Jeszcze w marcu wszyscy byli zgodni co do tego, że Spring Creators Update zadebiutuje 10 kwietnia. Im bliżej było tego terminu tym więcej wątpliwości się pojawiało, aż ostatecznie nastąpiła nieoczekiwana obsuwa. W międzyczasie wyszło na jaw, że dotychczas wykorzystywana nazwa ciut minęła się z prawdą, gdyż Redstone 4 zadebiutuje jako Windows 10 April Update. Niedługo po tym pojawiła się, jak się okazuje, fałszywa informacja, jakoby do konsumentów trafić miał w trakcie konferencji BUILD 2018.

Ostatecznie tak się nie stanie, co potwierdziło oficjalne stanowisko Microsoftu w tej sprawie. Po wielu tygodniach milczenia firma wreszcie ogłosiła, że już dzisiaj rozpocznie udostępnianie Windows 10 April Update. Oczywiście proces ten odbywać się będzie falami, dlatego też nie wszyscy konsumenci otrzymają powiadomienie o aktualizacji w tym samym czasie. Niektórzy z nich poczekają nawet kilka tygodni.

Jeszcze do niedawna wydawało się, że kolejne uaktualnienie Windows 10 otrzyma nazwę Spring Creators Update. W zeszłym tygodniu przestało to być tak oczywiste, na co wpływ miała obsuwa pierwotnego terminu. Wtedy zaczęły pojawiać się plotki, jakoby zrezygnowano z pierwotnego nazewnictwa na rzecz April 2018 Update.

April Update

Długo nie musieliśmy czekać na oficjalne informacje, co nastąpiło wraz z udostępnieniem kompilacji 17134.1 we wszystkich kręgach aktualizacji (Windows Insider). Otóż na stronie startowej Microsoft Edge standardowo pojawiło się powiadomienie traktujące o nowo zainstalowanym uaktualnieniu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w obecnym tam tekście znajdziemy wzmiankę o April Update. Można więc bezpiecznie założyć, iż to własnie taką oficjalną nazwę otrzyma Redstone 4, a wspomniana kompilacja trafi do wszystkich użytkowników.

Jeszcze początkiem bieżącego miesiąca mówiono, że kolejne duże uaktualnienie Windows 10 z pewnością zadebiutuje 10 kwietnia. Nieoficjalnie wskazano nawet testową kompilację o numerze 17133 jako tę, która miałaby trafić do wszystkich konsumentów. Tak się jednak nie stało i nie wiadomo było gdzie szukać przyczyny takiego stanu rzeczy.

Choć Microsoft wciąż milczy na ten temat, to pewną dawkę informacji udzielił nam jeden z redaktorów Windows Central. Co prawda nie zdradzono żadnych konkretów, choć mniej więcej poznaliśmy powód opisywanego stanu rzeczy. Otóż w ostatniej chwili wykryto bliżej niesprecyzowany błąd w kandydacie do udostępniania, na tyle poważny, iż nie mógł zostać wyeliminowany zwyczajną łatką. W związku z tym postanowiono odłożyć premierę w czasie, by zbadać i wyeliminować powstały problem.

Wraz z premierą Spring Creators Update Windows 10 zyska natywną obsługę Progressive Web Applications. Rozwiązanie to stanowi spore ułatwienie dla deweloperów, gdyż niweluje przymus tworzenia oprogramowania na każdą platformę oddzielnie. Wszystko przez to, że do działania wykorzystują niezależne od danego systemu technologie webowe. Oczywiście w przypadku Windows 10, gdy trafią do Microsoft Store, skorzystają z dodatkowych możliwości, np. systemowego mechanizmu powiadomień.

Progressive Web Applications

Premiera wspomnianego uaktualnienia zbliża się nieubłaganie, dlatego Microsoft rozpoczął proces publikacji PWA w swoim sklepie. Co ciekawe, aktualnie odbywa się on całkowicie manualnie i nawet nie wszystkie tego typu aplikacje są dopuszczane. Firma początkowo wybiera jedynie te, które idealnie oddają ideę stojącą za tym projektem, a przez to zostaną jego dobrymi reprezentantami. Tak więc obecna lista nie jest zbyt duża i zawiera jedynie 14 pozycji:

 

Z czasem proces zostanie zautomatyzowany, przez co wszyscy zainteresowani deweloperzy będą mogli publikować swoje własne Progressive Web Apps.

Jedną z większych bolączek Windows jest mechanizm Windows Update. Czy to w najnowszej odsłonie, czy też w tych starszych – użytkownicy zawsze od zawsze narzekają na ten aspekt. Co prawda Microsoft cały czas stara się wyeliminować ten problem, lecz wciąż wiele brakuje do ideału. Dlatego też ponownie pochylono się nad tym podczas prac rozwojowych nad Redstone 4. Przyniosło to kolejne optymalizacje, które zaowocowały skróceniem czasu niezdatności naszego komputera.

Firmie udało się osiągnąć średni pułap 30 minut wymaganych do zainstalowania uaktualnienia. Warto przy tym nadmienić, że jeszcze w październiku zeszłego roku Fall Creators Update potrzebował średnio aż 51 minut. Poprawa została osiągnięta poprzez drobną sztuczkę, tj. przeniesienie niektórych operacji wykonywanych w trybie offline do trybu online. Co ciekawe, generalnie wydłuża to cały proces – działania wykonywane na uruchomionym systemie są zdecydowanie wolniejsze. Niemniej, priorytetem jest skrócenie etapu instalacji odbywającego się w trybie uniemożliwiającym interakcję z urządzeniem. W ogólnym rozrachunku użytkownicy mimo wszystko powinni więc być zadowoleni.

Rozpoczęcie prac nad Redstone 5 oznacza, że stabilny Redstone 4 jest już horyzoncie. Od dawna wiedzą o tym aktywni Insiderzy korzystający z szybkiego kręgu wydawania uaktualnień. Wszystko przez to, iż od dawna nie otrzymali żadnych nowości, a jedynie poprawki błędów. Dlatego też pojawiło się pytanie, kiedy Microsoft zdecyduje się udostępnić Spring Creators Update wszystkim konsumentom.

Redstone 4

Niedawno firma zabrała głos w tej sprawie, wreszcie podając ostateczny termin. Co jednak ciekawe, bardzo szybko uaktualniono opublikowany artykuł i wycofano się z tego, co napisano. Oczywiście w internecie nic nie ginie, dlatego wciąż mamy dostęp do wykonanego wcześniej zrzutu ekranu. Dzięki niemu wiemy, że pierwotną datą był kwiecień. Tajemnicą pozostaje jednak to, skąd wynikła zmiana i czy nie oznacza to niespodziewanych opóźnień.

Nie jest żadną tajemnicą, że zasoby Microsoft Store nie powalają na kolana. Wciąż nie znajdziemy tam wielu popularnych aplikacji, a o tych niszowych możemy w zasadzie całkowicie zapomnieć. Sytuacji nie poprawił rozwijany od dawna Universal Windows Platform, ponieważ deweloperzy niechętnie z tego korzystają. Niestety, w świetle ostatnich doniesień, Microsoft musi wykonać zdecydowane kroki, jeśli nie chce skazać się na porażkę. 

Dlatego też nadchodzący Spring Creators Update przyniesie oficjalne wsparcie dla progresywnych aplikacji. Bez problemu pobierzemy je z Microsoft Store i co ciekawe, nie będą one uruchamiane poprzez Microsoft Edge. Podobnie jak w przypadku aplikacji win32, zostaną one zapakowane do paczki APPX, więc zainstalujemy je jak każdy inny program. Całość wygląda mocno zachęcająco, choć nie oznacza to, że deweloperzy zdecydują się skorzystać z nowych narzędzi. 

Nie jest niczym nadzwyczajnym, że będąc na finiszu rozwoju danej wersji oprogramowania rozpoczyna się równoległe prace nad jej następcą. Dlatego też niezbyt dużym zaskoczeniem było ostatnie odkrycie opublikowane na portalu BuildFeed. Dzięki osobom za niego odpowiedzialnym wiemy, że Microsoft prężnie pracuje nad następcą Redstone 4.

Oczywiście nie poznaliśmy żadnych szczegółów na jego temat, a jedynie numer pierwszej stworzonej kompilacji – 17600.1000. Spekuluje się, że z racji wiosennej premiery Redstone 4 niebawem w Skip Ahead powinna pojawić się nowa gałąź – Redstone 5. Mówi się, że mogłoby się to odbyć jeszcze przed końcem lutego. Niestety, nowi Insiderzy nie będą w stanie wejść w jej posiadanie, gdyż jakiś czas temu osiągnięto górny limit testerów.

 

Microsoft względnie systematycznie wypuszcza obrazy płyt kompilacji udostępnianych za pośrednictwem programu Windows Insider. Raz na jakiś czas przydają się one do przeprowadzenia czystej instalacji. W końcu testowe kompilacje niejednokrotnie mogą wprowadzić spore zamieszanie, dlatego też warto mieć utworzony awaryjny nośnik.

Niestety, od dłuższego czasu nie wydano żadnego obrazu przechowującego kompilację z najnowszej gałęzi rozwoju. Okazuje się, że winny temu jest błąd uniemożliwiający czystą instalację z zewnętrznego nośnika. Dlatego też użytkownicy wciąż muszą posiłkować się bardzo starym, trzymiesięcznym wydaniem o numerze 17025. Nie wiadomo przy tym, jak długo potrwa wyeliminowanie wspomnianego mankamentu.

Wraz z rozpoczęciem testów Redstone 4 Cortana zyskała możliwość kontroli odsłuchiwanych poprzez Spotify utworów. Wystarczyło dodać swoje konto w ustawieniach tegoż asystenta, by zyskać dostęp do nowych funkcji. Oczywiście przy założeniu, że w naszym regionie w ogóle jest on dostępny. Jeśli spełniliśmy ten warunek, to wystarczyło już tylko zainstalować aplikację Spotify ze sklepu Windows Store.

Spotify

Dotychczas zarezerwowane było to wyłącznie dla Insiderów i wiele wskazywało na to, że do reszty użytkowników trafi wraz z oficjalną premierą Redstone 4. Ostatecznie zdecydowano się dokonać tego ciut wcześniej, toteż już teraz z opisywanych możliwości skorzystają posiadacze darmowych oraz płatnych kont Spotify. Zaletą tego mechanizmu jest jego działanie również spod ekranu blokady, co znacznie upraszcza proces przeskakiwania pomiędzy utworami.