Nie tak dawno swoją oficjalną premierę miał Windows 10 on ARM. Zaraz po tym wydarzeniu pojawiły się pierwsze konstrukcje korzystające z tego systemu, co obnażyło jego wady. Mimo, że urządzenia te posiadają szereg zalet, jak chociażby długi czas pracy na jednym ładowaniu i wsparcie dla Always On, to jednak nie obsługują 64-bitowego oprogramowania. Jest to o tyle dziwne, że tego typu aplikacje nie są żadną nowością i już od dobrych kilku lat są obecne na rynku.

WIndows 10 on ARM

Na szczęście możemy już mówić o „chwilowej niedogodności”, gdyż jeszcze w tym roku pojawi się brakujące wsparcie. Dowiedzieliśmy się tego za pośrednictwem portalu Engadget, któremu informacji udzieliła Erin Chappie – jeden z wyżej postawionych pracowników Microsoftu. Dzięki temu wiemy, iż SDK dla ARM64 zaprezentowane zostanie już na majowej konferencji BUILD 2018. Warto przy tym zaznaczyć, że obsługiwane będą nie tylko aplikacje dostępne poprzez sklep, ale i klasyczne, desktopowe wydania.

Od czasu otrzymania wsparcia dla Microsoft Store przez Xbox One pojawiło się wiele różnorakich aplikacji. Jedne są lepsze, inne gorsze – uzytkownicy mają w czym wybierać. Niedawno dołączyła do nich propozycja od Facebooka, która służy do przeglądania filmików zamieszczanych za pośrednictwem portalu.

Facebook Video

Jej nazwa nie jest jakoś szczególnie wyszukania, po prostu Facebook Video. Dzięki niej możemy w wygodny sposób przeglądać transmisje na żywo oraz wideo umieszczane na śledzonych przez nas stronach. Żadnego problemu nie stanowi również przeglądanie materiałów, które my sami udostępniliśmy w serwisie. Aplikacja nie jest więc zbyt rozbudowana, lecz na wypadek wystąpienia trudności przygotowano dedykowaną stronę wsparcia. Niestety, na chwilę obecną nie jest ona dostępna w języku polskim.

Wszyscy korzystający z testowych wydań Windows 10 zapewne zauważyli, iż występuje w nich dość irytujący problem. Podczas próby aktualizacji niektórych aplikacji pisanych dla ModernUI każdorazowo otrzymujemy błąd, który uniemożliwia ich uaktualnienie. Całe szczęście znaleziono na tą dolegliwość względnie prosty sposób, który zamyka się w kilku krokach, zależnie od programu objętego w/w dolegliwością.

Przede wszystkim musimy otworzyć powłokę PowerShell w trybie administratora. Potem zależnie od programu wrzucamy odpowiednie komendy (oczywiście bez cudzysłowów):

OneNote

  • „get-appxpackage *microsoft.office.onenote* | remove-appxpackage”
  • „remove-appxprovisionedpackage –Online –PackageName Microsoft.Office.OneNote_2014.919.2035.737_neutral_~_8wekyb3d8bbwe”

 

Mail

  • „get-appxpackage *microsoft.windowscommunicationsapps* | remove-appxpackage”
  • „remove-appxprovisionedpackage –Online –PackageName microsoft.windowscommunicationsapps_17.5.9879.20671_x64__8wekyb3d8bbwe”

 

Reader

  • „get-appxpackage *Microsoft.Reader* | remove-appxpackage”
  • „remove-appxprovisionedpackage –Online –PackageName Microsoft.Reader_6.4.9841.0_x64__8wekyb3d8bbwe”

 

Po tych czynnościach wystarczy zainstalować powyższe aplikacje od nowa. W moim przypadku podczas instalacji znów pojawił się błąd, lecz wystarczyło wszystko anulować i zacząć pobierać od nowa – wtedy już zakończyła się bez żadnych zgrzytów.

Sklepy z aplikacjami to bardzo duże ułatwienie dla użytkowników. Wszystko znajduje się w jednym miejscu – nie trzeba niczego szukać w Internecie i samemu wgrywać. Jest to również bardzo komfortowe dla samych deweloperów, gdyż nie muszą martwić się o dystrybucję aplikacji i mogą być pewni, że każdy zainteresowany łatwo do niej dotrze.

microsoft-Windows8-store

Firma z Redmond pozazdrościła takiego stanu rzeczy, dlatego też w swoim Windows 8 zintegrowała sklep z aplikacjami. Niestety do tej pory nie jest on jakoś szczególnie atrakcyjny dla użytkowników. Owszem, zawiera mniej lub bardziej przydatne aplikacje w życiu codziennym, a i kilka gier by się znalazło. Problem w tym, że w porównaniu do konkurencji jakość aplikacji pozostawia wiele do życzenia, a i sama ich ilość nie powala. Microsoft stara się jak może by zachęcić deweloperów do pisania aplikacji na swoją platformę – na razie z mizernym skutkiem. Światełkiem w tunelu miałoby być połączenie go z jego mobilnym bratem. Na obecną chwilę jest to operacja wręcz niemożliwa, gdyż aplikacje pisane są osobno na oba systemy. Fakt ten wymusił powstanie tak zwanych Uniwersalnych Aplikacji, których coraz więcej jest w sklepie. Dzięki nim możliwe jest łatwe pisanie aplikacji na oba Windowsy, gdyż większa część ich kodu jest współdzielona. Większość pracy jaką pozostaje wykonać to przygotowanie odpowiedniego interfejsu, zgodnego z małymi jak i dużymi wyświetlaczami.

universal-windows-appsO ile Windows 10 przeznaczony na tablety tylko na tym zyska, o tyle wersja przeznaczona na PC średnio na tym skorzysta. Wiadomo – znajdą się osoby, które aktywnie korzystają z niego nawet przy pomocy myszki, lecz są oni w znacznej mniejszości. Microsoft chce wyjść naprzeciw tej większej grupie i wreszcie znacząco ułatwić wyszukiwanie aplikacji dostępnych na jego system. Do tej pory sytuacja była analogiczna do tej, obecnej na telefonach przed powstaniem pierwszych sklepów z aplikacjami. Za każdym razem gdy pojawiła się nowa wersja aplikacji, należało ją samemu pobrać i zainstalować – oczywiście o ile nie wspierała automatycznych aktualizacji, a takich jest na szczęście coraz więcej. Wciąż jednak pozostawała kwestia znalezienia danej aplikacji, gdy chcieliśmy ją zainstalować po raz pierwszy. Gdyby istniał tylko jeden do tego przeznaczony portal, wtedy nie byłoby żadnego problemu. Sęk w tym, że takich witryn jest multum – niestety dużą ich ilość stanowią te złośliwe, rozprzestrzeniające wirusy.

store_appupdates_content

Microsoft rozumie, iż takie rozwiązanie znacznie utrudnia życie mniej obeznanym użytkownikom. By temu zapobiec rozważana jest zmiana, która dodawałaby możliwość udostępniania aplikacji desktopowych za pomocą Windows Store. Dzięki temu posiadacze najnowszych okienek byliby pozbawieni problemu każdorazowego poszukiwania aplikacji. Malo tego, gdyby rozwiązanie to integrowało się z kopią zapasową, to teoretycznie można by przywrócić wszystkie zainstalowane desktopowe aplikacje, analogicznie do tych przygotowanych dla interfejsu Modern.

Miejmy nadzieję, iż Microsoft wprowadzi tą zmianę w życie. Znacząco ona ułatwi życie wszystkim tym, którzy chcieliby zrobić format systemu, lecz nie chcą spędzać potem całego dnia na przywracaniu wszystkiego. Problemem mogą być jednak sami deweloperzy, gdyż prawdopodobnie będzie wymagało to od nich uiszczenia dodatkowej opłaty, na którą pewnie nie będą zbyt chętni.

 

Zmiany w firmie Microsoft toczą się swoim rytmem już od jakiegoś czasu. Bing ulega nieustannym zmianom, Windows Phone zostanie zastąpiony przez markę Windows, a marka MSN otrzymuje drugie życie. Od jakiegoś czasu możemy testować portal MSN w wersji poglądowej, który przeszedł ogromną metamorfozę względem swojej poprzedniej wersji. Cały portal został przeprojektowany, a przy okazji zintegrowano w nim wszystkie wydane dotąd aplikacje spod szyldu Bing – takie jak Bing Weather, Bing Finance itp. Chcąc uporządkować wprowadzony przez siebie nieporządek, firma z Redmond postanowiła przestać sygnować te aplikacje Bingiem, a zacząć przez MSN właśnie.

msn-money-wpcentral_story

Przy tej okazji, postanowiono zmienić nazwy kilku aplikacji. W naszym kraju jest to raczej niezauważalne, jednakże w angielskiej wersji aplikacji Finanse, zmieniono jej nazwę na MSN Money. Niby drobna zmiana, aczkolwiek w moim odczuciu bardziej odpowiada specyfice tej aplikacji. Zastanawiające jest, czy i kiedy dla naszego języka zostaną wprowadzone takie zmiany. Miejmy jednak nadzieję, że jeśli to nastąpi będzie to coś lepszego niż zwykłe surowe tłumaczenie – jednak nasze „Pieniądze” średnio by wyglądały.

Mam nadzieję, że tym razem Microsoft lepiej wykorzysta ten portal jak i samą markę, gdyż ostatnimi czasy nie poczynione zostały względem niej żadne zmiany. Mimo wszystko uważam, że może ona w przyszłości stanowić dość dużą wartość dodaną do wszystkich usług tej firmy. Już teraz, nawet w wersji poglądowej ta witryna ma wiele do zaoferowania – między innymi synchronizacje ustawień z naszym kontem oraz integrację z usługami społecznościami, a nawet z OneNote i OneDrive.