Dokładna data premiera Windows 10 Creators Update w dalszym ciągu jest wielką niewiadomą. Co prawda pojawiło się pełno przecieków z tego zakresu, jednakże wykluczały się one wzajemnie. Niektóre z nich wspominały o wersji 1703 (wskazującej na marzec), inne o 1704 (analogicznie odnoszącej się do kwietnia) i ciężko był określić, kto tak naprawdę ma rację. Prawda jak zwykle leżała gdzieś pośrodku, o czym, w zasadzie przypadkowo, niedawno przypomniał nam sam Microsoft.

Creators Update

Otóż wydana w zeszłym tygodniu testowa kompilacja zyskała oznaczenie 1703, choć jak wskazuje portal MSPowerUser, premiera stabilnej odsłony odbędzie się dopiero 11 kwietnia. Data ta jest poparta trzema niezależnymi źródłami, do których dotarli redaktorzy tegoż portalu. Mówi się również o tym, iż w okolicach końca marca Microsoft powinien wreszcie oficjalnie ogłosić datę premiery Creators Update. Czy tak się stanie dowiemy się już niebawem, a tymczasem nie pozostaje nam nic innego jak wciąż czekać.

Jedną z nowości debiutujących z Creators Update jest mechanizm Compact Overlay. Dzięki niemu aplikacje mogą byś wyświetlane w maleńkim oknie umiejscowionym w prawym górnym rogu, choć wymaga to implementacji stosownego wsparcia. W zeszłym miesiącu odpowiednie uaktualnienie otrzymał systemowy odtwarzacz Movies & TV, zapewniając Insiderom możliwość przetestowania opisywanej nowości. Miniony tydzień przyniósł nam również aktualizację aplikacji Skype, która zyskała jakiś czas temu zapowiedziane funkcje.

By Compact Overlay zaczął działać musimy wyposażyć się w powyższy komunikator (wersja co najmniej 11.12.96.0) oraz system Windows 10 w kompilacji przynajmniej 15048. Po spełnieniu tych warunków będziemy w stanie „przypiąć” okno rozmowy do prawego górnego rogu. Co nam to daje? Chociażby możliwość przeglądania stron internetowych przy jednoczesnym podglądzie na twarz naszego rozmówcy. Nie inaczej jest w przypadku wspomnianego wcześniej odtwarzacza. Uruchomienie poradnika i równoległa praca z dokumentem (czy czymkolwiek) nie będzie stanowić już żadnego problemu.

Jak na razie tylko dwie aplikacje wspierają Compact Overlay, chociaż wiele wskazuje na to, że jego wsparcie pojawi się i w Microsoft Edge.

Spodziewana data udostępnienia Creators Update przypada na bliżej niesprecyzowany dzień kwietnia. Czasu pozostało więc już niewiele, w związku z czym Microsoft gorączkowo stara się wyeliminować jak najwięcej błędów. Tak to przynajmniej wygląda w kontekście desktopów, ponieważ smartphony jak zwykle rządzą się swoimi prawami. W związku z tym rozwój Windows 10 Mobile jest zdecydowanie mniej dynamiczny, co prawdopodobnie stoi za powodem lekkiej obsuwy względem desktopowej premiery.

“The initial update will be for desktop, but other versions will be available thereafter,”

Otóż Microsoft, wzorem Anniversary Update, zamierza udostępnić mobilny Creators Update późniejszym terminie. Zostało to potwierdzone przez rzecznika tejże firmy i raczej nie powinniśmy się spodziewać żadnej zmiany w tymże zakresie. Warto przy tym wspomnieć, że w przypadku rocznicowego uaktualnienia różnica pomiędzy oboma wydaniami wyniosła zaledwie dwa tygodnie. Miejmy więc nadzieję, że i tym razem nie będziemy musieli zbyt długo czekać na kolejną wersję Windows 10 Mobile.

Wraz z nadejściem 2017 roku świat obiegła informacja, iż Windows 10 znajduje się u lekko ponad 50% użytkowników Steam. Była to dość zaskakująca informacja, ponieważ konsumenci są wciąż mocno niechętni względem niego. Powodu takiego stanu rzeczy można dopatrywać się w dużym zaangażowaniu Microsoftu w rozwój Windows 10 właśnie pod kątem gier. Warto tutaj wspomnieć chociażby o mechanizmie Game Bar oraz Game Mode, które mają wznieść rozgrywkę na całkowicie nowy poziom.

Steam Survey

Dobra passa nie trwała jednak zbyt długo, o czym świadczą comiesięczne statystyki udostępniane przez Steam. Najnowszy system Microsoftu zanotował tam spadek na poziomie 0,91% względem poprzedniego miesiąca. Jakby tego było mało, w lutym obecna była ta sama tendencja, przez co aktualnie Windows 10 odpowiada za zaledwie 48,77% wszystkich maszyn z zainstalowanym klientem Steam.

Pozostaje oczywiście pytanie, czy jest to chwilowy trend, czy pozostanie on z nami na dłużej. Tak naprawdę nie wiadomo nawet czym spowodowane są te spadki, toteż trudno ocenić, jak długo się one utrzymają. Niebawem zadebiutować ma Creators Update mający przynieść wyczekiwany Game Mode, więc być może wtedy tendencja ta zostanie odwrócona.

Zbliżający się Creators Update jest kolejną dużą aktualizacją stworzoną z myślą o zaspokojeniu potrzeb użytkowników Windowsa 10. Wraz z nim pojawi się masa ciekawych rozwiązań, takich jak Night Light czy wsparcie dla Mixed Reality. Jego premiera została zapowiedziana na początek 2017, co niestety nie jest zbyt precyzyjnym terminem. Nawet plotki nie były ze sobą zgodne, gdyż mówiono o dwóch terminach – marcu lub kwietniu bieżącego roku.

Creators Update

Dotychczas bardziej skłaniano się ku tej drugiej opcji, gdyż w jednej z kompilacji testowych znaleziono oznaczenie 1704. Wzorem poprzednich wydań taki numer wersji miałby zyskać Creators Update, co jest oczywiście nawiązaniem do jego daty premiery. Tak sytuacja przedstawiała się początkiem lutego, kiedy to portal MSPowerUser o tym wspomniał. Co jednak ciekawe, niedawno Ci sami redaktorzy zdementowali tamte informacje wskazując jednak na marzec, ponieważ Microsoft miał przyśpieszyć swoje prace. W związku z tym obecnie mowa jest o wersji 1703, choć ostatecznie znów może się okazać, że firma nie wyrobi się w czasie.

Xbox One stopniowo zyskuje wsparcie dla coraz większej ilości aplikacji. Zostało to obiecane już jakiś czas temu, jednakże pełne wsparcie jak dotąd nie zostało zaimplementowane. Niedawna testowa kompilacja stanowi kolejny ciekawy krok, ponieważ przyniosła aplikację znaną użytkownikom mobilnego Windowsa.

Mowa tutaj o menadżerze plików, który został przeniesiony wprost z Windows 10 Mobile. W związku z tym wygląda identycznie oraz posiada te same, dość ograniczone możliwości. W chwili obecnej nie możemy nawet utworzyć nowego folderu, a integracja z innymi aplikacjami wypada blado. Należy jednak pamiętać, że jest to jego pierwsza odsłona, toteż z czasem na pewno zostanie rozbudowany o nowe funkcje. Aktualnie należy go traktować raczej jako ciekawostkę, a nie użyteczne na co dzień narzędzie.

Testowe kompilacje z gałęzi Redstone 2 (aka Creators Update) już od dłuższego czasu nie wywołują żadnych większych emocji. Choć niekiedy pojawiają się pomniejsze nowości, to próżno jest szukać jakiś ogromnych zmian. W związku z tym już od dawna spekulowano, iż Microsoft zakończył wszystkie większe prace nad nim i w zamian skupił się na eliminowaniu wykrytych błędów. Jest to dość logiczny krok zważywszy na to, iż premiera Creators Update, wedle plotek, została ustalona na kwiecień.

Windows Developer Day – Creators Update – Keynote

Kevin Gallo takes us on a tour of what's new in Windows 10 Creators Update. He'll apply a developer's lens as he shows off new Windows capabilities and tooling and will share some news along the way. See more #WindowsDevDay here: http://wndw.ms/eos2yi

Opublikowany przez Windows Developer na 8 lutego 2017

Dzięki ostatniemu Windows Developer Day wiemy już, iż przytoczone wcześniej spekulacje są jak najbardziej poprawne. Podczas jego trwania Microsoft oficjalnie ogłosił, że aktualne Windows 10 Creators Update SDK jest kompletne pod względem nowych funkcji. W związku z tym deweloperzy mogą już pracować nad aktualizacjami swoich aplikacji, ponieważ systemowe API nie ulegną już żadnym zmianom. Zainteresowane osoby mogą pobrać wspomniane SDK stąd.

Jedną z bardziej interesujących funkcji Xboxa One jest tzw. Snap Mode, umożliwiający podzielenie ekranu pomiędzy dwie niezależnie działające aplikacje. Zalety jakie niesie za sobą to rozwiązanie powinny być dla wszystkich zrozumiałe, jednakże już niebawem będziemy musieli się z tym pożegnać. Wszystko za sprawą nadchodzącego Creators Update, który, najwyraźniej, przyniesie nie tylko od dawna wyczekiwane nowości.

Choć wraz ze wspomnianym uaktualnieniem zadebiutuje przebudowany ekran startowy, to przy okazji zostaniemy pozbawieni zaawansowanych opcji dotyczących wielozadaniowości. Takową informację przekazał nam Mike Ybarra za pośrednictwem Twittera. Wszystko po to, by zmniejszyć zużycie pamięci, zwiększyć ogólną szybkość działania oraz uwolnić zasoby, które mogą być przeznaczone na „większe rzeczy”.

Wciąż otwartym pozostaje pytanie, co tak naprawdę firma miała na myśli i czym zastąpi dotychczasowy tryb podzielonego ekranu. Spekuluje się tutaj o tzw. picture-in-picture, czyli możliwości wyświetlania dodatkowego źródła obrazu w formie małego okienka. W pewnych okolicznościach mogłoby to być niewątpliwie wygodniejsze rozwiązanie niż to dotychczas wykorzystywane. W końcu np. okno komunikatora wcale nie musi zajmować całej wysokości ekranu, gdyż spokojnie zmieści się w mniejszym okienku.

W październiku zeszłego roku pojawiła się testowa kompilacja Windows 10, która przyniosła możliwość usuwania systemowych aplikacji. Nie trzeba nikogo przekonywać do tego, iż nowość ta spotkała się z ciepłym przyjęciem. W końcu nie każdy korzysta z preinstalowanych narzędzi, gdyż istnieje masa dobrego, zewnętrznego oprogramowania. Niestety, stan błogiego, swobodnego wyboru nie potrwał zbyt długo.

Zmiana nastąpiła wraz z wydaniem o numerze 15014, które niespełna 1,5 tygodnia temu trafiło na urządzenia Insiderów. Co prawda nie pociągnęło to za sobą żadnego oficjalnego stanowiska Microsoftu, więc ciężko cokolwiek więcej na ten temat napisać. Oczywiście nie jest wykluczone to, że zniknięcie opisywanej funkcji jest jedynie wynikiem błędu. Niemniej wszystkiego dowiemy się w nadchodzących tygodniach, kiedy to zadebiutuje ostateczna, stabilna wersja Creators Update.

Na zeszłorocznej, październikowej konferencji Microsoft zaprezentował m.in. mechanizm My People. Zapewniać miał nam szybki, bo wprost z paska zadań, dostęp do wszystkich informacji dotyczących interesujących nas kontaktów. Początkowo miał on trafić już do zbliżającego się Creators Update, który zaplanowany jest na kwiecień bieżącego roku.

Teraz już wiemy, że tak na pewno się nie stanie, o czym poinformował sam Microsoft. Wszystko przez to, iż firma chce zapewnić nam jak najlepsze doznania płynące z korzystania z ich oprogramowania. Właśnie dlatego zdecydowano się na przesunięcie premiery do kolejnej aktualizacji, rozwijanej pod nazwą Redstone 3.

Pewnym pocieszeniem jest niewątpliwie fakt, że nie będziemy na nią musieli czekać zbyt długo. A to dlatego, że już jesienią tego roku trafić ma na nasze urządzenia.