Przy okazji premiery modelu Galaxy S8 po raz kolejny zaakcentowano współpracę Samsunga i Microsoftu. Na jej mocy specjalna odsłona w/w urządzenia sprzedawana jest poprzez Microsoft Store. Jej nietypowość tkwi w tym, iż preinstalowano na nim kluczowe aplikacje amerykanów, włącznie z Cortaną. Wiele wskazuje jednak na to, że klient tego asystenta na Samsungach będzie się różnić od tego, do jakiego mają dostęp użytkownicy innych smartphonów.

Takowe spekulacje zostały przedstawione przez redaktorów portalu MSPowerUser, którzy w zasobach sklepu Google Play znaleźli dotąd nieudostępnioną wersję aplikacji Cortana. Co prawda w chwili obecnej nie wiadomo czy jest to zapowiedź czegoś większego, niemniej idealnie pasuje to do wcześniej wspomnianej współpracy. Mówi się, że zapewni ona większą integrację z systemem oraz będzie lepiej dostosowana do nakładki Samsunga niż klasyczna odsłona.

Z drugiej strony, wraz z Galaxy S8 zadebiutował również nowy asystent od Samsunga – Bixby. Do tego dochodzi jeszcze preinstalowana aplikacja Google, również zapewniająca dostęp do podobnego rozwiązania – Google Assistant. Jeśli więc firmy nie rozegrają tego w odpowiedni sposób, to nabywcy urządzeń Koreańczyków skazani będą na trzech różnych asystentów.

Windows 10 obecny jest już na 500 milionach aktywnych urządzeń – tak brzmią najnowsze dane przekazane nam przez Microsoft. Wynik ten stanowi kolejny kamień milowy, co udało się osiągnąć po niespełna dwóch latach od dnia jego premiery.

Microsoft

To jednak nie wszystko, gdyż przy okazji udostępniono nam garść innych informacji. Warto przytoczyć chociażby statystyki użycia Cortany, która ma mieć już prawie 140 milionów aktywnych użytkowników. Poza tym, z Office 365 korzysta już 100 milionów konsumentów z całego świata. Przytoczone dane mają być efektem całkowicie nowej strategii, opisywanej słowami „Mobile-first, Cloud-first”. Choć cierpi na tym Windows 10 Mobile („mobile” to również Android i iOS), to jednak trudno nie zgodzić się z tym, że przynosi ona wymierne rezultaty.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że poszczególne elementy interfejsu Windows 10 coraz częściej traktowane są jako miejsce służące do wyświetlania „rekomendacji” dla produktów Microsoftu. Menu start, eksplorator plików, pasek zadań czy Cortana – to właśnie tam można je znaleźć. Firma zdaje się coraz pewniej czuć w świecie marketingu, dlatego też zdecydowała się zaprezentować niejakie Playable Ads.

Playable Ads

Mają one zlikwidować przymus przechodzenia do sklepu Windows w celu bliższego zapoznania się z reklamowaną aplikacją. Zamiast tego po kliknięciu w baner stosowny program ma być strumieniowany wprost z serwerów Microsoftu. W ten sposób zyskamy dostęp do pełnej wersji programu bez jego pobierania na nasze urządzenie. Jedynym limitem jest tutaj okres 3 minut, po którym pojawi się przycisk umożliwiający instalację. Microsoft zaznacza przy tym, że do skorzystania z nowego mechanizmu nie będzie wymagany żaden nakład pracy programistów.

Microsoft ostatnimi czasy lubuje się w uruchamianiu otwartych testów wczesnych wydań swoich aplikacji i usług. Ta swoista moda została zapoczątkowana wraz z pierwszą publiczną kompilacją Windows 10, kiedy to do życia powołano program Windows Insider. Z czasem oczywiście rozszerzono go o smartphony oparte o Windows Phone. Nie musieliśmy długo czekać, by z identyczną inicjatywą firma wyszła w stronę konsumentów korzystających z ich produktów na Androidzie. W tym kontekście warto wspomnieć o asystentce Cortana, której otwarte testy cieszą się dość dużą popularnością.

Co jednak ciekawe, ten asystent głosowy był trochę po macoszemu traktowany jeśli chodzi o wersję przeznaczoną dla iOS. Mimo, iż to właśnie ten system bardzo często ma pierwszeństwo podczas tworzenia nowego oprogramowania, to na testowe wersje Cortany przyszło nam czekać aż do teraz. Niestety, ograniczono się wyłącznie do użytkowników z regionu Stanów Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii. Jakby tego było mało, przewidziano miejsce dla wyłącznie tysiąca testerów, choć nie do końca wiadomo, czy to właśnie kolejność zgłoszeń będzie brana pod uwagę przy ich wybieraniu.

Niemniej, jeśli spełniacie powyższy warunek i chcecie pobrać wczesne wersje Cortany dla iOS, to powinniście się udać tutaj.

Microsoft od dłuższego czasu rozwija swojego głosowego asystenta (Cortana) w wersji na Androida. Co ciekawe, pod wieloma względami wersja ta jest lepsza od tego, co znaleźć możemy na Windows 10 Mobile. Przepaść ta zrobiła się jeszcze większa przy okazji udostępniania odsłony o numerze 2.0, która przyniosła gruntowne przebudowanie interfejsu.

Firma na tym jednak nie poprzestała, gdyż niedawno do testowego kanału aktualizacji trafiła kolejna interesująca nowość. Odpowiada ona za możliwość integracji asystentki z praktycznie dowolnym ekranem blokady. By ją otrzymać musimy nadać odpowiednie uprawnienia w ustawieniach systemowych oraz włączyć stosowną funkcję w samej aplikacji. Przy próbie odblokowania urządzenia ukaże nam się wtedy charakterystyczne dla Cortany kółeczko. Jego przesunięcie, w lewo lub w prawo, uruchomi informacyjne karty, które normalnie widnieją na ekranie głównym tegoż asystenta.

Co jednak ciekawe, choć urządzenie cały czas pozostaje zablokowane, to mimo wszystko dostajemy dostęp do komend głosowych. Budzić to może obawy odnośnie prywatności oraz bezpieczeństwa naszych danych, jednakże do czasu ostatecznego wydania mankament ten powinien zostać wyeliminowany. Jeśli mimo świadomości ewentualnego niestabilnego działania wciąż zechcemy przystąpić do testów, wystarczy, że udamy się tutaj.

Jakiś czas temu Microsoft wydał zmodernizowaną aplikację asystenta głosowego Cortana w wersji dla Androida. Całkowicie przebudowano w niej interfejs oraz poprawiono kilka innych kwestii, co mocno spodobało się niektórym użytkownikom. Przy tej okazji zapowiedziano również, że możliwości personalizacyjne zostaną jeszcze bardziej rozszerzone w nadchodzących aktualizacjach. Okazuje się, że nie musieliśmy na to czekać zbyt długo, gdyż takowe niedawno zostały dodane.

Mowa tutaj o wydaniu o numerze 2.1.0.1520, które niedawno zadebiutowało w Google Play. Co prawda nie wprowadzono w nim żadnych nowych funkcji, a wyłącznie kilka dodatkowych motywów kolorystycznych. Dotychczas byliśmy skazani na fiolet, co mogło nie każdemu odpowiadać. Najnowsze uaktualnienie wprowadziło trzy kolejne, czyli niebieski, zielony oraz czarny. Nie ma tego zbyt wiele, jednakże lepszy taki wybór, niż żaden.

Wraz z niedawnym wyciekiem Windows 10 w kompilacji 14997 docierać do nas zaczęły dość ciekawe informacje. Najpierw pojawiły się te dotyczące nowego kreatora konfiguracji systemu, a zaraz później o nadchodzącym „trybie dla graczy”. Takowe wiadomości udostępnione zostały poprzez profil WalkingCat na Twitterze. Jego właściciel zauważył nowe biblioteki systemowe o nazwie „gamemode.dll”, co jednoznacznie wskazuje na usprawnienia skierowane do graczy.

Sam fakt tego znaleziska nie daje nam jednak żadnych konkretnych informacji, gdyż na nie będziemy musieli jeszcze chwile poczekać. Spekuluje się jednak, iż całość opierać się ma na nadaniu priorytetu procesowi gry, zatrzymując te zbędne, cały czas działające w tle. Niemniej na oficjalne dane nie będziemy musieli zbyt długo czekać, gdyż Microsoft obiecał wydać nową kompilację wraz z początkiem 2017 roku, co niedawno nastąpiło.

Podczas prac rozwojowych nad Windows 10 Microsoft dość duży nacisk kładzie na swojego asystenta głosowego o nazwie Cortana. Praktycznie nie pojawia się testowe wydanie, które nie wniosło by żadnych nowości w tymże zakresie. W związku z tym pierwsza tegoroczna kompilacja przyniesie nam całkowicie zmodernizowany ekran wstępnej konfiguracji systemu, który korzystać będzie z możliwości oferowanych przez wspomnianego asystenta.

Dzięki temu docelowo mamy być w stanie przejść przez tenże proces na urządzeniach niewyposażonych w ekrany. Można przypuszczać, że nowość skierowana jest do sprzętów z kategorii IoT, gdyż to właśnie one są często pozbawione tego elementu. Oczywiście pełna obsługa głosem to nie jedyna zmiana, gdyż poza tym ogólnie usprawniono interfejs ekranu konfiguracji. By się o tym przekonać warto prześledzić zrzuty zaprezentowane przez WindowsCentral. To właśnie dzięki tamtejszym redaktorom dowiedzieliśmy się o nadciągających zmianach.

Wraz z wydzieleniem marki HERE od Nokii wielu konsumentów zaczęło się zastanawiać, co się stanie z ich ulubionymi mapami. Dodatkowo, Microsoft nagle postanowił zastąpić je systemową aplikacją, co nie przeszło bez żadnego echa. Nie przedstawiono przy tym żadnego konkretnego stanowiska, przez co mało kto wiedział, że za nowym programem stoją te same dane kartograficzne.

Zdecydowano się jednak na tym nie poprzestawać, dlatego też podpisano wieloletnią umowę handlową z HERE. Dzięki temu Microsoft ma być w stanie świadczyć usługi oparte o lokalizację na jeszcze wyższym poziomie niż dotychczas. Dane pochodzące z HERE będą mogły być zintegrowane z Bing Maps API, Cortaną, wyszukiwarką Bing oraz wieloma innymi produktami. Skorzystać mają na tym również samochody wyposażone w rozwiązania od Microsoftu, co na pewno spodoba się ich właścicielom. Z perspektywy konsumenta ważnym jest również dostęp do aktualnych i stale aktualizowanych danych kartograficznych oraz bieżący wgląd w dane dotyczące natężenia ruchu i transportu publicznego.

Jak twierdzi Bruno Bourguet, zajmujący się działem sprzedaży i rozwoju biznesu, HERE jest zadowolone z niedawno rozszerzonej współpracy z Microsoftem. W dłuższej perspektywie ma to umożliwić konsumentom oraz przedsiębiorstwom nieskrępowany dostęp do możliwie najlepszych usług lokalizacyjnych.

Cortana jest dość prężnie rozwijana na wszystkich systemach z pominięciem tego teoretycznie najbardziej kluczowego, czyli Windows 10 Mobile. Kolejne uaktualnienia udostępniane są regularnie, z czego to ostatnie jest jednym z największych jak do tej pory. Na pierwszy rzut oka wysuwa się całkowicie zreorganizowany interfejs, którego charakteryzuje wszechobecny fiolet. Warto jednak nadmienić, iż w przyszłości mamy otrzymać możliwość zmiany domyślnego motywu.

Poza tym, zaimplementowano również tzw. szybkie akcje mające nam zapewnić bezproblemowy dostęp do najczęściej wykorzystywanych rzeczy. Dzięki temu w wielu przypadkach dostaniemy się do pożądanego miejsca poprzez jedno, góra dwa kliknięcia. Idąc dalej otrzymaliśmy opcję połączenia opisywanej asystentki z kalendarzem, a przy tym usprawniono jej ogólną wydajność.

Jakby tego było mało, zapowiedziano rychłe pojawienie się Cortany na rynku brytyjskim. Co prawda nie podano nam dokładnej daty, aczkolwiek powinno się to stać jeszcze przed końcem roku. Dotychczas była ona dostępna wyłącznie w Stanach Zjednoczonych i to pomimo tego, że wersja przeznaczona dla Windows 10 Mobile z powodzeniem wspiera wiele regionów.