Wraz z wydzieleniem marki HERE od Nokii wielu konsumentów zaczęło się zastanawiać, co się stanie z ich ulubionymi mapami. Dodatkowo, Microsoft nagle postanowił zastąpić je systemową aplikacją, co nie przeszło bez żadnego echa. Nie przedstawiono przy tym żadnego konkretnego stanowiska, przez co mało kto wiedział, że za nowym programem stoją te same dane kartograficzne.

Zdecydowano się jednak na tym nie poprzestawać, dlatego też podpisano wieloletnią umowę handlową z HERE. Dzięki temu Microsoft ma być w stanie świadczyć usługi oparte o lokalizację na jeszcze wyższym poziomie niż dotychczas. Dane pochodzące z HERE będą mogły być zintegrowane z Bing Maps API, Cortaną, wyszukiwarką Bing oraz wieloma innymi produktami. Skorzystać mają na tym również samochody wyposażone w rozwiązania od Microsoftu, co na pewno spodoba się ich właścicielom. Z perspektywy konsumenta ważnym jest również dostęp do aktualnych i stale aktualizowanych danych kartograficznych oraz bieżący wgląd w dane dotyczące natężenia ruchu i transportu publicznego.

Jak twierdzi Bruno Bourguet, zajmujący się działem sprzedaży i rozwoju biznesu, HERE jest zadowolone z niedawno rozszerzonej współpracy z Microsoftem. W dłuższej perspektywie ma to umożliwić konsumentom oraz przedsiębiorstwom nieskrępowany dostęp do możliwie najlepszych usług lokalizacyjnych.

Nokia Moonraker to smartwatch, który wciąż rozpala wyobraźnię wielu fanów tejże marki. Jego debiut miał się odbyć wraz z premierą Lumii 930, jednakże ostatecznie z niego zrezygnowano. Możemy się tylko domyślać powodu takiego stanu rzeczy, lecz prawdopodobnie wpływ na to miało przejęcie działu mobilnego Nokii przez Microsoft. Choć od dnia pierwszych przecieków na jego temat minęły już ponad 2 lata, to mimo wszystko wciąż co jakiś czas możemy natknąć się na nowe informacje.

Tak się właśnie niedawno stało, gdyż użytkownik YouTube skrywający się pod pseudonimem Nokibar udostępnił wideo przedstawiające porzuconego Moonrakera. Film prezentuje nam interfejs poszczególnych aplikacji oraz główną tarczę zegara. Na obudowie nie zabrakło również fizycznego przycisku, który zapewnia dostęp do wygaszacza ekranu oraz kilku dodatkowych opcji.

Trzeba przyznać, że mimo swojego wieku nie odstaje on w jakiś szczególny sposób od swojej konkurencji. Zapewnia on dostęp do większości typowych dla inteligentnych zegarków funkcji, takich jak podgląd nieprzeczytanych wiadomości, powiadomień oraz nadchodzących wydarzeń z kalendarza.

 

Podwójne stuknięcie w taflę przedniego szkła smartphonu w celu odblokowania jego ekranu stało się na tyle popularnym rozwiązaniem, że wielu ludzi nie wyobraża już sobie życia bez niego. Pierwotnie było ono domeną wyłącznie Nokii, jednak z czasem i inni producenci zaczęli je implementować w swoich urządzeniach – w sumie nie ma się czemu dziwić, gdyż jest to dość wygodne.

Wybudzanie-telefonu-HP-Elite-x3Niestety, w zasadzie nikt nie daje jakichkolwiek możliwości personalizacji i jedyne co możemy zrobić, to je włączyć lub wyłączyć. Dlatego też wielkie zdziwienie wywołał HP Elite X3, który zyskał dwie dodatkowe opcje, czyli ustawienie czułości oraz odstępów pomiędzy puknięciami w ekran. Niby nie jest to nic nadzwyczajnego, niemniej jest to novum niewystępujące nigdzie indziej i właśnie tutaj możemy dopatrywać się powodu powstania tejże małej sensacji. Nie wiadomo jednak, czy nowe możliwości trafią i do innych urządzeń korzystających z tegoż mechanizmu, czy może jest to autorski wkład HP, z którym Microsoft ma niewiele wspólnego – w tym drugim przypadku raczej nie będziemy mogli liczyć na stosowną aktualizację, choć to tez nie jest w żaden sposób przesądzone.

Gigant z Redmond już od dłuższego czasu nie ma zbyt lekkiego życia, gdyż Windows 10 nie zdobył takiego uznania jakiego się spodziewano. Nie dość, że posiada on wiele niedoróbek, to dodatkowo jego mobilna odsłona non stop zalicza kolejne obsuwy wcześniej ustalonych terminów. Żeby daleko nie szukać wystarczy przytoczyć chociażby ostatnią aktualizację z gałęzi Redstone 1 (Anniversary Update), która miała zostać udostępniona 2 sierpnia na obie platformy, lecz jak na razie pojawiła się wyłącznie na desktopach.

Kolejny cios dla firmy nadszedł z być może niespodziewanej strony, gdyż dotychczasowa głowa działu fotograficznego postanowiła zmienić swojego pracodawcę. Co ciekawe, wybór padł na poprzednika Microsoftu, czyli Nokię – to właśnie od niej twórca Windowsa pozyskał cały dział mobilny. Juha Alakarhu pracować ma teraz przy najnowszym projekcie finów z zakresu fotografii, czyli Ozo, będącym kamerą do filmowania ujęć w 360 stopniach. Nie wiadomo przy tym, co stało za takową decyzją i jak to wpłynie na przyszły rozwój technologii PureView znanej z flagowych Lumii, jednakże możemy być pewni, że nie przejdzie to bez żadnego echa.

Nokia przed przejęciem przez Microsoft była w trakcie opracowywania kilku nowych konstrukcji, które ostatecznie nigdy nie ujrzały światła dziennego. Nie wiadomo do końca dlaczego zdecydowano się je anulować, aczkolwiek w przypadku Nokii opartej o Androida sprawa wydaje się być oczywista. Niemniej stanowisko firmy jest tutaj ostateczne i już nigdy nie będziemy w stanie obcować z tymi urządzeniami, niemniej dzięki portalowi Baidu dowiedzieliśmy się chociaż, jak miałyby one wyglądać.leaked-nokiasMowa tutaj o porzuconej Lumii 2020 (Windows RT) i 650 XL (Win10 Mobile) oraz drugiej generacji Nokii XL (Android). Pierwsza z nich miała być tabletem (w tym przypadku zielonym) o 8,3” ekranie IPS LCD posiadającym rozdzielczość FHD. Poza tym, wyposażona była w slot kart nanoSIM i co ciekawe, nie zabrakło również wsparcia dla stylusa. Jeśli zaś chodzi o Lumię 650 XL (biała z małym oczkiem aparatu) i Nokię XL 2 (ta większa czarna) to na ich temat nie mamy żadnych konkretnych informacji i prawdopodobnie już nigdy niczego nowego się o nich nie dowiemy.

Wraz z przejęciem Nokii przez Microsoft zdecydowano się zamknąć wiele ciekawych projektów i usług. Niektóre z nich się po prostu dublowały, a inne, jak Nokia McLaren, zostały skazane na zapomnienie bez żadnego większego powodu. Do tej drugiej grupy należy jeszcze niegdyś opracowywany przez Nokię smartwatch o kodowej nazwie Moonraker, o którym po raz pierwszy dowiedzieliśmy się w połowie zeszłego roku.

Prócz kilku grafik go przedstawiających nie mieliśmy jednak żadnych konkretnych informacji o nim, więc mogliśmy się wyłącznie domyślać tego, jak miałby wyglądać interfejs oraz jego obsługa. Dlatego też fani Nokii niedawno wykazywali dość dużą aktywność, gdyż do sieci wyciekła aplikacja o wdzięcznej nazwie Moonraker Q, przeznaczona do obsługi wspomnianego zegarka. Dzięki temu wiemy mniej więcej jak miałaby wyglądać interakcja z nim, która w znacznej mierze miałaby opierać się na gestach – jedyny przycisk przełączałby nas między ekranem startowym a ekranem podglądu. Poprzez przesunięcie do góry lub do dołu przechodzilibyśmy odpowiednio do powiadomień bądź listy aplikacji, co może nie jest jakoś szczególnie wyszukane, aczkolwiek dość łatwo to zapamiętać.

Jak więc widać, informacji na tego temat w dalszym ciągu mamy niewiele, lecz w sytuacji, gdy nie mamy ich w zasadzie w ogóle, nawet taka ilość cieszy każdego fana marki. Szkoda tylko, że nigdy nie ujrzymy go w akcji na żywo.

Jakiś czas temu wyciekł do sieci film prezentujący nam możliwości porzuconej przez Microsoft Lumii McLaren, która miała być pierwszym urządzeniem tejże firmy wspierającym funkcję 3D Touch. Niestety tak się ostatecznie nie stało i choć nie dano nam żadnego konkretnego powodu dla takiej decyzji, to trudno nie oprzeć się wrażeniu, iż Microsoft po prostu nie potrafił jej odpowiednio dopracować. Niemniej świat już zdążył o niej zapomnieć i w zasadzie stan ten cały czas by się utrzymywał, lecz ostatnimi czasy jakoś dużo informacji na jej temat się pojawia.Nokia-Lumia-McLaren-7Nie inaczej jest i tym razem, gdyż do sieci przedostały się zdjęcia przedstawiające ją w całej okazałości – zarówno sam sprzęt, jak i oprogramowanie na niej zainstalowane. Dzięki temu wiemy, że w chwili pracowania nad nią posiadała ona system Windows Phone w wersji 8.1, więc już dość starą odsłoną pamiętającą 2014 rok. Jak więc widać urządzenie to zostało już dawno zapomniane przez samego twórcę, lecz mimo to wciąż rozpala ono wyobraźnię wielu fanów na całym świecie i w sumie nie ma co się temu dziwić. Jest ono wyjątkowe pod wieloma względami, a i żaden z mechanizmów opracowywanych wraz z McLarenem nie trafił do obecnie sprzedawanych Lumii – jest to niewątpliwa strata dla Microsoftu, który mógłby tchnąć trochę życia w swój skostniały system.083846g4afe1fam4j4m49y

Bardzo dawno temu, jeszcze zanim Microsoft zaczął tak podupadać na rynku mobilnym, mówiono o dość ciekawie zapowiadającym się modelu o roboczej nazwie McLaren. Docelowo miał on się stać czymś na kształt następcy Lumii 930, gdyż jego prawdopodobnym numerem miała być liczba 935. Niestety, po drodze coś musiało pójść nie tak jak firma sobie to zaplanowała, gdyż z czasem (po przejęciu Nokii przez Microsoft) rozwój tego prototypu anulowano i jak na razie nie jest on z nami w żadnej formie obecny.

Czym jednak miał się on tak wyróżniać? Otóż jego największą zaletą miało być wsparcie dla funkcji nazwanej 3D Touch, która byłaby czymś na wzór AirView znanego z TouchWiza Samsunga. Dzięki tejże technologii bylibyśmy w stanie obsługiwać ekran bez jego dotykania, wyłącznie poprzez umieszczenie palca nad danym elementem interfejsu – bez bezpośredniego kontaktu. Dodatkowo na powyższym wideo możemy zaobserwować drugą funkcję, która również co jakiś czas przewijała się w przeciekach – MixView. W jej przypadku mowa jest o nowym sposobie interakcji z kafelkami, gdyż poprzez wspomniany wcześniej 3D Touch moglibyśmy uzyskać dostęp do dotąd niedostępnych opcji, takich jak chociażby bezpośrednie skróty do zakładek w Internet Explorerze.

Obie technologie wydają się dość ciekawe, aczkolwiek na dłuższą metę zapewne okazałyby się niepraktyczne. Ciekawe, czy kiedykolwiek przyjdzie nam się o tym przekonać na własnej skórze, czy może Microsoft już nigdy do tego nie powróci.

Od dłuższego czasu dyskutowało się o rychłej sprzedaży działu HERE, który dotychczas należał do Nokii. Jedni przyjmowali tę wiadomość z wielkim entuzjazmem, gdyż pozwoliłoby to tej dynamicznie rozwijającej się marce na jeszcze szybszą ewolucję. Z drugiej strony jak zwykle stali niezadowoleni fani Nokii, którzy nie mogli patrzeć na to, jak niegdysiejszy gigant telefoniczny konsekwentnie odkrajał kolejne swoje części (vide dział mobilny), by je potem sprzedać.capture20151210222101581Jak się okazuje, cała transakcja została sfinalizowana 4 grudnia, o czym dowiedzieć się możemy z wiadomości rozsyłanych przez pracowników Nokii oraz HERE. Nowym właścicielem zostało konsorcjum składające się z firm AUDI AG, BMW Group oraz Daimler AG. Patrząc na wymienione podmioty można domniemywać, iż ich nowy nabytek znajdzie zastosowanie jako nawigacja pokładowa w produkowanych przez nich samochodach. Co ciekawe, we wspomnianym mailu przypomniano nam o tym, byśmy nie spisywali Nokii na straty – ta ma się ponoć całkiem nieźle.

Czy to dobrze? Ciężko obecnie cokolwiek więcej napisać w tym temacie, gdyż w zasadzie nie poznaliśmy żadnych konkretnych informacji. Aplikacje mają być w dalszym ciągu rozwijane i jakiś większych zmian nie powinnyśmy w tym zakresie uświadczyć. Ciekawi mnie jednak jedno – czy oprogramowanie HERE napisane z myślą o Windows Phone przetrwa omawiane zmiany, gdyż w chwili obecnej ciemne chmury się nad nim zbierają.

Fakt, iż Nokia opracowuje smartphone pracujący w oparciu o system Android jest chyba dla każdego oczywisty. Jakiś czas temu pojawiły się nawet pierwsze przecieki dotyczące Nokii C1, która to miałaby pojawić się pod koniec przyszłego roku – byłoby to pierwsze urządzenie „odrodzonej” legendy. Jego potencjalna specyfikacja przedstawia się bardzo dobrze, choć trzeba postawić sprawę jasno, iż to co teraz wygląda zadowalająco, w dniu premiery może takie nie być.

Zanim jednak do niej dojdziemy warto jeszcze wspomnieć o dwóch innych, równie interesujących informacjach. Pierwsza z nich wspomina o tym, iż omawiany smartphone dostępny będzie w dwóch wariantach różniących się konfiguracją sprzętową. Druga, ciekawsza dla czytelników tego portalu, mówi zaś o tym, że ujrzymy nie tylko wersję pracującą na systemie Android, ale i w oparciu o Windows 10 Mobile. Byłby to dość zaskakujący krok ze strony Finów, którzy już raz próbowali z Windows Phone i nic dobrego im z tego nie przyszło. Na szczęście dla nich przyszła sytuacja będzie się zauważalnie różnić od tej poprzedniej, gdyż tym razem system ten będzie jednym z możliwych wyborów, a nie wyłącznym.beznazwySkoro całość została mniej więcej nakreślona, to wróćmy się do wspomnianej wcześniej specyfikacji technicznej. Pierwszy jej wariant miałby zawierać 5” ekran FHD, 2GB RAM oraz niezidentyfikowany procesor, który prawdopodobnie zostanie wybrany później – w końcu do czasu ewentualnej premiery Snapdragony (czy też inne układy) mogą się znacząco rozwinąć. Zdjęcia wykonywane byłyby przy pomocy 8 MPx aparatu tylnego, a na ich przechowywanie oddano by użytkownikowi kość pamięci o wielkości 32 GB. Jeśli zaś chodzi o drugi wariant, to będzie to oczywiście mocniejszy model. Przekątna ekranu wzrośnie do 5,5” przy zachowaniu tej samej rozdzielczości, natomiast RAM i pamięć wewnętrzna miałyby wynosić odpowiednio 3 GB oraz 64 GB. Podobnie postąpiono z modułem odpowiedzialnym za wykonywanie zdjęć, którego liczba pikseli wzrośnie do 13. Co ciekawe, oba modele (wedle plotek) mają jedną cechę wspólną, a mianowicie aparat do wideorozmów o rozdzielczości 5 MPx.

Mimo, iż są to jedynie nieoficjalne informacje (jak zazwyczaj), to jednak dobrze by było, gdyby okazały się prawdą. Na rynku bardzo odczuwalny jest niedobór dobrych modeli opartych o mobilną platformę Microsoftu, co powoduje niechęć konsumentów do niej. Brakuje realnej alternatywy dla Lumii, gdyż siłą Windows Phone są urządzenia ze średniej i niskiej półki cenowej – próżno szukać jakiś mocnych, flagowych sprzętów.