Microsoft jakiś czas temu podjął decyzję o usunięciu z Xbox One trybu podzielonego ekranu (Snap Mode). Jego działanie podobno było poniżej oczekiwań, a przy tym mechanizm ten miał powodował niewystarczającą szybkość i wydajność interfejsu konsoli. Właśnie dlatego podjęto taką, a nie inną decyzję i jakby tego było mało, nie zaoferowano użytkownikom żadnego zamiennika. W związku z tym duże nadzieje pokładano w trybie picture-in-picture, który zadebiutował w Windows 10 wraz z Creators Update.

Niedawno okazało się jednak, że były one całkowicie złudne. Brak jakichkolwiek planów dotyczących tego mechanizmu potwierdził Mike Ybarra za pośrednictwem Twittera. Wyrażone zostało jednak zainteresowanie odzewem ze strony użytkowników, przez co zachęcono ich do głosowania na platformie UserVoice. Oczywiście może być to zwyczajne mydlenie oczu i próba udobruchania konsumentów, niemniej nic nie tracimy oddając swój głos na wspomniane wcześniej rozwiązanie.

Patrząc na popularność tego tematu można się spodziewać, iż Microsoft ostatecznie zdecyduje się na implementację picture-in-picture. Wystarczy wejść na podlinkowaną wyżej stronę by zauważyć, że głosowanie dotyczące dodania tego mechanizmu znajduje się obecnie na pierwszym miejscu.

 

Microsoft niedawno zdecydował się udostępnić testową wersję programu Xbox Game Pass. W jego ramach zapłacimy miesięczny abonament w zamian za dostęp do wcześniej zdefiniowanej biblioteki gier. Co ciekawe, nie będzie wymagane posiadanie konta Xbox Live Gold, choć oczywiście nie skorzystamy wtedy z trybu wieloosobowego. Nie podano nam pełnej listy wspieranych tytułów, jednakże Microsoft planuje zapewnić graczom dostęp do około 100 gier z najpopularniejszych gatunków. Warto w tym momencie zaznaczyć, że co miesiąc mają pojawiać się nowe, choć firma zaznacza również, że niekiedy może jakieś usunąć.

Xbox Game Pass

Cena Xbox Game Pass została ustalona na poziomie 9,99$ i trzeba mieć na uwadze, że anulowanie subskrypcji jest równoznaczne z utratą dostępu do nabytej w ten sposób biblioteki gier. Microsoft poszedł jednak graczom odrobinę na rękę, gdyż zarówno osiągnięcia jak i zapisane stany rozgrywki zostaną zachowane na naszym koncie. Dzięki temu w momencie powrotu do danego tytułu nie będziemy musieli zaczynać do nowa. Jeśli zdecydujemy się na zakup konkretnej gry, to otrzymamy 20% zniżki na podstawkę oraz 10% na każdy dodatek do niej.

Xbox One stopniowo zyskuje wsparcie dla coraz większej ilości aplikacji. Zostało to obiecane już jakiś czas temu, jednakże pełne wsparcie jak dotąd nie zostało zaimplementowane. Niedawna testowa kompilacja stanowi kolejny ciekawy krok, ponieważ przyniosła aplikację znaną użytkownikom mobilnego Windowsa.

Mowa tutaj o menadżerze plików, który został przeniesiony wprost z Windows 10 Mobile. W związku z tym wygląda identycznie oraz posiada te same, dość ograniczone możliwości. W chwili obecnej nie możemy nawet utworzyć nowego folderu, a integracja z innymi aplikacjami wypada blado. Należy jednak pamiętać, że jest to jego pierwsza odsłona, toteż z czasem na pewno zostanie rozbudowany o nowe funkcje. Aktualnie należy go traktować raczej jako ciekawostkę, a nie użyteczne na co dzień narzędzie.

Jedną z bardziej interesujących funkcji Xboxa One jest tzw. Snap Mode, umożliwiający podzielenie ekranu pomiędzy dwie niezależnie działające aplikacje. Zalety jakie niesie za sobą to rozwiązanie powinny być dla wszystkich zrozumiałe, jednakże już niebawem będziemy musieli się z tym pożegnać. Wszystko za sprawą nadchodzącego Creators Update, który, najwyraźniej, przyniesie nie tylko od dawna wyczekiwane nowości.

Choć wraz ze wspomnianym uaktualnieniem zadebiutuje przebudowany ekran startowy, to przy okazji zostaniemy pozbawieni zaawansowanych opcji dotyczących wielozadaniowości. Takową informację przekazał nam Mike Ybarra za pośrednictwem Twittera. Wszystko po to, by zmniejszyć zużycie pamięci, zwiększyć ogólną szybkość działania oraz uwolnić zasoby, które mogą być przeznaczone na „większe rzeczy”.

Wciąż otwartym pozostaje pytanie, co tak naprawdę firma miała na myśli i czym zastąpi dotychczasowy tryb podzielonego ekranu. Spekuluje się tutaj o tzw. picture-in-picture, czyli możliwości wyświetlania dodatkowego źródła obrazu w formie małego okienka. W pewnych okolicznościach mogłoby to być niewątpliwie wygodniejsze rozwiązanie niż to dotychczas wykorzystywane. W końcu np. okno komunikatora wcale nie musi zajmować całej wysokości ekranu, gdyż spokojnie zmieści się w mniejszym okienku.

Choć początkowo Microsoft mocno zniechęcił graczy do zakupu konsoli Xbox One, to mimo wszystko z czasem trochę ich udobruchał. Wpłynęło na to kilka decyzji, z czego chyba najważniejszą było zapewnienie wsparcia dla gier z Xbox 360. Co prawda nie wszystkie stare tytuły można bez problemu uruchomić na nowej konsoli, jednakże ich lista jest na tyle pokaźna, iż każdy znajdzie coś dla siebie. W chwili obecnej znajdziemy na niej ponad 300 pozycji i liczba ta cały czas rośnie.

Sytuacja ta doprowadziła do tego, iż prawie połowa wszystkich posiadaczy Xboxa One preferuje gry pierwotnie wydane dla Xboxa 360. Wpłynęło na to kilka czynników, choć prawdopodobnie tym najbardziej istotnym była cena. Rynek używek jest ogromny, przez co można nabyć wiele ciekawych gier w naprawdę atrakcyjnych cenach. Z drugiej strony mamy niegdysiejszych posiadaczy konsoli poprzedniej generacji, którzy ani myślą drugi raz kupować tą samej gry.

Oczywiście duża tutaj zasługa samych deweloperów, gdyż mimo wszystko wymaga to od nich pewnego nakładu pracy. Muszą oni odpowiednio zmodyfikować pliki gry, jednakże jest to niczym w porównaniu do stworzenia jej od nowa.

Rachunek telefoniczny jako opcja zapłaty za gry i aplikacje jest niewątpliwie sporym udogodnieniem. Dzięki temu nie musimy podpinać do konta naszej karty kredytowej, co może mieć niebagatelny wpływ na bezpieczeństwo pieniędzy. Taka możliwość już od dłuższego czasu dostępna jest na Windows 10 Mobile, podobne rozwiązania oferuje również jego konkurencja. Microsoft postanowił jednak pójść o krok dalej, gdyż identyczny mechanizm wdrożył w konsoli Xbox One.

Xbox One

Trzeba mieć jednak na uwadze fakt, iż w chwili obecnej nie wszyscy operatorzy wspierają nową opcję. Aktualnie skorzystać z tego mogą jedynie nieliczni, m. in. abonenci O2, Telenor, Beeline, DNA, Elisa czy też Swisscom. Oczywiście trzeba pamiętać, że musimy posiadać smartphone z Windows 10 Mobile, na którym dodamy rachunek operatora jako jeden ze sposobów uiszczania opłat w sklepie.

Polacy niestety w chwili obecnej z tego nie skorzystają, aczkolwiek Microsoft cały czas prowadzi rozmowy z innymi operatorami. Wydaje się więc to być jedynie kwestią czasu, aż Orange, Play czy T-Mobile zapewnią swoim użytkownikom dostęp do opisywanej funkcji.

O pojawieniu się Windows Store na konsoli Xbox One mówi się od czasu udostępniania na nią pierwszej odsłony Windows 10. Oczywiście tu i ówdzie pojawiały się szumne zapowiedzi Microsoftu, jednak dotychczas nie miały one żadnego pokrycia w rzeczywistości, a jedynie ładnie się prezentowały na wszelakich konferencjach. Czas upływał i nie mogliśmy zaobserwować choćby najmniejszej zmiany w tymże zakresie, aż tu niespodziewanie Microsoft postanowił nieco ruszyć ten lekko skostniały temat.universal apps

Oczywiście o dostępie do sklepu dalej nie ma mowy, aczkolwiek firma zdecydowała się zaktualizować aplikację Blu-Ray Player, która od teraz jest w pełni kompatybilna z UWP. Co jednak ciekawe, prócz zgodności z nową platformą nie znajdziemy tutaj żadnych nowych funkcji, a i sam wygląd tegoż programu wydaje się pozostawać nienaruszonym. Niemniej jest to pierwsze tego typu oprogramowanie korzystające z pełni możliwości Windows 10, które to ma być swoistym preludium do tego, co ujrzymy wraz z udostępnieniem Windows Store na Xbox One. Już teraz kilku większych deweloperów zadeklarowało swoje pojawienie się na tejże konsoli, więc możemy być pewnym, że pomysł ten został przyjęty z co najmniej umiarkowanym entuzjazmem.

Od dłuższego czasu obserwować możemy powolne wygaszanie tematu Kinecta, który to przy premierze Xbox One był dość mocno promowany. Wersja przeznaczona dla tej konsoli była zauważalnie lepsza od swojego poprzednika, lecz ostatecznie okazało się, że to nie wystarczyło by choćby zbliżyć się do jego sukcesu. Praktycznie od samego początku zestawy z tym kontrolerem nie cieszyły się zbytnim uznaniem konsumentów i żeby było zabawniej, dopiero po ich zlikwidowaniu (wcześniej były tylko one) znacząco podskoczyła sprzedaż samego Xboxa One.67af9584-2ffc-4fab-826a-a5dc78408f9cDlatego też nie ma co się dziwić, iż Microsoft zachowuje umiarkowany entuzjazm względem tegoż akcesorium, a przez to niezbyt kwapi się, by go w jakiś sensowny sposób wykorzystać. Mało tego, jakiś czas temu zdecydowano się nawet uwolnić rdzeń procesora dotychczas dla niego zarezerwowany, by deweloperzy mogli go wykorzystać do uzyskania większej wydajności w grach. Niedawno postanowiono dołożyć kolejny gwóźdź do trumny przeznaczonej dla Kinecta, ponieważ Microsoft ogłosił termin całkowitego zamknięcia platformy Xbox Fitness – w jej ramach otrzymywaliśmy dostęp do ciekawych zestawów ćwiczeń, które mieliśmy powtarzać pod okiem Kinecta. Cały proces rozłożony ma być na 3 etapy, z czego ostatni zakończy się 1 czerwca 2017 roku.

Co jednak ciekawe, w chwili obecnej nie została przedstawiona żadna forma rekompensaty dla abonentów tejże usługi, co jest dość niepokojące. Zapewne z czasem ujrzymy jakieś propozycje, lecz wątpliwym jest, by stało się to przed ewentualnym bojkotem ze strony internautów.

Jak wszyscy zapewne wiecie, letnie uaktualnienie dla systemów z rodziny Windows swoim zasięgiem obejmie nie tylko desktopowy Windows 10, ale i smartphony oraz konsole Xbox One. O ile za sprawą programu Windows Insider wiemy już w zasadzie wszystko na temat tych dwóch pierwszych, o tyle ta ostatnia grupa była do tej pory stosunkowo dużą niewiadomą. Na całe szczęście Microsoft postanowił wreszcie zając oficjalne stanowisko w tej sprawie, dzięki czemu poznaliśmy nowości jakie przyniesie nam Anniversary Update.

Nie ma sensu każdej rzeczy tutaj opisywać, więc jeśli ktoś chce się wszystkiego dokładnie dowiedzieć, to odsyłam na wyżej podlinkowaną stronę. Zamiast tego skupmy się na kilku wybranych zagadnieniach, które wpłyną na nasz komfort korzystania z Xboxa One.1608-2Na pierwszym miejscu warto postawić Cortanę, gdyż wraz z letnim uaktualnieniem trafi ona w wersji poglądowej na rynek amerykański, brytyjski, francuski, włoski, niemiecki oraz hiszpański. Działać ma identycznie jak ta obecna na desktopach czy smartphonach, a przy tym wspierać będzie komendy głosowe zbierane przez Kinecta czy słuchawki z mikrofonem. Za jej pomocą uruchomimy konsolę, wyszukamy nowe gry, stworzymy drużynę z naszymi znajomymi, a to tylko wierzchołek jej możliwości.1608-3Idąc dalej mamy zaktualizowany interfejs kolekcji gier, który ma być zauważalnie przejrzystszy, co powinno podnieść komfort wyszukiwania oraz uruchamiania posiadanych przez nas produkcji. Zyskamy szybki podgląd na najważniejsze informacje dotyczące tytułów znajdujących się w naszej bibliotece, dzięki czemu w oczekiwaniu na pobranie i instalację będziemy mogli zaczerpnąć nieco danych na ich temat.1608-4Pozostaje jeszcze kwestia udostępniania zdjęć, klipów wideo oraz osiągnięć, co również zostało nieco usprawnione. Zmniejszono liczbę kroków wymaganych do przeprowadzenia tychże operacji, co sprawi, że nie będzie to już tak uciążliwe. Wspomnieć przy tym trzeba jeszcze o funkcji Facebook Friend Finder, która ułatwić ma nam wyszukiwanie znajomych. Oczywiście muszą oni wcześniej połączyć swoje konto Facebook oraz Xbox Live, dzięki czemu będziemy otrzymywać sugestie dotyczące ich dodania oraz grania z nimi za pośrednictwem sieci Xbox Live.

Choć Xbox One od Microsoftu radzi sobie coraz lepiej na rynku, to jednak w dalszym ciągu zauważalnie odstaje od swojego konkurenta pod względem sprzedaży. Braki stricte programowe są sukcesywnie łatane, więc i słupki rosną – lecz wciąż trochę im brakuje do PlayStation 4. Co ciekawe, gigant z Redmond nie poprzestaje jedynie na rozwoju konsoli Xbox One, gdyż jak się okazuje, w opracowaniu jest jej mniejszy odpowiednik nastawiony wyłącznie na cyfrową rozrywkę.

„I have heard from internal sources that the company is considering plans for a lightweight Xbox One that may only be for Windows store games and would compete with the Apple TV, but it’s not clear if these plans have been scrapped. A similar device was rumored around the initial Xbox One launch and those plans were put on hold but this device is said to be from a similar vein. If this device does materialize, it will not launch until the second half of the year and have a much lower price-point than the Xbox One.”

Nowe urządzenie byłoby pozbawione napędu optycznego i reprezentowałoby sobą to, czym miał być XO na samym początku. Gry byłyby do zdobycia wyłącznie ze sklepu, więc by w nie pograć mielibyśmy je wcześniej pobrać – w końcu płyty CD / DVD zostaną wyeliminowane. Odchudzona wersja byłaby więc czymś na kształt Apple TV, czyli niczym więcej jak typową przystawką telewizyjną. Niestety, poza tymi strzępkami informacji nie wiemy w zasadzie nic konkretnego i wiele wskazuje na to, że przyjdzie nam jeszcze chwile na to poczekać – niemniej nowy sprzęt zapowiada się interesująco.