecz patrząc na przedstawione animacje nie sposób nie zauważyć mocnej inspiracji w/w narzędziem. Wskazuje na to również niedawno zapowiedziane zakończenie wsparcia, mające nastąpić już 1 maja.

Niestety, następca obecnie wykorzystywanego rozwiązania nie oferuje identycznych możliwości – przynajmniej w obecnej formie. Nie obsługuje opóźnienia uruchamiania czy rysowania po utworzonych zrzutach. Poza tym, wycinki tworzone za jego pomocą zapisywane są od razu do systemowego schowka. Toteż musimy gdzieś je wkleić, np. do Painta – przed powstaniem Windows 8 było to bardzo popularną praktyką.

Już w zeszłym roku rozpisywano się na temat chmurowego schowka, który miałby trafić do Windows 10. Niestety, mimo dużych partii różnorakich informacji żadna z nich nie znalazła odzwierciedlenia w rzeczywistości. Premiera stabilnego Redstone 4 za pasem, a zmodernizowany mechanizm wciąż się nie pojawił – nawet w wersji Insider. Wielu spekulowało, iż projekt ten całkowicie porzucono. Tym większym zaskoczeniem okazało się być ostatnie odkrycie.

Clipboard

Otóż najnowsza kompilacja dostępna w kanale Skip Ahead przynosi nową kartę w ustawieniach. Jak nie trudno się domyślić, odnosi się ona bezpośrednio do wspomnianego wcześniej chmurowego schowka. Na przedstawionym zrzucie nie znajdziemy zbyt wielu opcji, w zasadzie ograniczono się do dwóch. Możemy wybrać pomiędzy automatycznym oraz manualnym udostępnianiem treści na inne nasze urządzenia. Należy nadmienić, iż omawiana karta nie jest dostępna u wszystkich. Nie przedstawiono przy tym żadnego sposobu / warunku by móc wejść w jej posiadanie.

Pobieranie aktualizacji poprzez Windows Update potrafi być ogromną mordęgą. Usługa ta, choć regularnie usprawniana, nie do końca radzi sobie z ogromem użytkowników Windows. Jest to szczególnie odczuwalne w momencie posiadana słabszego łącza. Jeśli dodatkowo nałoży się na to niestabilne, często przerywane połączenie, to otrzymamy obraz prawdziwej rozpaczy.

Windows Update

W końcu Windows Update nie oferuje wznawiania przerwanego pobierania, więc za każdym razem musimy rozpocząć cały proces od nowa. Na całe szczęście zdradzono, że firma planuje wyeliminować ten irytujący mankament.  Niestety nie podano żadnych terminów, więc nie wiadomo jak długo przyjdzie nam na to czekać. Mówi się jednak, że zadebiutowałoby to wraz z premierą Redstone 5, który pojawi się w drugiej połowie tego roku.

Nie jest niczym nadzwyczajnym, że będąc na finiszu rozwoju danej wersji oprogramowania rozpoczyna się równoległe prace nad jej następcą. Dlatego też niezbyt dużym zaskoczeniem było ostatnie odkrycie opublikowane na portalu BuildFeed. Dzięki osobom za niego odpowiedzialnym wiemy, że Microsoft prężnie pracuje nad następcą Redstone 4.

Oczywiście nie poznaliśmy żadnych szczegółów na jego temat, a jedynie numer pierwszej stworzonej kompilacji – 17600.1000. Spekuluje się, że z racji wiosennej premiery Redstone 4 niebawem w Skip Ahead powinna pojawić się nowa gałąź – Redstone 5. Mówi się, że mogłoby się to odbyć jeszcze przed końcem lutego. Niestety, nowi Insiderzy nie będą w stanie wejść w jej posiadanie, gdyż jakiś czas temu osiągnięto górny limit testerów.

 

Już w zeszłym roku mówiło się o tym, że Centrum Akcji czekają spore zmiany. Obecne w nim skróty miałyby zostać wydzielone do dedykowanego menu, które uruchamiane byłoby wprost z paska zadań. Wtedy nie wiadomo było jeszcze o tym, że w ich miejsce prawdopodobnie pojawi się Cortana.

Cortana

Będzie ona wpleciona pomiędzy powiadomienia, co całkowicie odmieni dotychczasowy sposób interakcji z nią. Mowa tutaj o interfejsie opartym na kartach, bardzo podobnym do tego, jaki obecny jest w Google Assistant. Brzmi zachęcająco, jednak nieprędko zasmakujemy pełni możliwości wspomnianego tandemu. Choć już w Redstone 4 ujrzymy pierwsze przymiarki, to jednak spekuluje się, że ostateczną odsłonę zobaczymy dopiero w Redstone 5.