Kilka miesięcy temu Google ogłosił, że obsługa sklepu Google Play trafi na Chromebooki. Zrobiono jak obiecano, jednakże sama jego obecność to nie wszystko. Wciąż wymagane było zaangażowanie ze strony deweloperów, gdyż nie wszystkie aplikacje działały poprawnie. Nawet Microsoft postanowił w końcu zrobić krok w tym kierunku i zaktualizował swój mobilny pakiet Office.

Microsoft Office

Dzięki temu jest on dostępny na wszystkich Chromebookach, które otrzymały wsparcie dla Google Play. Co prawda niektórzy użytkownicy mogli je pobierać od dawna, jednakże nie funkcjonowały one jak powinny, a niekiedy wcale. Warto nadmienić, że w skład omawianego pakietu wchodzi wyłącznie Word, Excel oraz PowerPoint. Ponadto, nie zrezygnowano z wymogu posiadania subskrypcji Office 365 jeśli nasze urządzenie posiada ekran o przekątnej większej niż 10,1 cala.

O Windows with Bing słyszał zapewne każdy, kto choć trochę interesuje się firmą Microsoft. Ta specjalna edycja okienek miała być przeznaczona dla producentów najtańszych tabletów oraz laptopów, którzy dzięki spełnieniu niezbyt wygórowanych wymagań mogli tę edycję otrzymać w bardzo niskiej cenie. Nie trudno się domyślić, iż nazwa nie jest tutaj przypadkowa – warunkiem pozyskania takowej licencji było poustawianie gdzie to tylko możliwe wyszukiwarki Bing jako domyślnej. Nie było to jakoś wysoce trudne dla partnerów OEM, tym bardziej, że ona od zawsze takową była. Dzięki Windows with Bing miano podgryźć konkurencję w postaci Chromebooków, które coraz śmielej poczynają sobie na rynku – głównie za sprawą bardzo niskiej ceny oraz długiego czasu działania na jednym ładowaniu. Na nieszczęście konsumentów Microsoft postanowił trochę zmienić swoje plany względem Europy i już niebawem zaostrzy partnerom OEM swoje wymagania.g_-_608x405_-_-_60980x20150212152902_0Wedle plotek ograniczono dostępność Windows with Bing do urządzeń, które swoją przekątną wyświetlacza nie przekraczają 14”. Oczywiście nie omieszkano przy tym podnieść ceny samej licencji, przez co jej wybór stał się jeszcze mniej atrakcyjny. Nie wiadomo tak naprawdę co stało za tak radykalną zmianą, jednakże pojawiają się już pierwsze prawdopodobne tezy. Jak wiadomo w domyśle utworzono taką wersję dla małych urządzeń opartych o procesory Intel Atom, jednak zapotrzebowanie na takowe było marginalne. Zamiast tego producenci masowo kupowali licencje na ten system, po czym wykorzystywali je na swoich laptopach o przekątnej nawet 15,6”. Co ciekawe, ta teza potwierdzana jest nawet przez oficjalne dane firmy Context, która zebrała dane dotyczące rynku brytyjskiego z tego właśnie zakresu. Wedle ich informacji w czwartym kwartale 2014 roku sprzedano tam około 115 tysięcy komputerów z licencją Windows with Bing, z czego aż 94 tysiące to właśnie wspomniane wyżej urządzenia o wielkości 15,6 cala. Dla porównania warto przytoczyć sprzedaż Chromebooków, które w tym samym okresie znalazły jedynie 53 tysiące nabywców – zapotrzebowanie na nie jest znacznie mniejsze, zatem Microsoft doszedł do wniosku, iż nie musi tak agresywnie atakować rynku europejskiego.

Jak więc widać, nieobecność realnej konkurencji potrafi ostudzić zapał do pracy każdej firmy. Brak zagrożenia z jakiejkolwiek strony jest Microsoftowi na rękę, gdyż dzięki temu mógł ukrócić działania producentów i jednocześnie trochę podnieść im cenę dostępu do Windows with Bing. To właśnie dlatego tak ważne są inne firmy oraz ich rozwój, gdyż brak stymulacji ze strony rynku jest tak naprawdę najgorszym wrogiem konsumentów. Przyhamowanie rozwoju danej firmy oznaczać może większe lekceważenie klientów, co nigdy nie kończy się dla nich zbyt dobrze.