Niedawno Microsoft postanowił podzielić się z nami garścią informacji dotyczących przyszłorocznej konferencji BUILD 2017. Odbyć się ma w dniach od 10 do 12 maja w Seattle i choć organizowana jest z myślą o deweloperach, to mimo wszystko na pewno przyciągnie wielu widzów z całego świata. Z racji ograniczonej liczby zaproszeń całość będzie transmitowania w Internecie na żywo. Dzięki temu każdy entuzjasta bez problemu zapozna się z prezentowanymi tam nowościami.

Co jednak będziemy mogli na niej zobaczyć? Na chwilę obecną jeszcze nie do końca wiadomo, jednakże firma zapewne odkryje niektóre karty dotyczące uaktualnienia Redstone 3. W terminie jej trwania Creators Update powinno być już obecne na naszych urządzeniach, więc wydaje się to oczywistą koleją rzeczy. Spodziewać się też możemy poświęcenia ogromnej uwagi zapowiedzianemu niedawno Windows 10 dla procesorów ARM. Projekt ten zdaje się być oczkiem w głowie Microsoftu, toteż dziwnym by było, gdyby go pominięto.

By być na bieżąco ze wszystkimi informacjami warto śledzić dedykowany portal poświęcony opisywanej konferencji. W swoim czasie znajdziemy tam nie tylko pełną agendę, ale i masę ciekawostek.

Interfejs zaprezentowany wraz z Windows 8 znany jest z tego, że jest dość surowy. Nie znajdziemy w nim zbyt wielu jaskrawych kolorów, miłych dla oka animacji, przykuwających wzrok przejść itp. Wraz z premierą Windows 10 oddano nam jego udoskonaloną wersję, czyli Microsoft Design Language 2. W pewnych miejscach zdecydowano się odejść od charakterystycznych „kanciastych” elementów na rzecz bardziej zaokrąglonych. Tu i ówdzie dodano również mniej lub bardziej przyjemne dla oka animacje, dzięki czemu całość wydawała się być znacznie żywsza.

mdl2-windows-10-compare

Każdy widzi jak to wygląda obecnie, jednakże jeśli wierzyć słowom redaktorów WindowsCentral, wraz z Redstone 3 nadejdą w tym aspekcie spore zmiany. Nowy styl interfejsu graficznego ma być rozwijany od około roku pod kodową nazwą Project Neon. Co prawda nie zyskaliśmy żadnych konkretów, lecz w zamian podzielono się z nami kilkoma ogólnikami. Dowiedzieliśmy się na przykład, że wraz z nim zadebiutuje cała masa płynnych przejść oraz animacji, dzięki czemu interfejs będzie sprawiał wrażenie bardziej płynnego. Założenia tego projektu mocno przypominają to, co Apple praktykuje już od wielu lat – maskując w ten sposób pewne niedociągnięcia.

Co jednak ciekawe, następca MDL2 nie będzie w żaden sposób rewolucyjny, dzięki czemu zachowana ma być zgodność z obecnie stosowanymi rozwiązaniami. Będzie jedynie ewolucją aktualnie wykorzystywanych mechanizmów, co z pewnością zaoszczędzi deweloperom masy dodatkowej pracy. Jedyne co będzie wymagało ich zaangażowania, to ewentualna implementacja nowości, które zostaną wprowadzone wraz z następcą obecnego stylu.

Do trudnej sytuacji Windows 10 Mobile na rynku smartphonów raczej nie trzeba nikogo przekonywać. Od dłuższego czasu system ten nie radzi sobie zbyt dobrze i jakby tego było mało, w podsumowaniach coraz częściej jest wrzucany do kategorii „inne”. Nie stanowi to zbyt dobrego sygnału dla konsumentów, a i sam Microsoft raczej nie ma powodów do radości. Na całe szczęście dla tych pierwszych nic nie wskazuje na to, by firma miała w najbliższej przyszłości porzucić tenże system. Mało tego, ma on być wciąż prężnie rozwijany, czego apogeum ujrzeć mamy wraz z nadejściem Redstone 3.

O czym dokładnie mowa? Otóż niedawno w sieci pojawiły się informacje o tajemniczym projekcie Cobalt. Jego główne założenia są bardzo podobne do usługi HP Workspace obecnej w HP Elite x3. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to przyniesie on możliwość uruchamiania aplikacji x86, czyli tych klasycznych, desktopowych. Jego przewaga nad w/w rozwiązaniem od HP polega na tym, że będzie to wbudowany w Windows 10 Mobile emulator, a nie zewnętrzna usługa oparta o chmurę. Dzięki temu każdy zainteresowany będzie mógł skorzystać z nowej funkcji, a nie wyłącznie użytkownicy smartphonów od HP.

Trzeba mieć jednak na uwadze, że jest to trudne do osiągnięcia zarówno od strony programowej, jak i sprzętowej. Narzut na procesor w przypadku emulacji jest dość duży, co mogłoby się przełożyć na mało satysfakcjonującą wydajność oraz duże zapotrzebowanie na energię. Raczej nie trzeba nikomu mówić jak mogłoby się to skończyć dla mniej wydajnych urządzeń.

Stosunkowo niedawno poznaliśmy nazwę oraz możliwości kolejnego uaktualnienia z gałęzi Redstone – nazwanego Creators Update. Wedle deklaracji Microsoftu jego premiera miałaby się odbyć już początkiem przyszłego roku. Skoro poznaliśmy informacje na temat najbliższej aktualizacji to nie trudno się dziwić, iż zaczęto się rozglądać za następną. Niestety, dotychczas nie dowiedzieliśmy się o niej zbyt wiele, prócz tego, że miałby ją wykorzystywać mityczny Surface Phone.

microsoft_surface_phone_render_concept_01a-970x647-c

Co jednak bardziej zaskakujące, Zac Bowden na łamach portalu WindowsCentral napisał, iż w 2018 prawdopodobnie ujrzymy Redstone 4. Wspomniany redaktor to właśnie przy jego premierze spodziewa się prezentacji Surface Phone. Jego zdaniem nawet Redstone 3 nie wniesie Windows 10 Mobile na odpowiedni poziom zaawansowania, by ten mógł w pełni wykorzystać możliwości nadchodzącego urządzenia.

Należy mieć jednak na uwadze, że nie są to żadne potwierdzone informacje. Surface Phone w dalszym ciągu istnieje wyłącznie w formie plotek i nie jest nawet żadnym pewnikiem, że następca Redstone 3 nie rozpocznie nowej gałęzi rozwoju Windows 10.

Temat dotyczący pojawienia się mitycznego Surface Phone prawdopodobnie nigdy nie ucichnie. Raz po raz rozpala on do czerwoności wyobraźnię wielu fanów, którzy od bardzo dawna go wyczekują. Premiera niestety nadejść nie może, gdyż o ile przecieków na jego temat jest sporo, o tyle sam Microsoft milczy. Przez dłuższy czas panował względny spokój w tym zakresie, jednakże ostatnia konferencja firmy sprawiła, że temat ten znów powrócił.

Surface Phone render

Choć sam fakt pojawienia się kolejnych plotek raczej nikogo nie zdziwił, o tyle ich zawartość była mocnym zaskoczeniem. Otóż obecnie mówi się o tym, iż Surface Phone miałby stać się urządzeniem 3-in-1, czego preludium wydaje się być tryb Continuum. Jeśli zaś chodzi o konkrety dotyczące specyfikacji, to tych nie ma zbyt wiele. Na rynku prawdopodobnie pojawią się 3 warianty, czyli 3GB / 32GB, 6GB / 128GB oraz 8GB RAM i 500 GB pamięci wbudowanej. Wiele wskazuje również na to, że nie ujrzymy w nim slotu na karty microSD, a wymienny akumulator pozostanie jedynie marzeniem. Napędzany ma być przez Snapdragona 830, którego kontrolować ma Windows 10 Mobile z rozgałęzienia Redstone 3.

Ta ostatnia kwestia pokrywa się z jego potencjalną datą premiery, gdyż obie te rzeczy miałyby zadebiutować jesienią przyszłego roku. Cena niestety nie jest znana, jednakże patrząc na powyższą specyfikację oraz niedawną konferencję Microsoftu możemy być niemal pewni, że tanio nie będzie.

Nie tak dawno Microsoft wydał Anniversary Update aka Redstone 1 przeznaczony na desktopy, a tu już co niektórzy rozglądają się za kolejnym uaktualnieniem. Nie powinien nikogo dziwić fakt, że szczególnie aktywni są Insiderzy, którzy pragną mieć możliwie najszybszy dostęp do kolejnych wydań Windows 10. Dotychczas posiadaliśmy jedynie spekulacje co do planów na nadchodzący rok, na szczęście Microsoft wreszcie postanowił zabrać głos w tej sprawie i uchylić nieco rąbka tajemnicy.

Windows 10, version 1607 is our third Windows 10 feature update released. Based on feedback from organizations moving to Windows 10, this will be our last feature update for 2016, with two additional feature updates expected in 2017.

Co jednak ciekawe, nie poinformowano nas w jakiś otwarty sposób, gdyż, co raczej nie jest zaskakujące, firma głównie skupiła się na Anniversary Update. By się o tym przekonać wystarczy wejść na blog Microsoftu i przeczytać wpis traktujący o tymże uaktualnieniu, gdzie pomiędzy wierszami znaleźć można wzmiankę o planach na 2017 rok. Nie znajdziemy tam jednak niczego fascynującego ani tym bardziej konkretnego, a w zasadzie widnieje tam jedynie potwierdzenie tego, co mogliśmy dotychczas przeczytać w sieci. Zapewne znajdą się osoby niezadowolone z tak małej ilości nowych danych, aczkolwiek na początek powinna wystarczyć im ta informacja – kolejne zapewne pojawią się jeszcze w obrębie wakacji.