Już od dłuższego czasu spekulowano na temat wsparcia zewnętrznych peryferii w Xbox One. Jak dotąd nie mieliśmy żadnych konkretnych informacji na ten temat, co niedawno uległo zmianie. Potwierdzono, iż zainteresowani deweloperzy uczestniczący w programie Xbox Live Creators otrzymają możliwość dostosowania swoich aplikacji do obsługi myszką i klawiaturą. Dzięki temu jeszcze bardziej zatarta zostanie granica pomiędzy konsolą a typowym desktopem, co zapoczątkował Windows 10.

Xbox

Niestety, nie wiadomo dokładnie kiedy zostaną udostępnione nowe narzędzia, gdyż ograniczono się do typowego „w najbliższej przyszłości”. Obsługa myszki i klawiatury opracowywana jest głównie z myślą o sklepie oraz obecnych w nich aplikacjach. W końcu zdecydowanie prościej wchodzić z nimi w interakcję poprzez w/w peryferia, co w przypadku wykorzystywania pada jest niekiedy znacząco utrudnione.

Pozostaje jeszcze kwestia gier, w których skorzystanie z tandemu mysz + klawiatura dałoby zdecydowaną przewagę nad innymi graczami. Można więc przypuszczać, że zostaną tutaj zastosowane jakieś ograniczenia, by nikomu nie popsuć radości czerpanej z rozgrywki.

Microsoft w kontekście konsoli Xbox oraz gier znany jest szczególnie ze swojej serii Forza. To właśnie ona bardzo często wykorzystywana jest na prezentacjach ujawniających nam możliwości produkowanego przez nich sprzętu. Nie powinna więc dziwić niedawna informacja, wedle której nawiązano 6-letnią współpracę z Porsche.

Dzięki temu użytkownicy zyskają możliwość zakupu specjalnych pakietów zawierających licencjonowane auta – cena pierwszej takiej paczki to 32 złote. Znajdziemy w niej całą gamę klasyków, choć i nie zabrakło miejsca dla kilka nowszych produkcji. Mowa tutaj o 2016 Porsche 911 GT3 RS, Porsche Panamera Turbo (2017), Porsche Cayman GT4 (2016), Porsche 911 Carrera RS (1973), Porsche 911 GT2 (1995), Porsche 718 RS 60 (1960) oraz Porsche 550A Spyder (1955).

Dla fanów jest to nie lada gratka, choć trzeba przyznać, że cena wydaje się być dość wysoka. Warto mieć również na uwadze fakt, iż jest to dopiero pierwsza z wielu paczek i za każdą z nich będziemy musieli zapłacić osobno.

Wraz z upływem kolejnych tygodni dowiadujemy się coraz to nowych informacji dotyczących następcy Xboxa One, czyli Project Scorpio. Sam Microsoft w raczej niewielkich ilościach odkrywa kolejne karty, przez co wciąż jeszcze wiele pozostaje tajemnicą. Niemniej, niezależni deweloperzy niekiedy uchylają nieco rąbka tajemnicy, co ostatnio zrobiło studio odpowiedzialne za grę World of Tanks.

Project Scorpio

Na niedawnym Q&A zdradzono nam, że kolejna konsola Microsoftu uruchomi tenże tytuł w rozdzielczości 4K. Byłby więc to kolejny twór na liście zawierającej produkty mające w pełni wykorzystywać możliwości Project Scorpio. Poza nim znajdziemy na niej chociażby The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition i jeśli wierzyć w źródła portalu MSPowerUser, to trafią na nią również Middle-earth: Shadow of War, Red Dead Redemption 2 oraz Star Wars: Battlefront II. Niektóre z nich dodatkowo zapewnią wsparcie dla stałych 60 FPS, co na obecnej generacji konsol jest całkowicie niemożliwe.

Microsoft jakiś czas temu podjął decyzję o usunięciu z Xbox One trybu podzielonego ekranu (Snap Mode). Jego działanie podobno było poniżej oczekiwań, a przy tym mechanizm ten miał powodował niewystarczającą szybkość i wydajność interfejsu konsoli. Właśnie dlatego podjęto taką, a nie inną decyzję i jakby tego było mało, nie zaoferowano użytkownikom żadnego zamiennika. W związku z tym duże nadzieje pokładano w trybie picture-in-picture, który zadebiutował w Windows 10 wraz z Creators Update.

Niedawno okazało się jednak, że były one całkowicie złudne. Brak jakichkolwiek planów dotyczących tego mechanizmu potwierdził Mike Ybarra za pośrednictwem Twittera. Wyrażone zostało jednak zainteresowanie odzewem ze strony użytkowników, przez co zachęcono ich do głosowania na platformie UserVoice. Oczywiście może być to zwyczajne mydlenie oczu i próba udobruchania konsumentów, niemniej nic nie tracimy oddając swój głos na wspomniane wcześniej rozwiązanie.

Patrząc na popularność tego tematu można się spodziewać, iż Microsoft ostatecznie zdecyduje się na implementację picture-in-picture. Wystarczy wejść na podlinkowaną wyżej stronę by zauważyć, że głosowanie dotyczące dodania tego mechanizmu znajduje się obecnie na pierwszym miejscu.

 

Microsoft niedawno zdecydował się udostępnić testową wersję programu Xbox Game Pass. W jego ramach zapłacimy miesięczny abonament w zamian za dostęp do wcześniej zdefiniowanej biblioteki gier. Co ciekawe, nie będzie wymagane posiadanie konta Xbox Live Gold, choć oczywiście nie skorzystamy wtedy z trybu wieloosobowego. Nie podano nam pełnej listy wspieranych tytułów, jednakże Microsoft planuje zapewnić graczom dostęp do około 100 gier z najpopularniejszych gatunków. Warto w tym momencie zaznaczyć, że co miesiąc mają pojawiać się nowe, choć firma zaznacza również, że niekiedy może jakieś usunąć.

Xbox Game Pass

Cena Xbox Game Pass została ustalona na poziomie 9,99$ i trzeba mieć na uwadze, że anulowanie subskrypcji jest równoznaczne z utratą dostępu do nabytej w ten sposób biblioteki gier. Microsoft poszedł jednak graczom odrobinę na rękę, gdyż zarówno osiągnięcia jak i zapisane stany rozgrywki zostaną zachowane na naszym koncie. Dzięki temu w momencie powrotu do danego tytułu nie będziemy musieli zaczynać do nowa. Jeśli zdecydujemy się na zakup konkretnej gry, to otrzymamy 20% zniżki na podstawkę oraz 10% na każdy dodatek do niej.

Xbox One stopniowo zyskuje wsparcie dla coraz większej ilości aplikacji. Zostało to obiecane już jakiś czas temu, jednakże pełne wsparcie jak dotąd nie zostało zaimplementowane. Niedawna testowa kompilacja stanowi kolejny ciekawy krok, ponieważ przyniosła aplikację znaną użytkownikom mobilnego Windowsa.

Mowa tutaj o menadżerze plików, który został przeniesiony wprost z Windows 10 Mobile. W związku z tym wygląda identycznie oraz posiada te same, dość ograniczone możliwości. W chwili obecnej nie możemy nawet utworzyć nowego folderu, a integracja z innymi aplikacjami wypada blado. Należy jednak pamiętać, że jest to jego pierwsza odsłona, toteż z czasem na pewno zostanie rozbudowany o nowe funkcje. Aktualnie należy go traktować raczej jako ciekawostkę, a nie użyteczne na co dzień narzędzie.

Jedną z bardziej interesujących funkcji Xboxa One jest tzw. Snap Mode, umożliwiający podzielenie ekranu pomiędzy dwie niezależnie działające aplikacje. Zalety jakie niesie za sobą to rozwiązanie powinny być dla wszystkich zrozumiałe, jednakże już niebawem będziemy musieli się z tym pożegnać. Wszystko za sprawą nadchodzącego Creators Update, który, najwyraźniej, przyniesie nie tylko od dawna wyczekiwane nowości.

Choć wraz ze wspomnianym uaktualnieniem zadebiutuje przebudowany ekran startowy, to przy okazji zostaniemy pozbawieni zaawansowanych opcji dotyczących wielozadaniowości. Takową informację przekazał nam Mike Ybarra za pośrednictwem Twittera. Wszystko po to, by zmniejszyć zużycie pamięci, zwiększyć ogólną szybkość działania oraz uwolnić zasoby, które mogą być przeznaczone na „większe rzeczy”.

Wciąż otwartym pozostaje pytanie, co tak naprawdę firma miała na myśli i czym zastąpi dotychczasowy tryb podzielonego ekranu. Spekuluje się tutaj o tzw. picture-in-picture, czyli możliwości wyświetlania dodatkowego źródła obrazu w formie małego okienka. W pewnych okolicznościach mogłoby to być niewątpliwie wygodniejsze rozwiązanie niż to dotychczas wykorzystywane. W końcu np. okno komunikatora wcale nie musi zajmować całej wysokości ekranu, gdyż spokojnie zmieści się w mniejszym okienku.

Choć początkowo Microsoft mocno zniechęcił graczy do zakupu konsoli Xbox One, to mimo wszystko z czasem trochę ich udobruchał. Wpłynęło na to kilka decyzji, z czego chyba najważniejszą było zapewnienie wsparcia dla gier z Xbox 360. Co prawda nie wszystkie stare tytuły można bez problemu uruchomić na nowej konsoli, jednakże ich lista jest na tyle pokaźna, iż każdy znajdzie coś dla siebie. W chwili obecnej znajdziemy na niej ponad 300 pozycji i liczba ta cały czas rośnie.

Sytuacja ta doprowadziła do tego, iż prawie połowa wszystkich posiadaczy Xboxa One preferuje gry pierwotnie wydane dla Xboxa 360. Wpłynęło na to kilka czynników, choć prawdopodobnie tym najbardziej istotnym była cena. Rynek używek jest ogromny, przez co można nabyć wiele ciekawych gier w naprawdę atrakcyjnych cenach. Z drugiej strony mamy niegdysiejszych posiadaczy konsoli poprzedniej generacji, którzy ani myślą drugi raz kupować tą samej gry.

Oczywiście duża tutaj zasługa samych deweloperów, gdyż mimo wszystko wymaga to od nich pewnego nakładu pracy. Muszą oni odpowiednio zmodyfikować pliki gry, jednakże jest to niczym w porównaniu do stworzenia jej od nowa.

Rachunek telefoniczny jako opcja zapłaty za gry i aplikacje jest niewątpliwie sporym udogodnieniem. Dzięki temu nie musimy podpinać do konta naszej karty kredytowej, co może mieć niebagatelny wpływ na bezpieczeństwo pieniędzy. Taka możliwość już od dłuższego czasu dostępna jest na Windows 10 Mobile, podobne rozwiązania oferuje również jego konkurencja. Microsoft postanowił jednak pójść o krok dalej, gdyż identyczny mechanizm wdrożył w konsoli Xbox One.

Xbox One

Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, iż w chwili obecnej nie wszyscy operatorzy wspierają nową opcję. Aktualnie skorzystać z tego mogą jedynie nieliczni, m. in. abonenci O2, Telenor, Beeline, DNA, Elisa czy też Swisscom. Oczywiście trzeba pamiętać, że musimy posiadać smartphone z Windows 10 Mobile, na którym dodamy rachunek operatora jako jeden ze sposobów uiszczania opłat w sklepie.

Polacy niestety w chwili obecnej z tego nie skorzystają, aczkolwiek Microsoft cały czas prowadzi rozmowy z innymi operatorami. Wydaje się więc to być jedynie kwestią czasu, aż Orange, Play czy T-Mobile zapewnią swoim użytkownikom dostęp do opisywanej funkcji.

O pojawieniu się Windows Store na konsoli Xbox One mówi się od czasu udostępniania na nią pierwszej odsłony Windows 10. Oczywiście tu i ówdzie pojawiały się szumne zapowiedzi Microsoftu, jednak dotychczas nie miały one żadnego pokrycia w rzeczywistości, a jedynie ładnie się prezentowały na wszelakich konferencjach. Czas upływał i nie mogliśmy zaobserwować choćby najmniejszej zmiany w tymże zakresie, aż tu niespodziewanie Microsoft postanowił nieco ruszyć ten lekko skostniały temat.universal apps

Oczywiście o dostępie do sklepu dalej nie ma mowy, aczkolwiek firma zdecydowała się zaktualizować aplikację Blu-Ray Player, która od teraz jest w pełni kompatybilna z UWP. Co jednak ciekawe, prócz zgodności z nową platformą nie znajdziemy tutaj żadnych nowych funkcji, a i sam wygląd tegoż programu wydaje się pozostawać nienaruszonym. Niemniej jest to pierwsze tego typu oprogramowanie korzystające z pełni możliwości Windows 10, które to ma być swoistym preludium do tego, co ujrzymy wraz z udostępnieniem Windows Store na Xbox One. Już teraz kilku większych deweloperów zadeklarowało swoje pojawienie się na tejże konsoli, więc możemy być pewnym, że pomysł ten został przyjęty z co najmniej umiarkowanym entuzjazmem.