Kilka miesięcy temu Google ogłosił, że obsługa sklepu Google Play trafi na Chromebooki. Zrobiono jak obiecano, jednakże sama jego obecność to nie wszystko. Wciąż wymagane było zaangażowanie ze strony deweloperów, gdyż nie wszystkie aplikacje działały poprawnie. Nawet Microsoft postanowił w końcu zrobić krok w tym kierunku i zaktualizował swój mobilny pakiet Office.

Microsoft Office

Dzięki temu jest on dostępny na wszystkich Chromebookach, które otrzymały wsparcie dla Google Play. Co prawda niektórzy użytkownicy mogli je pobierać od dawna, jednakże nie funkcjonowały one jak powinny, a niekiedy wcale. Warto nadmienić, że w skład omawianego pakietu wchodzi wyłącznie Word, Excel oraz PowerPoint. Ponadto, nie zrezygnowano z wymogu posiadania subskrypcji Office 365 jeśli nasze urządzenie posiada ekran o przekątnej większej niż 10,1 cala.

Przeglądarka Spartan miała swoją prezentację w zeszłym tygodniu, jednakże nie była ona jakoś zbytnio satysfakcjonująca. Nie pokazano nam nic, czego już byśmy nie wiedzieli z poprzedzających ja przecieków, a dość ważna dla wielu kwestia wciąż nie została wyjaśniona. Jest nią potencjalna obsługa rozszerzeń, którą niejedna osoba traktuje jako sprawę priorytetową, która może zaważyć na ewentualnym rozpoczęciu korzystania z nowego produktu Microsoftu.

Najnowsze informacje pochodzące wprost od pracowników firmy z Redmond rzucają na tę sprawę trochę światła. Wedle nich Spartan faktycznie zyska możliwość instalacji różnorakich dodatków, jednakże nie będzie tego potrafić od razu. Obsługa ma trafić dopiero wraz z którąś z przyszłych aktualizacji, a te podobno mają pojawiać się dość często – co w przypadku obecnie wykorzystywanego Internet Explorera nie było tak oczywiste. Wciąż jednak w sferze plotek pozostaje wsparcie dla rozszerzeń pisanych z myślą o Chrome, gdyż Microsoftu nie zajął jeszcze żadnego oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Gdyby takowe funkcja została dodana, to byłaby to niezaprzeczalna zaleta dla wielu osób, które obecnie nie są skłonne korzystać z Internet Explorera ze względu na brak ich ulubionych dodatków znanych z innych przeglądarek.

Osobiście mam nadzieję, iż tak się nie stanie. Wolałbym gdyby Microsoft wypracował swój autorski sposób na implementację rozszerzeń, które zachęciłyby deweloperów do ich stworzenia. Tworzenie kolejnego klona Chrome może i w początkowej fazie przyniesie wiele korzyści (duża baza dostępnego oprogramowania), jednakże z czasem pogłębi zależność Spartana od produktu konkurencji poprzez zniechęcenie deweloperów do pisania nowych dodatków specjalnie z myślą o tworze Microsoftu.