W lipcu zeszłego roku Microsoft zapowiedział powstanie HoloLens 2.0, które miałyby zostać wyposażone w koprocecor wykorzystujący sztuczną inteligencję. Konkretów nie zdradzono i nawet niedawno udostępnione informacje niewiele zmieniają w tym zakresie. W zasadzie można śmiało stwierdzić, iż ich pojawienie się ma zaledwie jedną zaletę – potwierdzają wciąż trwające prace.Microsoft HoloLens

W każdym razie, prócz mocniejszych podzespołów dużą rolę odegra tzw. Mixed Reality Cloud. Jest to połączenie asystenta opartego o chmurę z Mixed Reality, które zdalnie wykonywać będzie część obliczeń. Przyniesie to znacznie lepsze doświadczenia płynące z „mieszanej rzeczywistości”. Konkretów oczywiście brakuje, niemniej, zbliżająca się rocznica powstania HoloLens (marzec) powinna przynieść więcej odpowiedzi.

Już za dwa dni w Warszawie rozpocznie się konferencja, o dość skomplikowanej nazwie, var Sovia = new Tech();. Na piedestale znajdować się będzie temat Mixed Reality, w skład którego wchodzi wiele produktów Microsoftu. W związku z tym nie zabraknie rozmów dotyczących gogli HoloLens oraz wszelkich aspektów deweloperskich z nimi związanych. Osoby tam przemawiające mają być specjalistami w reprezentowanych przez siebie obszarach IT. Cała agenda jest oczywiście dostępna na wyżej podlinkowanej stronie poświęconej tejże konferencji.

var Sovia = new Tech();

Jednak najbardziej intrygujący jest fragment widoczny powyżej, który mówi nam, że sam Satya Nadella zaszczyci swoją obecnością zgromadzone tam osoby. Co prawda nie określono czego będzie dotyczyć jego wystąpienie, niemniej można oczekiwać, iż zdradzi nam co nieco o nadchodzących planach Microsoftu.

Windows 10 niedawno osiągnął pułap 400 milionów urządzeń, na których spotkać możemy tzw. OneCore. Chodzi tutaj oczywiście o to, że w tę liczbę wliczone są nie tylko desktopy, ale i smartphony, tablety, hybrydy, gogle HoloLens czy Xboxy One. Nie wydaje się to być zbyt oszałamiającym wynikiem, tym bardziej, że największy przypływ użytkowników system ten ma już za sobą. 

windows-10-xbox-OneCore

Za sprawą darmowego uaktualnienia dość dynamicznie popularyzował się na rynku, jednakże wraz z zakończeniem tejże promocji widać drastyczny spadek zainteresowania. Dlatego też jeszcze przez długi czas niekwestionowanym liderem pozostanie Windows 7, który obecnie posiada 47% udziałów rynkowych.

Szał na pokemony wspomagane rzeczywistością rozszerzoną trwa w najlepsze, o czym świadczyć może masa mniej lub bardziej odkrywczych wpisów porozrzucanych po całym Internecie. Niestety, jak zwykle użytkownicy mobilnego Windows nie są dopuszczeni do tejże zabawy, gdyż aplikacja Pokemon GO do tej pory nie została wydana na Win10 Mobile. Jakby tego było mało, nie jest nawet pewnym czy kiedykolwiek pojawi się w Windows Store.microsoft-hololens-release-priceMimo tak niekorzystnej sytuacji okazuje się, że opisywana aplikacja mimo wszystko może trafić na platformę Windows, choć nie w takiej odsłonie jakiej moglibyśmy się spodziewać. Wszystko rozchodzi się o informacje podane nam przez portal TechInsider, który przytacza dość tajemniczo brzmiącą wypowiedź CEO firmy Niantic, stojącej za Pokemon GO. Sugeruje ona, że w przyszłości gra ta mogłaby trafić na zestawy służące do obsługi rozszerzonej rzeczywistości, takie jak chociażby gogle HoloLens. Choć fakt ten raczej pozostałby zwyczajną ciekawostką (z racji niskiej popularności tego typu sprzętów), to jednak z HoloLens już niedaleka droga do Windows 10 Mobile, ponieważ oba oparte są o Universal Windows Platform – daje to fanom mobilnego Windows pewną nadzieję na lepszą przyszłość.

Microsoft wraz z wykupieniem firmy Mojang stara się uczynić Minecrafta dość wszechstronną oprogramowaniem. Z jednej strony wciąż prężnie rozwija ją jako typową grę, czego efektem jest zapowiedziana niedawno premiera całkowicie nowej edycji – Minecraft Windows 10 Edition. Z drugiej strony dość prężnie dobudowywana jest cała otoczka skupiona dookoła gogli HoloLens, co do których Microsoft ma dość ambitne plany. Teraz dowiedzieliśmy się o kolejnej kategorii, w którą firma chce upchnąć swój najnowszy nabytek – edukacja.

Nowy program nazwano Minecraft in education, a jego głównym zadaniem ma być zwiększanie świadomości nauczycieli co do różnorakich sposobów wykorzystania tejże gry w trakcie zajęć. Choć nie wiadomo na razie czy ten pomysł się przyjmie, to jednak już sam ruch jest bardzo dobrym zagraniem, który na pewno przysporzy firmie nie małego rozgłosu. Warto tutaj wspomnieć, że Minecraft już od dawna wykorzystywany jest jako prywatny poligon graczy do ich niekiedy ciekawych eksperymentów. Warto tutaj wspomnieć chociażby działające projekty komputera, kalkulatora, czy drukarki 3D, które wymagały nie tylko wielu godzin poświęconej pracy, ale i niemałej wiedzy oraz wyobraźni. Dość popularną czynnością jest również odtwarzanie różnorakich rzeczywistych miejsc w wirtualnym świecie gry – na taki pomysł wpadła całkiem niedawno Dania, co i kujawsko-pomorskie województwo podchwyciło. Jeśli więc wspomniana wyżej inicjatywa wypali, to możemy spodziewać się dość ciekawych efektów – szczególnie wykorzystując Minecrafta jako miejsce do wykonywania prac domowych.

Pozostaje mieć nadzieję, że plan Microsoftu nie spali na panewce i zostanie wykorzystany w wielu placówkach. Oczywiście wiele tutaj będzie zależało od samych szkół, które będą musiały opracować odpowiednie konspekty zajęć przystosowane do tego projektu. Jeśli wszystko uda się jakoś dobrze zgrać ze sobą, to możemy śmiało spodziewać się wylewu kolejnych ciekawych projektów tworzonych przez młode osoby. Jest to szansa szczególnie dla fanów Minecrafta, którzy w ten sposób będą w stanie podreperować lub umocnić swoje oceny.

Microsoft na swojej styczniowej konferencji zaprezentował masę nowych produktów. Obok perełki w postaci gogli HoloLens pojawił się Surface Hub, który jest wielkim dotykowym ekranem mającym ułatwić pracę grupową. Dzięki wsparciu ze strony Windows 10 zapewnia on dostęp do wielu aplikacji, które niewątpliwie przysłużą się w niejednej firmie. Wystarczy tutaj wspomnieć chociażby o Skype oraz opcji tworzenia odręcznych rysunków i notatek w czasie rzeczywistym pomiędzy oddalonymi od siebie rozmówcami.surfaceCo ciekawe, jak dotąd nie znaliśmy jego specyfikacji technicznej, więc trudno było stwierdzić, czy owo urządzenie jest w ogóle warte uwagi. Jak się okazuje, występować będzie ono w dwóch rozmiarach – 55” oraz 84”. Oba warianty mają rozpoznawać aż 100 punktów nacisku jednocześnie, przy czym będą w stanie wyświetlać nam obraz w rozdzielczości 4K. Ma przy tym niesamowicie szybko reagować na nasz dotyk, dzięki czemu rysowanie na nim ma być niezwykle przyjemne i wygodne. Jeśli zaś chodzi do obsługę wideorozmów, to przeprowadzić je będziemy mogli przy pomocy 2 kamer o rozdzielczości FHD, co przy wsparciu nowoczesnych kart sieciowych (zarówno przewodowych jak i bezprzewodowych) zapewnić ma wysokiej jakości połączenia. Wykorzystane w nich będą dyski o pojemności 128 GB, natomiast ilość RAM wyniesie jedynie 8 GB. Jeśli zaś chodzi o różnice, to mniejszy model posiadać będzie procesor zaledwie Intel Core i5 wraz z kartą graficzną Intel HD Graphics 4600. Ten drugi to już mocarny i7 wraz z Nvidia Quadro K2200 – jak więc widać jest to znacznie wydajniejsza konstrukcja.

Choć dla wielu zastosowanie Surface Hub pozostaje sporne to jednak trzeba przyznać, że ich wnętrze robi wrażenie. Oczywiście nie bierze się to znikąd i przyjdzie nam za to słono zapłacić – odpowiedni 6999 oraz 19999 dolarów. W tej cenie otrzymamy nie tylko wspomniane urządzenie, ale i licencję na pakiet Microsoft Office, Skype dla Biznesu oraz OneNote Whiteboard. Jak więc widać Microsoft postarał się, by ów sprzęt był w 100% gotowy do powierzonego mu zdania, czyli wydajnej pracy grupowej.

Microsoft na swojej styczniowej konferencji dość poważnie zaskoczył spore grono osób. Zaprezentowano wtedy gogle Hololens oraz całą platformę Windows Holographic. Choć długo wydawało się, iż firma samodzielnie będzie próbować coś zawojować na rynku to jednak okazało się, że postanowiono dodatkowo nawiązać współpracę z korporacją stojącą za urządzeniem Oculus Rift.

Jej długofalowe konsekwencje mogą być dość zaskakujące, choć na razie nie możemy obserwować niczego spektakularnego. Obecnie ograniczono się do sprzedawania Oculus Rifta wraz z Xbox One, co niestety nie zostało zbyt dobrze przyjęte przez rynek – prawdopodobnie podniesie to już i tak wysoką cenę tego urządzenia. Poza tym, podczas konferencji firmy Oculus na scenie pojawił się Phil Spencer (odpowiedzialny w Microsofcie za dział Xbox) i zapowiedział, że ich konsola umożliwi strumieniowanie gier wprost na gogle do wirtualnej rzeczywistości. Niestety, zaprezentowane demo nie napawa optymizmem, gdyż w takiej kombinacji zamiast spoglądać bezpośrednio oczami poruszanej postaci, po prostu zasiądziemy na wirtualnej kanapie i będziemy spoglądać na zawieszony przed nami ekran. Wygląda to dość komicznie, gdyż siedząc na rzeczywistej kanapie będziemy oddawać się rozgrywce na jej wirtualnym odpowiedniku.

Pozostaje mieć nadzieję, iż w przyszłości wspomniana współpraca zostanie jeszcze bardziej zacieśniona, co przełoży się na udoskonalenie opisywanego rozwiązania. W obecnej formie wywołuje ono jedynie uśmiechy politowania ze strony konsumentów, którzy raczej nie czegoś takiego się spodziewali. Nie dość, że przyjdzie im zapłacić więcej za takowy zestaw, to jeszcze nic konkretnego w zamian nie otrzymają.