Microsoft ostatnimi czasy dość często rzuca sobie kłody pod nogi. Za idealny przykład może tutaj posłużyć Windows 10 Mobile, którego premiera była odwlekana w czasie przez około 6 miesięcy, a gdy wreszcie się pojawił, to lista wspieranych przez niego urządzeń została mocno uszczuplona. Swoje trzy grosze dorzuciła do tego niedawna afera związana z dyskiem chmurowym OneDrive, która odbiła się szerokim echem w sieci. Niemniej Microsoft potrafi czasem i pozytywnie zaskoczyć, o czym dobitnie świadczy niedawne udostępnienie pakietu Office 365 Personal za darmo na okrągły rok.g_-_-x-_-_-_71461x20160317124103_0Oczywiście by nie było nam zbyt dobrze promocją nie są objęci wszyscy użytkownicy, niemniej znaczna większość powinna móc z niej skorzystać. W razie jakichkolwiek wątpliwości wystarczy udać się na specjalnie przygotowaną w tym celu witrynę, na której zapoznać się możemy z regulaminem. Wspomnę jedynie o tym, iż w ramach opisywanego, rocznego abonamentu zyskujemy dostęp do pełnej wersji pakietu Office, do dodatkowego 1 TB na dysku OneDrive oraz do 60 minut na rozmowy za pośrednictwem Skype (co miesięczny bonus). To raczej nie wystarczy do tego, by konsumenci zapomnieli o wszystkich ostatnich potknięciach Microsoftu, aczkolwiek mimo wszystko jest to dość miła niespodzianka, która zapewne wielu osobom przypadnie do gustu.

O tym, iż mobilny pakiet Office będzie darmowy tylko dla urządzeń do 8” wiemy już od bardzo dawna. Choć informacja ta zelektryzowała fanów produktów Microsoftu, to jednak była ona do przełknięcia – w końcu firma musi na czymś zarabiać, a i tak bardzo często subskrypcja Office 365 dodawana jest do nowych tabletów. Od tamtego czasu wszyscy zdążyli już ochłonąć, lecz firma znów postanowiła o sobie przypomnieć.microsoft-continuumTym razem sprawa rozchodzi się o funkcję Continuum, która zadebiutowała wraz z Windows 10 Mobile obecnym na Lumii 950 oraz 950 XL. O co dokładnie poszło? Oczywiście znów o pakiet Office i wymóg uiszczenia odpowiedniej opłaty. Otóż o ile jest on dostępny w pełnej wersji całkowicie za darmo na naszych smartphonach, o tyle po podpięciu ich do TV by skorzystać ze wspomnianej wcześniej funkcji wszystko ulega nagłej zmianie. Oprogramowanie wykrywa, iż jest używane na większym niż 8” ekranie, toteż zaczyna wymagać od nas opłacenia subskrypcji. Choć jest to dość oczywiste z racji już wcześniej znanych warunków, to jednak wielu konsumentów poczuło się oszukanych takim obrotem spraw.

Microsoft wydaje się być jednak nieugięty w swoich dotychczasowych ustaleniach z tego zakresu, więc raczej nie powinniśmy się spodziewać jakiegokolwiek poluzowania pasa. W zamian za to wszyscy chętni mogą za darmo skorzystać z rzeczonego pakietu w pełnej wersji do 31 marca przyszłego roku. Po tym czasie wymagać on będzie do działania uiszczonej opłaty.

Microsoft wraz z pierwszą prezentacją Windows 10 uruchomił specjalny program, dzięki któremu wszyscy chętni mogli zapisać się na jego testy. Nazwano go Windows Insider i co ciekawe, z czasem postanowiono rozszerzyć go również na mobilne sprzęty, a tym samym zastąpiono dotychczasowy Preview for Developers. Aktualnie okazuje się, że dla tegoż giganta to wciąż za mało, ponieważ zdecydowano również umożliwić sprawdzenie wczesnych wydań pakietu Office.windows-insider-logo_storyNowy program nazwano (niezbyt twórczo zresztą) Office Insider i niestety skierowano go wyłącznie do abonentów usługi Office 365. Jest to bardzo duża różnica względem Windows Insider, który dostępny jest dla każdego i to całkowicie nieodpłatnie. Wróćmy jednak do tematu Office, gdyż wypada wspomnieć jeszcze o kilku rzeczach. Przede wszystkim cieszy fakt, iż Office Insider swoim zasięgiem obejmuje nie tylko desktopowego Windows, ale i tego mobilnego, a nawet tablety i smartphony z Androidem. Jakby tego było mało, z czasem ma zostać również dodane wsparcie dla platformy iOS. Choć na razie nic o tym nie wiadomo, to z czasem osoby przystępujące do opisywanego programu powinny otrzymać dostęp do jakiś narzędzi umożliwiających szczegółowe zgłaszanie wykrytych błędów.

Taki krok Microsoftu wydaje się logiczny i jak najbardziej zrozumiały, jednak co niektórzy użytkownicy nie są z niego zadowoleni. Powstała swego rodzaju obawa o dotychczasowe, darmowe wersje preview, które były udostępniane na wiele miesięcy przed oficjalnym wydaniem danego pakietu (jak w przypadku ostatniego Office 2016). Może się okazać, że firma zrezygnuje z tej formy na rzecz wyłącznie płatnego rozwiązania – byłaby to niewątpliwa strata.

Microsoft ze swoim OneDrive od dłuższego czasu był godną konkurencją dla Google Drive czy Dropboxa. Relatywnie duża przestrzeń na dane oraz dopracowane aplikacje klienckie były jego największą siłą, dzięki którym firma zdobyła tak wielu zadowolonych użytkowników. Sęk w tym, że nawet najlepsza sielanka nigdy nie trwa wiecznie, o czym raczył nam Microsoft przypomnieć. Ostatnie informacje opublikowane przez nich nikogo nie napawają zbytnim optymizmem – łagodnie rzecz ujmując.OneDrive-API-launch-blog-post-bannerIch najnowsze, dość radykalne podejście do przestrzeni dyskowej zaowocowało drastycznym zmniejszeniem jej ilości i co ciekawe, tyczy się to zarówno darmowych, jak i płatnych użytkowników. Najbardziej odczują to jednak Ci pierwsi i to zwłaszcza wtedy, gdy z OneDrive są już od dłuższego czasu. Niezależnie od tego ile udało nam się uzbierać dodatkowego miejsca firma zdecydowała się i tak nam to odebrać, by wszystkich zrównać do poziomu 5 GB. Jest to fatalna wiadomość, gdyż wielu konsumentów mogło pochwalić się pojemnością na poziomie przeszło 30 GB. Jeśli zaś chodzi o subskrybentów tejże usługi, to tutaj sprawa wcale lepiej nie wygląda. Dotychczas teoretycznie nielimitowana przestrzeń uzyskana za pośrednictwem wykupienia Office 365 została ograniczona do 1 TB, co niby nie jest wartością małą, acz różnica pewnie dla niektórych będzie dotkliwa. Zmiany obejmą również obecnie dostępne pakiety o wielkości 100 GB oraz 200 GB – jak nie trudno się domyślić zostaną one zlikwidowane, a w ich miejsce powstanie nowy oferujący pojemność 50 GB. Sęk w tym, że cena pozostanie taka sama jak w przypadku 100 GB, więc dostaniemy mniej za tą samą kwotę. Opisywane, dramatyczne zmiany zaczną obowiązywać wraz z nastaniem przyszłego roku, toteż jeśli posiadamy danych więcej niż wspomniane 5 GB należałoby coś z tym zrobić już teraz.

Since we started to roll out unlimited cloud storage to Office 365 consumer subscribers, a small number of users backed up numerous PCs and stored entire movie collections and DVR recordings. In some instances, this exceeded 75 TB per user or 14,000 times the average.

Na całe szczęście Microsoft wspaniałomyślnie zaoferuje rekompensaty wszystkim tym, którzy poczują się w jakiś sposób dotknięci nowościami w OneDrive. Ponadto osoby obecnie korzystające z planów 100 oraz 200 GB nie zostaną objęci zmianami – dopóki im one nie wygasną i nie będą chcieli zakupić nowych. Co ciekawe, dla darmowych użytkowników również przygotowano swego rodzaju zadośćuczynienie, gdyż podobnie do płacących będą oni mieli dostęp do swoich ponadstanowych plików przez okrągły rok i dopiero po tym czasie będą im one usuwane. Jakby tego było mało, prawdopodobnie w momencie przekraczania tego 5 GB limitu zyskamy możliwość odebrania pakietu Office 365 na okrągły rok – ciekawe czy firma się z tego faktycznie wywiąże.

Microsoft ostatnimi czasy traktuje swoją usługę Office 365 dość priorytetowo. Wraz ze zmianą strategii na bardziej „chmurową” coraz częściej dodawane są w niej kolejne usprawnienia, które mają poprawić pracę grupową. Jest to bardzo pożądane w środowiskach korporacyjnych, do których kierowany jest ten produkt – nie dziwi więc tak duże zainteresowanie giganta w jego rozwój. W najbliższym czasie Office 365 zostanie rozbudowany o kolejne nowości, które postanowiono nam zaprezentować za pośrednictwem oficjalnego bloga tej firmy.

Największą zapowiedzianą zmianą będzie przebudowany boczny pasek, który zawierać będzie wszystkie informacje o otrzymanej poczcie, zbliżających się terminach z kalendarza oraz wiadomościach z grup. Przyczyni się to do jeszcze łatwiejszej obsługi tego pakietu gdyż dotychczas musieliśmy każde miejsce sprawdzić oddzielne – w przyszłości wszystko będzie w jednym panelu. Drugą nowością jest zintegrowanie Office 365 z komunikatorem Skype i to na takiej samej zasadzie jak w przypadku poczty Outlook. Uruchamiać go będziemy poprzez ikonkę zawierającą jego logo, po czym bez żadnych dodatkowych wtyczek przeprowadzać będziemy mogli rozmowy tekstowe. Ostatnią zmianą jest rozbudowanie menu pomocy, które doczekało się zintegrowanej wyszukiwarki.New-user-experiences-in-Office-365-on-the-web-2-1Jak więc widać Microsoft stara się, by jego biznesowi użytkownicy otrzymywali wszystko to co najlepsze (przynajmniej w ich mniemaniu). W przeciwieństwie do darmowych odsłon ich usług tutaj aktualizacje pojawiają się tak często jak to tylko możliwe – dzięki czemu firmy korzystające z ich rozwiązań nie czują potrzeby przejścia do konkurencji. Miejmy nadzieję, iż zapowiedziane jakiś czas temu przeniesienie bezpłatnej wersji Outlook do pakietu Office 365 wyjdzie nam wszystkim na dobre, gdyż dzięki temu powinniśmy jeszcze szybciej otrzymywać nowe funkcje (tak jak klienci biznesowi).

Microsoft znany jest z bardzo zażyłej rywalizacji z Google. Obie firmy konkurują na praktycznie tych samych polach, w których zawiera się nie tylko rynek mobilny, ale i wszelakie internetowe usługi. Dlatego też nikogo nie dziwi, że ostatnimi czasy możemy zaobserwować coraz to szybsze wydawanie kolejnych uaktualnień oraz modyfikacji, mających znacząco ułatwić nam obcowanie z poszczególnymi produktami tychże firm. Tym razem padło na pocztę e-mail Microsoftu zwącą się Outlook, która to ma zostać zintegrowana z pakietem Office 365.outlookwebapp_0Oczywiście nie należy upatrywać się tutaj chęci wprowadzenia dodatkowych opłat, które są nieodłączną częścią Office 365. Nasza skrzynka pocztowa wciąż pozostanie bezpłatną usługą, a migracja podyktowana jest chęcią scalenia obu produktów, by móc rozwijać jeden, a nie dwa bardzo podobne, lecz odrębne. Odbędzie się to jeszcze w tym roku, tak więc już niebawem Outlook Web Access oraz Outlook.com staną się jednym bytem, co przyniesie dodatkowe korzyści zwłaszcza darmowym użytkownikom. Na pierwszy rzut okna wysuną się przede wszystkim drobne zmiany w interfejsie, które powinny okazać się szczególnie pomocne podczas obcowania z usługą, a z drugiej strony nie będą zbyt drastyczne dla osób korzystających z dotychczasowych rozwiązań. Poza tym, kolejną i niewątpliwą zaletą jest zwiększenie się tempa wydawania aktualizacji, które to w komercyjnej odsłonie tego produktu były znacznie częstsze i konkretniejsze, gdyż kierowane były do klientów biznesowych.

Jak więc widać na pierwszy rzut oka zmieni się niewiele, jednakże w dłuższej perspektywie skorzystają na tym zwłaszcza darmowi użytkownicy. Ci, którzy cały czas opłacają abonament nie zauważą pewnie niczego nowego, czego by i tak nie otrzymali. Taki ruch na pewno ułatwi i przyśpieszy rozwój tej usługi, gdyż szybciej i prościej jest rozwijać jedną, niż dwie odrębne. No i dzięki temu Microsoft będzie mógł jeszcze lepiej odpowiedzieć na ofertę Google, którego Google Apps działa na identycznej zasadzie – jeden produkt podzielony jest na wersję darmową oraz płatną.

Doniesienia dotyczące ewentualnej współpracy Samsunga i Microsoftu docierały do nas już od dawna. Początkowo mówiono o rozmowach odnośnie stworzenia nowego urządzenia z serii Galaxy opartego o Windows 10. Zaraz po tym wspomniano, iż prawdopodobnie Galaxy S6 i Galaxy S6 Edge otrzymają kilka preinstalowanych aplikacji giganta z Redmond. O ile wciąż nie mamy żadnych pewnych informacji w temacie smartphona pracującego na Windows 10, o tyle przecieki dotyczące Galaxy S6 i jego brata potwierdziły się wraz z dniem ich premiery.knox-microsoftNikt jednak nie spodziewał się, iż współpraca tych dwóch wielkich firm na tym nie poprzestanie i pójdzie o krok dalej. Niedawno wiceprezes Samsunga przekazał nam dość ciekawe informacje wedle których, już niebawem ich autorski pakiet biznesowy Knox Workspace zostanie poszerzony o klienta OneDrive, OneNote oraz Office 365. Jak wiadomo Koreańczycy nie posiadają żadnych rozpoznawalnych usług z tego kręgu, dlatego tez nie dziwi ich chęć współpracy na tym polu. Do tej pory byli wręcz uzależnieni od produktów Google, co raczej nie było im zbyt na rękę. Porozumienie z Microsoftem pozwoli im choć częściowo uniezależnić się od giganta z Mountain View, a przy tym i w Redmond będą zadowoleni z dodatkowych użytkowników dla swoich produktów. Oczywiście Samsung będzie musiał uważać by nie przesadzić w drugą stronę, by przez przypadek zbytnio nie oddać się w ręce Microsoftu – wydaje mi się jednak, że im to przynajmniej na razie nie grozi.cnt1_1_bgMiejmy nadzieję, że to porozumienie wyjdzie na dobre nie tylko wspomnianym firmom. Połącznie bądź co bądź najpopularniejszego pakietu biurowego z usługą Knox, która na niedawnych targach MWC 2015 otrzymała nagrodę w kategorii BEST SECURITY/ ANTI-FRAUD PRODUCT OR SOLUTION powinna zachęcić szczególnie użytkowników biznesowych. To właśnie tej dość specyficznej grupie szczególnie zależy na bezpieczeństwie danych, a na Androidzie może im to zapewnić właśnie produkt Samsunga.

Samsung jest od dłuższego czasu na celowniku wielu konsumentów z co najmniej kilku powodów. Choć można by ich wymienić całą masę, to jednak da się wyróżnić dwa główne – słaba optymalizacja, która przyczyniła się do powszechnie znanego mitu lagującego Androida oraz kurczowe trzymanie się tandetnego plastiku nawet we flagowych urządzeniach. Jednak ostatnimi czasy raz za razem możemy usłyszeć o tym, jak to Koreańczycy starają się zmienić swoją politykę wewnętrzną. O ile udało im się znacząco poprawić jakość wykonania swoich urządzeń (seria A), o tyle wciąż mimo obietnic nie zwolnili z produkcją kolejnych modeli. Przy okazji tych wszystkich deklaracji dużo mówiło się również o następcy Galaxy S5, który miałby być pierwszym przedstawicielem odmienionego Samsunga. Aluminiowa obudowa oraz przepisane od nowa oprogramowanie byłoby jasnym sygnałem wskazującym na chęć zerwania z niechlubną opinią, na którą firma pracowała przez lata.thP11C17XTCo ciekawe, nie tak dawno mogliśmy również przeczytać o nowym porozumieniu między Microsoftem a Samsungiem, które ma zaowocować nowymi urządzeniami opartymi o mobilnego Windowsa 10. Nikt jednak nie przypuszczał, iż owa zmowa doprowadzi jeszcze do czegoś innego i to bardzo nieprawdopodobnego. Amerykanie mieliby wesprzeć Koreańczyków przy pomocy swoich aplikacji, wśród których znalazłyby się Office (dodatkowo z roczną licencją na Office 365), OneNote, OneDrive oraz Skype. Całe to oprogramowanie pojawi się prawdopodobnie nie tylko na Galaxy S6, ale i na jego bracie Galaxy S6 Edge – co w sumie nie powinno nikogo dziwić. Można domniemywać, iż będzie ono dublować to dodawane przez Google, którego Samsung nie może usunąć ze względu na licencję. Taka sytuacja tylko niepotrzebnie zwiększy obraz całego systemu, co niekorzystnie wpłynie na ostateczną ilość dostępnej dla użytkownika pamięci. Nie wiadomo ostatecznie jak to wszystko będzie wyglądać, miejmy jednak nadzieję, iż Samsung dobrze to przemyślał – może będzie dostępna możliwość ich łatwego odinstalowania? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że wraz z Galaxy S6 otrzymamy roczną subskrypcję na Office 365, która obejmuje nie tylko smartphone, ale i inne urządzenia.office logoCzy taki ruch będzie dobry dla Samsunga? Wszystko zależy od tego, jak rozegra wyżej wspomnianą sprawę dublujących się aplikacji. Jeśli będą cały czas zajmować pamięć urządzenia i użytkownik nie będzie w stanie się ich pozbyć, to raczej nie ma co wróżyć zbytnio dobrej sprzedaży. Niezależnie jednak od tego problemu Koreańczyków trzeba przyznać jedno – Microsoft może na tym tylko zyskać. Nie tracą nic, a w łatwy sposób poszerzają zasięg swoich usług, a więc i liczbę potencjalnych odbiorców. Oczywiście wciąż nie wiadomo czy to wszystko okaże się prawdą, jednakże serwis SamMobile odpowiedzialny za ten przeciek jest raczej wiarygodnym źródłem wszelakich danych na temat Samsunga, gdyż już nie raz zaskakiwał nas posiadanymi przez siebie informacjami.

Już od dłuższego czasu mówiło się to integracji chatu Skype z webowym pakietem Office Online. Takie połączenie miałoby zapewnić lepszą komunikację pomiędzy osobami pracującymi nad jednym dokumentem, dzięki czemu mogłyby one sprawniej pracować. Podobne możliwości od dawna oferują Dokumenty Google, więc Microsoft nie mógł być w tej materii gorszy. Oczywiście z takich możliwości mogli korzystać już od dawna użytkownicy poczty Outlook, którzy z jej poziomu wykonywali połączenia audio oraz wideo po zainstalowaniu odpowiedniej wtyczki – same wiadomości takowej nie wymagały. Introducing-Skype-document-chat-in-Office-Online-2Podobne czynności przeprowadzimy teraz wprost z aktualnie tworzonej przez nas pracy, a jedyne co nam do tego będzie potrzebne to konto Live połączone z tym należącym do Skype. Choć późno się za to zabrano to jednak cieszy fakt, iż wreszcie oficjalnie udostępniono nam taką opcję. Miesiące stagnacji przyczyniły się do dość dużego napływu konsumentów do usługi konkurencji, zatem jeśli Microsoft chce odwrócić takowy trend to musi się dość mocno postarać. Pierwsze kroki ku temu zostały już poczynione, zatem nie pozostaje nam nic innego jak czekać na kolejne.

Wielcy giganci rynku informatycznego nie ustają w swoich działaniach, które mają na celu pozorne ułatwienie nam naszego życia. Uproszczenia interfejsu kosztem funkcjonalności, czy automatyzacja nierzadko przynosząca gorsze rezultaty – to wszystko jest obecnie na porządku dziennym. Google, który jest firmą tworzącą własną potęgę na usługach webowych, postanowił zabrać się za swoją usługę pocztową Gmail. Tak oto powstał Inbox, mający na celu lepsze zarządzanie wiadomościami, zwłaszcza gdy dziennie otrzymujemy ich całkiem pokaźną ilość. Specjalne algorytmy segregują je zależnie od tego jak one są dla nas ważne, dzięki czemu w teorii możemy pracować efektywniej i szybciej.

Microsoft długo ignorował konkurencję, przez co znajduje się teraz w takiej, a nie innej sytuacji. Postanowiono jednak coś z tym zrobić, dlatego też podjęto zdecydowane kroki, by skuteczniej odpowiadać na potrzeby rynku oraz ruchy innych firm. Właśnie dlatego zapowiedziano usługę Clutter, która jest bardzo podobno do wspomnianego wcześniej Inboxa. Napisane w Redmond algorytmy będą odpowiadać za automatyczne segregowanie naszej poczty, tak by ta bardziej istotna znajdowała się w głównym folderze, a mniej naglące sprawy zostaną umieszczane w folderze o nazwie Clutter. Microsoft zapewnia, że z czasem owe algorytmy będą lepiej rozumieć ludzkie potrzeby, dzięki czemu efektywniej posegregują nasze wiadomości. Oczywiście w razie złego przydzielenia folderu, sam użytkownik może ręcznie zmienić reguły dla danego adresu. Wyeliminować to powinno przyszłe wpadki automatu.

Niestety owa usługa dostępna jest jedynie dla poczty biznesowej w ramach Office 365 i to tylko w języku angielskim. Jest ona domyślnie wyłączona, więc by ją uruchomić musimy udać się do opcji Outlook Web App. Na chwilę obecną Microsoft nie planuje jej wdrożenia na kontach konsumenckich, jednak miejmy nadzieję iż w niedalekiej przyszłości zmieni on zdanie.