OneNote Clipper doczekał się kolejnych usprawnień

Jakiś czas temu Microsoft sprezentował nam proste narzędzie nazwane OneNote Clipper, które w łatwy sposób pozwalało wysyłać całe strony internetowe wprost do naszych notatek. Przez długi okres nie doczekało się ono żadnych aktualizacji, przez co w zasadzie od dnia premiery nic się w nim nie zmieniło. Nie mieliśmy żadnych możliwości konfiguracyjnych, dlatego też nie było ono zbyt użyteczne dla niektórych osób. Jedną z jej zalet była prostota użycia, gdyż wystarczy dodać odpowiednią zakładkę do ulubionych. Tak spreparowany odnośnik wystarczyło kliknąć na interesującej nas stronie, po czym była ona wysyłana wprost do domyślnego notesu – szybkich notatek. Jak nie trudno się domyślić, dzięki temu OneNote Clipper był niezależny od przeglądarki i to właśnie był jego największą zaletą.blog-image-webclipper_darkerWraz z wydaniem wersji 2.0 Microsoft postanowił jednak wprowadzić kilka znaczących usprawnień, które powinny spodobać się znacznej grupie użytkowników. Najbardziej wyczekiwana (i wreszcie wprowadzona) możliwość zmiany domyślnego miejsca zapisu wreszcie została dodana do tego narzędzia – nie tylko w obrębie danego notesu (sekcje), gdyż możemy wybrać spośród wszystkich posiadanych. Drugim i równie interesującym udoskonaleniem jest możliwość wydobycia tekstu oraz grafik z zapisywanej witryny, przez co w naszym notesie nie ujrzymy reklam internetowych. Co ciekawe, przygotowano również specjalną wersję  wtyczki dla Google Chrome, która prócz powyższych funkcji umożliwia jeszcze wycinanie dowolnego fragmentu ekranu – jest ona do pobrania na oficjalnej stronie.

Jak więc widać zmiany nie są spektakularne, aczkolwiek powinny przyczynić się do wzrostu komfortu podczas korzystania z tego narzędzia. Do tej pory wręcz oczywiste funkcje były niedostępne, zatem cieszy fakt, iż Microsoft postanowił w końcu coś z tym zrobić. Szkoda tylko, że tak długo musieliśmy czekać na opisywane nowości, a to nie pozwala nam patrzeć zbyt zachęcająco w przyszłość – ile przyjdzie im zwlekać z kolejną aktualizacją? Oby już nie tak długo, gdyż ostatnio zajęło im to przeszło pół roku.