Coraz większa ilość programistów decyduje się porzucić wsparcie dla Windows Phone. Choć jego posiadaczom może się to wydawać niesprawiedliwe, to jednak ruch ten nie jest niczym nadzwyczajnym. W końcu jego rozwój wstrzymano już jakiś czas temu, w związku z czym nie ma sensu tracić na niego swoje zasoby. Dlatego też wczoraj ogłoszono, iż w przyszły czwartek z jego sklepu zniknie klient Evernote.Evernote

Warto przy tym pamiętać, że jeśli zawczasu zainstalujemy go na swoim urządzeniu, to cały czas będziemy mogli z niego skorzystać. Nie otrzyma on jednak żadnych uaktualnień, a także nie pobierzemy go w przypadku przywrócenia ustawień fabrycznych. Firma zaznacza przy tym, że zsynchronizowane notatki nie zostaną w żaden sposób dotknięte opisywaną zmianą. Wciąż uzyskamy do nich dostęp z innych, wspieranych urządzeń.

 

Wraz z Creators Update na desktopach zawitał mechanizm o nazwie Night Light. Jest on odpowiedzią na rosnącą popularność aplikacji redukujących ilość niebieskiego światła wydzielanego przez wyświetlacz. Dzięki niemu nasze oczy mniej się męczą po zmroku, co nie jest bez znaczenia dla ludzi pracujących w nocy.

Night Light

Niestety, Microsoft potwierdził, że funkcja ta nie zawita w mobilnym wydaniu Windows 10. Jest to już kolejny cios wymierzony w stronę użytkowników, co zwiastuje rychłe zakończenie rozwoju tego systemu. Wszystko wskazuje na to, iż firma pragnie skupić się wyłącznie na powłoce CShell. To właśnie ona stanowić ma trzon następcy Windows 10 Mobile, który wyeliminować ma wszystkie dotychczasowe braki. Niedawne przecieki wskazują na to, iż Microsoft może w końcu dopiąć swego i stworzy prawdziwie uniwersalny system.

Wraz z premierą Windows 10 S Microsoft zapowiedział, iż już w czerwcu pakiet Microsoft Office trafi do sklepu Windows. Dzięki niemu system ten wreszcie stanie się użyteczny dla swoich grup docelowych, czyli klientów biznesowych oraz szkół. Co równie istotne, ograniczenie dystrybucji oprogramowania wyłącznie do wbudowanego sklepu ma zauważalnie poprawić bezpieczeństwo jego użytkowników.

Obietnicy dotrzymano, dzięki czemu od 15 czerwca posiadacze w/w systemu mogą pobierać Office 365 w wersji poglądowej. Niestety, nie obyło się bez pewnych obostrzeń, o czym wspominano już wcześniej. By wyklarować powstałą sytuację Microsoft zdecydował się stworzyć nową podstronę w dziale wsparcia Office. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, iż wersja dystrybuowana poprzez sklep jest wyłącznie 32-bitowa i nie pozwala na instalację dodatków COM. Ponadto, należy mieć na uwadze fakt, iż zrezygnowano z klasycznego OneNote na rzecz jego wersji napisanej specjalnie dla Windows 10.

Choć Microsoft od dłuższego czasu pracuje nad Redstone 3 dla Windows 10, to jednak Windows 10 Mobile wciąż tkwi na innej gałęzi rozwoju. Roboczo nazwano ją Feature2 i niestety nie pojawiły się w niej żadne znaczące nowości. Początkowo mówiło się o tym, iż ma to być jedynie okres przejściowy, przygotowujący system do przejścia na Redstone 3. Niedawno otrzymaliśmy jednak oficjalną informację, jakoby nigdy nie miało do tego dojść.

Windows Insider

Słowa te padły na niedawnym podcaście, podczas którego zapytano o przyszłość Windows 10 Mobile. To właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, iż firma nie zamierza przenieść tego systemu na nową gałąź rozwoju. Spekuluje się, iż Feature2 będzie czymś na wzór Windows Phone 7.8, czyli uaktualnieniem oficjalnie kończącym wsparcie dla obecnej generacji urządzeń. Nie zadebiutują w raz z nim żadne konkretne nowości, gdyż głównie postawiono na eliminację dotychczas wykrytych błędów.

Klient OneDrive dla Windows 8.1 posiada jedną kluczową funkcję, która wyróżnia go na tle konkurencji. Microsoft zaimplementował w nim wsparcie dla migawek plików, co przypadło do gustu wielu użytkowników. Mechanizm ten w sprytny sposób oszczędza miejsce na dysku, gdyż rzadziej wykorzystywane elementy (dokumenty itp.) pobierane są dopiero w momencie chęci ich użycia. W związku z tym, mimo braku ich fizycznej obecności pracuje się na nich jak na zwykłych plikach. Ma to oczywiście jedną niezaprzeczalną wadę, a mianowicie wymaga stałego dostępu do sieci.OneDrive

Niestety, wraz z wydaniem Windows 10 funkcja ta całkowicie zniknęła z systemu. Microsoft tłumaczył się wtedy jej kapryśnym działaniem, co w zasadzie było zgodne z prawdą. Obiecano przy tym, iż powróci ona w jednej z przyszłych aktualizacji. Czas mijał nieubłaganie i jak się niedawno okazało, firmie zajęło aż dwa lata jej ponowne zaimplementowanie. Niemniej, teraz już wszyscy zainteresowani Insiderzy (a więc posiadacze najnowszych testowych kompilacji) mogą skorzystać z „Files On-Demand”. Wystarczy samodzielnie zainstalować uaktualnienie dla klienta OneDrive lub poczekać na jego automatyczną aktualizację.

Funkcja ta w swoich założeniach nie różni się niczym o tego, co było dostępne w Windows 8.1. Możemy więc oznaczać pliki jako dostępne wyłącznie online lub pobrać je do trybu offline. Mechanizm ten wspiera również aplikacje pochodzące ze sklepu (wykorzystujące Windows File Picker), co w poprzednim wydaniu sprawiało problemy.

Nie od dziś wiadomo, iż Microsoft mocno promuje swój pakiet Office 365. W pewnym momencie doprowadziło to do sytuacji, w której większy nacisk kładziony jest na tą abonamentową formę, niż jednorazowo płatną odsłonę. Choć obecnie jest on najpopularniejszym oprogramowaniem tego typu, to jednak wcale nie musi tak być wiecznie. Gigant z Redmond zdaje sobie z tego sprawę, dlatego już dziś wytacza swoje działa przeciwko Google i ichniejszemu G Suite.

Office 365

W związku z tym zdecydowano się stworzyć serię poradników porównujących oba pakiety. Oczywiście szczególnie podkreślane są w nich przewagi produktu Microsoftu nad konkurentem, co raczej nie powinno nikogo dziwić. Każdy z nich jest szczegółowo opisany i zilustrowany, przy czym największy nacisk położono na mechanizmy pracy grupowej. Co ciekawe, pokuszono się również o zestawienie ze sobą innych aplikacji, m.in. Skype i Hangouts oraz Outlook i Gmail. Nie ulega wątpliwości, że tego typu poradniki nie przekonają wiernych fanów, jednak mogą się okazać idealną pomocą dla nowych lub niezdecydowanych użytkowników.

Jesienne uaktualnienie Windows 10 przyniesie długo wyczekiwane zmiany w interfejsie, czyli Fluent Design. Po raz pierwszy zaprezentowano go na konferencji BUILD 2017 i już wtedy zdobył uznanie wielu konsumentów. Od dłuższego czasu wdrażany jest on do poszczególnych elementów systemu, głównie za pośrednictwem programu Windows Insider. Plany Microsoftu są ambitne i co ciekawe, wykraczają daleko poza ich własną platformę.

Nie trzeba długo przyglądać się udostępnionemu wideo, by dojść do wniosku, że całość prezentuje się naprawdę ciekawie. Przebudowana, w myśl Fluent Design, witryna jest przejrzysta i pełna elementów ułatwiających nawigację przy pomocy dotyku. Nie brakuje charakterystycznych kafelków oraz animacji, które sprawią, iż nawet mniej zorientowani użytkownicy nie pogubią się na nowo odwiedzonej stronie. Czy to jednak wystarczy, by deweloperzy wdrożyli założenia Fluent Design na swoich portalach?

Microsoft już jakiś czas temu poinformował konsumentów, iż starsze wersje Skype niebawem utracą swoje wsparcie. Oficjalne stanowisko firmy w tej sprawie głosiło chęć przejścia na nową infrastrukturę. Wykorzystanie jej ma mieć realne przełożenie na jakość prowadzonych rozmów, a także szybkość wdrażania nowych funkcji. Oczywiście nie spodobało się to wszystkim użytkownikom, niemniej już niebawem ich wybór zostanie ograniczony.

Skype

Byśmy o tym nie zapomnieli, firma niedawno rozesłała do użytkowników Skype stosowne wiadomości. Przypomniano nam w nich, że z dniem 1 lipca porzucone zostanie wsparcie dla starszych wersji tego komunikatora. Najbardziej ucierpią na tym posiadacze Windows Phone 8.1 i Windows RT, ponieważ dla nich nieprzewidziane jest żadne uaktualnienie. Pozostali konsumenci, o ile chcą wciąż korzystać ze Skype, powinni wykonać aktualizację.

W pewnych kręgach temat dotyczący smartphonu z linii Surface urósł już do rangi mitycznego. Problem jednak w tym, że choć słyszymy o nim już od dobrych kilku lat, to wciąż nie trafił do sprzedaży. Mało tego, patrząc na różnorakie przecieki można dojść do wniosku, że sam Microsoft nie wie jak miałby on wyglądać. Na szczęście niedawne informacje zauważalnie poprawiły sytuację fanów, ponieważ w końcu pojawiły się jakieś konkrety.

Co raczej nie jest wybitnie zaskakujące, udostępniono je na twitterowym profilu należącym do użytkownika WalkingCat. To właśnie w nich po raz pierwszy została użyta nazwa Microsoft Surface Mobile. Dostarczono nam również ogólny opis urządzenia, którego forma sugeruje materiały promocyjne.

Tak więc Microsoft Surface Mobile ma być czymś więcej niż zwykłym telefonem. Dzięki procesorowi Qualcomm Snapdragon będzie on idealnym kompromisem pomiędzy zapotrzebowaniem na energię oraz wydajnością. Jeśli wierzyć w opublikowane materiały, to zapewni nam on ponad godzinę pracy w trybie Continuum. Co dodatkowo interesujące, wyposażony zostanie w rysik Surface Pen.