Swego czasu Microsoft wydał na iOS klawiaturę Word Flow, która posiadała kilka intrygujących rozwiązań. Mowa tutaj przede wszystkim o niecodziennym trybie pisania jedną ręką – zamiast przesuwać klawisze do krawędzi zdecydowano się wygiąć je w łuk. To wystarczyło, by użytkownicy mobilnego Windows 10 po raz kolejny poczuli lekkie zażenowanie. Jednak od dłuższego czasu opisywana aplikacja nie dostała żadnego uaktualnienia, co niedawno znalazło swoje uzasadnienie. Postanowiono skupić się wyłącznie na rozwoju SwiftKey, która została przejęta w zeszłym roku. Eksperyment znany jako Word Flow został więc definitywnie zakończony. Choć powód ten jest nawet logiczny, to jak na razie nie przyniósł on ze sobą żadnych konkretnych zmian. Mimo, że jest ona aktualizowana dość często, to i tak próżno jest szukać jakichkolwiek większych nowości.  

Opóźnienie debiutu Windows Timeline na desktopach nie zostało przyjęte zbyt entuzjastycznie. Rozczarowanie użytkowników było tym większe, że mechanizm ten zapowiada się na bardzo użyteczne narzędzie. Choć na Windows 10 nie pojawi się on w najbliższym czasie, to jednak podjęto całkowicie inną decyzję w kontekście Androida oraz iOS.Windows TimelineJak się okazuje, najnowsze testowe wydanie Cortany dla tych platform przynosi w/w funkcję – Recent Activities from PC. W chwili obecnej nie jest ona zbyt rozbudowana, gdyż daje nam wgląd wyłącznie w witryny przeglądane poprzez desktopowego Microsoft Edge. W pewnym sensie można więc traktować to jako substytut tej przeglądarki, która nie jest dostępna na wspomnianych platformach.

Windows 10 obecny jest już na 500 milionach aktywnych urządzeń – tak brzmią najnowsze dane przekazane nam przez Microsoft. Wynik ten stanowi kolejny kamień milowy, co udało się osiągnąć po niespełna dwóch latach od dnia jego premiery.

Microsoft

To jednak nie wszystko, gdyż przy okazji udostępniono nam garść innych informacji. Warto przytoczyć chociażby statystyki użycia Cortany, która ma mieć już prawie 140 milionów aktywnych użytkowników. Poza tym, z Office 365 korzysta już 100 milionów konsumentów z całego świata. Przytoczone dane mają być efektem całkowicie nowej strategii, opisywanej słowami „Mobile-first, Cloud-first”. Choć cierpi na tym Windows 10 Mobile („mobile” to również Android i iOS), to jednak trudno nie zgodzić się z tym, że przynosi ona wymierne rezultaty.

Nie ulega wątpliwości, że Windows XP jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych systemów w historii, a przynajmniej tych Microsoftu. Choć jego wsparcie zostało zakończone już jakiś czas temu, to nietrudno natknąć się na komentarze, które zachęcają do korzystania z niego. Duża w tym zasługa niezbyt ciepło przyjętego Windows 10, a zwłaszcza gorąco komentowanej, dość nachalnej telemetrii. Niedawno kolejna osoba przypomniała wszystkim o tej legendzie, ponieważ udała jej się emulacja Windows XP na iPhone 7.

Do tego procesu wykorzystano oprogramowanie iBox, będące emulatorem platformy x86 przeznaczonym dla systemu iOS. Chociaż cały czas jest ono w fazie beta, to mimo wszystko program ten spełnił swoje zadanie należycie. Trzeba jednak przyznać, że wydajność wciąż pozostawia wiele do życzenia. Nawet na uruchomienie kalkulatora musimy swoje odczekać, więc ciężko jest mówić o jakiejkolwiek komfortowej pracy. Warto przy tym odnotować fakt, iż iBox nie wymaga posiadania jailbreaka, choć to wcale nie oznacza, że całość jest prosta do wykonania. W końcu wciąż potrzebujemy dostępu do narzędzi deweloperskich, które umożliwią nam załadowanie aplikacji poprzez Xcode.

Jakiś czas temu świat obiegła informacja, jakoby Microsoft miał porzucić wsparcie dla Minecraft: Pocket Edition. Jak nie trudno się domyślić, wywołało to spore niezadowolenie ze strony konsumentów, a zwłaszcza tych, którzy są fanami tej produkcji. Takowy ruch z ich strony byłby jednoznacznym przekazem mówiącym o definitywnej „śmierci” Windows 10 Mobile. Nie ulega wątpliwości, że pociągnęłoby to za sobą masę konsekwencji. W końcu kto chciałby tworzyć aplikacje dla systemu, który został zapomniany przez samego producenta?

Minecraft

Dziś już wiemy, że wspomniane porzucenie było lekkim nieporozumieniem. Co prawda jest w tym wszystkim trochę racji, jednakże wyłącznie dla części użytkowników. Otóż Microsoft zdecydował się wydać spore uaktualnienie dla tej wersji Minecrafta, co zrównało ją z edycją dostępną od dawna na Windows 10. Jak nie trudno się domyślić, wymusiło to zaprzestanie wsparcia dla Windows Phone 8.1, co było źródłem rzeczonego nieporozumienia.

Nowości

Co wiec zyskamy wraz z nowym uaktualnieniem? Przede wszystkim kolejne regularne aktualizacje, identyczne dla desktopów i smartphonów /  tabletów. Pojawiło się wsparcie dla kontrolera wprowadzonego wraz z Xbox One S (bluetooth), a przy tym już wreszcie zagramy z użytkownikami posiadającymi Androida lub iOS. Ponadto, pojawiły się również osiągnięcia Xbox, co dla wielu graczy może być niewątpliwą zaletą.

Niedawno jeden z pracowników Microsoftu potwierdził, iż firma nie ma w planach zaprzestania wydawania aktualizacji dla Windows 10 Mobile. Deklaracja ta uspokoiła wielu fanów tejże platformy, jednakże nie oznacza to, że przy okazji poprawi się jej tragiczna sytuacja. Duża w tym zasługa producentów smartphonów, którzy niespecjalnie kwapią się do tworzenia nowych urządzeń wyposażonych w system od Microsoftu.

Windows 10 Mobile udział w rynku 4Q2016

Potwierdzają to najnowsze statystyki dostarczone nam przez firmę Gartner, które zestawiają ze sobą 4 kwartał 2015 i 2016 roku. Widoczne tam cyfry są bezlitosne dla Windows 10 Mobile, gdyż okazuje się, że odpowiada on za jedynie 0,3% wszystkich smartphonów. Na pierwszym miejscu znajduje się oczywiście Android, który obecny jest na 81,7% urządzeń. Zaraz za nim obecny jest iOS zagarniający 17,9% rynku. Jakby tego było mało, sprzedano zaledwie 1 092 słuchawek opartych o Windows 10 Mobile, gdzie w przypadku systemu od Apple i Google jest to odpowiednio 77 038 oraz 352 669.

Windows 10 Mobile ciągle traci

Zestawiając te dane z analogicznym okresem 2015 roku sytuacja wygląda jeszcze tragiczniej. Mobilny Windows zanotował bowiem przeszło czterokrotny spadek sprzedaży, podczas gdy konkurencja cały czas rosła w siłę. Na 2017 rok zaplanowano jak na razie wyłącznie premierę nowego urządzenia od HP i niestety nie słychać o podobnych ruchach ze strony innych producentów. W związku z tym Windows 10 Mobile niebawem może stracić jeszcze więcej, co na pewno nie wyjdzie na dobre jego posiadaczom, choć sam Microsoft zapewne nie ucierpi z tego powodu.

Niedawno Microsoft zaktualizował swojego klienta usługi Outlook dla iOS, wprowadzając w nim wsparcie dla rozszerzeń. Dzięki niemu deweloperzy są w stanie zwiększyć możliwości tejże aplikacji, chociażby poprzez integrację z Giphy czy Trello. Zapowiedziano przy tym rychłe pojawienie się stosownego uaktualnienia wersji dla Androida, jednakże jak zwykle pominięto Windows 10 Mobile. Zaczęto się nawet obawiać tego, iż firma może całkowicie pominąć swój system, co nie byłoby nawet aż tak zaskakujące.

Microsoft postanowił jednak zająć oficjalne stanowisko w tej sprawie, choć nie jest ono w pełni satysfakcjonujące. Co prawda firma twierdzi, iż rozszerzenia koniec końców pojawią się i na ich platformie, niemniej nie dali nam żadnego konkretnego terminu. Jest to typowe mydlenie oczu, które ma na celu wyłącznie ostudzenie powstałej sytuacji. Swoją wypowiedzią Microsoft dał nam jednoznaczne świadectwo tego, iż ich własny system nie jest dla nich priorytetem. Co prawda nie zapomnieli o nim całkowicie, jednakże nie mamy co liczyć na jakieś większe zaangażowanie z ich strony.

Cortana jest dość prężnie rozwijana na wszystkich systemach z pominięciem tego teoretycznie najbardziej kluczowego, czyli Windows 10 Mobile. Kolejne uaktualnienia udostępniane są regularnie, z czego to ostatnie jest jednym z największych jak do tej pory. Na pierwszy rzut oka wysuwa się całkowicie zreorganizowany interfejs, którego charakteryzuje wszechobecny fiolet. Warto jednak nadmienić, iż w przyszłości mamy otrzymać możliwość zmiany domyślnego motywu.

Poza tym, zaimplementowano również tzw. szybkie akcje mające nam zapewnić bezproblemowy dostęp do najczęściej wykorzystywanych rzeczy. Dzięki temu w wielu przypadkach dostaniemy się do pożądanego miejsca poprzez jedno, góra dwa kliknięcia. Idąc dalej otrzymaliśmy opcję połączenia opisywanej asystentki z kalendarzem, a przy tym usprawniono jej ogólną wydajność.

Jakby tego było mało, zapowiedziano rychłe pojawienie się Cortany na rynku brytyjskim. Co prawda nie podano nam dokładnej daty, aczkolwiek powinno się to stać jeszcze przed końcem roku. Dotychczas była ona dostępna wyłącznie w Stanach Zjednoczonych i to pomimo tego, że wersja przeznaczona dla Windows 10 Mobile z powodzeniem wspiera wiele regionów.

Microsoft swego czasu zaimplementował funkcję Focused Inbox w kliencie poczty Outlook na iOS oraz Androidzie. Opiera się ona na segregowaniu wiadomości w dwóch folderach na podstawie ich potencjalnej ważności. Dzięki temu w teorii możemy być skupieni na istotnych dla nas rzeczach, całą resztę zostawiając na później. Problem jednak w tym, że ograniczono się wyłącznie do dwóch powyższych platform i nawet aplikacje na Windows 10 nie wspierają opisywanego mechanizmu.

Tym bardziej cieszą nas zmiany poczynione przez Microsoft, które zaowocują wdrożeniem Focused Inbox na innych systemach. Co ciekawe, nie zapomniano nawet o webowej odsłonie Outlooka, gdyż i ona z czasem zyska nowe możliwości. Niestety, nie podano nam kiedy dokładnie mielibyśmy otrzymać dostęp do nowej funkcji. Co jednak ciekawe, użytkownicy klienta Outlooka dla Windows 10 oraz Windows 10 Mobile mają czekać ciut dłużej, czyli do listopada. Skoro tak, to cała reszta być może jeszcze przed końcem października cieszyć się będzie z nowych możliwości.

Microsoft Garage raz po raz zaskakuje nas ciekawymi aplikacjami, lecz fani Windows zazwyczaj nie są z tego zbyt zadowoleni. Dzieje się tak dlatego, gdyż większość wydawanego przez nich oprogramowania skupia się wyłącznie na Androidzie czy iOS. Na całe szczęście dział ten całkowicie o Windows nie zapomniał, o czym niedawno nam przypomnieli.microsoft cacheIch najnowsze narzędzie, nazwane po prostu Cache, jest uniwersalnym schowkiem stworzonym na wzór Continuity od Apple. Warto tutaj nadmienić, że w żadnym wypadku nie ma ono zastępować tych bardziej kompleksowych rozwiązań. Ma to być jedynie prosta aplikacja, za pomocą której w przyjemny sposób zsynchronizujemy interesujące nas dane pomiędzy różnymi urządzeniami. Zdjęcia, pliki tekstowe, notatki czy nawet witryny internetowe mają nie stanowić żadnego wyzwania, a przy tym nie zabrakło mechanizmu grupowania poszczególnych elementów.

Zainteresowane Cache osoby powinny udać się na stronę projektu, gdzie zawarty jest prosty formularz, za pomocą którego możemy wyrazić swoją chęć dołączenia do testów.