Microsoft porzuca technologię Silverlight oraz zachęca do migracji na nowsze rozwiązania

Microsoft od jakiegoś czasu przechodzi dość burzliwą restrukturyzację, która objawia się w różnoraki sposób. Mało popularne usługi są zamykane, natomiast większy nacisk kładziony jest na teoretycznie przyszłościowe projekty, których rozwój w dłuższej perspektywie może się firmie opłacić. Są też produkty znajdujące się gdzieś pomiędzy, które są nawet popularne, lecz ich dalsze rozwijanie jest bezsensowne tak z perspektywy właściciela, jak i całego rynku. Do tej kategorii właśnie dołączył niechlubny Silverlight, który dla wielu użytkowników Linuksa jest wręcz solą w oku.silverlightW zasadzie już od kilku lat nie pojawiła się żadna jego nowa wersja, lecz mimo to jego udziały wcale szybko nie malały. Microsoft długo zwlekał z jakimiś oficjalnymi informacjami na jego temat, toteż firmy go wykorzystujące nie bardzo kwapiły się do jakichkolwiek zmian. Jak się teraz okazuje wreszcie przyszła na to pora, o czym dowiedzieliśmy się za pośrednictwem bloga Windows. Swoistym wprowadzeniem do tej nowej ery całkowicie pozbawionej zewnętrznych wtyczek stać się ma Microsoft Edge, który ostatnimi czasy jest dość mocno promowany. To właśnie on ma być przykładem dla innych, gdyż nie wspiera on już w żaden sposób tej nierozwijanej i przestarzałej technologii. Microsoft zachęca więc deweloperów by rozpoczęli migrację na alternatywne, nowocześniejsze, no i lepsze rozwiązania. Taka decyzja na pewno zostanie dobrze odebrana przez rynek, ponieważ wpisuje się ona w ogólnie panujący trend – nawet najbliżsi konkurencji przeglądarki Microsoftu, czyli Google Chrome oraz Firefox, pozbawieni zostali wsparcia dla przestarzałych wtyczek NPAPI. Warto też przy tym wspomnieć o bardzo popularnym portalu video jakim jest YouTube, który jakiś czas temu całkowicie przerzucił się na HTML5.

Miejmy nadzieję, że te wszystkie nowocześniejsze produkty faktycznie okażą się lepsze od swoich poprzedników. Zapewne każdy zdaje sobie sprawę, że bywa z tym różnie i niekiedy nowe technologie potrafią być prawdziwą męką dla swoich użytkowników. Już sam HTML5 bywa dość kontrowersyjnym tematem, gdyż posiada on wielu przeciwników, którzy zarzucają mu znacznie większe zapotrzebowanie na zasoby naszego sprzętu niż w przypadku technologii FLASH. Pomijając jednak te sporne kwestie przyznać trzeba, że świat pozbawiony wtyczek będzie dla konsumentów znacznie lepszym miejscem – przeglądarki pozbawione będą potencjalnych źródeł wniknięcia do naszego komputera, a i powinny działać przy tym zauważalnie szybciej. Czas pokaże czy takowa wizja będzie mieć odzwierciedlenie w naszej rzeczywistości.