Niedawno Microsoft oficjalnie ogłosił, że rozwój Windows 10 Mobile nie jest już priorytetem. Co prawda było to oczywiste od jakiegoś czasu, jednakże informacja z pierwszej ręki nie pozostawia żadnych złudzeń. W końcu Fall Creators Update nie wniosło niczego nowego, wprowadzając jedynie pomniejsze poprawki do już obecnych mechanizmów. Choć wydawać by się mogło, że dni tego systemu są policzone, to jego agonia potrwa dłużej niż można by tego oczekiwać.

Windows 10 Mobile

Najnowsze informacje jednoznacznie wskazują na to, że wsparcie najnowszego wydania Windows 10 Mobile potrwa do 10 grudnia 2019 roku. Tak sprawa wygląda wyłącznie w przypadku urządzeń posiadających Fall Creators Update. Reszta użytkowników, która zatrzymała się na jednej z poprzednich aktualizacji, pozbawiona go zostanie odpowiednio wcześniej. Warto jednak pamiętać, że mowa tutaj jedynie o comiesięcznych łatek bezpieczeństwa, gdyż na nowe funkcje nie ma co liczyć.

Microsoft, jak każdy twórca oprogramowania, raz na jakiś czas uszczupla listę wspieranych urządzeń. Tyle dobrego, że w jego przypadku oznacza to kilka dobrych lat wydawania mniej lub bardziej przydatnych aktualizacji. Niemniej, w końcu musi nadejść moment, w którym starsze modele zostają uznane za niepotrzebny balast. Wystarczy przypomnieć sobie sytuację z premiery Windows 10 Mobile, kiedy, pomimo wcześniejszych deklaracji, nie uaktualniono wielu Lumii. Przy okazji kolejnych wydań tego systemu powtarzano ten ruch i nie inaczej jest w odniesieniu do Fall Creators Update.

Fall Creators Update

Z oficjalnej listy, która przedstawia modele wspierane przez FCU, zniknęły dwie Lumie – 640 oraz 640 XL. W przypadku tych modeli nikogo nie powinna dziwić taka decyzja, gdyż od dnia ich wejścia do sprzedaży minęło już 2,5 roku. Tak długie wsparcie jest bardziej niż satysfakcjonujące, czego pozazdrościć może większość konsumentów korzystających na co dzień z Androida. Warto nadmienić, że prawdopodobnym kandydatem do porzucenia przy okazji kolejnego wydania Windows 10 Mobile jest Lumia 950 i 950 XL. One również zostały wydane w 2015 roku, choć w ich przypadku był to nie pierwszy, a czwarty kwartał.

Windows 10 Mobile już od dłuższego czasu nie doczekał się żadnej konkretnej aktualizacji. Nie dziwi więc fakt, że wielu jego wiernych użytkowników odpuściło sobie ten system. Nawet zewnętrzni deweloperzy zaczęli wycofywać swoje aplikacje ze sklepu Windows. Generalnie rzecz ujmując, przyszłość tej platformy nie napawała choćby najmniejszym optymizmem. Dlatego też nieszczególnie zdziwiły informacje przekazane nam przez Joe Belfiore, który potwierdził to, czego domyślano się od miesięcy.

Wedle jego słów, rozwój Windows 10 Mobile oraz urządzeń pracujących pod jego kontrolą nie jest teraz priorytetem dla Microsoftu. Oczywiście pozostanie wsparcie z zakresu bezpieczeństwa oraz eliminowane będą na bieżąco wykrywane błędy. Zaznaczono przy tym, iż firma naprawdę mocno zachęcała deweloperów do wydawania swoich aplikacji, oferując im zapłatę, a niekiedy robiąc to za nich. Niestety, niewielka grupa aktywnych użytkowników skutecznie ostudziła ich zapał.

Niedawne plotki mocno wstrząsnęły użytkownikami Windows 10 Mobile, gdyż według nich Microsoft zamierza zakończyć wsparcie wielu modeli. W obecnej sytuacji tego systemu jest to dość nieoczekiwany ruch, tym bardziej, że ilość obecnych na rynku Lumii jest niewielka. Do uaktualnienia dopuszczonych ma zostać jedynie 13 smartphonów, wśród których znajdują się wyłącznie najnowsze modele.

Creators Update

Mowa tutaj o urządzeniach: Alcatel IDOL 4S, Alcatel OneTouch Fierce XL, HP Elite x3, Lenovo Softbank 503LV, MCJ Madosma Q601, Microsoft Lumia 550, Microsoft Lumia 640/640XL, Microsoft Lumia 650, Microsoft Lumia 950/950 XL, Trinity NuAns Neo, VAIO VPB051. Gdyby informacje pozyskane przez ZDNet okazały się prawdą, to byłby to ogromny cios dla fanów Windows 10 Mobile. W końcu nie trudno spotkać się z opinią, jakoby Creators Update sprawował się zdecydowanie lepiej niż Anniversary Update. Wątpliwym jest, by firmie udało się znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie takiej decyzji.

Swego czasu mówiło się, że premiera Windows 10 Mobile miała nam zapewnić wsparcie dla diody powiadomień. Za jego rychłym wprowadzeniem przemawiał fakt, iż niektóre ze sprzedawanych wtedy Lumii były w nią wyposażone. Co prawda były one nieaktywne, jednakże ich uruchomienie jest zależne wyłącznie od aktualizacji oprogramowania. Niestety, od tamtej pory minęło sporo czasu, a mimo to Microsoft wciąż nie zaimplementował stosownego wsparcia.

Okazuje się jednak, że ludziom znudziło się czekanie i postanowili działać na własną rękę. Dlatego też dzięki pracy społeczności z forum XDA sytuacja ta uległa diametralnej poprawie. Co oczywiste, wspierane są wyłącznie modele fizycznie wyposażone w diodę powiadomień, czyli:

  • Lumia 730
  • Lumia 735
  • Lumia 830
  • Lumia 930
  • Lumia 950
  • Lumia 950 XL

Warto tutaj nadmienić, że cała procedura nie jest szczególnie trudna i nie wymaga wielogodzinnych przygotowań. Wystarczy posiadać najnowsze, stabilne wydanie Windows 10 Mobile oraz pobrać spreparowany plik CAB oraz ZIP. Następnie poprzez kilka prostych komend odbywa się instalacja posiadanych przez nas paczek. Na sam koniec pozostaje standardowa „migracja danych”, po której powinniśmy otrzymać działającą diodę powiadomień. Co dodatkowo ciekawe, jest ona w pełni konfigurowalna na takiej samej zasadzie, jak każda inna forma notyfikacji. Dlatego też odpowiednie przełączniki znajdziemy w stosownej zakładce systemowych ustawień.

Ciekawe, czy Microsoft kiedykolwiek zdecyduje się na zapewnienie oficjalnego wsparcia. Jego brak jest o tyle zastanawiający, że wybrane modele są sprzętowo na to gotowe, o czym świadczy skuteczność opisywanej metody. Skoro kilka uzdolnionych osób potrafiło samodzielnie przygotować wymagane modyfikacje, to dlaczego nie mógł tego zrobić sam Microsoft?

Nazwa Guilin raczej mało komu wyda się znajoma, a to dlaczego, że projekt ten swego czasu został przez Microsoft anulowany. Skrywała się pod nim, nigdy nie pokazana szerszej publiczności, Lumia 750. Jakichkolwiek informacji na jej temat w sieci nigdy nie było zbyt wiele i można śmiało powiedzieć, że mowa o wręcz znikomej ilości. Nie dziwi więc fakt, iż dość szybko o niej zapomniano i w ogóle nie wracano do jej tematu.lumia-750-2

Sytuacja ta pewnie trwała by bez końca, gdyby nie zdjęcia niedawno opublikowane przez portal NokiaPowerUser. Zaobserwować na nich możemy ogólny wygląd urządzenia, aczkolwiek niczego szczególnego się z nich nie dowiemy. Dlatego też tamtejsi redaktorzy pokusili się o zebranie wszystkich plotek na temat Lumii Guilin i w ten sposób przedstawili jej prawdopodobną specyfikację.lumia-750-1

Dzięki temu wiemy, iż miała ona być typowym średniakiem i co ciekawe, niewiele różniłaby się od swojego poprzednika. Mowa tutaj o procesorze Snapdragon 410 wspieranym przez 1 GB RAM oraz 5 calowym ekranie o rozdzielczości HD.  Aparat przedni oraz tylny miały być jednostkami o odpowiednio 5 oraz 8 megapikselach Nie zabrakło również wsparcia dla modułu LTE, BT 4.0 oraz Wi-Fi 802.11 b/g/n. Komplet czujników (światła, przyśpieszenia oraz zbliżeniowy) dopełniałaby dioda notyfikacji i bateria o pojemności 2650 mAh.lumia-750-3

Widać więc wyraźnie, że powyższe urządzenie nie wyróżnia się jakoś szczególnie ponad to, co oferuje Lumia 735. Prócz większej baterii i nieznacznie lepszego procesora w zasadzie niczego nowego nie uświadczymy. Nawet powiadomienia LED teoretycznie są możliwe w poprzedniku L750 (obecność diody), chociaż Microsoft nie zdecydował się na skorzystanie z nich.

Dużo się ostatnimi czasy mówi o tym, że sprzedaż smartphonów Lumia jest na poziomie znacznie niższym niż oczekiwania Microsoftu. Od samego początku borykały się one z tym problemem, jednakże od pewnego okresu z dnia na dzień jest coraz gorzej. Patrząc na to wszystko raczej nikogo nie zdziwią najnowsze, choć jeszcze oficjalnie niepotwierdzone, informacje pochodzące od anonimowego pracownika tegoż giganta.Lumia 540 Dual SIM

Takowe dane przekazane nam zostały przez portal WinBeta i jeśli okażą się one zgodne z prawdą, to przed końcem bieżącego roku marka Lumia odejdzie w zapomnienie. Jego słowa zdają się potwierdzać wszechobecne obniżki cen najnowszych Lumii, które mają pomóc w pozbyciu się resztek magazynowych. Wszystko układa się więc w jedną, logiczną całość, toteż nie powinniśmy mieć już żadnych złudzeń.

Pewnym pocieszeniem pozostaje jednak fakt, iż o ile Lumie docelowo znikną z rynku, o tyle taki sam los nie spotka Windows 10 Mobile. Jakiś czas temu Microsoft powiedział, że będzie on rozwijany tak długo jak trwają prace nad Windows 10. Wedle ich słów wspierany będzie nawet wtedy, gdy nikt z niego nie będzie korzystał.

Gigant z Redmond już od dłuższego czasu nie ma zbyt lekkiego życia, gdyż Windows 10 nie zdobył takiego uznania jakiego się spodziewano. Nie dość, że posiada on wiele niedoróbek, to dodatkowo jego mobilna odsłona non stop zalicza kolejne obsuwy wcześniej ustalonych terminów. Żeby daleko nie szukać wystarczy przytoczyć chociażby ostatnią aktualizację z gałęzi Redstone 1 (Anniversary Update), która miała zostać udostępniona 2 sierpnia na obie platformy, lecz jak na razie pojawiła się wyłącznie na desktopach.

Kolejny cios dla firmy nadszedł z być może niespodziewanej strony, gdyż dotychczasowa głowa działu fotograficznego postanowiła zmienić swojego pracodawcę. Co ciekawe, wybór padł na poprzednika Microsoftu, czyli Nokię – to właśnie od niej twórca Windowsa pozyskał cały dział mobilny. Juha Alakarhu pracować ma teraz przy najnowszym projekcie finów z zakresu fotografii, czyli Ozo, będącym kamerą do filmowania ujęć w 360 stopniach. Nie wiadomo przy tym, co stało za takową decyzją i jak to wpłynie na przyszły rozwój technologii PureView znanej z flagowych Lumii, jednakże możemy być pewni, że nie przejdzie to bez żadnego echa.

Nokia przed przejęciem przez Microsoft była w trakcie opracowywania kilku nowych konstrukcji, które ostatecznie nigdy nie ujrzały światła dziennego. Nie wiadomo do końca dlaczego zdecydowano się je anulować, aczkolwiek w przypadku Nokii opartej o Androida sprawa wydaje się być oczywista. Niemniej stanowisko firmy jest tutaj ostateczne i już nigdy nie będziemy w stanie obcować z tymi urządzeniami, niemniej dzięki portalowi Baidu dowiedzieliśmy się chociaż, jak miałyby one wyglądać.leaked-nokiasMowa tutaj o porzuconej Lumii 2020 (Windows RT) i 650 XL (Win10 Mobile) oraz drugiej generacji Nokii XL (Android). Pierwsza z nich miała być tabletem (w tym przypadku zielonym) o 8,3” ekranie IPS LCD posiadającym rozdzielczość FHD. Poza tym, wyposażona była w slot kart nanoSIM i co ciekawe, nie zabrakło również wsparcia dla stylusa. Jeśli zaś chodzi o Lumię 650 XL (biała z małym oczkiem aparatu) i Nokię XL 2 (ta większa czarna) to na ich temat nie mamy żadnych konkretnych informacji i prawdopodobnie już nigdy niczego nowego się o nich nie dowiemy.

Niektórzy z Was patrząc na tytuł na pewno pomyśleli o tym, że coś takiego powinno być oczywiste – w końcu nie każda z Lumii posiada wbudowany moduł NFC. Problem jednak w tym, że nie o jego obecność chodzi, a o zarządzające nim oprogramowanie, co dla niektórych może być nie lada zaskoczeniem. Portal WindowsCentral pokusił się o dokładne rozeznanie w działaniu funkcji NFC Tap to Pay i dotarł do informacji, jakoby do swojego poprawnego funkcjonowania potrzebowała wersji co najmniej 08.01.22 (NFC firmware), podczas gdy w ogóle nie będzie działać na odsłonie 1.xx.hce-banking-approve

Wszystko rozbija się o to, że nie każdy bank wspiera standardy certyfikacyjne użyte w Host Card Emulation (HCE), który to wykorzystywany jest w Microsoft Wallet 2.0 oraz w NFC Tap to Pay. Idąc dalej, nie każda Lumia została zatwierdzona przez przedsiębiorstwa pokroju MasterCard, co doprowadziło do opisywanej, nieciekawej sytuacji. Mamy więc dość ciekawie zapowiadającą się funkcję, która nie wspiera większości Lumii, co w niezbyt dobrym świetle stawia sam Microsoft – zresztą nie po raz pierwszy.