Jeszcze przed końcem zeszłego roku Microsoft ogłosił wprowadzenie cyfrowych prezentów do Microsoft Store. Niestety, ograniczono się wyłącznie do konsoli Xbox One, tj. „zapakować” mogliśmy gry i dodatki do nich, a także subskrypcje Xbox Live Gold oraz Xbox Game Pass. Społeczność z wielkim entuzjazmem przyjęła tę nowość, dzięki której mogli obdarowywać swoich znajomych i rodzinę.

Microsoft Store

Do pełni szczęścia brakowało jeszcze wsparcia pecetów, na co gracze musieli czekać aż do teraz. Koniec końców i posiadacze klasycznych komputerów mogą już wysyłać sobie paczki, w których znaleźć się mogą gry i dedykowana im, dodatkowa zawartość – mapy czy skórki.

Uaktualniono przy tym wcześniej stworzoną witrynę, która pomoże mniej obeznanym użytkownikom w stworzeniu lub odebraniu prezentu.

Font Maker, czyli interesująca aplikacja pozwalająca tworzyć spersonalizowane fonty, niedawno trafiła do Microsoft Store. By pojawiła się możliwość jej instalacji należy być w posiadaniu Windows 10 w wersji co najmniej Fall Creators Update (1709). Dodatkowo, do tworzenia projektów wymagany jest rysik, co dla wielu konsumentów może być przeszkodą nie do przeskoczenia.

Font Maker

Jeśli chodzi o sam proces tworzenia autorskiego fontu, to nie należy on do zbyt skomplikowanych. W chwili jego rozpoczęcia pojawia się tablica widoczna powyżej, na której musimy wpisać własną wariację każdego znaku. Później pozostaje już tylko określenie wielkości odstępu pomiędzy poszczególnymi literami oraz ich domyślnej wielkości.

 

Aktualizacja. Z niewiadomych przyczyn opisywana aplikacja została wycofana ze sklepu. Nie wiadomo czy oraz kiedy do niego powróci.

Wraz ze zbliżającą się premierą Windows 10 April Update zdecydowano udostępnić w Microsoft Store kilka Progressive Web Apps. Były one wyselekcjonowane przez Microsoft, aby stanowiły wzór do naśladowania przez innych deweloperów. Kwestią czasu było większe otwarcie się na tego typu twory, co niedawno zostało ogłoszone.

Progressive Web Apps

Dzięki temu, poprzez Windows Dev Center, twórcy mogą już publikować w Microsoft Store swoje oprogramowanie. Warto przy tym nadmienić, że z poziomu wspomnianego panelu zdefiniować można dokładnie to samo, co w przypadku natywnych aplikacji. Między innymi widoczność dla poszczególnych platform oraz formę monetyzacji, choć nie zabrakło też wglądu w telemetrię oraz informacje zwrotne od użytkowników.

W zeszłym tygodniu sieć obiegła informacja, jakoby Microsoft zakończył sprzedaż smartphonów opartych o Windows 10 Mobile. Jak nie trudno się domyślić, bardzo szybko ogłoszono to ostatnim gwoździem do trumny tej platformy. Jak się jednak okazuje, zbyt szybko wysunięto tak daleko idące wnioski.

Microsoft Store

Sam Microsoft musiał zabrać głos w tej sprawie, by uspokoić fanów wspomnianego systemu. Obecna niedostępność HP Elite X3 oraz Alcatel Idol 4S ma być jedynie chwilową niedogodnością, która niebawem zostanie wyeliminowana. Podkreślono przy tym, że firmie zależy na tym, by konsumenci mieli możliwość odkrycia, kupienia i używania urządzeń opartych o Windows 10.

Pozostaje jednak pytanie, dlaczego w ogóle doprowadzono do takowej sytuacji. Popyt na te urządzenia nie jest na tyle duży, by z dnia na dzień zniknęły wszystkie dostępne sztuki. Być może jest to zwyczajne badanie rynku w celu określenia tego, jak dużą popularnością cieszy się ich mobilna platforma.

Już od dłuższego czasu wiadomo, że Microsoft wstrzymał się z produkcją nowych egzemplarzy smartphonów z rodziny Lumia. Zdecydowano się wyprzedać sztuki zalegające na magazynach, choć i to nie było zbyt prostym zadaniem. W pewnym momencie całkowicie zniknęły z Microsoft Store, choć wciąż dostępne były inne urządzenia pracujące pod kontrolą Windows 10 Mobile.

Microsoft Store

Niedawno i to uległo zmianie, gdyż w jego zasobach znajdziemy już wyłącznie smartphony pracujące pod kontrolą Androida. Ostatnimi na placu boju były HP Elite x3 oraz Alcatel Idol 4S, a ich zniknięcie nie pozostawia żadnych złudzeń. Microsoft nie zamierza zmienić swojej dotychczasowej polityki i wciąż będzie promować konkurencyjne produkty, na których uruchomić można jego autorskie oprogramowanie. Nie ma co ukrywać, że jest to znacznie prostsze i bardziej dochodowe niż rozwijanie, wciąż przynoszącego straty, własnego systemu.

Wczorajsza informacja dotycząca obecności Progressive Web Apps w Microsoft Store ucieszyła wielu fanów mobilnego Windows 10. W końcu ich obsługa mogłaby nieco zniwelować problem braku popularnego oprogramowania na tej platformie. Niestety, jego użytkownicy zapomnieli, że system ten jest daleko w tyle za swoim desktopowym odpowiednikiem. Dopiero jeden z pracowników Microsoftu, w sumie całkowicie przez przypadek, sprowadził ich na ziemię.

Zaczęło się od tego, iż zwrócono uwagę na brak współpracy nowej wersji Twittera (PWA) z Windows 10 Mobile. Okazało się, zarówno powiadomienia Push oraz Service Worker nie działają na obecnie dostępnych urządzeniach pracujących w oparciu o w/w system. Można więc przypuszczać, że zamiast zniwelować problem braku aplikacji ten zostanie jeszcze bardziej pogłębiony. W końcu mało prawdopodobnym jest, by Microsoft nagle zmienił swoje zdanie i wznowił rozwój Windows 10 Mobile.

 

Wraz z premierą Spring Creators Update Windows 10 zyska natywną obsługę Progressive Web Applications. Rozwiązanie to stanowi spore ułatwienie dla deweloperów, gdyż niweluje przymus tworzenia oprogramowania na każdą platformę oddzielnie. Wszystko przez to, że do działania wykorzystują niezależne od danego systemu technologie webowe. Oczywiście w przypadku Windows 10, gdy trafią do Microsoft Store, skorzystają z dodatkowych możliwości, np. systemowego mechanizmu powiadomień.

Progressive Web Applications

Premiera wspomnianego uaktualnienia zbliża się nieubłaganie, dlatego Microsoft rozpoczął proces publikacji PWA w swoim sklepie. Co ciekawe, aktualnie odbywa się on całkowicie manualnie i nawet nie wszystkie tego typu aplikacje są dopuszczane. Firma początkowo wybiera jedynie te, które idealnie oddają ideę stojącą za tym projektem, a przez to zostaną jego dobrymi reprezentantami. Tak więc obecna lista nie jest zbyt duża i zawiera jedynie 14 pozycji:

 

Z czasem proces zostanie zautomatyzowany, przez co wszyscy zainteresowani deweloperzy będą mogli publikować swoje własne Progressive Web Apps.

Już od dłuższego czasu Microsoft rozwija podsystem Linuksa działający w ramach Windows 10. Od jego pierwszej prezentacji udostępniano kilka dystrybucji, które bez problemu odnajdziemy w Microsoft Store. Tylko w zeszłym miesiącu pojawiły się dwie nowe – Kali Linux oraz Debian. Problemem pozostawały jednak te mniej popularne odmiany, lecz i to niebawem odejdzie w zapomnienie.

Debian

Wszystko przez to, że firma pokusiła się o opracowanie WSL DistroLauncher Sample, co umożliwi opiekunom danej dystrybucji w miarę proste przeniesienie do Microsoft Store. Nic nie stoi również na przeszkodzie, by deweloperzy opracowywali rozwiązania na własne potrzeby – instalowane wyłącznie na ich własnych maszynach. W tym drugim przypadku wystarczy skorzystać z trybu deweloperskiego uruchamianego z poziomu systemowych ustawień.

Wyżej wymienione narzędzie udostępniono na zasadach Open Source i opublikowano na GitHubie. Należy przy tym pamiętać, że swobodny do niego dostęp nie oznacza, że wszystkie nowe paczki będą trafiały prosto do zasobów sklepu. Jak wspomniano wyżej, dokonać mogą tego wyłącznie opiekunowie danej dystrybucji i to tylko po wcześniejszym skontaktowaniu z Microsoftem. To powinno wystarczyć, by zapewnić użytkownikom względny poziom bezpieczeństwa.

Jak niejednokrotnie wspominano, Microsoft Store nie grzeszy objętością swoich zasobów. Dlatego tak duże poruszenie wywołują udostępniane tam programy, którego pojawienia się nikt nie oczekiwał. Tym razem padło na, kultowego w pewnych kręgach, Foobar2000 – swego czasu cieszył się on ogromną popularnością.Foobar2000

Tajemnicą stojącą za jego sukcesem jest ogromna baza rozszerzeń, umożliwiająca ogromne poszerzenie jego podstawowych możliwości. W tym miejscu objawia się największa wada nowego wydania, a mianowicie brak ich obsługi. Przynajmniej na chwilę obecną, gdyż mankament ten zostanie wyeliminowany w bliżej nieokreślonej przyszłości. Oczywiście omawiany odtwarzacz w dalszym ciągu dostępny jest całkowicie za darmo i wciąż charakteryzuje się dość spartańskim interfejsem.

W zeszłym tygodniu wspominaliśmy, że w Microsoft Store pojawiła się zakładka dedykowana rozszerzeniom do Microsoft Edge. Stanowi ona spore ułatwienie dla użytkowników tej przeglądarki, gdyż choć jest ich niewiele, to ich wyszukiwanie jest mało komfortowe. Co jednak ciekawe, to nie jedyna nowość jaką uraczy nas Microsoft. Firma pójdzie za ciosem i doda kolejną zakładkę, tym razem odnoszącą się do sprzętu.

Microsoft Store

Będzie ona kopią internetowego sklepu, więc pod względem funkcjonalności niczego nie powinno jej brakować. Znajdziemy w niej wszystkie oferty Microsoftu, w tym i urządzenia należące do partnerów OEM – o ile znajdują się w ofercie tegoż giganta. Problemu nie będą również stanowić wszelkiej maści przedsprzedaże. Całość jest na tyle dobrze przemyślana, że bez otwierania przeglądarki od razu dokonamy płatności i wybierzemy miejsce dostawy. Na koniec warto nadmienić, że poszczególne urządzenia skryte są w przejrzystych kategoriach w stylu „Akcesoria”, „Sklep Surface”, „Sklep Xbox” itp.

Tak jak w przypadku zakładki dedykowanej rozszerzeniom, tak i ta obecnie omawiana nie jest widoczna u wszystkich użytkowników. Z czasem powinno się to zmienić, choć nie bez znaczenia jest wsparcie danego regionu przez Microsoft.