Wraz z nadejściem stycznia ze Skype zniknie logowanie poprzez konto Facebooka. Na ruch ten zdecydowano się dlatego, że firma pragnie ujednolicić oraz usystematyzować swoje usługi. Wspieranie wyłącznie Microsoft Account zapewni użytkownikom, z racji powiązania z innymi produktami Microsoftu, zdecydowanie większe możliwości. Wspomniano tutaj chociażby o Office Online, OneDrive, OneNote i wszystkich tych miejscach, do których zalogujemy się za jego pośrednictwem.

Skype

Jedno konto, jedno hasło i wiele różnorakich usług – tak firma widzi obsługę swoich produktów. Nie ma tutaj miejsca dla zewnętrznych rozwiązań, choć niewątpliwie Facebook, dzięki ogromnej popularności, jest znacznie bardziej uniwersalny. Niemniej, od tej decyzji nie ma już odwrotu, dlatego też uaktualniono stronę wsparcia o poradnik, który pomoże przenieść kontakty oraz historię rozmów. Jeśli zaś chodzi o kredyty i subskrypcje, to skorzystać musimy z osobnego narzędzia online.

Microsoft Office 2016 powoli zbliża się do dnia swojej premiery. Choć działa już dość przyzwoicie i nad wyraz stabilnie, to jednak gigant nie ustaje w ciągłym jego rozwoju. Raz po raz dodawane są kolejne usprawnienia, które mają zwiększyć nasz komfort pracy przy użyciu wspomnianego pakietu. Dzięki ostatniej aktualizacji zadowoleni będą szczególnie entuzjastów pracy grupowej, gdyż to właśnie na ten aspekt położono duży nacisk w omawianym uaktualnieniu.g_-_-x-_-_-_65595x20150814123349_0Microsoft wreszcie zintegrował z Office wygodny i przejrzysty mechanizm, który w czasie rzeczywistym przedstawia nam poczynione w dokumencie zmiany. Oczywiście by wspomniana funkcja działała jak należy, wszystkie pracujące w ten sposób osoby winny posiadać najnowszą, testową wersję MSO 2016 przy jednoczesnym posiadaniu połączenia z dyskiem chmurowym OneDrive. Dzięki temu współpracownicy cały czas będą mieli wgląd w zmiany poczynione przez innych, gdyż każdemu zostanie nadany inny kolor znacznika. Co ciekawe, w momencie gdy po raz pierwszy będziemy korzystać ze wspomnianego mechanizmu, to wyświetlony nam zostanie dodatkowy komunikat. Zawierać on będzie pytanie odnośnie tego, czy chcemy by wszelkie zmiany były automatycznie synchronizowane w czasie rzeczywistym, czy może dopiero gdy ręcznie zapiszemy dokument.g_-_-x-_-_-_65595x20150814123350_0Choć takowy sposób tworzenia dokumentów nie jest zbyt powszechnie wykorzystywany, to jednak w wielu zastosowaniach jest on wręcz niezastąpiony. Microsoft doskonale to rozumie (a przynajmniej sprawia takie wrażenie), toteż wreszcie dodaje tak upragnioną funkcję do swojego pakietu, która co ciekawe była dostępna od dawna w jego webowej wersji. Pozostaje mieć nadzieję, że firma na tym nie poprzestanie i w nadchodzących tygodniach zaprezentuje nam jeszcze więcej przydatnych opcji.

Współpraca Microsoftu oraz Dropboxa daje o sobie znać już od dłuższego czasu. Mobilne pakiety Microsoft Office już od dawna zapewniają wsparcie dla dysku chmurowego Dropbox, jednakże Office Online jak dotąd takowego się nie doczekał. Na szczęście obie firmy wykonały niezbędne kroki, zatem stosowne połączenie wreszcie się pojawiło.dropbox-in-office-online-100578599-large_idge

Co ciekawe, działa ono w obie strony – utworzone dokumenty możemy zapisać bezpośrednio na Dropboxie, ale i dokumenty na nim zawarte możemy uruchomić za pośrednictwem Office Online. By móc pracować w ten sposób należy powiązać oba konta ze sobą, a tego powinniśmy dokonać wprost z głównej strony Office. Całość działa dość zgrabnie i bez żadnych problemów, dlatego też fani obu rozwiązań powinni być z tego zadowoleni.

Jak więc widać, Microsoft powoli wywiązuje się ze złożonej obietnicy. Jakiś czas temu zapowiedziano bliską współpracę tych dwóch firm i ich produktów, co oczywiście sukcesywnie wykonują – choć jakoś szczególnie się przy tym nie śpieszą. Jednym z efektów tego porozumienia jest również wreszcie dostępna oficjalna aplikacja Dropboxa na Windows Phone. Jeśli tak dalej pójdzie, to Microsoft sam stworzy konkurencję dla własnego OneDrive, który do tej pory słynął z dość dobrej współpracy z innymi produktami tego giganta.

Microsoft już od dłuższego czasu stara kreować się na firmę otwartą i dobrze funkcjonującą w obecnych realiach rynkowych, Objawem tego ma być coraz szersze wsparcie dla różnorakich konkurencyjnych usług, którego dorabiają się jego produkty. Po ostatnim przymierzu z Dropboxem i zapewnieniu Office dość bliskiego dla niego wsparcia przyszła teraz kolej na iCloud oraz Box. Są to dość lubiane usługi w niektórych kręgach (zwłaszcza ta pierwsza), zatem powinno to przełożyć się w bezpośredni sposób na zwiększenie popularności już i tak dobrze rozpoznawalnego pakietu biurowego Microsoftu.g_-_-x-_-_-_61091x20150218101708_0Tym razem na pierwszy ogień poszli użytkownicy systemu iOS, którzy niedawno otrzymali aktualizację dla oprogramowania Word, Excel oraz PowerPoint. Przyniosła ona wspomniane wcześniej wsparcie dla chmury iCloud, która obecnie ustawiona jest jako domyślna. Oczywiście nie zabrakło możliwości przeglądania oraz edytowania już zgromadzonych na niej dokumentów – wszystko to w obrębie danej aplikacji. Jeśli zaś chodzi o usługę Box, to może być ona zintegrowana wyłącznie z Office Online (przynajmniej na chwilę obecną). Jeśli kogoś interesowałoby jak tego dokonać, to powinien przejść na specjalnie przygotowaną stronę, która wszystko w dość klarowny sposób wyjaśnia. g_-_-x-_-_-_61091x20150218101653_0Jak więc widać, Microsoft konsekwentnie wprowadza w życie swoją nową wewnętrzną politykę. Co rusz można przeczytać o kolejnych udoskonaleniach dla obsługi zewnętrznego oprogramowania, przez co użytkownicy systemów z rodziny Windows mogą czuć się lekko zdezorientowani. Wciąż nie przedstawiono żadnych konkretnych planów dotyczących jakiejkolwiek integracji Office 2016 z czymkolwiek innym niż OneDrive.  Uniwersalne aplikacje tworzone z myślą o Windows 10 również są pod tym względem dość ograniczone, jednakże w ich kontekście przynajmniej zapowiedziano nadchodzące zmiany (tak samo jak względem aplikacji na Androida).

Microsoft się zmienia – nie ma co się z tym sprzeczać. Niegdyś firma oporna na wszelakie sugestie ze strony użytkowników, dziś pod wpływem palącego się gruntu nagle zaczyna ich wysłuchiwać. Odbija się to nie tylko na systemie Windows oraz Windows Phone, ale i na różnych usługach webowych, które również do niej nalezą, lecz były przez dłuższy czas nierozwijane w żaden szczególny sposób. outlook-onedriveTym razem wzięto się za internetowego Outlooka, który zyskał bardzo ciekawą i wyczekiwaną przez wielu funkcję. Była o tyle bardziej pożądana, gdyż konkurencja już od dawna dostarczała podobne rozwiązanie. Mianowicie chodzi o możliwość zapisywania załączników z poczty Outlook bezpośrednio na OneDrive. Pozwoli to w szybki i wygodny sposób przechwytywać pliki otrzymane w wiadomościach, ponieważ do tej pory istniała jedynie droga „na piechotę” – najpierw trzeba było pobrać dokument i dopiero potem samemu go wrzucić na dysk w chmurze. Po pierwszym wykorzystaniu nowej funkcji na OneDrive utworzy nam się folder „Email attachments” (jakkolwiek to zostanie przetłumaczone).

Choć wydawać by się mogło, iż jest to dość błaha opcja, to jednak wiele osób jej od dawna wyczekiwało. Jej pojawienie się na pewno nikomu nie zaszkodzi, a ułatwi ona znacznie pracę na wielu plikach dzielonych ze znajomymi.

Dobry pakiet biurowy jest dla wielu rzeczą niezbędną w codziennych czynnościach. Łatwa i bezproblemowa obsługa oraz stabilność działania to podstawą, jeśli chodzi o tego typu oprogramowanie. Dużą rolę odgrywają również jego dodatkowe funkcje, które pozwalają odróżnić się danemu produktowi na tle konkurencji. W dobie wszechobecnego dostępu do Internetu i coraz popularniejszych chmur, typowe dla starszych ludzi programy powoli zaczynają odchodzić do lamusa. Coraz więcej producentów przenosi swoje produkty do sieci, tak by były one łatwo dostępne z każdego miejsca na ziemi. Nie inaczej jest z gigantami IT, czego dobrym przykładem jest Microsoft. Firma ta wyrosła na „standardowym” oprogramowaniu instalowanym na naszych dyskach, lecz wraz z biegiem lat próbowała się przystosować do zmieniającego się rynku – raz z lepszym, a czasem z gorszym skutkiem. Jednym z efektów tych działań było powstanie Office Online, który jest wręcz idealnym zamiennikiem pełnego pakietu Office. Jest on całkowicie darmowy i dostępny z poziomu każdej przeglądarki, a ponadto oferuje nie tylko program Word, ale i PowerPoint oraz Excel.

Oczywiście jednorazowe stworzenie usługi to za mało, by zaistnieć na rynku. Równie ważne jest jego ciągłe udoskonalanie, tak by nie zostać w tyle za stale rosnącą konkurencją. W obecnych czasach jest to szczególnie trudne, gdyż rynek nie jest już tak zamknięty jak kiedyś i co rusz powstają kolejne firmy aspirujące do czegoś więcej, aniżeli ograniczenia się na rodzimy rynek. Dlatego też Microsoft nie ustaje w ciągłym aktualizowaniem swojego pakietu biurowego i ostatnio dodał do niego kilka ciekawych funkcji. Chyba najciekawszą z nich jest wsparcie dla systemowego narratora, który jest wywoływany kombinacją klawiszy Windows oraz Enter. Po jego wywołaniu przeczytany zostanie nam wskazany fragment tekstu i żadną przeszkodą dla niego nie będą listy, tabele czy ich nagłówki. Co ciekawe, nie jest to ostateczna forma tego rozwiązania, gdyż w nadchodzących tygodniach ma ona zostać rozbudowana o automatyczne czytanie całych dokumentów, bez wskazywania konkretnych fragmentów tekstu. Ma ona być dostępna pod skrótem Caps Lock + M i oferować czytanie dokumentu zajmującego maksymalnie 3 strony – zarówno z poziomu Word Online jak i OneNote Online. Kolejnym udogodnieniem jest funkcja Tell Me, która została zobrazowana jako pasek wyszukiwania dostępny z poziomu wstążki. Za jego pomocą w łatwy i szybki sposób odnajdziemy poszukiwane w tekście frazy i nie tylko. Dzięki niej będziemy mogli wyszukiwać opcje dostępne na wstążce, których z jakiegoś powodu nie potrafimy znaleźć (lub nam się po prostu nie chce). Klawisze, dzięki którym w prosty sposób możemy przejść do tej opcji to Ctrl + ‚ (apostrof).

g_-_-x-_-_-_60290x20150112144523_0Przy tej okazji zostały również zaktualizowane wszystkie poradniki dla Word Online oraz OneNote Online, w których zostały w przejrzysty sposób opisane wszystkie te zmiany. Jak łatwo można się domyślić i na to jest odpowiednia kombinacja, wykonywana z poziomu tych programów – Alt + Shift + A. Niestety w/w nowości nie są jeszcze dostępne we wszystkich krajach, jednakże w ciągu kilku tygodni powinny być one już obecne u każdego.

Już od dłuższego czasu mówiło się to integracji chatu Skype z webowym pakietem Office Online. Takie połączenie miałoby zapewnić lepszą komunikację pomiędzy osobami pracującymi nad jednym dokumentem, dzięki czemu mogłyby one sprawniej pracować. Podobne możliwości od dawna oferują Dokumenty Google, więc Microsoft nie mógł być w tej materii gorszy. Oczywiście z takich możliwości mogli korzystać już od dawna użytkownicy poczty Outlook, którzy z jej poziomu wykonywali połączenia audio oraz wideo po zainstalowaniu odpowiedniej wtyczki – same wiadomości takowej nie wymagały. Introducing-Skype-document-chat-in-Office-Online-2Podobne czynności przeprowadzimy teraz wprost z aktualnie tworzonej przez nas pracy, a jedyne co nam do tego będzie potrzebne to konto Live połączone z tym należącym do Skype. Choć późno się za to zabrano to jednak cieszy fakt, iż wreszcie oficjalnie udostępniono nam taką opcję. Miesiące stagnacji przyczyniły się do dość dużego napływu konsumentów do usługi konkurencji, zatem jeśli Microsoft chce odwrócić takowy trend to musi się dość mocno postarać. Pierwsze kroki ku temu zostały już poczynione, zatem nie pozostaje nam nic innego jak czekać na kolejne.

Office Online to usługa bardzo dobra, choć wciąż mało popularna. Duże grono osób myśli, iż Office to jedynie wersja desktopowa, którą instalują z płyty na swoim komputerze. A szkoda, gdyż wielu z nich nie potrzebuje tak rozbudowanego pakietu, który z powodzeniem mógłby zostać zastąpiony przez swojego webowego brata.  Introducing-Skype-document-chat-in-Office-Online-2Do tej pory posiadała ona tylko jeden mankament. W momencie grupowej edycji dokumentu nie mieliśmy dostępu do żadnego komunikatora, który ułatwiał by wspólną pracę. Co ciekawe, produkt konkurencji – Dokumenty Google – od dawna posiadają wspomnianą funkcję. Microsoft jednak wreszcie wziął się za ten brak i zapowiedział, że niebawem zostanie nam udostępniony chat, który opierać się będzie na Skype. Uruchomimy go przez charakterystyczną ikonkę, którą znajdziemy koło nazwy osoby edytującej z nami dany dokument. Co ciekawe, w momencie wyjścia z danego projektu wciąż będziemy mogli kontynuować rozmowę poprzez klienta Skype na naszym komputerze lub smartphonie. skypechat-1024x648Przyznać trzeba, że zmiana ta jest konieczna i przez wiele osób wyczekiwana. Sam nie raz musiałem posiłkować się innymi komunikatorami, by móc omówić dany fragment pracy. Teraz stanie się to znacznie prostsze, gdyż opcja ta zostanie zaimplementowana w całym pakiecie Office.

Jak już nie raz pisałem, Microsoft obecnie boryka się z raczej niezbyt dobrym postrzeganiem przez rynek konsumencki. Lata nieczystych praktyk i lekceważenia klientów szczególnie teraz dają o sobie znać, gdyż pojawiło się kilku godnych konkurentów dla sprzętu z Windowsem. By trochę ocieplić swoje postrzeganie owa firma poczyniła wiele kroków, takich jak tworzenie Windows 10 w otoczce pracy w oparciu o sugestie społeczności oraz otwieranie swoich API na zewnętrzne platformy.

Po niedawnym zmianach poczynionych w Office 365 (upublicznienie API), przyszła teraz kolei na Outlooka oraz resztę pakietu Office Online dostępnego z poziomu przeglądarki internetowej. Trudno ocenić czy jest to bezpośredni odzew na możliwości, jakie już jakiś czas temu dało Google deweloperom. Nie można jednak oprzeć się wrażeniu, iż Microsoft pozazdrościł wsparcia przez niezależnych programistów, stąd zmiany jakie już poczynił oraz te jakie planuje wprowadzić. Oczywiście taka sytuacja wyjdzie na dobre również konsumentom, gdyż udoskonalenia w/w usług będą wprowadzane szybciej przez bezpośrednio nie związanych z nimi twórców, aniżeli sam gigant miałby je wdrożyć. 1018_sharing690pxDzięki temu ma zostać zapewniony pewien stopień współpracy pomiędzy kalendarzem i formularzem tworzenia nowego maila. Nie trudno się domyślić, iż w znacznym stopniu ułatwi to planowanie spotkań w oparciu o nasz organizer. Niestety rozszerzenia nie zostaną udostępnione konsumentom wcześniej, niż przed wiosną przyszłego roku. Pewnym pocieszeniem jest jednak fakt, że deweloperzy już teraz otrzymali odpowiednia narzędzia, także na starcie Microsoft powinien zapewnić konsumentom bogaty wachlarz dodatków (przynajmniej w teorii, gdyż wszystko w rękach niezależnych programistów). Oczywiście działać one będą po stronie serwera, zatem nie będziemy musieli pobierać żadnych dodatkowych wtyczek.

 

Dropbox podobnie do OneDrive jest dość popularną usługą, służącą do przechowywania naszych danych. Do tej pory jednak na Windows Phone nie pojawił się żaden oficjalny klient, a jedynie mniej lub bardziej udane zamienniki. Choć ja sam nigdy nie odczuwałem braku takowego oprogramowania (mimo, iż z tej chmury korzystam), to jednak wiele osób uważa, iż jest bardzo poważna wada. Chociaż odpowiednia aplikacja jest obecna na Windows od bardzo dawna, to wersja na WP była jak dotąd ignorowana. Taki stan rzeczy ulegnie niebawem znaczącej poprawie, gdyż Microsoft poinformował o podjęciu współpracy z Dropbox Inc.Microsoft-Office-and-DropboxDzięki niej nowy klient Dropbox ma być ściśle zintegrowany z pakietem Microsoft Office, co możemy już obserwować w niedawnej jego aktualizacji na systemie iOS. Nawet Office Online nie ominie ów połączenie, gdyż ma ono być widoczne już w pierwszej połowie 2015 roku. Ponadto, otrzymamy kilka ciekawych funkcji, które będą bezpośrednim efektem owej kooperacji:

  • w łatwy sposób będziemy mogli otwierać dokumenty zapisane na dysku Dropbox wprost z aplikacji Office
  • bezpośrednio w Dropboxie będziemy w stanie edytować dokumenty wspierane przez MS Office
  • oprogramowanie Office zyska nowe funkcje dzielenia się plikami poprzez chmurę Dropbox

Jak widać, zmiany te bezpośrednio uderzają w OneDrive, który już teraz oferuje wszystkie te funkcje. Chociaż jest to niejako strzał do własnej bramki to jednak Microsoft potrzebuje silnych partnerów, którzy są pozytywnie postrzegani przez konsumentów. Oni sami borykają się raczej z umiarkowanym optymizmem ze strony rynku, zatem taka współpraca mimo wszystko powinna im wyjść na dobre.