Już od jakiegoś czasu wiemy, że Microsoft Store w Windows 10 zaoferuje możliwość pobierania niektórych systemowych komponentów. Paczki językowe, wtyczki do przeglądarki, rozszerzenia, a nawet dodatkowe czcionki – niebawem to wszystko zajdziemy w jednym miejscu. Dotychczas wydawało się jednak, że firma ograniczy się wyłącznie do swoich produktów, tj. tych wcześniej dostępnych z poziomu panelu sterowania.

Obecnie wiele wskazuje na to, że przynajmniej w przypadku czcionek ich zasób zostanie poszerzony o zewnętrzne, płatne pozycje. Co ciekawe, generalnie nie jest to niczym nowym, gdyż sklepy internetowe specjalizujące się w tego typu transakcjach istnieją od dawna. Microsoft po prostu zamierza uprościć proces ich kupna. Pojawiły się jednak obawy, jakoby firma planowała kolejne, dotychczas darmowe, elementy swojego systemu ukryć za dodatkową opłatą.

Osoby regularnie korzystające z dobrodziejstw programu Windows Insider zapewne zdają sobie sprawę z tego, że część zmian jest poukrywanych. Nie wiadomo czym jest to spowodowane, niemniej, ich odkrycie wymaga niemałej gimnastyki. Dzięki modyfikacjom kluczy rejestru swego czasu mogliśmy odblokować nowy interfejs OneDrive czy systemowej wyszukiwarki. Trudno jest sobie wyobrazić w jaki sposób ludzie dochodzą do tego, co i gdzie należy wpisać by osiągnąć spodziewany efekt.

Czcionki

Dzięki redaktorom portalu Thurrott dowiedzieliśmy się, że najnowsza testowa kompilacja o numerze 17074 również co nieco przed nami ukrywa. Otóż udało im się uruchomić nową kartę w ustawieniach, z poziomu której zarządzać można systemowymi czcionkami. Co ciekawe, wygląda ona tak jak jej odpowiednik znany z Panelu Sterowania, a przy tym zapewnia dokładnie te same funkcje. Obecna tam wyszukiwarka umożliwia łatwe przeszukiwanie posiadanych zasobów, a w razie odkrycia braków znajdziemy nad nią odnośnik do sklepu. Ponadto, kliknięcie w daną czcionkę przenosi do jej zaawansowanych ustawień, z poziomu których również ją odinstalujemy.