Wraz z Creators Update zadebiutowała mocno zmodernizowana wersja klasycznej aplikacji Paint – Paint 3D. Jak wskazuje nazwa, został on opracowany w zgodzie z aktualnymi trendami, tj. grafiką i drukiem 3D. Nikogo przy tym nie zdziwił fakt, iż firma nie wydawała wtedy jego mobilnej wersji. Powodem takiego stanu rzeczy było to, iż znajdował się on wtedy na zbyt wczesnym etapie rozwoju. Niemniej, za sprawą portalu AggiornamentiLumia dowiedzieliśmy się, że prace nad nią wciąż nie ustały.Paint 3D

Potwierdzili to tamtejsi redaktorzy, którym udało się zainstalować Paint 3D na Lumii 950 XL. Jego możliwości zdają się być identyczne do tych obecnych na desktopie, więc przynajmniej o to nie musimy się martwić. Pewną niewiadomą wciąż pozostaje fakt, kiedy zostanie on udostępniony Insiderom. Raczej mała jest szansa na to, że stanie się to jeszcze przed wydaniem jesiennego uaktualnienia.

Marka Microsoft Lumia od dłuższego czasu nie radzi sobie zbyt dobrze. Nie pomaga w tym dziwna polityka firmy, wedle której kluczowe aplikacje muszą być wydawane również na konkurencyjne platformy. Spowodowało to drastyczny spadek popularności tej linii smartphonów i w sumie nie ma co się temu dziwić. Ponadto, od 2015 nie ujrzeliśmy żadnej kontynuacji dla flagowych modeli. Atmosferę dodatkowo podgrzało zaprezentowane przez WindowsCentral wideo prezentujące pierwotne możliwości Lumii 950 oraz 950 XL.

Co gorsza, nie były to żadne pomniejsze ciekawostki, a konkretne funkcje, które znacząco wpływały na komfort korzystania z w/w urządzeń. Warto przy tym wspomnieć, że nie tylko zaplecze programowe miało być bogatsze, ale i sprzętowe. Mowa tutaj o wsparciu dla Smart Cover oraz rysika, co pozwoliłoby się tym modelom jakoś wyróżnić na rynku. Na powyższym wideo możemy również zauważyć rozbudowany ekran podglądu, który wyświetla dodatkowe informacje w momencie posiadania wspomnianego pokrowca. Ponadto, obie Lumie posiadać miały obsługę gestów krawędziowych oraz 3D Touch.

Przedstawione przez WindowsCentral wideo pochodzi z połowy 2015 roku, kiedy to obie Lumie oraz Windows 10 Mobile były na etapie burzliwego rozwoju. Dlatego też wiele z przedstawionych na nim konceptów nie trafiło do finalnego produktu, a szkoda, gdyż niektóre z nich wyglądają naprawdę interesująco. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości trafią one do nowych Lumii, gdyż w przeciwnym wypadku pojawienie się nowych modeli niewiele zmieni.

Przy okazji premiery Lumii 950 oraz 950 XL Microsoft powołał do życia aplikację Lumia Offers. Dawała ona posiadaczom tychże modeli dostęp do spisu promocji, z których bez problemu mogli skorzystać. Swego czasu w ten sposób mogli otrzymać 200zł bon na zakupy w sklepie Windows. Jakby tego było mało, oferowano im również możliwość odebrania darmowej stacji dokującej Microsoft HD-500 czy rocznej subskrypcji Office 365.

Niestety, wraz z najnowszym uaktualnieniem tejże aplikacji postanowiono definitywnie zakończyć jej wsparcie. Po wykonaniu aktualizacji naszym oczom ukaże się monit informujący nas o tym, że wszystkie promocje widoczne będą bezpośrednio w sklepie Windows. Przy okazji zdecydowano się na usunięcie Lumia Offers ze sklepu, gdyż i tak jej użyteczność spadała do zera. W pewnym sensie jest to niewątpliwa strata, gdyż program ten zbierał w jednym miejscu wszystkie interesujące nas oferty. Teraz będziemy musieli samodzielnie się do nich dokopać, przez co wiele osób może się o nich nawet nie dowiedzieć.

Microsoft wraz z wydaniem nowych Lumii oraz towarzyszącemu im Windows 10 Mobile najwyraźniej zapomniał zaimplementować jedną, dość kluczową dla użytkowników funkcję – podwójne stuknięcie odblokowujące ekran. Co ciekawe, starsze modele zaktualizowane do nowej wersji systemu bez problemu ją wspierały, przez co tym bardziej dziwny był jej brak w topowych urządzeniach.double-tap-confirmedOkazuje się jednak, że któreś z nadchodzących uaktualnień przyniesie ze sobą wspomnianą wcześniej opcję, o czym poinformował nas sam Microsoft. Takowe informacje zostały uzyskane poprzez aplikację Feedback Hub, za pośrednictwem której jeden z posiadaczy L950 XL zadał interesujące go pytane. Co jednak ciekawe, inżynier odpowiadający na pytanie nie odniósł się do tego konkretnego modelu, a jedynie wspomniał o tym, że obsługa „double tap to wake” pojawi się na wspierających tę funkcję urządzeniach. Znając Microsoft może się okazać, iż obecne Lumie z linii x5x nie znajdą się na tej liście, aczkolwiek miejmy nadzieję, że ostatecznie tak się nie stanie.

Microsoft niezbyt dobrze radzi sobie ze swoim najnowszym produktem – Windows 10. O ile ten desktopowy raczej nie sprawia problemów, a jeśli już to w większości wypadków są one wynikiem własnościowych sterowników, o tyle mobilna odsłona spędza sen z powiem wielu konsumentom. Deklaracje firmy nie znajdują przełożenia w rzeczywistości, a każde kolejne uaktualnienie niewiele zmienia. Aktualnie wyczekujemy kompilacji o numerze 10586.71, lecz nim zostanie udostępniona postanowiono podzielić się z nami kilkoma informacjami.Critical_Update_0Przede wszystkim oficjalnie potwierdzono, iż uaktualnienie dla starszej generacji urządzeń pojawi się w najbliższym czasie, a „konkretniej” rzecz ujmując początkiem obecnego roku. Niewiele nam to mówi, aczkolwiek miejmy nadzieję, że kolejnej obsuwy nie będzie. Poza tym, napisano co nieco w zakresie, który szczególnie powinien zainteresować osoby biorące udział w programie Windows Insider. Otóż Microsoft zasugerował, iż pierwsza kompilacja z linii Redstone trafi w pierwszej kolejności na najnowsze Lumie, czyli model 550, 950 oraz 950 XL. Ciężko powiedzieć czym podyktowana jest taka decyzja, lecz przyznać trzeba, że nieszczególnie ucieszyła ona co niektórych użytkowników.

Ostatnio wydane Lumie nie zdobyły sobie zbytniej przychylności konsumentów. Plastikowe wykonanie i gdzieniegdzie niedopracowane oprogramowanie odbiły się szerokim echem w sieci, przez co wiele osób nieprzychylnie spogląda na ostatnie poczynania Microsoftu. Niemniej firma zdaje się nie poddawać i co rusz wydaje kolejne uaktualnienia swojego Windows 10 Mobile, dzięki czemu choć w części zostały wyeliminowane początkowe niedoróbki.Qualcomm-MTP89961 Dodatkowo okazuje się, że firma już jest w trakcie opracowywania kolejnego urządzenia, które pracować ma na najnowszym procesorze z portfolio Qualcomma – Snapdragonie 820. Poza tym, wyposażone ma zostać w 3 lub 4 GB RAM oraz 64 GB pamięci wbudowanej. Zastosowany w nim ekran ma mieć rozdzielczość 2560 x 1440 i przekątną równą 6 cali, przez co dla wielu sprzęt ten może być po prostu niekomfortowy w użyciu. Za zdjęcia ma odpowiadać 22 MPx jednostka tylna oraz 12 MPx przednia, które powinny zapewnić zadowalającą jakość fotografii.

Wszystkie te dane wskazują na to, iż może to być następca bardzo udanej i wciąż przez wielu pożądanej Lumii 1520 – uważanej za znacznie lepszy wybór aniżeli Lumia 950 czy 950 XL. Ciekawe, czy tym razem Microsoft stanie na wysokości zadania i przygotuje następcę z prawdziwego zdarzenia, gdyż jego dotychczasowe wybryki nie stawiają przyszłości Lumii w zbyt dobrym świetle – w zasadzie obserwować możemy znaczny regres względem poprzedniej generacji.

Pierwsza prezentacja funkcji Continuum bezsprzecznie wywołała małe poruszenie na rynku, aczkolwiek nie było ono ani jednoznacznie pozytywne, a tym bardziej negatywne. Konsumenci bardzo szybko podzielili się na dwa obozy, z czego jeden nie mógł się doczekać dostania jej w swoje ręce, gdy drugi w tym samym czasie zachowywał sceptycyzm. Nawet premiera Lumii 950 oraz 950 XL niewiele w tej materii zmieniła, gdyż bardzo szybko dopatrzono się do pewnych ograniczeń i niedociągnięć podczas pracy przy użyciu tego trybu.microsoft-continuumZresztą, nawet pomijając te wszystkie niedoróbki największą wadą tego rozwiązania nie jest zbyt mała wydajność w niektórych scenariuszach a fakt, iż Continuum ma bardzo wysokie wymagania sprzętowe, przez co z automatu zarezerwowane jest dla najwydajniejszych, topowych konstrukcji. Okazuje się jednak, że Microsoft zdaje sobie sprawę z tego mankamentu i już teraz stara się go wyeliminować. Takowe informacje wyszły na jaw podczas indyjskiej premiery wspomnianych wcześniej Lumii, kiedy to firma potwierdziła pogłoski, jakoby Continuum miało wyjść poza te dwa flagowe urządzenia. Co ciekawe, portal WMPoweruser postanowił wypytać o dodatkowe szczegóły, lecz Microsoft nie chciał zdradzić nic więcej – nie powinno to w sumie dziwić.

Zapowiada się nad wyraz interesująco, aczkolwiek trzeba wciąż pamiętać, że ów gigant lubi zmieniać swoje deklaracje. Należy więc podchodzić do tego z lekką rezerwą, lecz jeśli okaże się to prawdą – cóż, na pewno nie będziemy mieli na co narzekać.

Microsoft swoją ostatnią premierą wprowadził małe zamieszaniu na rynku urządzeń mobilnych. Jego nowe produktu wywołały niemały szok u niektórych konsumentów, co przełożyło się na duże zainteresowanie nimi i szybkie wyprzedanie dostępnego nakładu – tak sytuacja wygląda przynajmniej w przypadku Surface Booka. Problem w tym, że o ile Lumie zebrały na sobie spojrzenia wielu osób, o tyle aż takiego szału nie zrobiły – firma się jednak nie poddaje i jak się okazuje, niebawem może zaskoczyć nas czymś jeszcze.

Źródłem najnowszych plotek jest bardzo dobrze znany Nawzil, który niejednokrotnie odpowiadał za sprawdzające się nieoficjalne informacje. Tym razem mowa tutaj o ewentualnym wsparciu rysika Surface Pen przez nowe Lumie, o czym Microsoft ani słowem nie wspomniał. Oczywiście pozyskane dane nie są w żaden sposób szczegółowe, a w zasadzie nie otrzymaliśmy niczego poza słowem „nadchodzi” w odpowiedzi na ewentualne pojawienie się jego obsługi. Byłaby to bardzo pożądana funkcja, tym bardziej, że Microsoft Edge w przyszłości ma doczekać się trybu notatek również w wersji mobilnej. Niewątpliwie ułatwiłoby to jego obsługę, gdyż korzystanie z palca nie jest zbyt precyzyjnym sposobem tworzenia odręcznych zapisków. Ponadto, phablety ze stajni Microsoftu stałyby się bardziej konkurencyjne dla serii Galaxy Note, która właśnie słynie z genialnego wsparcia dla opracowanego przez Samsunga rysika.

Pozostaje jednak pytanie, czy takową umiejętność zyska Windows 10 Mobile sam w sobie, czy zostanie to zarezerwowane wyłącznie dla Lumii. Osobiście wolałbym tą drugą opcję, gdyż zachęciłoby to producentów do tworzenia tego typu rozwiązań, gdyż nie musieliby opracowywać ich zarówno od strony programowej jak i sprzętowej – to niewątpliwe ułatwienie. Niemniej na potwierdzenie lub zaprzeczenie powyższemu słowu przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać, toteż powinniśmy uzbroić się w dozę niemałej cierpliwości.

Prawdopodobnie największą nowością, która zresztą będzie jedynym wyróżnikiem Windows 10 Mobile na tle konkurencji jednogłośnie została funkcja Continuum. Początkowo zadebiutowała ona na desktopowej wersji Windows 10, gdzie miała umożliwiać komfortowe korzystanie zarówno z dotyku jak i tandemu mysz + klawiatura. Oczywiście to wszystko przy jednoczesnym możliwie jak największym odseparowaniu tych dwóch środowisk, ponieważ w odróżnianiu od Windows 8 system miał przełączać się między nimi i dopasowywać do danego scenariusza.microsoft-continuumZ czasem zaimplementowano ją również w mobilnej odsłonie okienek i choć wiele osób do tej pory nie potrafi znaleźć dla niej realnego zastosowania, to jednak jest to niewątpliwie bardzo interesująca funkcja. W przypadku smartphonów otrzymujemy stosunkowo wygodną, namiastkę stacji roboczej, gdyż po podłączeniu do urządzenia zewnętrznego monitora, myszy oraz klawiatury otrzymywaliśmy klasyczny pulpit znany z pełnego Windows. Pewną wadą tego rozwiązania był jednak fakt, że początkowo mówiono o wsparciu wyłącznie dla nowych urządzeń, czyli nadchodzących Lumii 950 oraz 950 XL. Jak można się było spodziewać wywołało to niemałe oburzenie ze strony konsumentów, ponieważ na rynku wciąż są bądź co bądź mocne urządzenia w postaci Lumii 930 i Lumii 1520. Obecnie okazuje się, iż mogło to spowodować zamierzony skutek – portal nokiapoweruser.com donosi, iż obie wspomniane Lumie otrzymają wsparcie dla Continuum, lecz w późniejszym terminie. Co ciekawe, nie wyklucza się jeszcze większego rozszerzenia tej listy, aczkolwiek są to jedynie niepoparte niczym domysły.

Gdyby tak faktycznie się stało, to niewątpliwie Microsoft zyskał by w oczach wielu osób. Problem jednak w tym, że reszta urządzeń z jego portfolio jest stosunkowo słaba i nie wiadomo nawet, czy umożliwiłyby nam płynne korzystanie z tejże funkcji. W końcu Snapdragon 400 do najmocniejszych nie należy, a i jego lata świetności są już dawno zanim – niemniej już niebawem prawdopodobnie się o tym przekonamy.

Spekulacjom dotyczącym nowych flagowców ze stajni Microsoftu ostatnimi czasy nie ma końca. Podzespoły, funkcje, cena, dostępność czy ewentualne braki – wszystko to jest obiektem dość gęsto pojawiających się plotek, które szturmem zalewają sieć. W tym całym chaosie pojawiają się jednak raz na jakiś czas bardziej wiarygodne informacje, wśród których znajduje się ta dotycząca prawdopodobnych cen Lumii 950 oraz 950 XL.SPF2015083101Takowe dane przedstawił portal smartphonefrance.info, który powołał się na swoje anonimowe, acz podobno sprawdzone źródła. Przede wszystkim dzięki nim potwierdzono, że nadchodzące flagowce faktycznie będą mieć swoją premierę już 6 października. Ciekawsza jednak wydaje się ich data rozpoczęcia przedsprzedaży, która ruszy jeszcze w tym samym miesiącu – około 28 dnia. Jeśli zaś chodzi o spodziewane kwoty jakie przyjdzie nam za nie zapłacić, to tutaj sprawa nie wygląda już tak optymistyczne. Przyrównano je do poziomu jaki obecnie zajmują najnowsze iPhony, zatem spodziewać się możemy cen zaczynających się od około 600 dolarów – oczywiście za najtańszą wersję. Zbyt zachęcająco nie jest, dlatego też podano jeszcze jedną ciekawostkę, która idealnie nadaje się na otarcie łez. Oba smartphony sprzedawane będą z dodatkowymi akcesoriami (odpowiedzialnymi za działanie Continuum) i to dość drogimi, gdyż ich wartość ma być wyceniona na jakieś 200 dolarów.

Wspomniane dodatki rzeczywiście w jakiś sposób rekompensują cenę, jednak czy okaże się to wystarczającym argumentem za zakupem opisywanych modeli? Już niebawem się tego dowiemy, aczkolwiek wysoka cena to nie jedyny problem z jakim borykać może się Microsoft. Jak dobrze wiadomo Windows 10 Mobile jest jeszcze nieukończony i tak naprawdę nie wiadomo kiedy prace nad nim zostaną w pełni zamknięte. Zaowocowało to sytuacją, w której obie Lumie zaprezentowane mają być ze starszą wersją (10240) od aktualnie dostępnej w programie Windows Insider (10536), by wszystko działało bez choćby najmniejszego błędu. Czy taki ruch przyniesie pożądany skutek? Jeśli nie, to firma będzie w nie lada tarapatach.