Już niebawem Xbox One zyska kolejny argument za jego zakupem

Microsoft ma dość ciężki orzech do zgryzienia, jeśli chodzi o zachęcanie konsumentów do zakupu swojej konsoli. Dość śmiałe, początkowe deklaracje raczej niezbyt spodobały się graczom, co bezpośrednio przełożyło się na znacznie niższe wyniki sprzedaży od tych osiągniętych przez Sony. W tym wszystkim nie pomagał fakt, że XO był zauważalnie mniej wydajny od PlayStation 4, co było kolejnym argumentem za wybraniem konkurencji. Oczywiście firma zrozumiała swój błąd i choć nie jest w stanie wymienić podzespołów na mocniejsze, to jednak stara się nadrabiać braki poprzez co miesięczne aktualizacje oprogramowania.

W chwili obecnej wydaje się, że takowa taktyka zaczyna przynosić wymierne skutki. Firma powolutku odrabia straty, a i coraz więcej użytkowników przekonuje się do Xbox One. Zostało to spotęgowane szczególnie przez zapowiedź wstecznej kompatybilności z Xbox 360. Choć nie będzie ona zapewniona w pełnym zakresie, to jednak wiele popularnych tytułów doczeka się wsparcia dla niej – co jest nie bez znaczenia dla osób, które obecnie posiadają poprzednią generację konsol. Co ciekawe, na tym Microsoft nie poprzestaje, o czym mogliśmy się niedawno przekonać dzięki uprzejmości Phila Spencera. Napisał on na swoim profilu Twitterowym, iż XO niebawem doczeka się wsparcia dla klawiatury i myszki w grach. Choć obsługa tego pierwszego jest obecnie zapewniona dla wprowadzania samego tekstu, to jednak granie z jej pomocą było dotąd niemożliwe. Należy przy tym nadmienić, że prawdopodobnie nie wszystkie gry będą od razu kompatybilne z nowymi peryferiami – niektóre zapewne doczekają się wsparcia, a inne nigdy go nie otrzymają. Wszystko zależy tutaj od deweloperów, którzy powinni mieć na uwadze nie tylko swoje kieszenie, ale i dobro graczy. W końcu nie trudno sobie wyobrazić scenariusz, w którym użytkownicy posiadający myszki i klawiatury mają znaczą przewagę nad osobami korzystającymi z klasycznego pada.

Pozostaje mieć nadzieję, iż Microsoft wprowadzi wspomniane możliwości z głową, by nie spełnił się wspomniany przeze mnie scenariusz. Gdyby tak się jednak stało, to nie byłoby zdziwieniem dla nikogo, że gracze raczej nie byliby zbytnio z tego zadowoleni – co zamiast wspomóc, pogrążyłoby jeszcze bardziej Xboxa One. W ramach ciekawostki warto dodatkowo odnotować, że Phil oświadczył również, iż w chwili obecnej nie ma żadnych planów odnośnie strumieniowania gier z PC na konsolę – czyli dokładnie odwrotnie niż jest to możliwe w Windows 10, który umożliwia przesyłanie obrazu na komputer.