Nagłe zamknięcie usługi wykorzystywanej przez wielu konsumentów nikogo już nie dziwi. Firmy żonglują swoimi produktami, w zasadzie dowolnie zamykając i otwierając nowe projekty. Użytkownikom nieszczególnie to odpowiada, lecz niewiele mogą w tym aspekcie zdziałać. Podobny, marny los niebawem spotka Office Live Meeting. W związku z tym, przedsiębiorstwa go wykorzystujące powinny niezwłocznie zaplanować przesiadkę.

Office Live Meeting

Microsoft oczywiście proponuje zamiennik, tj. Skype for Business lub Skype Meeting Broadcast. Nowe rozwiązania zapewniać mają wyższą jakość wideo, w tym podczas sesji udostępniania ekranu. Niewątpliwą zaletą są również aplikacje dla wszystkich wiodących platform oraz maksymalna ilość uczestników „spotkania”. Na pierwszy rzut oka wygląda to zachęcająco, jednakże wystarczy przyjrzeć się dokładnie, by znaleźć kilka wad. Wygaszana usługa zapewniała zdecydowanie więcej możliwości, które teraz zostały podzielone pomiędzy dwie niezależne.

Jakiś czas temu Microsoft zakomunikował, że ich Microsoft Launcher osiągnął pułap miliona aktywnych użytkowników. Nie sposób mu odmówić popularności, za co w dużej mierze odpowiada integracja z usługami tegoż giganta. Niedługo musieliśmy czekać na kolejny kamień milowy, choć tym razem obyło się bez oficjalnych ogłoszeń.

Microsoft Edge_Google Play

Wystarczy jednak wejść do Google Play by się przekonać, że omawiana aplikacja niedawno przekroczyła barierę 10 milionów pobrań. Wydaje się to dość dobrym wynikiem, tym bardziej, że konkurencja na tym polu wcale nie jest mała. Co ciekawe, przed rebrandingiem (wcześniej znany był jako Arrow Launcher) nie cieszył się zbyt dużą popularnością. Dopiero dzięki zdecydowanym krokom Microsoft osiągnął sukces na tym polu.

Swego czasu różnorakie menadżery pobierania były bardzo popularne pośród konsumentów. Był to okres, kiedy prędkość i stabilność przeciętnego połączenia internetowego pozostawiała sporo do życzenia. Dlatego też wielu polecało wykorzystywać oprogramowanie, które w razie czego pozwoli wznowić / zatrzymać ściąganie pliku. Poza tym, miały one magicznie przyśpieszać prędkość pobierania, co było idealną zachętą do ich wypróbowania.

Internet Download Manager

Choć obecnie nie są już wykorzystywane na tak szeroką skalę jak kiedyś, to jednak wciąż mają swoją niszę. Właśnie do niej chcą trafić autorzy Internet Download Manager, w czym pomóc ma wydanie rozszerzenia dla Microsoft Edge. Niestety, nie jest ono samodzielnym dodatkiem i do działania wymaga instalacji desktopowego klienta. W związku z tym, umożliwia jedynie przekierowanie wskazanych przez nas linków do głównego programu. Sam w sobie niczego nie potrafi pobrać, niemniej, dla wielu może się okazać bardzo użytecznym narzędziem.

Już od jakieś czasu pewnym jest, że desktopowy Paint zostanie wycięty z Windows 10. Zamiast niego domyślnym narzędziem stanie się znacznie bardziej rozbudowany Paint 3D. Warto przy tym pamiętać, że tę klasyczną aplikację wciąż będziemy mogli pobrać z Microsoft Store. Tak więc Microsoft pójdzie z duchem czasu i jednocześnie pozostawił furtkę niezadowolonym z tego konsumentom.

Paint

Choć wciąż nie dowiedzieliśmy się kiedy to nastąpi, to wiele wskazuje na to, że omawiana zmiana przyjdzie wraz z Redstone 4. Założono tak dlatego, że w ostatniej testowej kompilacji (build 17063) pojawiło się przypomnienie o rychłym zastąpieniu Painta. Co ciekawe, na chwilę obecną nie wyskakuje ono samoczynnie, gdyż wywołuje je kliknięcie w przycisk oznaczony jako „Product alert”. Może to również oznaczać, iż przyszłoroczne uaktualnienie jedynie wprowadzi omawiany komunikat. Sam Paint 3D mógłby więc stać się domyślną aplikacją dopiero w kolejnym uaktualnieniu. W dalszym ciągu pytań jest więcej niż odpowiedzi, lecz jedno jest pewne – od tej decyzji nie ma już odwrotu.

 

 

W październiku Microsoft zaskoczył wielu graczy, gdy spostrzegli oni, że ich Xbox One nieoczekiwanie zaczął obsługiwać mysz i klawiaturę. Na ten temat spekulowano od dawna, jednak brak było oficjalnych informacji. W tamtej chwili stało się jasne, że nie są to jedynie bezpodstawne domysły i rzeczywiście coś jest na rzeczy. Niestety, do tej pory nie wiadomo, kiedy tak naprawdę omawiane wsparcie oficjalnie zadebiutuje.

Choć wciąż jest to dla nas wielką tajemnicą, to jednak dzięki Microsoft Polska wiemy, że już niewiele oczekiwania pozostało. Wszystko za sprawą, prawdopodobnie nieumyślnie, opublikowanego artykułu zatytułowanego „Nowy wymiar grania na konsoli”. Nim zareagowano i zdjęto go z witryny, znaleźć mogliśmy w nim potwierdzenie kompatybilności z „akcesoriami z komputerów osobistych”. W związku z tym można oczekiwać, iż już początkiem przyszłego roku do deweloperów trafią nowe możliwości. Trzeba w końcu pamiętać, że to właśnie do nich będzie należeć ostateczna decyzja w tym temacie.

Niedawny wpis na blogu Windows mocno rozbudził wyobraźnię fanów Windows 10. Zapowiedziano w nim pojawienie się długo wyczekiwanego mechanizmu Windows Timeline oraz tzw. Sets. Debiut tego pierwszego już od dawna był przesądzony, dlatego też ta druga rzecz wywołała większe poruszenie. Dzięki niemu aplikacje będą wyświetlane w ramach jednego okna, podobnie jak ma to miejsce w przeglądarce. Pozwoli to na lepszą organizację pracy, co szczególnie docenią osoby wykorzystujące wiele programów na raz.

Niestety, o ile Windows Timeline pojawił się w ostatniej testowej kompilacji Windows 10, o tyle Sets udostępniony został wyłącznie wąskiej grupie Insiderów. Już to dało wielu osobom do myślenia, iż jej finalny debiut nie odbędzie się zbyt prędko. Teraz wiemy już na pewno, iż w Redstone 4 nie trafi on do szerszej publiczności. Dopiero jego następca (Redstone 5?) sprawi, że zagości on na komputerach wszystkich testerów, a później reszty konsumentów.

Microsoft Edge od samego początku nie radzi sobie zbyt dobrze, w czym nieustannie pomaga mu jego twórca. Niedotrzymywanie obietnic, powolny rozwój, braki względem konkurencji – to prawdopodobnie najpoważniejsze powody tego stanu rzeczy. Można by oczekiwać, że z racji bycia domyślną przeglądarką Windows 10 radzić on sobie będzie co najmniej przyzwoicie. Do tej pory wiele na to wskazywało, jednakże niedawna zmiana metodologii stosowanej przez Net Applications nie pozostawia żadnych złudzeń.

Microsoft Edge Marketshare

Ta dotychczas wykorzystywana nie do końca radziła sobie z botami, które, jak się okazuje, podbijały statystyki tejże przeglądarki. Wedle aktualnych danych, korzysta z niej zaledwie 1 na 6 użytkowników, przy czym jej udziały regularnie spadają. Przed modyfikacjami zagarniała prawie 29% całego rynku, co jest znaczą różnicą. Sytuacja ta jest o tyle ciekawa, że popularność Windows 10, wedle tej samej firmy, cały czas rośnie. Obecnie gościć ma już na prawie 32% konsumenckich desktopów.

Duża baza użytkowników jest niezaprzeczalną zaletą, zwłaszcza, gdy staramy się znaleźć rozwiązanie trapiącego nas problemu. Między innymi dlatego stworzono aplikację Feedback Hub, w zasobach której znajdziemy sugestie i opisy mankamentów pojawiających się w Windows 10. Niestety, przez długi czas nie mogliśmy wchodzić w interakcje z innymi użytkownikami, gdyż brakowało mechanizmu odpowiedzi na ich komentarze.

Feedback Hub

Tym większe zadowolenie wywołała niedawna aktualizacja wspomnianego programu, ponieważ wniosła tę wyczekiwaną funkcję. Jak to zwykle bywa, w pierwszej kolejności trafiła do Insiderów korzystających z szybkiego kręgu. Reszta osób otrzyma ją nieco później, jak Microsoft upewni się, iż nie sprawia ona żadnych problemów.

Wraz z premierą Xbox One S gracze w końcu otrzymali sprzęt zdolny udźwignąć rozdzielczość 4K. Choć w przypadku gier nie jest to aż tak odczuwalne, o tyle podczas oglądania wideo robi sporą różnicę. W związku z tym mocno dziwiła opieszałość Google, który przez bardzo długi czas nie uaktualniał aplikacji YouTube. Na wysokości zadania stanęli jednak deweloperzy odpowiedzialni za konkurencyjne programy, dzięki czemu konsumenci nie pozostali całkowicie na lodzie.

YouTube

Można przypuszczać, że to właśnie ich rosnąca popularność zadecydowała o pojawieniu się wyczekiwanego uaktualnienia dla oficjalnego YouTube. Wniosło ono obsługę rozdzielczości 4K przy 60 klatkach na sekundę. Niestety, w dalszym ciągu nie uświadczymy wsparcia dla trybu HDR, przez co produkt Google wciąż jest nieco wybrakowany. Oczywiście należy pamiętać, że sama aktualizacja to nie wszystko i wciąż musimy posiadać stosowny sprzęt (co najmniej Xbox One S oraz odpowiedni wyświetlacz).

Głównym atutem przemawiającym za asystentami głosowymi jest ich integracja z zewnętrznymi usługami. Dzięki nim są one bardziej kompleksowymi produktami, podręcznymi centrami zarządzania. Nie inaczej jest w przypadku Cortany, która niedawno zyskała możliwość przeglądania kontaktów, kalendarzy oraz wiadomości e-mail składowanych na poczcie Gmail. Warto przy tym wspomnieć, że prócz wspiera ona również 7 innych usług, tj. Office 365, Outlook, Knowmail, Skype, Dynamics CRM, LinkedIn oraz Wunderlist.

Aby dodać swoje konto należy udać się do ustawień Cortany, a następnie kliknąć „Add a Service”. Po wybraniu interesującej nas pozycji pojawi się okno logowania, gdzie od razu zezwolimy na dostęp do danych.  Po tej operacji, z poziomu okna wyszukiwania, bez problemu przeszukamy zasoby naszego konta Gmail. Szkoda tylko, że Cortana w dalszym ciągu nie wspiera polskiego języka i generalnie nie wiadomo, czy kiedykolwiek ulegnie to zmianie.