Premiera aktualizacji Creators Update odbyła się 11 kwietnia, choć nie wszyscy otrzymali ją w tym samym czasie. Microsoft zdecydował się udostępniać ją falami, by nieco odciążyć swoje serwery i w międzyczasie wykryć oraz załatać ewentualne błędy. Przyrost komputerów w nią wyposażonych jest więc wolniejszy niż mógłby być, na co wskazuje niedawny raport przedstawiony przez AdDuplex.

AdDuplex

Zawarte w nim dane jednoznacznie wskazują na to, iż w zeszłym tygodniu Creators Update znajdował się na niespełna 10% desktopów. Od tamtej pory zapewne nastąpiła zmiana, choć nie powinniśmy oczekiwać znaczącej różnicy. W raporcie wspomniano również, iż tempo wdrażania Anniversary Update było dość podobne, co sugeruje, iż Microsoft trzyma się swojego typowego terminarza. Warto jeszcze nadmienić, iż testowy Redstone 3 odpowiada za 0,4% desktopów. Dodatkowo, sporym zaskoczeniem jest pierwsza odsłona Windows 10, która wciąż nie zniknęła ze statystyk, posiadając 1,8% komputerów wyposażonych w ten system.

Spodziewana data udostępnienia Creators Update przypada na bliżej niesprecyzowany dzień kwietnia. Czasu pozostało więc już niewiele, w związku z czym Microsoft gorączkowo stara się wyeliminować jak najwięcej błędów. Tak to przynajmniej wygląda w kontekście desktopów, ponieważ smartphony jak zwykle rządzą się swoimi prawami. W związku z tym rozwój Windows 10 Mobile jest zdecydowanie mniej dynamiczny, co prawdopodobnie stoi za powodem lekkiej obsuwy względem desktopowej premiery.

“The initial update will be for desktop, but other versions will be available thereafter,”

Otóż Microsoft, wzorem Anniversary Update, zamierza udostępnić mobilny Creators Update późniejszym terminie. Zostało to potwierdzone przez rzecznika tejże firmy i raczej nie powinniśmy się spodziewać żadnej zmiany w tymże zakresie. Warto przy tym wspomnieć, że w przypadku rocznicowego uaktualnienia różnica pomiędzy oboma wydaniami wyniosła zaledwie dwa tygodnie. Miejmy więc nadzieję, że i tym razem nie będziemy musieli zbyt długo czekać na kolejną wersję Windows 10 Mobile.

Stosunkowo niedawno poznaliśmy nazwę oraz możliwości kolejnego uaktualnienia z gałęzi Redstone – nazwanego Creators Update. Wedle deklaracji Microsoftu jego premiera miałaby się odbyć już początkiem przyszłego roku. Skoro poznaliśmy informacje na temat najbliższej aktualizacji to nie trudno się dziwić, iż zaczęto się rozglądać za następną. Niestety, dotychczas nie dowiedzieliśmy się o niej zbyt wiele, prócz tego, że miałby ją wykorzystywać mityczny Surface Phone.

microsoft_surface_phone_render_concept_01a-970x647-c

Co jednak bardziej zaskakujące, Zac Bowden na łamach portalu WindowsCentral napisał, iż w 2018 prawdopodobnie ujrzymy Redstone 4. Wspomniany redaktor to właśnie przy jego premierze spodziewa się prezentacji Surface Phone. Jego zdaniem nawet Redstone 3 nie wniesie Windows 10 Mobile na odpowiedni poziom zaawansowania, by ten mógł w pełni wykorzystać możliwości nadchodzącego urządzenia.

Należy mieć jednak na uwadze, że nie są to żadne potwierdzone informacje. Surface Phone w dalszym ciągu istnieje wyłącznie w formie plotek i nie jest nawet żadnym pewnikiem, że następca Redstone 3 nie rozpocznie nowej gałęzi rozwoju Windows 10.

Co bardziej konserwatywni użytkownicy systemów z rodziny Windows zapewne kojarzą niechlubną aplikację Get Windows 10. Przez przeszło rok zachęcała ona konsumentów do wypróbowania darmowego uaktualnienia do nowszej wersji okienek. Spędzała przy tym sen z powiek wielu użytkowników, gdyż, niezależnie od ustawień, zasypywała ich irytującymi powiadomieniami. Od tamtego dnia nieustannie wyczekiwano jej usunięcia i jak się obecnie okazuje, ono wreszcie to nadeszło.

DownloadAnniversaryUpdate_12mb

W zeszłym tygodniu firma zdecydowała się wydać specjalną paczkę przeznaczoną dla Windows 7 oraz Windows 8.1, która wycina z systemu wspomniane wcześniej oprogramowanie. Co jednak zaskakujące, możliwość darmowego uaktualnienia zakończyła się już dwa miesiące temu. Dlatego też dokładnie 29 lipca, przy okazji wydania letniego uaktualnienia, wszystko powinno wrócić do „normy”. Tak się jednak nie stało i długo przyszło czekać użytkownikom na usunięcie tej znienawidzonej przez nich aplikacji.

Microsoft przy okazji Anniversary Update zaliczył kolejną, dość poważną wtopę wizerunkową. Aktualizacja ta u wielu konsumentów wywoływała klasyczne BSODy, chwilowe zamrażanie się systemu czy też problemy z kamerkami internetowymi. Nie ma więc co się dziwić, iż początkowy entuzjazm dość szybko został ostudzony. Oczywiście Microsoft z tymi mankamentami zdołał się jakoś w międzyczasie uporać, jednakże niesmak wciąż pozostaje.DownloadAnniversaryUpdate_12mb

The Anniversary Update will download and install via Windows Update. The download is automatically available to you. It will begin rolling out on 2 August 2016 and may take up to 3 months to reach all users. Internet access fees may apply.

Dlatego też w przypadku tego konkretnego uaktualnienia firma zdecydowała się na znaczne wydłużenie procesu jego udostępniania. Mowa jest o okresie do nawet trzech miesięcy, o czym poinformowano nas poprzez krótką notatkę obecną w jednym z maili od Microsoftu. Oczywiście firma dała niecierpliwym osobom narzędzie do manualnej instalacji letniego uaktualnienia, więc jeśli ktoś mimo wszystko chciałby je pozyskać to powinien udać się tutaj.

Dziś mijają dokładnie 3 tygodnie od udostępnienia nam Anniversary Update dla Windows 10, przez co już znaczna część użytkowników zdążyła go zainstalować na swoich maszynach. Dzięki temu dość szybko zauważono poważny problem trapiący wspomniane uaktualnienie, które na niektórych komputerach powoduje losowe zamrażanie się systemu. Microsoft oczywiście zdaje sobie sprawę z tegoż problemu i nawet podał kilka potencjalnych jego rozwiązań, jednakże o całkowitym wyeliminowaniu powyższego mankamentu jak na razie mówić nie można.uploadOkazuje się jednak, że firma rzeczywiście jest w trakcie opracowywania narzędzia mającego pomóc osobom dotkniętym opisywanym problemem, lecz co ciekawe, udostępnione w sieci nie zostało przez sam Microsoft, a przez jednego z Insiderów. By się o tym przekonać wystarczy przejść na portal Microsoft Community, gdzie znajduje się niezbędny opis oraz linki do pobrania niejakiego Windows Self-Healing Tool. Oczywiście można mieć pewne wątpliwości co do bezpieczeństwa tegoż programu, jednakże jeśli wierzyć osobie odpowiedzialnej za jego udostępnienie, to pozyskany on został wprost od Microsoftu jako remedium na problemy z Anniversary Update. Warto jednak mieć na uwadze fakt, że to narzędzie wciąż jest w fazie testowania i tak naprawdę wcale nie musi nam pomóc, a stać się może wręcz przeciwnie – niemniej kto nie boi się spróbować powinien przejrzeć podlinkowaną wyżej stronę.

Microsoft nie byłby sobą gdyby konkretnie nie namieszał przy okazji premiery Windows 10 Mobile, co tym razem objawiło się tym, że sporo urządzeń nie zostało dopuszczonych do uaktualnienia i to pomimo tego, że początkowo takowe obiecywano. By jakoś załagodzić powstałe napięcie firma zdecydowała się zezwolić zainteresowanym konsumentom jego instalację poprzez aplikację Windows Insider. Problem jednak w tym, że z czasem i z tego się wycofano, a przy tym urządzenia te nie zostały dopuszczone do Anniversary Update.

windows-insider-logo_storyNa szczęście są jeszcze na tym świecie ludzie, którzy za nic mają sobie plany i założenia wielkich gigantów, dlatego też pokuszono się o znalezienie sposobu na obejście omawianego problemu. Tak powstała aplikacja oszukująca system w taki sposób, by ten rozpoznawał nasze urządzenie jako Lumię 950 XL (w wersji single lub dual SIM), co jest jednoznaczne z jeszcze długim dostępem do aktualizacji. Co prawda rozwiązanie to nie jest idealne, gdyż nie dość, że nie wspiera urządzeń z 512MB RAM, to jeszcze wymagany jest co najmniej Windows 10 Mobile – jeśli więc ktoś nie pobrał go poprzez Windows Insider póki mógł, to na chwilę obecną opisywany program jest dla niego całkowicie nieprzydatny. Niemniej zainteresowani tematem powinni udać się na forum XDA Developers, gdzie cały proces pozyskania Anniversary Update został dokładnie opisany.

Premiera Anniversary Update dla desktopów odbyła się już 2 sierpnia, lecz jego mobilna odsłona do tej pory stała pod znakiem zapytania. Co prawda pojawiało się kilka przecieków dotyczących dnia ewentualnego udostępnienia użytkownikom, jednak nie bardzo się one sprawdziły. Na całe szczęście Microsoft zaliczył jedynie dwutygodniową obsuwę względem pierwotnego terminu, gdyż wspomniane uaktualnienie zaczęło pojawiać się na smartphonach pierwszych użytkowników.DownloadAnniversaryUpdate_12mbTakowe informacje zostały nam przekazane poprzez aktualizację wpisu pochodzącego z drugiego sierpnia, kiedy to debiutował Anniversary Update na desktopach. Oczywiście Microsoft cały czas zaznacza, że dostępność uaktualnienia zależy od wielu czynników, dlatego też nie wszyscy pobiorą ją w jednakowym czasie. Modyfikacje operatora, model, kraj i region pochodzenia, ograniczenia sprzętowe – to wszystko może bezpośrednio wpłynąć na datę udostępnienia dla konkretnego użytkownika. Jeśli więc u kogoś wciąż się ona nie wyświetla jako gotowa do pobrania, to po prostu trzeba uzbroić się w cierpliwość – wspierane urządzenia prędzej czy później otrzymają stosowne uaktualnienie.

Jutro minie dokładnie tydzień od wypuszczenia letniego uaktualnienia przeznaczonego dla desktopowego Windows 10, jednak w dalszym ciągu nie otrzymaliśmy jego mobilnego odpowiednika. Choć początkowo wydawało się, że trafi ono równocześnie na obie platformy, to jednak dopiero po fakcie dowiedzieliśmy się, że nie było to zgodne z prawdą.. Powodu takiego stanu rzeczy oczywiście nam nie podano, lecz można domniemywać, iż Microsoft nie uznał mobilnego Anniversary Update jako gotowego do udostępnienia.DownloadAnniversaryUpdate_12mbJeśli jednak wierzyć w słowa redaktorów portalu WindowsCentral to już jutro stan ten ulegnie zauważalnej poprawie, choć niestety nie wszyscy to odczują. Otóż na pierwszy ogień standardowo mają pójść „odblokowane” urządzenia, czyli takie, które pochodzą z wolnej sprzedaży i nie zaznały jakiegokolwiek ingerencji ze strony operatorów. Cała reszta konsumentów poczekać będzie musiała aż do 16 sierpnia, gdyż to właśnie wtedy ruszyć ma druga fala uaktualnień. Co prawda nie wiadomo dlaczego Microsoft znów rozdziela proces aktualizacyjny na dwa odrębne terminy, jednak miejmy nadzieję, że chociaż będą się ich trzymać.

 

 

Od jakiegoś czasu wiemy już, że do letniego uaktualnienia dla Windows 10 nie trafi funkcja o wdzięcznej nazwie Messaging Everywhere. Zapewnić ona miała dość wygodną możliwość odpisywania na SMS wprost z poziomu komputera i choć nie zawsze działało to tak jak powinno, to mimo wszystko informacja o jej usunięciu nie została zbyt ciepło przyjęta. Oczywiście Microsoft zapewnił Insiderów, iż całkowicie nie zrezygnowano z tego mechanizmu, a za tą decyzją podobno stoi chęć jego lepszego dopracowania.skype-uwp-2-e1468015973748

Co jednak ciekawe, gdy Messaging Everywhere wróci na nasze urządzenia to nie będzie już częścią aplikacji Wiadomości, a zostanie zintegrowany ze Skype. Dla wielu osób była to dość niespodziewana decyzja, gdyż program ten znany jest ze swojego kapryśnego działania – firma zdaje się tym jednak nie przejmować i prawdopodobnie będzie szła w zaparte. Zdają się to potwierdzać zrzuty pozyskane przez portal MSPowerUser, przedstawiające nową wersję Skype .Widać na nich ogólny zarys tego, jak miałaby wyglądać obsługa SMS z poziomu tejże aplikacji, choć trzeba przy tym pamiętać, że są to jedynie wewnętrzne koncepty Microsoftu i ostateczny wygląd może się jeszcze zmienić.