Microsoft już jakiś czas temu zapowiedział, że stopniowo będzie udostępniać nową odsłonę witryny Outlook. Takowa informacja pojawiła się już początkiem bieżącego roku, lecz jak do tej pory nie wszyscy doczekali odzwierciedlenia w rzeczywistości. Co jednak ciekawe, część osób w zasadzie od samego początku ma dostęp do nowego wyglądu, natomiast reszta w dalszym ciągu czeka – nie ma tutaj żadnej reguły.

Nic więc dziwnego, że co bardziej niecierpliwi konsumenci postanowili zadać stosowne pytanie na profilu Outlook na Twitterze. Bardzo szybko otrzymano odpowiedź, iż migracja pozostałych kont użytkowników zakończy się jeszcze przed końcem wakacji, co jest dla nas bardzo dobrą nowiną. Odnowiony Outlook posiada znacznie więcej opcji niż ten dotychczasowy, wśród których znajdują się nie tylko motywy, ale i nowe algorytmy mające usprawnić naszą pracę z korespondencją pocztową.

O bardzo dużym zaangażowaniu Microsoftu w promocję swoich aplikacji wiedzą w zasadzie wszyscy interesujący się tematem nowych technologii, a szczególnie Ci, którzy korzystają z zapomnianego przez twórcę Windows Phone. Firma ostatnimi czasu wkłada bardzo dużo wysiłku by jak najwięcej producentów zachęcić do współpracy ze sobą, by poprzez to dotrzeć ze swoim oprogramowaniem do jak najszerszego grona odbiorców. Takowa umowa została podpisana chociażby z Samsungiem, który na swoich najnowszych flagowcach preinstalował większość oprogramowania Microsoftu – począwszy od pakietu Office, przez Skype i na chmurowym dysku OneDrive skończywszy.Microsoft-ASUSPodobna niedawno została nawiązana z Asusem i co ciekawe, nie chodzi w niej wyłącznie o dodatkowe aplikacje – choć i one oczywiście się pojawią. Dzięki niemu Tajwańczycy nie będą na celowniku Microsoftu jeśli chodzi o spory patentowe, które to ostatnimi czasy są dość popularną zagrywką. Warto tutaj również nadmienić, że gigant z Redmond inkasuje nie małą gotówkę na sprzedaży urządzeń opartych o Androida – właśnie przez domniemane naruszenia własności intelektualnej. Dzięki wspomnianej współpracy Asus nie musi się już o to martwić, gdyż w zamian za dołączanie do swoich urządzeń aplikacji Microsoftu nie będą oni przez nich pozywani.

Pozostaje jednak pytanie, czy wspomniany kontrakt między tymi dwiema firmami nie ugodzi czasem w konsumentów. W końcu na jego mocy dodawane będą kolejne pozycje na liście domyślnego oprogramowania, która już teraz jest nazbyt długa. Przełożyć się to może na mniejszy komfort korzystania z danego urządzenia, gdyż przeładowane sprzęty tracą na swojej wydajności. Niemniej w przypadku Samsunga i innych nie wygląda to tragicznie, toteż można przypuszczać, że i tutaj będzie podobnie – w przeciwnym wypadku Asus może na tym stracić więcej niźli zyskał.

Od dłuższego czasu nie jest nam obca współpraca Microsoftu oraz Cyanogen Inc. mająca na celu dostarczenie użytkownikom tej modyfikacji Androida wszystkich aplikacji giganta z Redmond. Do tej pory ograniczono się jednak wyłącznie do kilku programów, wśród których można wyróżnić pakiet Office, OneDrive, Skype, OneNote, Outlook oraz wyszukiwarkę Bing. Jak się aktualnie okazuje obie firmy na tym nie poprzestaną i już niebawem na Cyanogen OS zagości również asystentka głosowa od Microsoftu – Cortana.microsoft-cyanogenWarto tu jednak nadmienić, że jej integracja z systemem będzie dalece bardziej idąca od tej możliwej do osiągnięcia poprzez jej typową instalację ze sklepu. Normalnie nie posiada ona dostępu do wielu elementów, które umożliwiłyby jej większa interakcję z naszym urządzeniem, a w konsekwencji i z nami. Dzięki wspomnianej współpracy stan ten zostanie oczywiście zmieniony, o czym mamy przekonać się w nadchodzącej, nowej odsłonie Cyanogen OS. Jako zaletę opisywanej fuzji CEO Cyanogen Inc. przytacza możliwość integracji Cortany ze Spotify, co docelowo miałoby dawać podobny rezultat do rozwiązania zastosowanego między Siri i Apple Music. Najzabawniejsze jest w tym jednak to, że Kirt McMaster (wspomniany CEO) uznaje Windows Phone za kompletną porażkę i to na całej linii, jednak jednocześnie bardzo ceni sobie usługi Microsoftu i to w nich upatruje szansy dla tego giganta.

Trudno w chwili obecnej wyrokować, czy wspomniana współpraca okaże się jakimś większym sukcesem, jednak jest ona niewątpliwą szansą dla obu firm. Dzięki niej Microsoft będzie w stanie dotrzeć ze swoimi usługami do sporego grona odbiorców, natomiast Cyanogen Inc. przybliży się do swojego celu, którym jest całkowite uniezależnienie się od Google. Bez usług giganta z Redmond raczej by im się to nie udało, ponieważ konsumenci oczekują kompleksowych rozwiązań, a ich opracowanie kosztuje i wymaga sporo czasu. W ten sposób znacznie ułatwiają sobie rozwój, gdyż zajmować będą się jedynie dostarczaniem kompletnego systemu opartego o AOSP, natomiast MS zajmie się wszystkimi przylegającymi do niego usługami.

Microsoft ostatnimi czasy wydaje zadziwiająco dużo uaktualnień do swoich produktów, które w ten sposób mają zyskać przychylność konsumentów. Raz udaje im się to lepiej, innym razem gorzej, jednak nie można odmówić im tego, że przynajmniej próbują. Podobnie sytuacja ma się w dziedzinie całkowicie nowego oprogramowania, z którym firma dość często eksperymentuje – zwłaszcza jej dział zwany Microsoft Garage.capture20150902124637827Przez kilka miesięcy niestety można było odnieść wrażenie, że Microsoft jakby zapomniał o swoim desktopowym systemie, gdyż raz po raz wydawał jedynie mobilne aplikacje. Okazuje się jednak, że wreszcie sobie o klasycznym Windows przypomniano, ponieważ wydane zostało dość interesujący program (choć na razie jedynie w wersji testowej). Mowa tutaj o prostej aplikacji Snip, które rozwija obecnie dostępne Narzędzie Wycinania. Po jego zainstalowaniu i uruchomieniu działa ono cały czas w tle w oczekiwaniu na naciśnięcie przycisku PrintScreen. Gdy już tego dokonamy naszym oczom ukazuje się proste do bólu narzędzie, które inteligentnie pozwoli nam zaznaczyć dowolny fragment ekranu lub całą aplikację za pomocą tylko jednego kliknięcia. W ten sposób uzyskany obraz zapisuje się w pamięci opisywanego programu, co pozwala na jego edycję przy pomocy dostępnych środków – możliwe jest nawet utworzenie głosowych notatek. Po zakończonej pracy gotowy zrzut możemy zapisać na naszym dysku lub od razu wysłać poprzez pocztę e-mail.

Pozostaje jedynie pytanie, czy i kiedy opisywane narzędzie zostanie dodane do Windows w celu całkowitego zastąpienia obecnie dostępnego rozwiązania. Nie ulega wątpliwości, że jest ono znacznie bardziej rozbudowane od swojego poprzednika, a przy tym nie jest nazbyt przeładowane funkcjami – dzięki temu jest proste, acz wystarczające. Jeśli Microsoft jeszcze trochę nad nim popracuje (jak pisałem wyżej, to wciąż wersja beta) to jestem pewny, że za jego pomocą zdobędzie przychylność nie jednego użytkownika.

Jak ważna jest wygodna klawiatura rozumie chyba każdy, kto musiał kiedykolwiek napisać jakiś dłuższy tekst przy jej pomocy. Ich tworzenie może być zarówno przyjemne jak i dość męczące – zależnie od wykorzystywanego sprzętu. Nie inaczej jest w przypadku tych dotykowych, z których korzystanie jest wyjątkowo utrudnione. Brak jakiejkolwiek informacji po dotknięciu klawiszy stanowi bardzo dużą barierę, która dzieli użytkowników od wygodnego pisania. By choć trochę zniwelować tą ich główną wadę stworzono chociażby popularny SWYPE, który umożliwia pisanie przy poprzez przeciągnięcia od klawisza do klawisza. Tym razem zawalczyć postanowił Microsoft, który wydał na Androida dedykowaną Excelowi klawiaturę, które wedle zapewnień twórcy ma znacząco usprawnić pracę z tym arkuszem kalkulacyjnym.g_-_-x-_-_-_61340x20150226173941_0Jak nie trudno się domyślić nie jest to żaden główny projekt firmy, a jedynie poboczny wykonany przez zespół Microsoft Garage. Stworzył on wiele ciekawych i przydatnych aplikacji na tę platformę, więc kwestią czasu było powstanie tego typu oprogramowania. Jak zapewniają twórcy przy jej tworzeniu szczególną wagę zwrócono na wygodne wprowadzanie danych numerycznych, co objawia się wydzieleniem klawiatury numerycznej (w widoku poziomym) oraz dodaniem klawisza TAB. Co ciekawe nie posiada ona nawet słownika, co ewidentnie potwierdza, że nie została stworzona z myślą o wprowadzaniu tekstu. Warto przy tym wspomnieć o jednej, dość komicznej rzeczy. Pobrać ją mogą osoby przebywające wyłącznie na terenie USA (lub CI, którzy ustawią w urządzeniu odpowiedni region) i jednoczenie mające ustawiony język angielski systemu. Jest to o tyle dziwne, że przecież omawiana klawiatura nie posiada wbudowanego słownika, więc nawet nie wiadomo czym tak naprawdę jest podyktowane to ograniczenie. Można było się tego spodziewać po Microsoft Garage, gdyż zazwyczaj tak robią – jednak i tak jest to dla wielu (w tym mnie) niepojęte.

Czy ta klawiatura będzie oblegana przez użytkowników? Śmiem w to wątpić, gdyż choć wygląda zachęcająco to jednak tablety powstały w całkowicie innym celu, aniżeli edycja arkuszy kalkulacyjnych. Pominę już nawet beznadziejnie ograniczoną dostępność,  gdyż zainteresowane osoby mogą na własną rękę ją zainstalować poprzez odpowiedni plik APK. Niby dobrze, że Microsoft rozwija nowe produkty, jednak swoją siłę roboczą mógłby przeznaczyć na coś bardziej konkretnego, aniżeli wątpliwej potrzeby klawiaturę.

Microsoft już od dłuższego czasu stara kreować się na firmę otwartą i dobrze funkcjonującą w obecnych realiach rynkowych, Objawem tego ma być coraz szersze wsparcie dla różnorakich konkurencyjnych usług, którego dorabiają się jego produkty. Po ostatnim przymierzu z Dropboxem i zapewnieniu Office dość bliskiego dla niego wsparcia przyszła teraz kolej na iCloud oraz Box. Są to dość lubiane usługi w niektórych kręgach (zwłaszcza ta pierwsza), zatem powinno to przełożyć się w bezpośredni sposób na zwiększenie popularności już i tak dobrze rozpoznawalnego pakietu biurowego Microsoftu.g_-_-x-_-_-_61091x20150218101708_0Tym razem na pierwszy ogień poszli użytkownicy systemu iOS, którzy niedawno otrzymali aktualizację dla oprogramowania Word, Excel oraz PowerPoint. Przyniosła ona wspomniane wcześniej wsparcie dla chmury iCloud, która obecnie ustawiona jest jako domyślna. Oczywiście nie zabrakło możliwości przeglądania oraz edytowania już zgromadzonych na niej dokumentów – wszystko to w obrębie danej aplikacji. Jeśli zaś chodzi o usługę Box, to może być ona zintegrowana wyłącznie z Office Online (przynajmniej na chwilę obecną). Jeśli kogoś interesowałoby jak tego dokonać, to powinien przejść na specjalnie przygotowaną stronę, która wszystko w dość klarowny sposób wyjaśnia. g_-_-x-_-_-_61091x20150218101653_0Jak więc widać, Microsoft konsekwentnie wprowadza w życie swoją nową wewnętrzną politykę. Co rusz można przeczytać o kolejnych udoskonaleniach dla obsługi zewnętrznego oprogramowania, przez co użytkownicy systemów z rodziny Windows mogą czuć się lekko zdezorientowani. Wciąż nie przedstawiono żadnych konkretnych planów dotyczących jakiejkolwiek integracji Office 2016 z czymkolwiek innym niż OneDrive.  Uniwersalne aplikacje tworzone z myślą o Windows 10 również są pod tym względem dość ograniczone, jednakże w ich kontekście przynajmniej zapowiedziano nadchodzące zmiany (tak samo jak względem aplikacji na Androida).

Microsoft do tej pory znany był z tego, że raczej dość mało uwagi przykładał do swoich produktów. O ile rozwiązania biznesowe były oczkiem w głowie tej firmy, o tyle usługi konsumenckie były raczej niechcianym dzieckiem. Ostatnimi czasy na szczęście ta dość niekomfortowa dla niektórych sytuacja ulega znaczącej poprawie, gdyż co rusz można zaobserwować znaczne kroki giganta w zakresie rozwijania dotąd drugorzędnych usług. Co ciekawe, objawia się to nie tylko dodawaniem do nich nowych funkcji, ale też poprzez udostępnianie coraz większej ich liczby całkowicie za darmo. onenote-2013Za idealny przykład może tutaj posłużyć oprogramowanie przeznaczone do tworzenia notatek – OneNote. Ten popularny w niektórych kręgach notatnik początkowo był całkowicie płatny, gdyż wchodził w skład pakietu Office. Jakiś czas temu postanowiono jednak zmienić strategię względem niego i wydano jego darmową wersję na Windows, a przy okazji mocno zmodyfikowano jego mobilne odsłony. Ostatnio jednak Microsoft postanowił zrobić kolejny krok i odblokował kilka funkcji do tej pory zarezerwowanych wyłącznie dla płatnego OneNote. Wśród nich możemy znaleźć bardzo przydatną opcję zabezpieczania swoich notesów przy pomocy hasła oraz możliwość nagrywania notatek głosowych czy wideo. Ponadto w razie poczynionych niezadowalających zmian będziemy mogli w łatwy sposób je cofnąć, dzięki przywróceniu poprzedniej wersji strony. Przy okazji oddano użytkownikom narzędzie do łatwego przeszukiwania nagranych plików audio czy wideo pod kątem konkretnych słów kluczowych, a także nie stanowić już będzie problemu umieszczanie w notatkach plików pochodzących z pakietu Office.

Jak więc widać Microsoft stara się jak może, by zachęcić kolejnych użytkowników do korzystania z jego autorskiego notatnika. Bałagan spowodowany występowaniem różnych darmowych funkcji na różnych platformach powoli jest porządkowany, jednakże firma stawia przy tym jeden warunek. OneNote owszem jest darmowy w przedstawionym wyżej zakresie, jednakże notatki mogą być zapisywane tylko w chmurze, a więc by z niego korzystać musimy zaopatrzyć się w konto Microsoftu. Niby jest to logiczne zagranie, gdyż nie ma nic za darmo i jakoś musimy za to zapłacić (czy bezpośrednio czy pośrednio), jednak właśnie to może stać się wadą w oczach wielu użytkowników, która uniemożliwi im korzystanie z tego bądź co bądź ciekawego notatnika.

Samsung jest od dłuższego czasu na celowniku wielu konsumentów z co najmniej kilku powodów. Choć można by ich wymienić całą masę, to jednak da się wyróżnić dwa główne – słaba optymalizacja, która przyczyniła się do powszechnie znanego mitu lagującego Androida oraz kurczowe trzymanie się tandetnego plastiku nawet we flagowych urządzeniach. Jednak ostatnimi czasy raz za razem możemy usłyszeć o tym, jak to Koreańczycy starają się zmienić swoją politykę wewnętrzną. O ile udało im się znacząco poprawić jakość wykonania swoich urządzeń (seria A), o tyle wciąż mimo obietnic nie zwolnili z produkcją kolejnych modeli. Przy okazji tych wszystkich deklaracji dużo mówiło się również o następcy Galaxy S5, który miałby być pierwszym przedstawicielem odmienionego Samsunga. Aluminiowa obudowa oraz przepisane od nowa oprogramowanie byłoby jasnym sygnałem wskazującym na chęć zerwania z niechlubną opinią, na którą firma pracowała przez lata.thP11C17XTCo ciekawe, nie tak dawno mogliśmy również przeczytać o nowym porozumieniu między Microsoftem a Samsungiem, które ma zaowocować nowymi urządzeniami opartymi o mobilnego Windowsa 10. Nikt jednak nie przypuszczał, iż owa zmowa doprowadzi jeszcze do czegoś innego i to bardzo nieprawdopodobnego. Amerykanie mieliby wesprzeć Koreańczyków przy pomocy swoich aplikacji, wśród których znalazłyby się Office (dodatkowo z roczną licencją na Office 365), OneNote, OneDrive oraz Skype. Całe to oprogramowanie pojawi się prawdopodobnie nie tylko na Galaxy S6, ale i na jego bracie Galaxy S6 Edge – co w sumie nie powinno nikogo dziwić. Można domniemywać, iż będzie ono dublować to dodawane przez Google, którego Samsung nie może usunąć ze względu na licencję. Taka sytuacja tylko niepotrzebnie zwiększy obraz całego systemu, co niekorzystnie wpłynie na ostateczną ilość dostępnej dla użytkownika pamięci. Nie wiadomo ostatecznie jak to wszystko będzie wyglądać, miejmy jednak nadzieję, iż Samsung dobrze to przemyślał – może będzie dostępna możliwość ich łatwego odinstalowania? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wraz z Galaxy S6 otrzymamy roczną subskrypcję na Office 365, która obejmuje nie tylko smartphone, ale i inne urządzenia.office logoCzy taki ruch będzie dobry dla Samsunga? Wszystko zależy od tego, jak rozegra wyżej wspomnianą sprawę dublujących się aplikacji. Jeśli będą cały czas zajmować pamięć urządzenia i użytkownik nie będzie w stanie się ich pozbyć, to raczej nie ma co wróżyć zbytnio dobrej sprzedaży. Niezależnie jednak od tego problemu Koreańczyków trzeba przyznać jedno – Microsoft może na tym tylko zyskać. Nie tracą nic, a w łatwy sposób poszerzają zasięg swoich usług, a więc i liczbę potencjalnych odbiorców. Oczywiście wciąż nie wiadomo czy to wszystko okaże się prawdą, jednakże serwis SamMobile odpowiedzialny za ten przeciek jest raczej wiarygodnym źródłem wszelakich danych na temat Samsunga, gdyż już nie raz zaskakiwał nas posiadanymi przez siebie informacjami.

Dobry pakiet biurowy jest dla wielu rzeczą niezbędną w codziennych czynnościach. Łatwa i bezproblemowa obsługa oraz stabilność działania to podstawą, jeśli chodzi o tego typu oprogramowanie. Dużą rolę odgrywają również jego dodatkowe funkcje, które pozwalają odróżnić się danemu produktowi na tle konkurencji. W dobie wszechobecnego dostępu do Internetu i coraz popularniejszych chmur, typowe dla starszych ludzi programy powoli zaczynają odchodzić do lamusa. Coraz więcej producentów przenosi swoje produkty do sieci, tak by były one łatwo dostępne z każdego miejsca na ziemi. Nie inaczej jest z gigantami IT, czego dobrym przykładem jest Microsoft. Firma ta wyrosła na „standardowym” oprogramowaniu instalowanym na naszych dyskach, lecz wraz z biegiem lat próbowała się przystosować do zmieniającego się rynku – raz z lepszym, a czasem z gorszym skutkiem. Jednym z efektów tych działań było powstanie Office Online, który jest wręcz idealnym zamiennikiem pełnego pakietu Office. Jest on całkowicie darmowy i dostępny z poziomu każdej przeglądarki, a ponadto oferuje nie tylko program Word, ale i PowerPoint oraz Excel.

Oczywiście jednorazowe stworzenie usługi to za mało, by zaistnieć na rynku. Równie ważne jest jego ciągłe udoskonalanie, tak by nie zostać w tyle za stale rosnącą konkurencją. W obecnych czasach jest to szczególnie trudne, gdyż rynek nie jest już tak zamknięty jak kiedyś i co rusz powstają kolejne firmy aspirujące do czegoś więcej, aniżeli ograniczenia się na rodzimy rynek. Dlatego też Microsoft nie ustaje w ciągłym aktualizowaniem swojego pakietu biurowego i ostatnio dodał do niego kilka ciekawych funkcji. Chyba najciekawszą z nich jest wsparcie dla systemowego narratora, który jest wywoływany kombinacją klawiszy Windows oraz Enter. Po jego wywołaniu przeczytany zostanie nam wskazany fragment tekstu i żadną przeszkodą dla niego nie będą listy, tabele czy ich nagłówki. Co ciekawe, nie jest to ostateczna forma tego rozwiązania, gdyż w nadchodzących tygodniach ma ona zostać rozbudowana o automatyczne czytanie całych dokumentów, bez wskazywania konkretnych fragmentów tekstu. Ma ona być dostępna pod skrótem Caps Lock + M i oferować czytanie dokumentu zajmującego maksymalnie 3 strony – zarówno z poziomu Word Online jak i OneNote Online. Kolejnym udogodnieniem jest funkcja Tell Me, która została zobrazowana jako pasek wyszukiwania dostępny z poziomu wstążki. Za jego pomocą w łatwy i szybki sposób odnajdziemy poszukiwane w tekście frazy i nie tylko. Dzięki niej będziemy mogli wyszukiwać opcje dostępne na wstążce, których z jakiegoś powodu nie potrafimy znaleźć (lub nam się po prostu nie chce). Klawisze, dzięki którym w prosty sposób możemy przejść do tej opcji to Ctrl + ‚ (apostrof).

g_-_-x-_-_-_60290x20150112144523_0Przy tej okazji zostały również zaktualizowane wszystkie poradniki dla Word Online oraz OneNote Online, w których zostały w przejrzysty sposób opisane wszystkie te zmiany. Jak łatwo można się domyślić i na to jest odpowiednia kombinacja, wykonywana z poziomu tych programów – Alt + Shift + A. Niestety w/w nowości nie są jeszcze dostępne we wszystkich krajach, jednakże w ciągu kilku tygodni powinny być one już obecne u każdego.

Odkąd Satya Nadella objął prowadzenie w Microsofcie możemy obserwować bardzo dziwną strategię kierowanej przez niego firmy. Oprogramowanie w pierwszej kolejności tworzone jest na platformy konkurencji i to właśnie na nich dostaje się najczęściej kolejne aktualizacje. Osoby korzystające z ekosystemu Microsoftu mogą czuć się wręcz zapomniani, gdyż od czasu Windows Phone 8.1 nie działo się nic konkretnego. Kluczowe aplikacje wciąż wołają o pomstę do nieba, a samemu systemowi w dalszym ciągu brakuje niezbędnych funkcji. Niedawne wydanie Office na Androida tylko powiększyło to poczucie bezsilności wśród niektórych konsumentów, dlatego też Microsoft postanowił wreszcie zabrać głos w tej sprawie. unnamedJak zwykle informacje z pierwszej ręki przekazał nam Joe Belfiore, który przewodzi zespołem odpowiedzialnym za aplikacje mobilne tworzone z myślą o Windows Phone. Wedle jego słów już w najbliższym czasie dowiemy się wszystkiego odnośnie Office w wersji na smartphony z tym systemem – prawdopodobnie już 21 stycznia, kiedy to odbędzie się bardzo interesująca z punktu widzenia konsumentów konferencja. Co ciekawe, takie informacje zostały przekazane za pomocą chińskiego portalu Weibu, co bezpośrednio nam mówi o dużym zaangażowaniu Microsoftu w ten rynek. Potwierdzeniem tego jest również niedawno wypuszczona aktualizacja Denim, która w pierwszej kolejności właśnie tam została udostępniona. office nowy stylProblemem jednak wciąż jest wersja przeznaczona na komputery pracujące na systemie Windows, gdyż ostatnie doniesienia na jej temat pochodzą aż z października. To właśnie wtedy została udostępniona pierwsza i jak na razie ostatnia wersja, która jednak praktycznie niczym nie różniła się od swojego poprzednika. Pozostaje mieć nadzieję, iż na tej kluczowej dla Microsoftu konferencji zostaną odkryte atutowe karty (choć pewnie nie wszystkie), które ostatecznie pokażą nam, czy warto oczekiwać kolejnych wydań produktów giganta z Redmond.